Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Zaczęło się ?

(3)
2011-03-05 19:31 | tkw
Jak podaje onet.pl - Komorowski stwierdził:
"
nawet jeśli PiS wygra wybory, to Jarosław Kaczyński niekoniecznie będzie premierem. - Mam suwerenne prawo wybrać kandydata na premiera. Lider zwycięskiej partii ma największe szanse, ale nie ma gwarancji - mówi prezydent.

Do tej pory obowiązywał obyczaj czy raczej przekonanie, że premierem zostaje lider zwycięskiego ugrupowania. Ale konstytucja mówi wyraźnie, że premiera wskazuje prezydent. I nie ma żadnego zapisu mówiącego, że ma to być lider zwycięskiej formacji.

Prezydent pytany przez dziennikarzy "Newsweeka" o to, czy mianowałby premierem lidera PiS, odpowiedział że wskaże na premiera, który będzie zwolennikiem modernizacji i zdrowego rozsądku.

Taka wypowiedź prezydenta oznacza także, że jeśli PO wygra wybory, to niekoniecznie premierem zostanie Donald Tusk. Wypowiedź Bronisława Komorowskiego może oznaczać, że w takiej sytuacji misję tworzenia rządu otrzymałby np. Grzegorz Napieralski lub Grzegorz Schetyna.
"

1. Jest to czytelny sygnał dla Tuska - "ciebie już nie ma".
2. Gdyby Komorowski nie powierzył misji stworzenia rządu ugrupowaniu które uzyska najwięcej miejsc w sejmie, to złamałby niepisaną zasadę demokracji obowiązującą chyba nie tylko w Polsce.
3. Komorowskiemu cokolwiek sodówa do głowy uderzyła - to nie on decyduje kto będzie premierem tylko sejm. Prezydent ma możliwość przeszkadzania (taką konstytucję stworzył dla siebie Kwaśniewski), ale nawet jak mianuje premiera wg swojego widzimisię, to i tak taki premier musi uzyskać votum zaufania w sejmie. Prezydent może się uprzeć i nie wskazać tego, kto jako jedyny ma szansę stworzyć większość sejmową i uzyskać votum zaufania, ale byłoby to złamanie demokracji w sposób zasadniczy - to oznaczałoby, że prezydent nie przyjmuje do wiadomości wyniku wyborów i będzie dotąd blokował, aż wyborcy wybiorą tak jak on chce. No ale to na razie tylko spekulacje.

Dzwoniłem do znajomych, którzy nie wierzyli mi gdy mówiłem, że Komorowski jako prezydent od razu zacznie grać swoje i Tusk jeszcze pożałuje swojej wiary, że jako szef PO będzie panował nad Komorowskim. Moi znajomi już teraz wierzą.

Może być wesoło po wyborach.
  • 2011-03-05 21:52 | camel

    Re:Zaczęło się ?

    Ale napisz mi, jakie ten kontredans pośród szlachty porozbiorowej ma znaczenie? Znaczenie ma tylko gospodarka i warunki życia a tu się nic nie zmieni. Będziemy brnąć w długi aż do upadku państwa. Zajmij się ważniejszymi rzeczami. Czy to Komorowski czy Tusk czy Kaczyński - kogo to obchodzi? To i tak wszystko banda zawodowych politykierów zajęta swoimi zabawami. Nawet dobrze, że się między sobą gryzą, nie mają wtedy czasu psuć gospodarki... I nie pisz o załamaniu demokracji. W Polsce mamy pozór demokracji. Polską demokrację złamał Wałęsa z Falandyszem wspierani przez kościół wiele lat temu, demontażu dokończył Kaczyński kompromitując do końca Trybunał Konstytucyjny (żeby podać tylko jeden przykład). Pozór wyborów raz na jakiś czas, to nie demokracja.
  • 2011-03-05 23:15 | tkw

    Re:Zaczęło się ?

    do 2011-03-05 21:52 | camel

    "Czy to Komorowski czy Tusk czy Kaczyński - kogo to obchodzi?"
    TKW: zgadzam się, że większego znaczenia to nie ma ale obchodzi to wielu.

    "I nie pisz o załamaniu demokracji. W Polsce mamy pozór demokracji"
    TKW: pisałem to wiele razy na tym forum, że mechanizm wymiany władzy to jeszcze nie demokracja. Na ogół piszę tzw. "demokracja", tu zapomniałem tak napisać.


    Przytoczyłem tę wypowiedź Komorowskiego żeby pokazać element rzeczywistej polityki w Polsce. Ci, którzy sobie usta co i raz wycierają słowem "demokracja" zarzucając oczywiście konkurentom że są antydemokratyczni - sami mają ją gdzieś. Liczy się interes osobisty i swojej koterii.

    pozdrawiam