Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Promieniowanie - bezpieczne i nie

(22)
W relacjach z tego, co dzieje się w japońskiej elektrowni Fukushima pojawiają się informacje na temat dawek promieniowania. Podawane są one w siwertach. Co to takiego?
  • 2011-03-16 14:27 | Incitatus

    Wreszcie jakiś rzetelny felieton w Polityce...

    Wydawało mi się dotąd, że Polityka jest w miarę rzetelnym tygodnikiem.

    Ale najpierw był głupawy felieton oburzonego na mówiącego prawdę prof. Turskiego autorstwa red. Szostkiewicza, potem felieton Przemka(Przemeczka? Przemusia? - jak być infantylnym, to do końca!) Berga.

    Pierwszy dziwił, przecież red. Szostkiewicz pracował w Tygodniku Powszechnym, który o komentowanie spraw elektrowni jądrowych prosił fizyków jądrowych (np. Prof. Hrynkiewicza), nie hochsztaplerów w rodzaju pewnego unijnego urzędnika od dystrybucji energii i specjalisty "nauk wszelakich" - mechatroniki.
    Drugi był na poziomie tak żenującym, i na bakier z faktami naukowymi, że gdyby nie był opublikowany na łamach Polityki, nie zasługiwałby na pół słowa komentarza.


    Słowa uznania za pierwszy felieton, który nie mija się z prawdą.
  • 2011-03-16 14:42 | Vera

    Dawki a zdrowie

    Też mi się wydaje, że bez promieniowania nie byłoby życia na ziemi. Jest niezbędne, ale...

    Promieniowanie to nie tylko choroba popromienna ale także te 20 tysięcy osób, które zmarły w przyśpieszonym tempie na raka po Czernobylu. I te setki tysięcy chorych w Japonii, nawet do dzisiaj, po 65 latach. Oczywiście dla wątpiących to żaden argument bo "są wątpliwości". Znamy to. Myślę, że pouczanie Japończyków o skutkach napromieniowania byłoby wyjątkową arogancją.

    A co do tanioochy energii atomowej to dziwne i jakoś tak cicho o tym, ile kosztuje wyludnienie na 200 lat terenu wokół Czernobyla. To samo będzie przecież w Japonii. Koszty będą wynosić 100 mld, 500 mld USD? Czy więcej? A ile wyniosłyby w Polsce, gdyby nagle trzeba było opróżnić pół kraju? Chociaż w zasadzie i tak się opróżni. Bo miejsca w Irlandii dosyć. Niema się czym przejmować.
  • 2011-03-16 15:04 | Incitatus

    Re:Promieniowanie - bezpieczne i nie

    Skąd te liczby?
    20tys. zmarłych po Czarnobylu wydaj się cokolwiek dużą liczbą, biorąc pod uwagę, że szacuje się iż w Hiroszimie w wyniku ataku i jego skutków zginęło około 90 do 140 tys. ludzi. Już ten rozrzut w danych japońskich wskazuje, jak trudno jest oszacować skutki...

    Otóż ONZ-towskie MAEA i WHO oceniają, że Czarnobyl kosztował życie 40 osób, śmierć opóźniona może dotyczyć około 4000 ludzi.

    Skąd Pani ma te dane?
  • 2011-03-16 15:38 | Vera

    Dane statystyczne

    Według Wikipedii szacuje się, że do roku 2005 wskutek napromieniowania na raka tarczycy zapadło 16000 osób a na inne rodzaje nowotworów około 25000. Z tego zmarło około 16000 osób. Dzisiaj ta liczba dochodzi do 20000. Niestety, na publikacje danych oficjalnych mają wpływ także tacy, którzy zawodowo udowadniają, że to nieprawda. Większość poszkodowanych mieszka(ła) na Białorusi, ale oni przecież w Polsce za ludzi nie uchodzą.

    Niektóre raporty jak "The Other Report on Czernobyl" podają nawet większe liczby - między 30 a 60 tysięcy przypadków śmierci na raka z powodu katastrofy. Ale to chyba przesada. Wystarczy?
    A co z uszkodzeniami genetycznymi i teratogennymi? Z kalekami, które męczę siebie i innych przez całe życie?

    Zamiast dyskutować o liczbach może wziąłby się Pan za policzenie strat materialnych bo jakoś ten geniusz Turski na to nie wpadł.
    Promiennych marzeń
  • 2011-03-16 16:02 | Incitatus

    Re:Promieniowanie - bezpieczne i nie

    Obawiam się, że nie ma sensu Pani odpowiadać.

  • 2011-03-16 16:16 | Vera

    No cóż, zabrakło argumentów

    Bo ja to pamiętam ten wrzask wielkich polskich ekspertów na 20 minut przed wybuchem, że japońska technika jest bezpieczna i nic, ale to absolutnie nic się stać nie może. Japończycy nad wszystkim panują - tak jak i Polacy w Smoleńsku. Ale katastrofa nie spadła znikąd.

    Dzisiaj na świecie pełno informacji, że w grudniu 2008 raport komisji energii atomowej zarzucał Japończykom brak odpowiedzialności, wady konstrukcyjne elektrowni i brak odporności na trzęsienia ziemi. A oni nawet nie poniżyli się do odpowiedzi. Tak byli pewni siebie. Z byle kim nie będą dyskutować. Podobnie jak Pan.
  • 2011-03-16 16:30 | vandermerwe

    Re:Promieniowanie - bezpieczne i nie

    @Vera

    "Dzisiaj na świecie pełno informacji, że w grudniu 2008 raport komisji energii atomowej zarzucał Japończykom brak odpowiedzialności, wady konstrukcyjne elektrowni i brak odporności na trzęsienia ziemi."

    Nie wiem na ile owe informacje sa prawdziwe, gdyz media pisuja rozne rzeczy "pol zartem, pol serio". Jednak elektrownia okazala sie calkiem odporna na trzesienie ziemi.


    Pozdrawiam
  • 2011-03-16 17:01 | rhino

    Re:Promieniowanie - bezpieczne i nie

    jednak podała Pani błędne dane - Wikipedia mówi o raporcie z Forum Czarnobyla (np. W raporcie wskazano liczbę ponad 4000 zdiagnozowanych nowotworów tarczycy. Z tej przyczyny do roku 2002 zmarło 15 osób)

    jakoś wybiórczo traktuje Pani raporty IAEA:)
    i nie wiem w jakiej Polsce Pani zyje, ale w moim ciemnogrodzie Białorusini za ludzi uchodzą zdecydowanie...


    o jakim wysiedleniu pół Polski Pani pisze? chcemy zbudować z tego co wiem elektrownie w takim miejscu, żeby było blisko do morza - a tam gęstość zaludnienia nie jest zbyt duża.


    Dlaczego patrzy pani przez pryzmat a- katastrofy w Czarnobylu (skoro takich technologii sie już nie stosuje) b - katastrofy w Japonii (nie grozi nam trzęsienie ziemi ani tsunami) czy bomby atomowej (bez komentarza)???

    Czy nie widzi Pani różnicy między sprawną elektrownią atomową a wybuchem bomby atomowej? Czy samo słowo atom wzbudza w pani odrazę?





  • 2011-03-16 17:44 | maxaue

    Re:Promieniowanie - bezpieczne i nie

    Gdzie na wiki jest podana taka informacja? Bo po mniej więcej 30 sekundowej kwerendzie widzę: 57 bezpośrednich ofiar promieniowania oraz 4000 przypadków raka tarczycy, uleczalnego w 92% przypadków (w okresie 30 lat). Dane za UNSCEAR, a jest to najbardziej wiarygodny zespół badający długo terminowe efekty promieniowania. (http://en.wikipedia.org/wiki/Chernobyl_disaster#Assessing_the_disaster.27s_effects_on_human_health)

    Ów "The other report of Czernobyl" (swoją drogą zaskakująca pisownia angielsko-polska) to szemrane źródło. Nie jest to normalna publikacja naukowa, podlegająca procedurze peer review, więc z góry dyskwalifikuje to jego rzetelność.

    Te 16 000 przypadków śmierci to wiadomość wyssana z palca. Ciekawe tylko, czy to ignorancja, czy świadome kłamstwo.
  • 2011-03-16 19:01 | gostom

    Re:Promieniowanie - bezpieczne i nie

    Nie bardzo można się z wypowiedzią "polskich expertów" w prasie, telewizji i polskich forach pogodzić. Jedynie, że reaktory w Japoni, jak i w całej Europie zachodniej nie są typu Czarnobyl. Ale reszta? Skąd ta pewność "polskich expertów"?. Przecież Polska nie posiada elektrowni jądrowej. Pytam się z kąd te mądrości i doświadczenia? Nie ma reaktorów na całym świecie, które byłyby w 100% bezpieczne. Kto w te bajki wierzy, wierzy też, że bociany przynoszą dzieci. Dziwne jest też, oglądajaąc TV w Niemczech i porównując informacje z TV Polski, mam wrażenie, że chodzi o dwie odrębne katastrofy. W sumie jest tak jak zawsze. Experci z całego świata, nie tylko "polscy experci" wiedzą o wszystkim, a przede wszystkim lepiej od innych. Tak jest we wszystkich tematach, nie tylko o aktualnej katastrofie w Japoni, która może stać się o wiele groźniejsza jak ta znana nam z Czarnobyla.
  • 2011-03-16 20:34 | Antoni Murkowski

    Re:Promieniowanie - bezpieczne i nie

    Nie 1 siwert!
    Dawka 1 siwerta odpowiada pochłonięciu przez 1 kg ciała energii 1 dżula w postaci promieniowania gamma, promieniowania rentgenowskiego lub (w przybliżeniu)promieniowania beta. Dla promieniowania alfa, protonów i neutronów będzie to energia mniejsza od 1 dżula bowiem duże cząstki promieniowania jonizującego wywołują w tkankach organizmów żywych lokalnie większe nagromadzenie szkodliwych produktów i stąd efekt biologiczny jest wtedy silniejszy. Szkodliwość promieniowania jonizującego (w przypadku Japonii to głównie promieniowanie beta i gamma) określa się wskaźnikiem LD50 (Lethal Dosis), który dla ludzi wynosi 4 siwerty, a nie jeden siwert, jak podano w artykule. Oznacza to, że w przypadku napromieniowania taką dawką dużej ilości przypadkowych osób, to wszyscy zachorują na chorobę popromienną, a połowa (stąd 50%) nie przeżyje.
    Antoni Murkowski
  • 2011-03-16 21:19 | Marek

    Re:Promieniowanie - bezpieczne i nie

    @VERA "A co do tanioochy energii atomowej to dziwne i jakoś tak cicho o tym, ile kosztuje wyludnienie na 200 lat terenu wokół Czernobyla."

    A skąd to 200 lat? Tam gdzie spadły bomby atomowej (w hiroshimie i nagasaki) gdzie promieniowanie było wielokrotnie większe i większe skażenie środowiska obecnie mieszkają ludzie. Po prostu w Czarnobylu nikomu nie zależy by usunąć szkodliwe substancje i promieniowanie...

    "I te setki tysięcy chorych w Japonii, nawet do dzisiaj, po 65 latach"
    Co nie przeszkadza być Japończykom najzdrowszym narodem na świecie z najdłuższą oczekiwaną stopą życia...
  • 2011-03-16 21:43 | Seso

    Re:Promieniowanie - bezpieczne i nie

    Proszę Pana, 40 ludzi zginęło w wyniku katastrofy w Czarnobylu- nie wydaje się to Panu nieco mijające się z prawdą? W samej próbie usunięcia usterki wzięło udział kilka tysięcy żołnierzy, którzy ręcznie! pozbywali się napromieniowanego materiału. Ludności tak naprawdę nikt do tej pory poważnie nie przebadał, ale proszę nie popierać tej oszukańczej propagandy, że tylko 40. Ci, którzy ocaleli do tej pory walczą ze skutkami, których ich państwo nie uznaje. Polecam materiały brytyjskich agencji, był nawet taki film emitowany przez Discovery, "The battle of Chernobyl" o tym jak to rzeczywiście wyglądało.
  • 2011-03-16 22:16 | Xeres

    Re:Promieniowanie - bezpieczne i nie

    Piękna dyskusja. Otóż i poziom naszych dwóch ekspertów od elektrowni jądrowych.
    W momencie, gdy w Japonii rozgrywa się tragedia stulecia, obaj panowie zajmują się tym, co ich porusza naprawdę: "głupawy" felieton "infantylnego" publicysty (bo ośmielił się mieć inne zdanie)i błędna pisownia nazwy Czarnobyl, ang. Chernobyl...
    Zdaniem naszych ekspertów, laicy po prostu nie mają prawa wypowiadać się na temat energetyki jądrowej. Na każdy inny temat - owszem, niby jest swoboda wypowiedzi. Natomiast elektrownie jądrowe - to temat zastrzeżony. Wpowiadać się może tylko garstka fachowców-entuzjastów, którzy też arbitralnie cenzurują, jakie dane z internetu są słuszne (najlepsze te, które sami tam umieścili) a jakie "szemrane". Współobywatele- laicy nie mają prawa głosu. Owszem mają prawo być ewakuowani, unikać napromieniowanej żywności, chorować na raka i mieć usuwaną tarczycę (jak ja)- i umierać. Byle nie odważyli się niefachowo odezwać.
    Pogratulować poziomu intelektualnego - i moralnego.

  • 2011-03-17 01:56 | AdamJ

    Re:Promieniowanie - bezpieczne i nie

    Proszę wybaczyć, ale jestem niemile zaskoczony jakością informacji na temat katastrofy w elektrowni atomowej w Japonii ukazujących się w "Polityce". Temat jest potraktowany pobieżnie i nonszalancko. Rozumiem, że nie każdy może być ekspertem, czy nawet być dobrze zorientowanym, ale można chyba przecież przeprowadzić wywiad z kimś kompetentnym, zilustrować zdjęciami, dorzucić video, schematy itp.. Temat chyba wymarzony. Czekam...
  • 2011-03-17 11:58 | Ewelina

    Re:Promieniowanie - bezpieczne i nie

    Chociaż Polsce nie grozi żadne promieniowanie, coraz więcej osób pyta w aptece o dostępność płynu lugola. I nie ma się co dziwić, zdecydowanie większa część społeczeństwa pamięta Czarnobyl. Na szczęście w sieci można na żywo śledzić licznik Geigera, który pokazuje poziom promieniowania.
    http://interaktywnie.com/biznes/newsy/inne/promieniowanie-w-japonii-licznik-geigera-na-zywo-19596
  • 2011-03-17 17:56 | Lechu

    Kto zbudowal elektrownie w Fukushimie

    Z tego co mi wiadomo, elektrownie w Fukushimie to nie do konca japonska technologia. Chyba mieli w tym spory udzial Amerykanie?
  • 2011-03-18 12:13 | Żaba

    Re:Promieniowanie - bezpieczne i nie

    Gwoli ścisłości: prace nad usuwaniem radioaktywnych substancji w strefie Czernobyla trwają nieprzerwanie.
  • 2011-03-18 15:15 | eliza

    Re:Promieniowanie - bezpieczne i nie

    Czytałam dzisiaj na portalu iwoman.pl wywiad z prof. Urszulą Woźnicką z Instytutu Fizyki Jądrowej Polskiej Akademii Nauk, która zapewnia, że promieniowanie z Japonii Polsce nie zagrozi. Ludzie sieją niepotrzebnie tylko panikę.
  • 2011-03-18 22:49 | orient

    Re:Promieniowanie - bezpieczne i nie

    A co tu usuwać? 10 lat temu dozymetr pod samym płotem w elektrowni w Czernobylu wykazywał takie same promieniowanie jak położony na granitowym bloku pod Pałacem Kultury w Warszawie.
  • 2011-03-23 15:42 | katyusha

    Spostrzeżeń parę...

    Jak to się stało, że nie było w polskiej prasie ani słowa o konferencji prasowej, na której dwóch japońskich konstruktorów przyznawało z ubolewaniem,
    że skopiowano żywcem plany elektrowni z General Electric, w których to
    opcji tsunami nie zakładano? Największe trzęsienie, jakie brano pod uwagę to 8,2 w skali R. Nie zakładano, że może zarówno ulec tradycyjne zasilanie, jak i te awaryjne agregaty pod samą EJ. Osłona na reaktor była zaprojektowana na połowę nacisków, które naprawdę wystąpiły, pompy do chłodzenia reaktora padły z braku prądu, a zapasowe były przystosowane tylko do gaszenia pożarów... itepe itede.. Konferencja ta miała miejsce jakiś tydzień temu.
    A u nas od dwóch tygodni wszyscy pieją, jak bezpieczna i nienaruszona jest elektrownia, ignorując dramatyczną walkę, jaka ciągle tam trwa. Niedouczeni widać ci Japończycy, nie chciało im się też poczytać wypowiedzi polskich ekspertów, dowiedzieliby się, że nie muszą nic robić.
    Ale ja nie o promieniowaniu, bezpieczeństwie (hahah) i niezawodności.
    Awarie mają miejsce, jak na złość, cały czas.
    Potwornym problemem, pomijanym rzecz jasna przez pro-atomistów, jest dewastacja środowiska związana z wydobyciem i przetworzeniem uranu.
    Tu dramatyczny raport z Nigru, eksploatowanego przez Francuzów od 40 lat - http://afryka.org/?showNewsPlus=5739, w Australii sytuacja jest nie lepsza. Jeszcze gorzej sytuacja przedstawia się, jeśli chodzi o "zabezpieczanie" odpadów, co pięknie i bezpiecznie wygląda tylko w wypowiedziach ekspertów. I to wg was "ekologiczna" energia przyszłości?
  • 2011-04-03 11:15 | anfra14

    Re:Promieniowanie - bezpieczne i nie

    Mam 20 letnią beemkę strach pomyśleć jak będzie wyglądała jak osiągnie wiek FUKUSHIMY 1 (40 lat).Podejrzewam że jej stan techniczny będzie taki sam jak stan techniczny Fukushimy 1 przed trzęsieniem i tsunami.Z innej beczki,ale nie całkiem.Mam sprzęt wojskowy i od awarii Fukushimy 1 co 2 dni robię sobie pomiar.W dzień awarii w Japonii było u nas a mieszkam w Starogardzie Gd.0.1 R/h.Niedziela 03,04,2011 czyli dn.dzisiejszego jest 0.3 R/h po mojemu to wcale nie jest zabawne.