Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Janusz Wróblewski: Jak nie zostałem dyrektorem festiwalu

(2)
W grudniu 2010 r. został ogłoszony konkurs na szefa artystycznego Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Komisja Konkursowa, po zapoznaniu się z projektami i po rozmowach z 10 kandydatami, w lutym 2011 r. ­rekomendowała mnie na to stano­wisko. Dyrektorem został jednak ktoś inny.
  • 2011-03-16 20:59 | Ryszard314

    Zasady są dla naiwnych

    Podobnie jest w innych branżach... przynajmniej tak wynika z doniesień medialnych, ale oczywiście nic z tego nie wynika.
  • 2011-03-22 13:59 | Szary widz

    Bale, żale, festiwale...

    Pouczające, ale czy zaskakujące? Śmiem wątpić, a i Pan Wróblewski, jako osoba będąca znacznie bliżej filmowego światka, także zdziwiony być nie powinien. Ot, komuś podpadł, o kimś nie napisał z zachwytem, jakieś "arcydzieło" uszło jego uwadze i już - klops. Rękę raz podniesioną na polskie środowisko filmowe to środowisko będzie miało na szczególnej uwadze. Umówmy się - wszak chodzi o wpływy, pozycję i szmal. Reszta to polska komedia romantyczna. "Zdradziliście, wymusiliście, nadużyliście..., ale jesteście na liście", jak powiadał Nadszyszkownik Kilkujadek.