Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Po Portugalii wszyscy patrzą na Hiszpanię

(6)
Właśnie na Półwyspie Iberyjskim rozstrzygnie się przyszłość euro. Na szczęście Hiszpania jest silniejsza od Portugalii.
  • 2011-04-14 12:38 | Emigrant

    "Korespondencja z Hiszpanii"

    1. "(...)Ich podstawowy argument: Hiszpania jest w znacznie lepszej kondycji od swojego sąsiada, który w zeszłym tygodniu wystąpił o międzynarodową pomoc po ostatnich, panicznych wręcz próbach sprzedaży obligacji(...)"

    Tego typu wypowiedzi, brzmia mi dziwnie znajomo. Podobne slowa padaly z ust np Irlandzkich politykow, gdy ratowano Grecje: "my nie jestesmy Grecja", to samo pozniej powtarazli portugalczycy w odniesieniu do Irlandii: "Nie jestesmy Irlandia". Portugali oferowala oprocentowanie na swoje obligacje, siegajace niemal 8%-samo to powinno wydawac sie juz podejrzane.

    2. "(...)Hiszpanie wciąż mogą pożyczać pieniądze na rynkach na - może niezbyt komfortowych - lecz wciąż przyzwoitych warunkach. Ale czy tak będzie dalej?(...)".

    Czyli dalej ciagniemy system "wiecej dlugu-wiecej pieniedzy"? Natomiast czy to sa korzystne warunki, to mozna by dyskutowac. Hiszpanie w ostatnich miesiacach zdobyli pieniedze od Chin i Kataru-tyle ze nie do konca znane sa warunki, zwlaszcza co w zamian zaoferowano tymze krajom za pozyczke.

    3. "(...)Zapatero w przeciwieństwie do swojego portugalskiego kolegi, José Sócratesa, przeprowadził do tej pory wszystkie reformy oszczędnościowe, jakie sobie zaplanował.(...)"

    Z ta wypowiedzia sie nie zgodze. Hiszpania z wielu stron-UE, MFW, Niemcy-jest poddawana presji. Z UE-gdyz zapadniecie sie Hiszpanii, jakby nie patrzac 5 gospodarki UE-oznaczalpby powazne problemy dla strefy EURO, a moze oznaczaloby nawet upadek wspolnej waluty. MFW, gdyz ci musze liczyc sie z ewentualnascia kolejnego pakietu pomocowego. Niemcy, gdyz ci sa glownym partnerem handlowym Hiszpanii, a co za tym idzie dosc sporo niemieckich bankow ma interesy,inwestycje,pozyczki w Hiszpanii.
    Dzis np. Zapatero przebywa w wizycie w Chinach i wstepnie odmowiono Hiszpanii pozyczki w wysokosci 9 mld EURO, zeby dofinansowac kasy oszczednosciowe, ktore maja problemy. Ich reformy bowiem Zapatero nie zrobil. Nie wiadowo tez jak wysokie mialoby byc dofinansowanie-mowie sie o 70-80 mld EURO.
    Kolejna reforma, ktorej Zapatero nie zrobil to kwestia reformy prawa pracy. Tu na przeszkodzie stoja zwiazki zawodowe (UGT, Comisiones Obreras), ktorzy zyja z subwencji rzadu (w lutym, gdyz do Hiszpanii przyjechala Merkel i inni wazni politycy z Niemiec, niemieccy zwiazkowcy z duma podkreslali, ze utrzymuja sie ze skladek- ani € dotacji) i blokuje wszelkie reformy. Szczerze to nie brakuje glosow w Hiszpanii, ze takiej likwidacji praw pracownikow to nawet za rzadow gen. Franco nie bylo.
    Nastepna reforma, ktorej nie zrobil Zapatero, to kwestia dlugu wewnetrznego. W Hiszpanii problem polega na tym, ze finansowo-funduszowo-ekonomicznie mowiac, Hiszpania to zlepek 17 wspolnot autonomicznych. Co za tym idzie: 17 systemow opieki zdrowotnej, 17 systemow finansowych etc. Sprawa jest tak zagmatwana, ze regiony te moga sie zadluzac, nietylko bez wiedzy rzadu w Madrycie ale nawet w obliczu zakazu takiego zadluzania lub jego ograncizenia.
    W Hiszpanii, az 68% dlugu calkowitego to dlug regionow autonomicznych. Oszczedza administracja centralna, ale nie regionalna, gdyz od rozpoczecia kryzysu w Hiszpanii przybylo niemal 300.000 pracownikow publicznych. Lwia czesc z nich na szczeblu regionalnym, a nepotyzm w Hiszpanii ma sie w najlepsze. I problemem jest, ze nie znamy wysokosci dlugu, gdyz rzad w jakis dziwny sposob tych danych albo nie chce podac. Na dzis dzien wiadomo, ze tych danych nie poznamy do jesieni 2011 (najpierw zapewniano ze do maja 2011).

    4. "(...)Poza tym pozycja wyjściowa Hiszpania była znacznie korzystniejsza niż Portugalia – niższy dług publiczny dzięki nadwyżkom w dobrych latach przed kryzysem, mniejsze rozdęcie sektora budżetowego, a przede wszystkim - silniejsi eksporterzy i kilka dobrze rozwiniętych regionów z Katalonią i Krajem Basków na czele.(...)"

    Nadwyzki o ktorych autor artykulu wspomina, zostaly juz dawno przejedzone przez rzad wraz jego politykami socjalnymi, dofinansowywaniem innych krajow etc. Rozpisalbym sie,ale wymienie tut tylko np: dofinansowywanie praw homoseksualistow w Peru, czy prawa lesbijek w Zimbabwe.
    Hiszpania ma 5.000.000 bezrobotnych oraz zamknietych wiele firm: glownie malych i srednich oraz 1-osobowych. Dziesiatki milardow rocznie nie wplywa do budzetu, gdyz nie odprowadzane sa skladki ludzi ktorzy nie pracuja.
    Sektor budzetowy jest rozdet i to bardzo. Rzad w Madrcie praktycznie nie ma kontroli nad zatrudnianiem pracownikow publicznych w administracji lokalnej: autonomiczne rzady i parlamenty, burmistrz, rada miejska, rzad cywilny....agencje, agencje, instututy.
    Dzisiaj czolowe Hiszpanskie firmy lokuja swoje inwestycje glownie w USA, Ameryce Pld, Azji. Rynek wewnetrzny w Hiszpanii "stoi jak Hitler pod Stalingradem", a poziom konsumpcji utrzymuje sie na minimalnym poziomie. Dlatego zeby przetrwac Hiszpanskie firmy eksportuja. W przypadku najwiekszych firm nawet 60%-70% przychodow pochodzi z eksportu.
    Katalonia i Kraj Baskow sa dobrze rozwinieta, ale np region autonomiczny Madryt ma juz wiecczej firm niz Katalonia, ktora boryka sie takimi problemami jak: dlug publiczny, konfilkt jezykowy, wysowie podatki. Katalonsky morot zwalnia, ale dalej jedzie.

    5. "(...)Rząd twierdzi co prawda, że w tym roku uda się osiągnąć skromny wzrost, a krajowi nie grozi ponowna recesja(...)"

    Gdy pani Minister Elena Salgado zapowiedziala, ze bedzie wzrost rzedu 1.3 %, to juz wczoraj w Parlamencie Hiszpanii-poddala to korekcji, argumentujac iz cena ropy wzrosla do cen dzisiejszych (rzad zalozyl w budzecie 87 USD).
    Rzad liczy na to ze wykreowane miejsca pracy w okresie letnim+ przychody firm z eksportu pozwola im walczyc jak rowny z rownym w wyborach parlamentarnych w 2012r. Prosze nie zapominac, ze w maju 2011 mamy wybory samorzadowe w Hiszpanii-co najmniej tak samo wzne z uwagi na "rozdrobnienie administracjne" jakie panuje w Hiszpanii.


    Z powyzszymi wypowiedziami autoram niezgadzam sie i mam osoobiscie inny punkt widzenia.
    Mam na imie Przemek i mieszkam w Hiszpanii juz 6 lat, w kraju ktory jak kazdy ma swoje zalety i wady. Z Polski nie wyjechalem, ggdyz mi sie nie podobalo, a dlatego ze zakochalem sie w hiszpance. Nie pracuje na zmywaku, choc slabo znajac jezyk-od tego zaczynalem.
    Obecnie pracuje w sieci hotelowej w administracji i dorabiam jako tlumacz dla: sadu, policji, gminy etc.


  • 2011-04-14 19:38 | Czaro

    Re:Po Portugalii wszyscy patrzą na Hiszpanię

    Kupujmy wiecej w Chinach, a szybciej wykonczymy Europe.
  • 2011-04-14 20:18 | Andrzej

    Re:Po Portugalii wszyscy patrzą na Hiszpanię

    Katalonia i Kraj Basków ciągną Hiszpanię do przodu. Może uciągną?
  • 2011-04-15 15:21 | lin

    Re:Po Portugalii wszyscy patrzą na Hiszpanię

    Spedzam zimę co roku na Kanarach (5 miesięcy) i moje spostrzeżenia są podobne.
    Patrząc na ich "rozdęty" sposób życia: każdy po 2-3 mieszkania w miejscowościach wypoczynkowych, do których przyjeżdzają tylko na wakacje i to jest prawie normą, nie zdziwię się jak to państwo padnie. Te mieszkania kupili oczywicie na kredyt, który spokojnie spłacali z pensji zupełnie tego nie odczuwając. Mieszkam od ponad 30 lat w tzw. starym kraju Unii i u nas ten styl życia dla "przeciętnego Kowalskiego" nie jest możliwy.
    Ta ich "bańka z kredytami na mieszkania" musi pęknąć, tylko do nich ten fakt jeszcze nie dociera.
  • 2011-04-19 15:11 | szerszenik

    Re:Po Portugalii wszyscy patrzą na Hiszpanię

    Z tytułu "Barcelona da radę" pomyślałem, że w treści artykułu chodzi o Katalonię i tendencje separatystyczne i rozważanie, czy Barcelona da radę uwolnić się od hegemonii Madrytu.

    Wydaje mi się, że stolicą Hiszpanii jest Madryt. To chyba też wiedzą autorzy artykułów politologicznych. Więc skąd ta Barcelona??? A może zatytułować "Sewilla da radę" albo "Nawarra da radę"? Bo co tu chodzi w tym tytule?
  • 2011-04-19 17:30 | Adam 2222

    Pytanie komu, co i po co ma zwracać? Właścicielom City of London, Federal Reserwe czy innym bankierom którzy sztucznie tworzą 95% pieniędzy nie mających pokrycia w niczym oprócz wiary w niego ? To "Balcerowicze" powinni zwrócić, kto zadłużał niech płaci.