Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Marta Kaczyńska: PJN nie ma prawa do dziedzictwa po L. Kaczyńskim

(4)
2011-02-14 23:14 | Kolega królika

2011-02-14

Córka tragicznie zmarłego prezydenta odnosi się w wywiadzie dla tygodnika "Uważam Rze" do nowego ugrupowania Joanny Kluzik-Rostkowskiej. Stwierdziła, że w sztabie wyborczym Jarosława Kaczyńskiego "były osoby, które w żaden sposób nie podzielały poglądów Kaczyńskiego, a dziś odnajdują się w środowisku PJN".

- Chodzi o to, że sama byłam świadkiem, jak w sztabie wyborczym stwierdzano, że nie chodzi o wygraną, bo na nią nie ma szans, ale o jak najlepszy wynik, o trzydzieści kilka procent - mówi córka L. Kaczyńskiego. - To dziwne, przecież w takiej kampanii zawsze gra się o zwycięstwo. I jak pokazał ostateczny wynik, było ono w zasięgu ręki - dodaje.

Podkreśliła, że PJN to partia, którą mocno promuje telewizja TVN. Inicjatywa stworzenia PJN to dla niej z kolei potwierdzenie tego, że jego członkowie nie byli szczerzy w kampanii prezydenckiej Jarosława Kaczyńskiego. - To dla mnie także osobisty, trudny zawód. Wielu z tych ludzi znałam, uważałam za bliskich sobie. Niestety, zawiodłam się na nich.

Marta Kaczyńska podkreśliła, że ludzie z Polski Jest Najważniejsza nie mają prawa do "dziedzictwa" po Lechu Kaczyńskim. - Wiemy, że już w sierpniu prowadzili rozmowy z Palikotem - podkreśla. - Nie są, jak próbowali siebie nazywać, dziećmi Lecha Kaczyńskiego. Niektóre z tych osób od dawna nie były w kontakcie z moim tatą, a teraz publicznie przypisują sobie jakąś wyjątkową bliskość. To nieprawda.


Dalej nie wiemy czy Dubieniecki odpowie za aferę finansową w SKOK-u i czy Rada Adwokacka pozbawi go prawa do wykonywania zawodu prawnika. Czekamy!