Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Rewelacyjne !

(1)
2011-02-18 23:59 | tkw
Musiałem to zamieścić (fragment artykułu Rafała Ziemkiewicza) !
"
Historyjka z włoskiej prasy. Opisano tam niedawno, jak Władimir Putin okazywał szczególnie przyjacielskie nastawienie wobec Silvio Berlusconiego, przyjmując go w swojej prywatnej chatce myśliwskiej w górach. Posiedzieli, pogadali, potem gospodarz zaprosił na spacer po lesie, więc obaj wzięli dubeltówki i poszli. W umówionym momencie zabezpieczająca okoliczne lasy dywizja FSB nagoniła spacerującym jelonka, Putin przyłożył strzelbę do oka i - pif, paf! - prosto na komorę. Zaczem wyjął myśliwski nóż, wyrżnął ustrzelonemu zwierzakowi serce i podał je, krwawe i jeszcze drgające, swemu gościowi, tłumacząc, że taki jest stary, rosyjski myśliwski obyczaj między najszczerszymi przyjaciółmi. Niestety, włoski przyjaciel, zamiast docenić gest, zbladł jak papier i zemdlał, i trzeba było wzywać do cucenia pielęgniarki. Piękna doprawdy metafora. Pieszczoty z Ruskim to nie bunga-bunga, i ciekawe, kiedy zrozumieją to inni zachodni przywódcy.
"