Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Super news !

(1)
2011-02-14 21:48 | tkw
Za onet.pl:
"
Rolnicy prowadzący tzw. działy specjalne produkcji rolnej, czyli np. właściciele szklarni, lub pieczarkarni, których obroty przekraczają 150 tys. euro powinni płacić podatek od rzeczywistego dochodu - przewiduje Ministerstwo Finansów.

Do działów specjalnych produkcji rolnej zalicza się m.in. uprawy pieczarek, pasieki, chów i hodowlę drobiu, hodowlę dżdżownic czy uprawy w szklarniach i ogrzewanych tunelach foliowych. Producenci prowadzący taką działalność płacą podatek dochodowy na specjalnych zasadach. Ustala się go przy zastosowaniu określanych przez ministra finansów tzw. norm szacunkowych dochodu z określonej powierzchni upraw lub jednostki produkcji zwierzęcej.

"Wysokość dochodu z działów specjalnych produkcji rolnej przy zastosowaniu norm szacunkowych nie wiąże się z rzeczywistym dochodem osiąganym z tej działalności, a w konsekwencji nie oddaje również rzeczywistych rozmiarów tej działalności" - napisało Ministerstwo Finansów w opublikowanych na swojej stronie internetowej założeniach do nowelizacji ordynacji podatkowej i ustawy o PIT.

Resort proponuje zmianę, zgodnie z którą dochód z działów specjalnych produkcji rolnej ustalany będzie na podstawie rzeczywistych dochodów przy zastosowaniu ksiąg podatkowych (podatkowej księgi przychodów i rozchodów lub ksiąg rachunkowych), tak jak przy prowadzeniu działalności gospodarczej.

Według norm szacunkowych mogliby się rozliczać tylko podatnicy, których przychody w poprzednim roku nie przekroczyły równowartości 150 tys. euro. Natomiast po przekroczeniu limitu 1,2 mln euro obrotu rolnicy musieliby prowadzić księgi rachunkowe.

Z danych MF wynika, że w rozliczeniu za 2009 r. ponad 32 tys. podatników wykazało przychód z działów specjalnych produkcji rolnej.

Resort finansów od dawna zapowiada zmiany w opodatkowaniu "działów specjalnych produkcji rolnej". Przygotowania rozpoczęto dwa lata temu. MF zaproponował, by podatnicy mogliby wybrać, czy chcą płacić PIT na zasadach ogólnych, z zastosowaniem stawki 18 proc. i 32 proc., czy też 19-proc. stawkę liniową, tak jak podatnicy prowadzący pozarolniczą działalność gospodarczą. W grę miałby wchodzić także ryczałt od przychodów ewidencjonowanych ze stawką 5,5 proc. Negatywną opinię wyraził jednak resort rolnictwa.
"

TKW: temat podatków zryczałtowanych powraca co jakiś czas, wszystko obraca się w zaklętym kręgu. Najwyraźniej teraz nadchodzi etap "ewidencjonować dochody".

W czym jest problem ?

Drobni podatnicy tacy jak np. taksówkarze płacili podatek zryczałtowany. To zawsze była tylko kwestia czasu, że znalazł się taki, co zaczął kombinować "ale oni strasznie mało płacą a mają o wiele większe obroty, jakby płacili podatki od rzeczywistych obrotów, to płaciliby więcej". I w końcu ten pogląd przeważał, wprowadzano obowiązek prowadzenia ewidencji. Ale prowadzenie ewidencji to - w przeciwieństwie do ryczałtu - prawo odliczania kosztów. Wtedy okazywało się szybko, że taksówkarze w ogóle nie wykazują dochodów tylko straty, wbijają w koszty nawet jak kupują chleb na kolację ! I przestają płacić w ogóle podatek - no bo z czego, skoro ma straty. A upilnować tego drobiazgu nie sposób. Więc znowu po jakimś czasie zaczyna świtać myśl "może ten ryczałt był niewielki, ale był to stały i pewny dochód do budżetu a teraz nic nie płacą, może by wrócić do ryczałtu". No i w końcu następował powrót do ryczałtu. I potem znowu "chodziła czapla po desce".

Tu będzie podobnie. Tacy rolnicy, prowadząc ewidencję - wbiją co się da w koszty, wykażą straty i nie zapłacą złamanego grosza.

Ale Min. Finansów co parę lat może się pochwalić "wprowadziliśmy zmiany".