Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Polskich badaczy wyprawa na kresy

(13)
Pomysł był taki: zobaczyć, co i gdzie ocalało na Kresach. Dzięki niemu cała stawka krakowskich młodych naukowców przeżyła niezapomnianą przygodę pokoleniową.
  • 2011-03-18 17:54 | maja89

    Czy to debil pisał ?

    "Jak wiadomo, przejeżdżającym przez tereny Ukrainy i Białorusi Polakom przez całe lata nie wolno było nawet wysiąść z samochodu"

    czyżby ?
  • 2011-03-18 19:39 | Prezes

    Re:Polskich badaczy wyprawa na kresy

    Wydaje mi się to całkiem prawdopodobne. W ZSRR treba było mieć zezwolenie na piśmie, żeby kupić bilet kolejowy do innego miasta, więc co tu dopiero mówić o "inostrancach". W ogóle wjechanie do ZSRR w celach turystycznych było praktycznie nierealne. Od czasów Gorbaczowa to się trochę poprawiło, ale przed pierestrojką to nie był normalny kraj.
  • 2011-03-18 21:13 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Polskich badaczy wyprawa na kresy

    W roku 2004 odbyłem pielgrzymkę do mojego miejsca urodzenia Równem na Wołyniu.
    Jeżeli następni młodzi naukowcy będą chcieli i mieli okazję przeżywania kolejnej przygody pokoleniowej na kresach to proponuję miasto Równe.Znamienne tym,że w latach 30-tych XX wieku zaczęły tam funkcjonować Targi Wołyńskie.W swoisty sposób konkurowały ze sławnymi już Targami Poznańskimi.
    Przy dawnym kościele garnizonowym działa Polonia pielęgnująca pamięć o Polakach i II RP.
  • 2011-03-19 00:19 | camel

    Re:Polskich badaczy wyprawa na kresy

    Znakomity artykuł. Dla porównania postaram się o tłumaczenie artykułu niemieckiego, w którym opisywane są próby zachowania dla potomności szczątków kultury niemieckiej na oddanych Polsce ziemiach. Wyobraźcie sobie państwo, że w dwudziestoleciu kościelnym niszczenie pozostałości poniemieckich przyspieszono. Współplemieńcy tych, którzy tak walczą o cmentarz "orląt lwowskich" z wielkim zaangażowaniem niszczą zabytkowe cmentarze poniemieckie, o żydowskich nie wspominając.

    Ewangelicki cmentarz w Bojanowie Starym zniknął praktycznie w ostatnim okresie, a nasi złodzieje, korzystając ze strefy Schengen, nie boją się eksplorować terenów po drugiej stronie Odry. Polska policja ich praktycznie nie ściga, zajęta radarowaniem w krzakach. Mi tylko wstyd raz za razem, kiedy znów ukazuje się artykuł, jak to okradziono niemiecki cmentarz wojenny na wzgórzu Golm (obok Świnoujścia), rozkradziono brązowe tablice i litery z pomnika ofiar...
  • 2011-03-19 04:32 | PGR Jackowo

    Re:Polskich badaczy wyprawa na kresy

    Jako student jeździłem na Ukrainę inwentaryzowac polskie groby i to co z nich zostało. Gdy widziałem niszczejące pałace, dwory czy piękne rzeźby nagrobkowe serce pękało z bólu. Tym większe należy się uznanie dla tych, co to zinwentaryzowali i tak ocalili dla naszej kultury.
  • 2011-03-19 16:50 | Czaro

    Re:Polskich badaczy wyprawa na kresy

    Zawsze to samo, czytajac tego typu artykuly, 95 % tresci poswieconej kosciolom. Moj znajomy z USA wybral sie na zorganizowana wycieczke do Polski, skarzyl sie pozniej, ze jedyne co pokazywali to koscioly.
    Pytal czy mamy jeszcze cos do pokazania w Polsce oprocz tego.
    Jest to zaqstanawiajace, ale zgodnie z prawda, pozostale atrakcje sa ubogie i ubogie w tresci historycznej, przynajmniej tej przekazywanej.
  • 2011-03-19 18:25 | dziadek 2

    Re:Polskich badaczy wyprawa na kresy

    A więc tak teren Ukrainy rok 1979, wyjazd poza granicę miasta czyli miejsca zamieszkania, potrzebna była zgoda miejscowego naczelnika (u nich w tamtym czasie to ogólnie mówiło się naczelnik bez wymiany konkretnego stanowiska).
    na rogatkach miast wieże obserwacyjne podobne to wież w obozach, pod nimi motocykl harley davidson, rocznik 1942 do 1945, milicjant z czapką na głowie uformowanej na wzór czapki SS, a w ręce wielka na biało pomalowana pałka drewniana lekko podgięta jak szabla turecka. Samochody na tym punkcie kontrolnym, zwalniali do 30 a nawet 10 km/h. Jedynie samochody czarne wołgi z odpowiednimi rejestracjami mogły przejeżdżać przez taki punkt na pełnym gazie to samo po drodze. O drogach nie wspomnę slalom bo jeszcze w latach 79 były dziury w drodze po pociskach. Po bokach żywopłot wysokości 2 do 3m. między nimi przerwy na rozjazdy dróg do wiosek oraz punkty gdzie czatowali milicjanci na swych harley davidson z 1942-45 rocznika. A wszystko co nie rosyjskie to niewarte zachodu i nie było wolno remontować było to skazane na zniszczenie. Dlatego w Lwowie i innych miastach było dużo rozpadających się domów i innych obiektów. Autostrada z Doniecka w kierunku wschodnim budowana przez Niemców 1942-44 podobna do autostrady pod Wrocławiem, stan w 1979r to jak co dopiero tam wojna przeszła, dziury po pociskach wielkości nawet do 1,5 m średnicy.
    Jedynie co to tamtejsze Ukraińskie UKP było na światowym poziomie pod względem punktualności, bezpieczeństwa, czystości, tylko UKP Białoruskie przewyższało w usługach. Byłem mile zdziwiony warunkami jakie były w tamtych czasach w wagonach UKP, czyste firanki w oknach z herbem miasta i Ukrainy z jakiego pochodził zestaw, w korytarzu dywaniki czyste, przedziały sypialne i nie tylko sypialne, czyściutkie, a kibelek czysty jak w własnym domu. Okna szyby czyściutkie jednym słowem pełne zaskoczenie i jedna była zasada obco krajowcy z obcokrajowcami. Reszta w osobnych przedziałach i tylko za zgodą obcokrajowca, obywatel ZSRR umieszczony był w jednym przedziale. To samo z taksówkami jak wsiadał obywatel ZSRR to wsiadali nawet po sześciu byle by było po drodze, a jak obcokrajowiec to już obywatel ZSRR nie miał prawa wsiąść, chyba że zgoda była obcokrajowca. Jednym słowem segregacja wymuszona poprzez to że sami Rosjanie miejscowi dbali o to aby obcokrajowiec nie został okradziony.
  • 2011-03-19 18:31 | dziadek 2

    Re:Polskich badaczy wyprawa na kresy

    Szkoda że taka impreza została nie doceniona przez odpowiednie władze i nie uzyskała, wszelkiego wsparcia. A teraz okazuje się że wiele poginęło lub uległo bezpowrotnej utracie.
    I jeszcze jedno, zachowanie pamięci o tamtych czasach i miejscach jest wspaniała, daje ciągłość istnienia narodu, lecz nie może się zamienić w tęsknotę i powrotu na tamte ziemie. Bo taka postawa roszczenia do już utraconych ziem, doprowadzi nie do pojednania ale do jeszcze większej eskalacji nieporozumień między narodami Ukrainy i Polski.
  • 2011-03-19 19:01 | greo

    Re:Polskich badaczy wyprawa na kresy

    Tak na marginesie, to przykre ,że wiele zabytków niszczeje w Polsce, w rozmaitych zakątkach jak często w miastach, np śląskich czy choćby w tej strasznie rozmaitej architektonicznie Warszawie, w której oryginalnych, zabytkowych kamienic, domów, ciekawych architektonicznie np. też fabryk zachowało się mało i przez lata wiele z nich karczemnie niszczeje. Niestety prawo nie chroni dobrze zabytkowych obiektów! Również polskie dzieła zabytkowej architektury, np dworki, pałace na kresach, obiekty np. na terenie Białorusi niweczy się (Grodno - ustępują miejsca nowej, propagandowej architekturze) lub są opustoszałe i zaniedbane.
  • 2011-03-20 16:45 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Polskich badaczy wyprawa na kresy

    W kościołach zapisany jest kawał historii,która powinna uczyć.
    Znacznie mniej można się nauczyć zwiedzając obiekty kultu wiary,że boga nie ma.Ale jest swobodny wybór.
  • 2011-03-21 03:04 | camel

    Re:Polskich badaczy wyprawa na kresy

    Miecio, proszę podaj przykład obiektu "kultu wiary,że boga nie ma". Z chęcią bym sobie pozwiedzał, tylko jakoś znaleźć nie mogę.

    Owszem w kościołach jest zapisany kawał historii, na przykład w Sandomierzu można zapoznać się z historią tego, jak kościół antysemityzm w Polsce produkował. Bardzo pouczające. Sam fakt, że jedynymi zabytkami są kościoły, mówi wiele o Polsce: eksploatacja ekonomiczna ludku bożego sięgała tych rozmiarów, że na budowę czegokolwiek innego już środków nie stało. Podobnie jest teraz: podupadające wsie i tylko kościół lśni wyremontowanym dachem, złoceniami i bogactwem. Za sto lat po wsi nie zostanie śladu, ostanie się tylko kościół i znów historię będziemy musieli poznawać przez badanie kościółka. Taki los narodu, który nigdy niczego się nie uczy.
  • 2011-03-21 18:17 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Polskich badaczy wyprawa na kresy

    W Polsce komitety partyjne z czasów gdy partia miała patent na mądrość.Podobnych w wymiarze globalnym jest jeszcze sporo.
    Oponentowi "camelowi" odremontowane kościoły stoją kością w gardle.
    Kiedy odżyje problem GOSPODARCZEGO PATRIOTYZMU w tych kościołach będzie można przypomnieć sobie o objawieniu Boga w PIEKNIE,PRAWDZIE i w DOBRU.
  • 2011-03-22 02:09 | Artur

    Re:Polskich badaczy wyprawa na kresy

    Hej Czaro, Powiedz znajomym z USA aby w Rzymie lub Kolonii wybrali sie do Burger King lub Kentucky Fried Chicken. Bo te katedry i koscioly to nuda.