Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Słodka Unia

(2)
2011-03-04 10:48 | tkw
Drożeje cukier, ostatnio w Auchan można było kupić tylko do 10 kg. Poniżej fragment artykułu z onet.pl, dla miłośników Unii.

"
...
Ale kryzys na rynku cukru wywołały też unijne regulacje. – Reforma rynku cukru, zapoczątkowana w 2006–2009, spowodowała zmniejszenie unijnej produkcji o 6–7 mln ton. Produkcję zmniejszyły także cukrownie polskie. W efekcie z eksportera tego produktu, którym była przez lata, stała się importerem – mówi Kazimierz Kobza. Według Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej w latach 1998–2003 produkcja cukru wynosiła przeciętnie ok. 1,9 mln ton, a spożycie – ok. 1,6 mln ton . – Obecnie spożycie krajowe oceniane jest około 1,62 mln ton, tymczasem kwota przyznana Polsce to 1,4 mln ton i niewiele więcej wyprodukowały cukrownie – mówi Kazimierz Kobza, dyrektor Krajowego Związku Producentów Buraka Cukrowego.

Polska będzie musiała więc zaimportować ok. 220 tys. ton. Ale problemy z zaopatrzeniem w cukier ma dziś wiele krajów Unii. – Szacuje się, że w całej Unii produkcja była w tym roku o 2,5 mln niższa niż zapotrzebowanie
...
"
  • 2011-03-04 16:20 | Kolega królika

    Re:Słodka Unia

    26.09.2008
    "Pan Przemysław płaci 700 zł alimentów". Gosiewski: Nie jestem jak Dorn

    Sprawa alimentów Ludwika Dorna powraca jak bumerang. Tym razem to Przemysław Gosiewski, który wcześniej krytykował Dorna z niepłacenie alimentów, tłumaczy się z zarzutów swojej byłej żony, która skarży się, że "pan Przemysław Gosiewski" płaci tylko 700 zł, przez co dziecko nie było na wakacjach. PAP zrobiła z Gosiewskim wywiad o jego życiu, żonie, dzieciach, alimentach - "Gala" mogłaby go spokojnie przedrukować.

    Według "Dziennika" Gosiewski płaci na dziecko z poprzedniego małżeństwa 600 zł miesięcznie; od lipca - na czas sprawy alimentacyjnej - sąd podwyższył tę kwotę do 700 zł. Według byłej żony, poseł nie partycypuje w żadnych innych kosztach wychowania dziecka. Małgorzata Gosiewska powiedziała gazecie, że walczy o taką kwotę, która pozwoli jej utrzymać dziecko na poziomie "choćby w części porównywalnym" do warunków, w jakich wychowują się pozostałe dzieci Gosiewskiego.

    Kluczowe pytanie, na jakie powinien odpowiedzieć Przemysław Gosiewski to: czy ktoś, z kim b. żona na drodze sądowej walczy o większe alimenty, powinien w ogóle zajmować się alimentami innych, moralizować, komentować, że "wartości, także chrześcijańskich, warto przestrzegać we własnym życiu osobistym"?

    Tymczasem Gosiewski w PAP-ie opowiada, jak bardzo kocha swoje dzieci: "Wykonuję w pełni wyroki sądowe, oprócz tego staram się jak najwięcej czasu spędzać z dziećmi", "Wszystkie bardzo kocham, wszystkimi staram się zajmować w miarę możliwości, które daje mi pełnienie funkcji polityka", "Pierwsza małżonka odeszła ode mnie, ponieważ mało czasu spędzałem wtedy w domu, bo jako polityk nie mogę po godz. 16 wracać do domu i być razem z rodziną", "W tej sprawie zawsze wykonuję wyroki sądu, w związku z tym trudno jest porównywać moją sytuację i sytuację posła Ludwika Dorna".

    Dziś - po publikacji "Dziennika" - Gosiewski wstrzymał się natomiast od pouczania Dorna nt. wartości chrześcijańskich: zdaniem Gosiewskiego najlepiej by było, gdyby Dorn "mógł po prostu złożyć pewne wyjaśnienia przed instytucjami partyjnymi i sprawę należy zamknąć".

    Zaproponował też, by Dorn... skierował list z wyjaśnieniami do Jarosława Kaczyńskiego, jego jako szefa klubu PiS lub do Karola Karskiego, rzecznika partyjnej dyscypliny.