Wyszukaj na forum

Forum


Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Balcerowicz nie chce rozmawiać

(47)
Mamy kłopot z debatą publiczną. Najnowszy przykład to ,,nie’’ profesora Balcerowicza w odpowiedzi na zaproszenie od ministra Rostowskiego do debaty o OFE.
  • 2011-02-13 11:00 | mikesz

    Klopoty z debatą

    Mimo wszystko szkoda,ze Leszek Balcerowicz nie ma ochoty na jakiś rodzaj publicznej debaty.Zrozumiałbym gdyby chodziło i inną osobę,ale nazwisko "Balcerowicz" robi różnicę i do czegoś jednak zobowiązuje.To nie Adam Małysz,czy Artur Boruc symbolizują to co dzieje się w Polsce w ciągu ostatnich 20 lat a profesor Leszek.To Balcerowicz swego czasu wprowadził polską gospodarkę na określone tory i zdefiniował sposób patrzenia na jej priorytety i gdyby to było tylko jego wewnętrzną sprawą to i owszem - może się nie zgadzać największy polski ekonomista .Ale wszyscy obiektywni obserwatorzy polskich spraw muszą przyznać,że gdyby w polskich komunistach było tyle wiary w idee Marksa,co w Leszku Balcerowiczu i jego rozlicznych interpretatorach i wyznawcach w idee wolnorynkowego raju to kto wie czy do tej pory...A jednak jest inaczej i to neoliberalna narracja dyktuje gdzie i jakie stawiać znaki interpunkcyjne.Oczywiście żadnych znaków zapytania -tylko i wyłączne wykrzykniki.

    A sama publiczna debata? Oczywiście same plusy. Pod warunkiem,ze nie będzie musiała konkurować z "idolem",czy z innym "Tańcem z gwiazdami",bo przy określonym poczuciu odpowiedzialności za publiczne sprawy w polskim społeczeństwie to z oglądalnością takiej debaty może by różnie.
  • 2011-02-13 15:56 | tkw

    Re:Balcerowicz nie chce rozmawiać

    Ciekawe jest porównanie niniejszego artykułu z wpisem Passenta na blogu p.t. „Debata ? Dziękuję, postoję”.
    Passent pisze:
    „Ja żadnego z tych panów nie lekceważę, obu szanuję, ale takiej debaty się nie domagam. Wręcz przeciwnie. „Debata” siłą rzeczy przekształciłaby się w show. Przynajmniej od czasu debaty Nixon – Kennedy (1960?) wiadomo, że telewidzowie największe znaczenie przywiązują do wyglądu zewnętrznego uczestników, a następnie do ich zachowania. Pewien znawca twierdzi, że 1/3 to wygląd, 1/3 zachowanie, a tylko 1/3 uwagi telewidzów absorbuje treść.”
    TKW: toż to jawne stwierdzenie, że publika to w większości „ludzie upośledzeni intelektualnie” ! SZOSTKIEWICZ DO BOJU !
    Dalej, na blogu:
    „Mam wrażenie, że poza wąskim gronem ekonomistów, którzy i tak nie mogą się dogadać między sobą, nikt nie rozumie wszelkich zawiłości związanych z dylematem OFE – ZUS.”
    TKW: no nie, to już kabaret – CO NA TO PAN SZOSTKIEWICZ ?
    Dalej, na blogu:
    „Owszem, obywatele mają prawo do debaty, maja prawo być dobrze poinformowani, to jest jednym z warunków ich decyzji, także wyborczych, ale nie są w stanie z tego prawa skorzystać, gdyż ewentualna debata Balcerowicz – Rostowski przypominałaby debatę dwóch profesorów medycyny na temat metod leczenia, a publiczność - złożona z ciężko chorych – miałaby zadecydować, który ma rację. Zgodnie z obyczajami panującymi dziś w medycynie, pacjent ma wszelkie prawo wiedzieć wszystko o swoim stanie, ale przecież pacjent nie jest w stanie powiedzieć, która metoda leczenia czy operowania jest lepsza, bardziej dla niego odpowiednia.”
    TKW: ani chybi będzie pojedynek Szostkiewicz contra Passent, w końcu chodzi o szacunek dla obywateli a to nie byle co. A może wystarczy debata w TV między obu panami ?
    Dalej, na blogu:
    „Chcecie debaty – proszę bardzo, ale ja bym sobie po niej wiele nie obiecywał. Naród tego nie wytrzyma. Owszem, będzie miał złudzenie, że jest suwerenem, będzie się nazywało, że ma wybór, ale preferencje telewidzów nie będą się kształtować w oparciu o argumenty, których większość nie rozumie. Gdyby jedna opcja była biała, a druga czarna – można by jeszcze wybierać, ale przy tej ilości światłocieni, debata będzie fikcją.”
    TKW: ciekawe, czy jeden pan ustosunkuje się do tekstu drugiego pana. Ale „POlityce” gratuluje, że potrafi zamieścić tak różne opinie.

    TKW:
    A moje osobiste zdanie – pan Szostkiewicz znów mnie nie zawiódł. Stawia Balcerowiczowi ciężkie zarzuty – niedemokratyczny, lekceważy opinie publiczną. Jakby Balcerowicz nie był wolnym człowiekiem podejmującym wolne decyzje. A zaproszenie do debaty to nie rozkaz – różnica jest taka, że rozkaz trzeba wykonać, zaproszenia wolno nie przyjąć. I odrzucenie zaproszenia to nie powód do „flekowania” Balcerowicza w taki sposób.
  • 2011-02-13 15:59 | bryka

    Re:Balcerowicz nie chce rozmawiać

    Największy kłopot z debatą ma profesor Balcerowicz.Kłopot polega na tym,że wcześniej,
    wiążąco,na piśmie pragnie ustalic o czym się będzie dyskutowac.Taki profesorski nawyk by nie "drzec geby po próżnicy".Mimo,ze adwersarzem ma byc także profesor,
    budapeszteński,to w tej debacie wystąpi on w roli polityka.I on także ma kłopot.
    Zaprosic,zaprosił,ale ciągle nie ma,przecież,jednoznacznego stanowiska rządu.
    "Trwają konsultacje".Jak widac same kłopoty z tą debatą.Komentatorzy,tacy jak autor artykułu,kłopotu nie mają.Zawsze mogą napisac,"że mamy kłopoty z debatą publiczną" i obsmarowac Balcerowicza.Show must go on !
  • 2011-02-13 17:43 | zezowaty

    Re:Balcerowicz nie chce rozmawiać

    Panie Redaktorze
    Wnosi Pan o publiczną debatę na tematy interesujace wszystkich polaków.
    Czy naprawdę uważa Pan że coś takiego jest możliwe?
    Chciałbym przypomnieć Panu dyskurs pt. Terlikowskiego czy Kempy czy tego chmyza z trybuny sejmowej z ludżmi im przeciwstawionymi.
    Ja jestem nikim publicznym ale z takimi ludżmi nie zamieniłbym słowa.
    Balcerowicz ma racje nie chcąc uczestniczyć w cyrku gdzie musiałby stanąć naprzeciw małpy z brzytwą w ręku.
  • 2011-02-13 18:16 | kryzys

    Re:Balcerowicz nie chce rozmawiać

    Nie mogę uwierzyć, że powodem odmowy Balcerowicza jest obawa przed epitetami. Przecież on pierwszy powiedział, że Rząd proponując reformę OFE traktuje obywateli jak barany. Czyżby bał się swojego braku opanowania?
    Ciekawe czy podobnie będzie bronił KRUS'u, którego też jest współautorem.
  • 2011-02-13 18:17 | Czaro

    Re:Balcerowicz nie chce rozmawiać

    Nie dziwi mnie niechec Balcerowicza do debaty o OFE.
    W wielu wymiarach jest wspolfinansowany przez wlascicieli OFE. Wlascicielami funduszy nie sa osoby bedace czlonkami funduszy lecz korporacje finansowe.
    A wiec niejako Balcerowicz jest na uslugach tych koropracji.
    Reszta to tylko " public relations " i ubranie wszystkiego w ladne piorka aby bronic swoich racji.
    Zastanawia mnie jedno u Balcerowicza jako zwolennika wolnego rynku, otoz nie tak dawno majac wplyw na sprawy gospodarcze w Polsce, "tlumil" rozpasana konsumcje i przegrzanie sie gospodarki jak mogl. Pamietam dobrze jego walke z przegrzewajaca sie gospodarka. Tak ja schlodzil, ze niemal zamrozil na wiele lat. Duzy sukces profesorze. W tym jednym zgadzam sie z Lepperem, " Balcerowicz powinien odejsc ", najlepiej na emeryture.
  • 2011-02-13 19:03 | witg

    Re:Balcerowicz nie chce rozmawiać

    Szanuję bardzo Balcerowicza, niemniej jednak zdecydowanie wolałbym, gdyby zgodził się na debatę. Ostatecznie racje nie są czytelne dla większości społeczeństwa. Być może jedynie 20% widzów wyrobiłoby sobie jakieś zdanie w wyniku takiej debaty, ale byłby to krok we właściwym kierunku. A tak, no cóż Balcerowicz może być postrzegany jako akuszer możliwej koalicji PiS i SLD. Trochę tak jak z tym powiedzeniem "na złość się mamie przeziębię", tylko niestety tu raczej pasowałaby parafraza tego powiedzenia: "jesteśmy przeziębieni, więc na złość zachorujmy na dżumę". Pozostaje tylko pytania: komu na złość i czyim kosztem?
  • 2011-02-13 19:27 | Therese Kosowski

    Re:Balcerowicz nie chce rozmawiać

    Cytat z artykułu:

    „Mógł Pan wystawić w Warszawie licznik długu, czemu nie może Pan równie prostym językiem porozmawiać przed Polakami o OFE?"

    To jest właściwe pytanie. Tym bardziej, że jedno z drugim ma coś wspólnego. Wynika z tego, że kto piętnuje dług publiczny, nie może popierać OFE.

    Warto, żeby Balcerowicz ustosunkował się do tego. jak narazie Balcerowicz wychodzi na skrajnego populistę z mocno narcystycznym zabarwieniem.

    Chętnie bym się też dowiedziała czegoś bliższego o związkach OFE z Fundacją Balcerowicza. Może z powodu tego pytania profesor Balcerowicz boi się debaty publicznej?
  • 2011-02-13 21:06 | białas

    Re:Balcerowicz nie chce rozmawiać

    Słuchając i czytając wielokrotnie prof. Balcerowicza odnoszę wrażenie, że dominuje w tym "belferski" nawyk. Nie zawsze zrozumiały dla odbiorcy. Mimo wszystko uważam, że racje są po stronie rządu. Nikt w tej chwili nie jest w stanie odpowiedziec jak będzie się kształtowała sytuacja gospodarcza nie tylko w Polsce ale także na świecie. Zatem jaki będzie efekt OFE - kto odpowie, po doświadczeniach mijającego /???/ kryzysu. Kryzys pokazuje przecież, że wielkie korporacje finansowe /i nie tylko/ postawiły /zapędziły/ państwa do rogu. A już kapitał OFE zbliża się do wielkości budżetu państwa. A co będzie za kilka/kilkanaście lat. Kto będzie na pozycji dominującej. Obowiązek zabezpieczenia minimum socjalnego i tak spadnie na państwo. Wiedzą o tym ci co OFE zarządzają. Kolejna sprawa to dobrowolnośc wyboru /ZUS czy OFE/. Aktualnie tego nie ma. Jest tylko ZUS i wybór między OFE. A to chyba jest wątpliwe odnośnie zgodności z Konstytucją, i nie tylko. Pytanie zasadnicze, kto zapewni realnie, że mamy gwarantowaną emeryturę na tyle by można było w miarę godnie dokończyc żywota. Chyba prof. Balcerowicz i jego zwolennicy mają świadomośc braku doskonałości i ułomności wprowadzonego systemu opartego o OFE stąd ta obawa przed publiczną dyskusją. a błyskotliwośc krytyka rządu nie jest zbyt silną stroną. Chciałbym posłuchac tej dyskusji pod warunkiem, że nie będzie reżyserowana.
  • 2011-02-14 05:23 | Adam 2222

    http://www.for.org.pl/pl/wspieraja-nas Trzej sponsorzy prowadzący OFE to, ING Bank Śląski, Bank Zachodni WBK i Generali


    Rejestr pozostałych darczyńców fundacji prof. Balcerowicza, FOR, jest tajny ze względów ochrony danych osobowych.

    Kwoty które zasilają Geniusz pana prof. tez nie są dostępne.


  • 2011-02-14 05:55 | Adam 2222

    Sądzę, że gówniarskie zachowanie prof. Balcerowicza typu Kaczyński nie przeszkadza mediom ze względu na sponsorów pana prof. w tym prawdziwego autora "Planu Balcerowicza"


    Trochę liczb i faktów których brak np. w POLITYCE

    http://przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=kraj&name=3282

    W ciągu 11 lat realizowania polskiej reformy emerytalnej do OFE przekazano ok. 160 mld zł naszych składek. Z tej kwoty 15 mld zł, zamiast zasilić przyszłe emerytury, zostało pobrane przez powszechne towarzystwa emerytalne, czyli prywatne spółki (na ogół należące do zagranicznych inwestorów) zarządzające OFE. Załamanie finansowe i pochopne zakupy akcji spowodowały w 2008 r. utratę 22 mld zł ze środków funduszy emerytalnych. Nie wpłynęło to bynajmniej na zyski towarzystw emerytalnych, które co roku systematycznie się zwiększają (w 2007 r. - 696 mln zł, w 2008 r. - 731 mln zł, w 2009 r. - 766 mln zł). Natomiast składki na rachunkach ZUS, choć nie można powiedzieć, że jest to instytucja funkcjonująca idealnie, nie zostały uszczuplone
  • 2011-02-14 11:52 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Balcerowicz nie chce rozmawiać

    Teza,że zaproszenie do debaty to nie przymus w niej uczestniczenia,to prawda.
    Ale też i grzeczność wymaga aby odrzucenie zaproszenia usprawiedliwić.
    Ekonomiści i odbiorcy ich argumentów muszą posługiwać się językiem matematyki.
    To ważne choćby i z punktu widzenia umiejętności znalezienia się Ojczyzny w Europie dwóch prędkości,która staje się faktem.
  • 2011-02-14 12:07 | tkw

    Re:Balcerowicz nie chce rozmawiać

    do 2011-02-14 11:52 | Mieczysław S.Kazimierzak

    A jesteś pewien, że nie było odpowiedzi na propozycję ? Bo wedle mojej wiedzy - była odpowiedź. Balcerowicz postawił pewne warunki. Z tego co pamiętam, to te warunki miały nadać sens debacie i zadbać, by nie przekształciła się jedynie w medialne show. Natomiast nie pamiętam, by z kolei na te warunki była odpowiedź inna niż "cham, nie chce rozmawiać, lekceważy obywateli" (czyli w stylu artykułu pana Szostkiewicza) - z tym, że ja tak to pamiętam, jeśli były inne informacje, to chętnie je poznam.

    "odbiorcy ich argumentów muszą posługiwać się językiem matematyki. " - no bądź poważny, tłuszcza ma rozmawiać językiem matematyki ?

    przy okazji - po przecinku używa się spacji, lepiej się to czyta.

    pozdrawiam
  • 2011-02-14 12:59 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Balcerowicz nie chce rozmawiać

    1.Tłuszczę trzeba zacząć uczyć aby rozumiała język matematyki.Do niczego dobrego doprowadzi DUCH PIENIACTWA I WYUZDANEJ PIENI,a z pewnością nie do wspólnoty politycznej.Tyle przecież jest pułapek tak z zachodu jak i wschodu.
    2.Brak zatem rzetelnej relacji jak umawiają się strony.
  • 2011-02-14 16:15 | Slawczan

    Passent vs. Szostakiewicz?

    Passent vs. Szostakiewicz? raczej nie. Obaj maja rację! P. Passent pomny skutków zaprowadzenia telekracji zamiast demokracji jest debacie przeciwny. Zgoda. Od rozpoczęcia ery telekracji (czyli debaty Nixon - Kennedy) polityka stacza się. Co raz częściej wygrywają przystojne ,nijakie zera z doskonale dobranym krawatem.
    Problem z p. Balcerowiczem polega na tym ,że został on wykreowany na jakiś autorytet ekonomiczny. Tymczasem Polska w 1989 roku cierpiała na deficyt ekonomistów z bogatszą wiedzą nt. zachodnich sytemów kapitalistycznych. A on powiedział - ja wiem,ja umiem. Chwalebna odwaga. Po prostu Polska znalazła się w sytuacji wsi z jednym kowalem - był tylko jeden kowal i dlatego musiał się nadać co nie znaczy ,że był wirtuozem kowalskim. Niestety prof. Balcerowicz uwierzył ,że wirtuozem ekonomii jest. I basta. Wymyślił nam OFE i tak mamy trzymać, bo to jest dobre bo on to wymyśli? Nie chce już wnikać w korporacyjne uwikłania L. Balcerowicza.My Naród Polski mamy genetycznie przygotowanych łowczych do takiej roli więc zostawmy to im.
    Może dlatego L. Balcerowicz jako polityk zwycajnie się nie sprawdził. Nie rozumie ,że oprócz bilnasów korporacji, kondycji rajów podatkowych,budżetu państwa są jeszcze takie mierzwy jak obywatele płacący podatek w najniższej grupie zaszeregowania. Ze wględu na rodzaj kapitalizmu ,za ojca którego pan profesor się uważa, tych mamy najwięcej. I niestety mamy demokrację. Myślę ,że L. Balcerowicz doskonale by się sprawdził jako minister finansów w takim kraju jak Chile Pinocheta.Tam by obstalował swój system w pełni (tak naprawdę zrobiono to tam bez niego).I żaden populizm polegający na oglądaniu się na tzw. wyborców nie przeszkadzał by mu w bilansowaniu budżetu.Dzięki temu Chile ma jedno z najbardziej rozwarstwionych społeczeństw w ogromnie rozwarstwionej Ameryce Łacińskiej mimo potencjalnego bogactwa.
    Zauważmy ,że w krytycznym roku 2008 gdy wszyscy czekali z rozdziawionymi gębami - zawali się - nie zawali? oberacja Baron Munchausen uda się czy nie pan profesor nie był taki wielomówny jak dziś. Świat kupił ściemę ,że kraj A (uwalony potężnie w długi) pożycza kasę krajowi B(równie uwalonemu). Dlaczego pan profesor nie zająknie się nic o SOLIDARNYM spałacaniu przez podatników PRYWATNYCH długów,wyprodukowanych przez obłędną chciwość bankowców? Przecież akcja była prosta jak drut:kolesie brali kasę za wykreowanie i sprzedanie jak największej ilośći produktów finansowych - o ściągalność sprzedanych kredytów,pokrycie w pieniądzu wykreowanych instrumentów finasowych absolutnie się nie kłopotali. Po to co roku brali monstrualne prowizje by się o to nie kłopotać gdy sprawa wyjdzie na jaw.Niestety na ten temat prof. Balcerowicz nic nie mówi. Kryzys ujawnił bankructwo tego rodzaju kapitalizmu jaki panu profesorowi jest najbliższy- USA i UK. Symptomatycznym przykładem jest Wielka Brytania mająca deficyt ok 1,3 bln funtów i 6 lub 7 rajów podatkowych w których znajduje się kasa owych bankierów i innych beneficjentów obniżania podatków. Nikt na nią ręki podnieść nie śmie.W zamian za to socjalistyczne spłacanie.Koszta ulg spłacają obecnie zwykli Brytyjczycy. Ci którzy na nich skorzystali moczą tyłki na Kajmanch.
    Owszem nie kocham rządu D. Tuska (i p. Rostowskiego) ale oni przynajmniej wiedzą,że w demokracji (nawet takiej kalekiej jak w PL) jest oprócz bilansów najzamożniejszych i równowagi budżetowej coś takiego jak społeczeństwo koniecne do wzięcia pod uwagę. Pewnie z tego M. Thatcher nie uznawała jego istnienia a i p. profesor zupełnie ma je gdzieś (rzecz jasna poza tymi co byli podatnikami grupy najwyższego zaszeregowania). O wyznawanej przez niego wrażliwości społecznej świadczy los mieszkańców wsi pegeerowskich.Ich pewnie pan profesor też nie chce znać? Zapewne nigdy nie odwiedził takiej wsi?
  • 2011-02-14 16:31 | Slawczan

    Re:Balcerowicz nie chce rozmawiać

    Pozwolę się nie zgodzić - skoro ktoś publiczni poddaje totalnej krytyce działanie ministra finansów rządu polskiego - to chyba powinien publicznie również stanąć i zaproponować swoje rozwiązania a nie tylko upublicznić zegar długu? No chyba ,że Leszek Balcerowicz jest tak wielką wielkośćią ,że istotnie debatować nie ma z kim! Swołocz ma stać,słuchać i wykonywać co rzecze Autorytet? Może członkowstwo w PiS? W końcu to oni byli ostatnimi wykonawcami neoliberalnej durnoty - obniżki podatków dla najzamożniejszch? Potem zaczęli bredzić o swej socjalności
  • 2011-02-14 16:43 | Slawczan

    Re:Balcerowicz nie chce rozmawiać

    KRUSu tknąć nie pozwoli - dzięki tej socjalnej skamienielinie osobnicy posiadający po 1000ha i więcej płacą takie same obciązenia i są identycnie traktowani co chłop małorolny z 1,5 ha.To jest ten obniżony próg podatkowy dla nazamożniejszych co by ich bieda nie ubodła. Oczywiście do KRUSu mamy dosypywać solidarnie.I fryzjerka i cieć na bramie i sklepowa.
  • 2011-02-14 18:17 | tkw

    Re:Balcerowicz nie chce rozmawiać

    O ile wiem, to Balcerowicz nie odmawia debaty, tylko zaproponował warunki jej przeprowadzenia. Głównie chodzi o wstępną wymianę poglądów na piśmie. I tu ma rację, ja mam identyczne doświadczenia z mojej pracy.
    Większość zebrań to było klasyczne bicie piany, skakanie z tematu na temat, osobiste wycieczki, brak przygotowania i 0 konkluzji. Parę razy organizowałem zebranie w temacie jakim ja się zajmowałem. Stosowałem zasady:
    - temat i CEL zebrania jest z góry określony
    - materiały rozesłane na tyle wcześniej, by można się było skontaktować ze mną jeszcze przed zebraniem i uzyskać odpowiedzi na pytania.
    Gdy tylko ktoś zaczynał zbaczać z tematu - pokazywałem mu tablicę, na której był napisany CEL i TEMAT zebrania. Samo zebranie kończyło się wykonaniem CELU (najczęściej podjęciem jakiejś decyzji).

    Mam takie głębokie przekonanie, że Balcerowicz widzi to podobnie i chce uniknąć pyskówki. Tyle, że druga strona nie ma argumentów - no bo jak uzasadnić zwykłą grabież - i stosuje metodę z komentowanego artykułu - czyli "Balcerowicz jest cham i lekceważy publikę".
  • 2011-02-14 21:30 | Wojciech

    Re:Balcerowicz słup

    W 1898 on nie powiedział "ja wiem, ja umiem", ale jemu napisali i powiedzieli. On nic nie umiał, był tępy jak osioł. Tzw "sfrustrowany adiunkt". Całą robotę oszusta wykonał za niego Soros i Sachs. Jego zrobili bohaterem, dorobili papiery a był niczym innym niż słupem.
  • 2011-02-14 21:38 | maksymilian

    Re:Balcerowicz nie chce rozmawiać

    Balcerowicz nie chce debaty, bo występuje nie w interesie społecznym (Jezu, jakie komunistyczne sformułowanie!) ale broni wymiernych materialnie interesów lobby finansowego. Przewijająca się w mediach debata na temat OFE polega na znanej zasadzie "gadał dziad do obrazu a obraz ni razu" - czyli strona rządowa dość jasno i zrozumiale wykłada swoje argumenty a obrońcy dużej kasy OFE odpowiadają mętną demagogią: o rzekomym zamachu na NASZE pieniądze, o wyższości prywatnego nad państwowym, że rząd ZABIERA, a jak zabierze to pewnie zmarnotrawi itp. Uprawianie demagogii w Polsce jest szalenie łatwe, wystarczy jedynie odwołać się do narodowych archetypów i odruchów: państwo (czyli twór z założenia dla Polaka wrogi) chce zabrać, a to MOJE itp. Przeciętny obywatel w tym wszystkim dostaje zamętu i Balcerowiczowi to w zasadzie odpowiada, to leży w jego i jego mocodawców interesie, żeby ludzie niewiele z tego rozumieli. Wbrew pozorom, sprawa składek do OFE i cyrkulacji tych pieniędzy jest dość prosta. Przed kamerami ew. demagogia i próby zaciemniania sprawy przez Balcerowicza zostałyby szybko obnażone przez Rostowskiego. Co do show przed kamerami to nie sądzę, aby do tego doszło, to nie kampania wyborcza, gdzie gada się o wszystkim i niczym i górę bierze efekciarska żonglerka słowna. To jest konkretna sprawa i nie da się wyskoczyć z argumentem typu "a co wyście robili jak nas biło ZOMO!"
    Dziwi mnie ten uniżony ton, z jakim niektórzy wymawiają samo nazwisko Balcerowicza. Osobiście nie wiem, ile to nazwisko znaczy obecnie w świecie ekonomii, ale ja sam odnoszę wrażenie, że ten człowiek obecnie niewiele rozumie z sytuacji społecznej i politycznej w Polsce.
  • 2011-02-15 01:36 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Balcerowicz nie chce rozmawiać

    Kolejny temat zastępczy dla ukrycia obiegu pieniądza wynikającego z realizacji kolejnej utopii to jest GATT i globalnego wolnego handlu.Nie można zapominać o żydowskich ruchach umysłowych i politycznych.
    "Liberalne,indywidualne współczesne społeczeństwa Zachodu najlepiej odpowiadają judaizmowi.Ich alternatywy - lewicowa (komunizm) i prawicowa nazizm są antyżydowskie."
    To cytat z książki analizującej właśnie żydowskie ruchy umysłowe i polityczne FENOMEN ŻYDOWSKI? Kevin'a MacDonald'a.
  • 2011-02-15 08:19 | Kalder

    Re:Balcerowicz nie chce rozmawiać

    Balcerowicz w mediach przedstawia swoje poglądy (także w TV), na konferencjach prasowych gdzie nie ma merytorycznej dyskusji a jedynie pytania niekompetentnych dziennikarzy, ci lepsi nie mają szans na "dociśnięcie".

    Dlaczego odmawia publicznej debaty w tych samych mediach?
  • 2011-02-15 08:26 | Kalder

    Propozycje Balcerowicza


    Czy ktoś z was sprzedałby swoją nieruchomość albo wziął kredyt by uzyskane pieniądze wpłacić na III filar emerytalny (a to i tak korzystniejszy przypadek niż II)?

    Podejrzewam że lasu chętnych rąk nie będzie (raczej pukające się w czoło), a do powyższego sprowadzają się propozycje Balcerowicza.

    Oczywiście Balcerowicz nie mówi o kredycie, ale konieczności redukcji deficytu. To trzeba robić, ale trudno sobie wyobrazić redukcję deficytu do zera, w praktyce mamy oszczędzać na emeryturę na ... kredyt.
  • 2011-02-15 08:58 | Slawczan

    Re:Balcerowicz nie chce rozmawiać

    @ Wojciech - tak głębokich informacji o przesłości p. Balcerowicza nie mam za to wiem ,że domniemany (wg ciebie) autor pomysłów Leszka B. przewartościował je i uznał ,że okazały się drogą do nikąd (cyli tam gdzie jesteśmy teraz). Niestety Leszek B. uwieżył w swoją wielkość i mimo widocznej klęski lansowanej przez siebie koncepcji wzorem kpt. Stopczyka(z Psów) odpowiada ,,Nie wierzę...".
  • 2011-02-15 10:24 | czosnek

    Kłopot z debatą jest następujący

    Tak zwana "debata" nadaje się co najwyżej na przedwyborczy szoł, w którym ludzie pokroju Tuska i Kaczyńskiego mogą się policytować na znajomość cen detalicznych w sklepach. Kto pamięta debatę pomiędzy prezesami PiS i PO w 2007 roku ten wie, o czym piszę. "Debata" to model dyskusji świetnie nadający się do lansowania wizerunków polityków, nie do roztrząsania tak złożonego problemu jak system emerytalny.

    Debata na temat OFE nie ma najmniejszego sensu, ponieważ jej forma nie daje żadnej możliwości przedstawienia argumentów i poparcia ich dowodami. Rzeczowe przedstawienie argumentów w dyskusji wymaga przytoczenia szeregu wyliczeń, przypomnienia ustaleń sprzed 10 lat, podania prognoz na temat przyszłości i symulacji przygotowanych przez różne strony konfliktu. Zarówno Rostowski jak i Balcerowicz, aby publicznie wyrazić o co im chodzi, muszą pisać kilku lub kilkunastostronne artykuły do gazet. Jest to bowiem temat zbyt skomplikowany, aby można było go omówić w kilkuminutowych sesjach "wypowiedziowych", tak jak to ma miejsce w debatach.

    Ja popieram Balcerowicza. Jakakolwiek ta debata by nie była, i tak sprowadzono by ją do zwykłego szoł, pokroju debaty Jarek - Donek. Spłaszczonej i jak znam życie namaszczonej skandaliczną demagogią. Inaczej gawiedź nie byłaby w stanie tego obejrzeć. Darujmy więc sobie. Ten kto interesuje się emeryturami, poradzi sobie i bez debaty. Temu, kto twierdzi że problemu z emeryturami nie rozumie, debata nie pomoże, gdyż szanse na rzeczowe wyłożenie tematu, i do tego w sposób zrozumiały dla szarego obywatela są po prostu zerowe.
  • 2011-02-15 20:58 | MMK

    Rozwiązania której proponuje Balcerowicz.

    "powinien publicznie również stanąć i zaproponować swoje rozwiązania a nie tylko upublicznić zegar długu?"
    Przecież Balcerowicz ciągle proponuje:
    Zbilansowanie budżetu poprzez ogranicznie i racjonalizacje wydaktów budżetowych, prywatyzacja, deregulacja, odbiurokratyzowanie państwa, uproszeczenie prawa i zwiększenie sprawności sądów.
    Trzeba chyba być ślepym i głuchym aby twierdzić nie proponował...
  • 2011-02-15 21:04 | MMK

    Balcerowicz i KRUS.

    Proponej wpisać "balcerowicz i Krus" do google i chwile poczytać.
    Dla ułatwienia:

    Warszawa, 27.01.2005 (ISB) – Rezygnacja rządu z reformy Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego (KRUS) oznaczałaby zaniechanie zmian koniecznych dla uzdrowienia gospodarki, uważa prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) - Leszek Balcerowicz.

    „Reforma KRUS-u, a konkretnie wydatne zmniejszenie dotacji było niezbędnym elementem uzdrowienia finansów publicznych. Jeżeli ta wiadomość by się potwierdziła, to by oznaczało, że rząd działa w takim układzie parlamentarnym, który ogarnięty gorączką przedwyborczą blokuje zmiany konieczne dla utrwalania rozwoju naszej gospodarki” – powiedział Balcerowicz.

    Slawczan, poproszę cytat dla odmiany gdzie Balcerowicz broni KRUSu.
  • 2011-02-15 21:11 | MMK

    Re:Balcerowicz nie chce rozmawiać

    "W wielu wymiarach jest wspolfinansowany przez wlascicieli OFE. Wlascicielami funduszy nie sa osoby bedace czlonkami funduszy lecz korporacje finansowe.
    A wiec niejako Balcerowicz jest na uslugach tych koropracji."

    A Owsiak, Rydzyk i Caritas są na usługach wrzucajacych im do skarbonek ? ;)

    Balcerowicz przynajmniej nie _zmusza_ nikogo do finansowaniwa jego działalności jak Rostowski z resztą politykierów zmusza podatników.
  • 2011-02-15 21:16 | MMK

    Re:Balcerowicz nie chce rozmawiać

    "u Balcerowicza jako zwolennika wolnego rynku, otoz nie tak dawno"

    Przed rządami PO, SLD i PiS ? Ponad dekadę temu ?

    " majac wplyw na sprawy gospodarcze w Polsce, "tlumil" rozpasana konsumcje i przegrzanie sie gospodarki jak mogl. (...) Tak ja schlodzil, ze niemal zamrozil na wiele lat."

    Islandia, Irlandia, bałtyckie tygrysy nie chłodziły gospodarki i co ? Kręci im sie dalej ?
    Niestety mit że gospodarke można wiecznie kręcić pustym pieniądzem z kretydów wiecznie żywy.

  • 2011-02-15 21:20 | MMK

    Re:Balcerowicz nie chce rozmawiać

    A co kwoty, rejestry, sponsorzy mają do _argumentów_ Balcerowicza ?
  • 2011-02-16 09:12 | Slawczan

    Re:Balcerowicz nie chce rozmawiać

    @MMK
    Nie jestem ślepy i głuchy - słyszę to od KAŻDEGO pchającego się do koryta na Wiejskiej. Chcę tylko wiedzieć kto ma zapłacić za tą racjonalizacjię ,bilansowanie itd. Jest to lista pobożnych życzeń powtarzanych przez wszystkich politykierów. Ja się pytam o praktyczny wymiar tego. Kto,jak,za ile? Prywatyzacja jako dogmat? To za Leszka B. sprywatyzowano Telekomunę sprzedając ją francuskiemu PAŃSTWOWEMU France Telekom. Taka prywatyzacja też wchodzi w rachubę? To za pana profesora pomnożono zastępy nowotworu urzędniczego za pomocą pseudoreformy samorządowej. I tak można mnożyć. Uproszczenie prawa i procedur sądowniczych? Piękna idea ale jak ją zrealizować w warunkach wszechwładzy korporacji zawodowych? Pan profesror będąc wicepremierem za koalicji AWS-UW nie zrobił NIC by to szambo posprzątać(wiem wiem Kwas by mu nie pozwolił) Idąc twoim sposobem myślenia trzeba kochać Leszka B. i to bardzo by nie dostrzec neoliberalnej demagogi i populizmu prezentowanych przez owego geniusza
  • 2011-02-16 21:14 | MMK

    Re:Balcerowicz nie chce rozmawiać

    "Nie jestem ślepy i głuchy - słyszę to od KAŻDEGO pchającego się do koryta na Wiejskiej"
    Hmm słyszysz o "Zbilansowaniu budżetu poprzez ogranicznie i racjonalizacje wydatków budżetowych" ? Raczej słychać wciąż te same kiełbasy wyborcze, wprost przeciwne do w.w. postulatów.
  • 2011-02-16 21:21 | MMK

    Re:Balcerowicz nie chce rozmawiać

    "To za Leszka B. sprywatyzowano Telekomunę sprzedając ją francuskiemu PAŃSTWOWEMU France Telekom. Taka prywatyzacja też wchodzi w rachubę? "
    Tutaj problemem był/jest monopol, a nie prywatyzacja. I na pewno można było telekomunikacje sprywatyzować lepiej, co na pewno też nie jest argumentem przeciwko prywatyzacji.
  • 2011-02-16 21:50 | MMK

    Re:Balcerowicz nie chce rozmawiać

    "o za pana profesora pomnożono zastępy nowotworu urzędniczego za pomocą pseudoreformy samorządowej."
    Jeśli nawet Balcerowicz miał duży udział w tworzeniu reformy samorządowej, o czym nie słyszałem, to rzesze urzędników zatrudniono w następnej dekadzie.
    Znów nie można grzebać idei samorządów, tylko wobec faktu że nie zwoloniono urzędników szczebla centralnego.
  • 2011-02-16 21:59 | MMK

    składki na rachunkach ZUS, jak 100 milionów, 3 miliony mieszkań i 3x15 ;)

    "Natomiast składki na rachunkach ZUS, choć nie można powiedzieć, że jest to instytucja funkcjonująca idealnie, nie zostały uszczuplone"
    Aż bolą zęby od czytania takich bredni.
    Składek w ZUS nie ma żadnych! Wszystko co wpada do ZUS jest natychmiast po części marnotrawione na x-dziesiąt tysięcy urzędników tej instytycji oraz wydawane na cześć zobowiązań ZUS, na resztę trzeba zaciągać długi, które podobno wg obietnic politykierów mają spłacić przyszli podatnicy ;)
  • 2011-02-16 22:06 | MMK

    Re:Balcerowicz nie chce rozmawiać

    "zyski towarzystw emerytalnych, które co roku systematycznie się zwiększają (w 2007 r. - 696 mln zł, w 2008 r. - 731 mln zł, w 2009 r. - 766 mln zł)"

    Jeśli uważasz zysk OFE jako stratę uczestników OFE (w pewnym sensie słusznie) to dodaj że w ZUS wg NIK w latach 2004-2006 koszt działalności ZUS to 3.4 mld zł _rocznie_.

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80353,5013830.html
  • 2011-02-16 22:14 | MMK

    Re:Balcerowicz nie chce rozmawiać

    "Załamanie finansowe i pochopne zakupy akcji spowodowały w 2008 r. utratę 22 mld zł ze środków funduszy emerytalnych"

    Nie ma jak to wybrać sobie jeden rok i straszyć zamiast jasno stwierdzić że mimo wysokich prowizji OFE cyt.
    "średnioroczna stopa zwrotu w latach 2000 – 2009 przemawia na ich korzyść – wynosi 9,07 proc., gdy w ZUS jest to ok. 7,5 proc."
    czyli _realne_ pieniądze w OFE rosną szybciej niż _obietnice_ politykierów w ZUS.

    http://www.rp.pl/artykul/489724.html
  • 2011-02-16 22:54 | MMK

    Co rzecze Balcerowicz (o podatnikach płacących za długi prywatnych firm)

    "Dlaczego pan profesor nie zająknie się nic o SOLIDARNYM spałacaniu przez podatników PRYWATNYCH długów,"

    Znów bredzisz na temat poglądów Balcerowicza... Chwila z google i można sobie poczytać wywiad:
    pyt: "Banki centralne kupują złe aktywa banków, (...) Czy to może być skuteczne?"
    "Czy sprzyjają temu banki centralne, gwałtownie zwiększając ilość pieniądza rezerwowego na rynku, i rządy, doprowadzając do wzrostu długu publicznego? Wątpię. Nie ma darmowego lunchu. Rządy będą musiały spłacać dług publiczny, a to znaczy, że będzie wzrost podatków, czyli gorsze warunki rozwoju." - Balcerowicz
    http://wyborcza.pl/1,75248,6592058.html
  • 2011-02-16 23:03 | MMK

    Kapitalizm Balcerowicza.

    "Kryzys ujawnił bankructwo tego rodzaju kapitalizmu jaki panu profesorowi jest najbliższy- USA i UK"

    Znów brednia. Balcerowicz to monetarysta i liberał. Kryzys ujawnia bankructwo interwencjonizmu, druku pustego pieniądza na zapotrzebowanie polityków, oraz kiełbasy wyborczej z długu.
    Nic z powyższego nie ma nic wspólnego z kapitalizmem.
  • 2011-02-16 23:24 | MMK

    kto potrafił mieć nadwyżkę w budżecie

    "ale trudno sobie wyobrazić redukcję deficytu do zera"

    Komu ? Politykierom którym brakuje na kiełbase wyborczą ? Im - owszem.
    Są tacy co nie mają problemu (np Estonia).

    "W 25 państwach członkowskich odnotowano pogłębienie deficytu w relacji do PKB w 2009 r. w porównaniu z 2008 r., a w dwóch (Estonia i Malta) – jego spadek."

    http://www.podatki.biz/artykuly/16_12202.htm

    Np Balcerowicz (jako jedyny jak na razie spośród ministrów finansów IIIRP) ;) też miał nadwyżkę swego czasu. ;)

  • 2011-02-17 16:45 | Slawczan

    Re:Balcerowicz nie chce rozmawiać

    Lesek B. był prominentnym CZŁONKIEM rządu Jerzego Buzka więc ponosi WSPÓŁODPOWIEDIALNOŚĆ za potworki przez ten rząd wytworone.
  • 2011-02-17 16:46 | Slawczan

    Re:Balcerowicz nie chce rozmawiać

    Kiełbasa wyborcza swoją drogą ale gdy dany politykier chce zaprezentować się jako tw. odpowiedzialny i poważny głosi slogany identyczne jak Balcerowicz
  • 2011-02-17 16:57 | Slawczan

    Re:Balcerowicz nie chce rozmawiać

    Jakbyś skupił się na tym co powiedziałem a nie obronie LB a priori to byś zwrócił uwagę ,że oprócz bilansów finasów publicnych jest jeszcze takie coś jak społeczeństwo. Zgodnie z naukami neolibów obniżano podatki najzamożniejszym ale NIE DAŁO się zlkwidować transferów socjalnych. Bo tak to już jest z tym głupim społeczeństwem - nie każdy jest biznesmenem albo super informatykiem. Są też bezrobotni,nieudacznicy,chorzy, ci których nie stać na edukację (mimo że ich rodzice ciężko pracują). Żyjemy w społeczeństwie więc nie można im pozwolić zdechnąć. Dlatego już wyżej wspomniąłem - LB byłby wspaniałym ministrem finansów u Pinocheta ale w demokracji jego teorie raczej prowadzą do tego co przerabiamy w USA i UK. Rząd z chęcią powoliłby zdechnąć tym ,,pasożytom" ale oni mają prawo głosu i istnieje tzw. opinia publiczna ,która raczej nie byłaby zadowolona z głodnych na ulicach. Niech pan profesor zorganizuje partię polityczną i stanie do wyborów...Przekona ludzi ,że ma rację...I niech wreszcie odwiedzi jakąś więs na Pomorzu. Tam pierwsi przekonali się jak wygląda bilansowanie budżetu przez pana profesora
  • 2011-02-17 18:07 | camel

    Re:Balcerowicz nie chce rozmawiać

    Drogi slawczanie, nigdy nie było mowy o pozbawieniu środków do życia ludzi, którzy nie są w stanie się sami wykarmić. Problemem są miliony ludzi, którzy mogą pracować, ale im się nie chce i nie muszą, bo politycy nadali im przywileje w postaci dopłat, zasiłków, emerytur pomostowych, rent socjalnych i czego tam jeszcze. A jest ich tak wielu, że transfery socjalne to największa część naszego budżetu. Trzy czwarte Polaków żyje z pracy reszty. Nie ma szans żeby to się utrzymało.

    Jak mowa o ograniczeniu rozpasanego socjalu, to od razu stawia się przed oczy biedaka i pyta demagogicznie, czy mamy mu pozwolić umrzeć. A tu nie o niego chodzi! Chodzi o miliony zdrowych ludzi, którzy żyją z zapomóg, z niewiadomoczego, dopłat do hektara i fuch na czarno i ciągną budżet na potęgę, bo kiedyś jakiś Lepper chciał do władzy i im obiecał dopłatę obszarową i teraz już nikt im jej nie wydrze, choćby cała Polska miała paść. No i już raz padła, dokładnie w taki sam sposób.
  • 2011-02-21 22:32 | MMK

    Re:Balcerowicz nie chce rozmawiać

    "gdy dany politykier chce zaprezentować się jako tw. odpowiedzialny i poważny głosi (...) identyczne jak Balcerowicz"
    Może dlatego że to co głosi Balcerowicz w znacznej części jest odpowiedzialne i poważne ;) ?
  • 2011-02-21 22:34 | MMK

    Re:Balcerowicz nie chce rozmawiać

    "Leszek B. był prominentnym CZŁONKIEM rządu Jerzego Buzka więc ponosi WSPÓŁODPOWIEDIALNOŚĆ za (...) ten rząd ."
    Tak samo jak i cała rzesza innych ministrów, i następców i poprzedników. Czemu więc "szczekać" tylko na Balcerowicza ?
  • 2011-02-21 22:43 | MMK

    Nie ma darmowych obiadów ...

    "że oprócz bilansów finasów publicnych jest jeszcze takie coś jak społeczeństwo"
    Skoro uważasz że należy zadłużać Polskę na rzecz profitów dla społeczeństwa, to jaki los gotujesz temu społeczeństwu w przyszłości, gdy trzeba będzie spałacać te długi, a owi zaradniejsi czy ich dzieci stwierdzą że więcej spłacać długu poprzez podatki już nie będą ?

    A zdechnąć (z głodu czy zimna) w Polsce jest na prawdę ciężko. Wystarczy nie pić.