Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Japońskie podejście do katastrof

(18)
Rozmowa z Jackiem Wanem, korespondentem japońskiej telewizji NNN o trzęsieniu ziemi, tsunami i japońskim podejściu do kataklizmów.
  • 2011-03-14 16:49 | bryka

    Wyrazy najwyższego szacunku

    Nasz Noblista mówił o drugiej Japonii.Jak zwykle,nie wiedział o czym mówi.
  • 2011-03-14 19:31 | Rysiu

    Re:Japońskie podejście do katastrof

    Pytania o zwiazki religijne ze zdyscyplinowaniem narodu sa swietne.
  • 2011-03-14 20:31 | zyta2003

    Re:Japońskie podejście do katastrof

    Nie szkoda papieru i miejsca w gazecie na taki wywiad? Pierwsze zdanie , ze "wszystko juz dziala" - powala. A potem niewzruszona pewnosc siebie i wiara w wyzszosc japonska, nawet w stosunku do nieokielzanych sil natury. Trudno wogole dyskutowac z takim betonem idologicznym.
    Mysle,ze nawet najbardziej niezdyscyplinowany narod staralby sie uciec przed straszliwa fala, jednak bylo na to 3 minuty czasu, bo fala posuwala sie z szybkoscia 500km/h i uratowali sie ci co uslyszeli i zdazyli, a nie zdyscyplinowani. Codziennie bardziej niebezpieczna sytuacja w juz nie jednej, a kilku elektrowniach, ograniczenie ilosci pociagow do 20%, ograniczenia dostawach energii i wszelkie inne problemy znane z wszelkich katastrof - Japonczycy juz pokonali?
    Zycze pana rodakom wszystkiego najlepszego, a panu troche pokory.
    W szpitalu, gdzie pracuje moja corka pracuje przynajmniej kilkunastu Japonczykopw. Oni jednak nie podzielaja pewnosci i entuzjazmu redaktora.
  • 2011-03-15 00:05 | zorro

    Re:Japońskie podejście do katastrof

    Japonczyk musi pokazac ze wszyskto dziala bo jest ambasadorem swojego kraju i musi dbac o jego dobry wizerunek.
    Pozatym Japonczycy naprawde sa swietni jezeli chodzi o przywracanie skomplikowanych systemow do zycia. Kilka lat temu splonela fabryka Toyoty produkujaca jakas czesc bez ktorej samochody nie dzialaja. Zapasy czesci jak to w Japonii byly na 2 godziny produkcji wiec wszystkie fabryki stanely. Przeniesienie produkcji brakujacego elementu do innej fabryki koncernu i uruchomienie produkji zajelo 2 dni, tak wiec mysle ze jak juz opanuja sytuacje w elektrowniach atomowych to budowa nowych moze im zajac 1-2 lata (zwlaszcza ze te trzy bloki ktore sie wlasnie topia maja wydajnosc jednego nowego bloku). A kieszonkowe elektrownie atomowe Toshiby o mocy kilku megawatow beda pewnie oddane do uzytku przed koncem miesiaca.
  • 2011-03-15 00:13 | krzysztof

    Re:Japońskie podejście do katastrof

    Wieczni malkontenci. Tacy jesteśmy. I dlatego nie potrafimy bez złożeczeń przetrwać głupiego wylewu małego potoku. Patrzmy na Japończyków i uczmy się.
  • 2011-03-15 08:18 | cji

    Re:Japońskie podejście do katastrof

    Na czym opierasz przekonanie, ze rzeczywistosc nie wyglada tak, jak mowi ten czlowiek - bylo nie bylo japonczyk?

    Nie dotrzeglem zadnego "betonu" ani "wiary w wyzszosc japonska"; zobaczylem natomiast - po prostu - czlowieka ktory z duma, ale rzetelnie opisuje bliski mu kawalek rzeczywistosci. Dlaczego nie wierzyc mu, kiedy mowi, ze coroczne, ogolnonarodowe cwiczenia, intensywne szkolenia, obejmujace niemal wszystkich, pieczolowicie przygotowywane plany na wypadek kataklizmow - przyniosly efekty?

    Czemu nie mozesz uwierzyc, ze gdzies w swiecie istnieja ludzie, ktorzy traktuja takie cwiczenia powaznie? Ostatnia wypowiedz w tym wywiadzie jest - dla nas, polakow - najwazniejsza: to prawda, alarm przeciwpozarowy czesto bywa ignorowany, bo przeciez "to tylko cwiczenia". To moge stwierdzic z cala pewnoscia - tak jest u nas. Czy inaczej jest w Japonii? Ja wierze, ze tak, wierze, ze nawet kompletnie obcy ludzie - japonczycy - wzieliby czlowieka ze zlamana noga na ramiona i wyniesli z budynku, nawet jesli bylyby to tylko cwiczenia. Czemu Tobie tak trudno w to uwierzyc? Swiat jest duzy i roznorodny, polskie pieniactwo i niechec do wspolpracy oraz poswiecen dla dobra grupy nie wszedzie dotarly.

    Jesli juz nic innego do Ciebie nie przemawia, to pomysl w ten sposob - narod japonski rozwijal sie od zawsze w warunkach kryzysowych. Kilkaset trzesien ziemi rocznie, wybuchy wulkanow, niedobor ziem uprawnych. My nie mielismy nic z tego. Czy w takim swietle latwiej Ci przyjac, ze japonczycy stali sie zupelnie innymi ludzmi, niz polacy? Skoro tak drastycznie roznia sie ich srodowiska, to chyba jest to zrozumiale?

    Ogolnie odebralem Twoj post jako wyraz zawisci, typowego "u nas jest niedobrze, ale u innych tak samo zle albo i gorzej, a jak wyglada inaczej, to na pewno poza, farsa, klamstwo". Bardzo to niskie i glupie, nie mowiac juz o tym, ze niesluszne. W Japonii JEST inaczej, niz w Polsce, japonczycy to NIE polacy. Tak, w tych sytuacjach - kryzysowych, katastrofalnych - japonczycy sprawdzaja sie od nas lepiej. Przelknij to, zamiast ziac nienawiscia do innych, slusznie dumnych ze swoich dokonan.
  • 2011-03-15 10:51 | 08/15

    Re:Japońskie podejście do katastrof

    Ostre słowa premiera Japonii: co się dzieje do cholery?!
    No właśnie panie Jacku co sie dzieje ? Japoński premier niby tak opanowany denerwuje sie. Czyżby mała rysa na wizerunku premiera i Japonii. A tak w ogóle to pamietam jeszcze słowa Jacka Wana z soboty ... straty będą gdzie około 1 tys zabitych... i oczywiście porównywanie tych niby niskich strat z ilością ofiar na Sumatrze a w tle gdzieś pobrzmiewajace przekonanie o własnej wyższośći. No to teraz widzimy na własne oczy japońska wyższość
  • 2011-03-15 11:32 | kalarepa

    Re:Japońskie podejście do katastrof

    http://forum.gazeta.pl/forum/w,77,123192802,123236362,Re_napic_sie_goracej_herbaty_zielonej_.html
  • 2011-03-15 11:59 | zyta2003

    Re:Japońskie podejście do katastrof

    Ta wspaniala dyscyplina Japonczykow skads sie bierze, z tysiacletnich tradycji slepego posluszenstwa i okrucienstwa. Bylo, minelo. Oprocz Japonczykow kilka narodow tez traktuje powaznie np. sygnaly przeciwpozarowe. Chociazby WTC w 9/11. Ba, na schodach przeciwpozarowych nie stal zaden sprzet zawalidroga. Jednak przedstawiciele prasy, czy dyplomacji amerykanskiej nie rozplywali sie nad tym jakie to mamy swietne wladze ( przy okazji - korupcja przedstawicieli rzadow japonskich, a takze kwitnace mafie - to zjawisko powszechnie znane), swietne przygotowanie, i wszystko najswietniejsze.
    Nie zmieniam zdania - wiecej pokory i mniej poczucia wyzszosci by sie przydalo.
  • 2011-03-15 12:56 | zojek

    Re:Japońskie podejście do katastrof

    wlasnie. Nie chodzi redaktorowi do glowy, ze zdrowy rozsadek moze doprowadzic do rozsadnego i odpowiedzialnego zachowania sie. Co sie Kosciolowi caly czas nie uda, mimo grozbami pieklem itd. Konkluzja: szintoizm zdecydowanie góra.
  • 2011-03-15 13:16 | zyta2003

    Re:Japońskie podejście do katastrof

    No i jeszcze jedno; ktos napisal tu, ze Japonczyk musi tak mowic bo jako dziennikarz jest "amabasadorem swojego kraju". A ja myslala, ze w koncu w Polsce wiadomo, co musi dziennikarz niezwiazany niedemokratrycznymi rezimami. No to widac, ze jednak mamy cos wspolnego z Japonczykami - poglad na role dziennikarza.
  • 2011-03-15 13:37 | z_kairu

    Zawisc wielu Polakow

    i ich pogarda dla Innych jest po prostu straszna...
  • 2011-03-15 13:45 | zyta2003

    Re:Japońskie podejście do katastrof

    Napisalam odpowiedz, ale zapomnialam, ze jestem juz zarejestrowana, wiec nie czekam, az sie ukaze, tylko pisze jeszcze raz.
    Na przestrzeni dziejow Japonczycy zawsze byli calkowicie posluszni wladzy i okrutni wobec innych i siebie tez, stad ich charakter narodowy. Bylo - minelo. Teraz jest jak jest. Nikt nie wybiera sobie gdzie sie urodzi. Jednak znam kilka innych narodow, ktore tez na alarm przeciwpozarowy opuszczaja budynek. Chociazby pracownicy WTC 9/11. Ba, nawet na kilkudziesieciu pietrach nie stal ani jeden sprzet zawalidroga. Jednak dziennikarze tego kraju nie pisali z wyzszoscia jak to w takich warunkach swietnie poszlo w drugim dniu po tragedii i jak rzad budzi zaufanie (przypomne, ze czlonkowie roznych rzadow japonskich sa ciagle zamieszani w afery korupcyjne, a mafia w tak uporzadkowanym kraju ma sie swietnie.)
    Inaczej zacbowuja sie spolecznosci wykluczone ze spolecznosci wlasnego kraju, lub swiata, o tym dobrze pamietac.
  • 2011-03-15 22:13 | Tartuffe

    Za miske ryzu... tak piszesz!

    Zglaszam ten post do usuniecia.
    Uczciwy Polak.
  • 2011-03-15 23:10 | erobeote

    Re:Japońskie podejście do katastrof

    banda nieswiadomych kretynow sie wypowiada. ale na tym polega istota glupoty. na braku wiedzy przepelnionej swiadomoscia ze sie ja posiada. ""
  • 2011-03-19 21:45 | m.

    Re:Japońskie podejście do katastrof

    Chyba wlasnie w sytuacjach kryzysowych widac najwyrazniej róznice kulturowe miedzy Japonia i Zachodem. Mobilizajca calego spoleczenstwa i organizacja akcji ratunkowej sa godne podziwu, mozemy sie wiele od Japonii nauczyc. chociaz w naszych warunkach trudno by sobie wyobrazic np., zeby polscy emeryci np glosili sie na ochotnika do gaszenia pozaru w elektrowni atomowej. Jednostka i grupa sa tam zupelnie inaczej postrzegane, stad moze wywiad z P. Wanem niektórym wydaje sie dziwny, ja zadnego betonu nie widze.
  • 2011-03-22 11:56 | m.

    Re:Japońskie podejście do katastrof

    "Japonczyk musi pokazac ze wszystko dziala bo jest ambasadorem swojego kraju i musi dbac o jego dobry wizerunek. "

    Jacek Wan nie jest Japonczykiem tylko korespondentem japonskiem telewizji, ma polskie obywatelstwo, jego ojciec jest Chinczykiem, poza tym studiowal orientalistyke na UW, stad znajmosc japonskkiego
  • 2011-03-23 04:41 | Liza

    Re:Japońskie podejście do katastrof

    Polacy i Japonczycy nacje o zupelnie innej mentalnosci.
    Wystarczy porownac reakcje ludzi na tragiczne wydarzenia.
    Po wypadku w Smolensku jedynie Prezydent Komorowski potrafil zachowac zimna krew ale i tak go krytykowano, ze nie ma serca i ze nawet nie uronil jednej lzy. Porownajmy zachowanie Polakow i Japonczykow w takich sytuacjach.
    Wspolny szloch politykow i dziennikarzy w studiu i pochody tlumow ulicami ze zniczami to tylko moglo sie wydarzyc w Polsce.