Niestety granie homofobią w naszym kraju to nie tylko domena małych, ale i tych największych partii, czego najlepszym przykładem jest działalność PO na tym polu.
http://www.homopedia.pl/wiki/Platforma_Obywatelska
Wyszukaj na forum
Forum
Komu przeszkadza Żywa Biblioteka?
(24)
Uniemożliwianie spotkań z przedstawicielami mniejszości to w gruncie rzeczy promowanie uprzedzeń. Pozbawieni kontaktu z obcymi stajemy się znacznie bardziej podatni na największe dewiacje naszych czasów, jakimi są rasizm, ksenofobia czy antysemityzm.
-
-
-
Re:Komu przeszkadza Żywa Biblioteka?
Stawianie znaku równości między tożsamością etniczną a seksualną i między tożsamościami seksualnymi to szkodliwy pomysł. Wszystkie rasy są równe. Tego samego nie możemy powiedzieć o tożsamościach seksualnych. Nie wszystkie z tych ostatni8ch mieszczą się w definicji normy optymalnej, a więc takiej, która zawiera wszystkie komponenty charakteryzujące dojrzałość seksualną: zróżnicowany płciowo obiekt i potencjalną zdolność prokreacyjną. Nie wychowujemy dzieci do homoseksualizmu. Nie ma też modelu homoseksualnego rozwoju. Oczywiście ktoś niedouczony powie, że homoseksualizm nie potrzebuje modelu rozwojowego, bo jest genetyczny...
Ekspozycja homoseksualizmu z zawartą sugestią, że jest on równorzędny jest zatem zagrażająca dla funkcji i wartości normy optymalnej. -
Re:Komu przeszkadza Żywa Biblioteka?
Nieco bełkotliwe pomieszanie pojęć. Nikt nie stara się postawić znaku równości między tożsamościami tylko nadać równe prawa, niezależnie od orientacji psychoseksualnej. To pewna różnica. Nie wiadomo też dlaczego nowo wprowadzane pojęcie "normy optymalnej" miałoby stanowić element różnicujący prawa obywateli. Nie wiadomo kto dał prawo do ustanawiania takiej normy i kto określił zakres różnicowania prawa. Słowem autorka uzasadnia bełkot jeszcze większym bełkotem. -
Re:Komu przeszkadza Żywa Biblioteka?
Kochany, jak ty pisałeś swój doktorat to ja dawno już uporządkowałam pojęcia, o których teraz dyskutujemy. I stwierdzam, że z odróżniania pewnych zjawisk z dziedziny seksuologii lekcji nie odrobiłeś.
Po pierwsze nie odróżniasz dewiacji od zboczenia, a znajomość tej różnicy pomogłaby ci odnaleźć odpowiedź na pytanie kto daje prawo.
Normy kulturowe i społeczne implicite należą do normy seksuologicznej.
Dlaczego nie dajemy prawa do ożenku związkom kazirodczym, bigamicznym albo biseksualnym. Odróżnij prawa jednostkowe od praw grupowych i przywilejów bo ci się to kompletnie pomieszało.
PS. Norma optymalna prosperowała zanim się urodziłeś dzięki szkole hamburskiej Giesego i jest aktualna do dziś!
-
Re:Komu przeszkadza Żywa Biblioteka?
Nie będę się odnosić do żadnych terminów psychologicznych, chciałabym tylko zwrócić uwagę że jednym z największych błędów w nauce jest często MYLENIE HIPOTEZY Z WIEDZĄ. Moim zdaniem, jeżeli przedstawicieli żadnej z grup, które miały wziąć udział w spotkaniu, nie przeszkadzało współuczestnictwo z żadną z grup, to nie szukajmy różnic, a stereotypizacja krzywdzi każdego człowieka w takim samym stopniu niezależnie, czy jest członkiem mniejszości etnicznej, czy gejem.
-
Re:Komu przeszkadza Żywa Biblioteka?
A koleżanka zna granicę między kategoryzacją a stereotypizacją? -
Re:Komu przeszkadza Żywa Biblioteka?
@ 2011-04-21 20:43 | Marzena77
Piszesz tak: "...nie dajemy prawa do ożenku związkom kazirodczym, bigamicznym albo biseksualnym."
Masz racje, tylko jaki to ma zwiazek z mozliwoscia porozmawiania z przedstawicielami mniejszosci seksualnych. Mozliwosc rozmowy z nimi daje im jakies, dochczas nieistniejace, prawa? -
orientacja seksualna
Orientacja seksualna to nie to samo co pochodzenie etniczne. Nie wpisano jej w deklarację praw człowieka i niech tak zostanie. -
Re:Komu przeszkadza Żywa Biblioteka?
A niby dlaczego ma tak zostać? Może warto by było zwrócić uwagę również na ten element niesprawiedliwości. Świat nie stoi w miejscu. Nauka również. Skoro nauka określiła co jest zaburzeniem a co nim nie jest można śmiało zacząć korzystać z tych ustaleń."" -
Re:Komu przeszkadza Żywa Biblioteka?
Powiem za Houellebecqem: jeżeli coś działa dobrze, to po co to zmieniać? I parafrazują pisarza: małżeństwa homoseksualne nie działają w ogóle. Redefiniowanie małżeństwa jest eksperymentem, który już okazał swoje niebezpieczne i nieuzasadnione oblicze. -
O nauce
Zawsze bawi mnie z jaką swobodą zabarwione ideologicznie instrukcje ze stron gejowskich podciągane są pod miano nauki. O homoseksualizmie nauka wypowiada się bardzo różnorodnie, ale cytowanie jednych - słabo osadzonych w teorii poglądów to na pewno nie nauka.
**
To ja może przypomnę parę faktów za Socaridesem:
W roku 1973 APA nie dysponowało jednoznacznymi danymi naukowymi, które w oczywisty sposób prowadziłyby do zaprzestania traktowania homoseksualizmu jako zaburzenia.
W wyniku protestu podpisanego przez dwustu psychiatrów, decyzja APA musiała zostać poddana referendum. W kwietniu 1974 roku przeprowadzono głosowanie, w którym wzięło udział dziesięć tysięcy członków APA. Aż 40% nie zgodziło się z decyzją rady. Jak pisze Socarides, nie można jednak wyciągać z tego pochopnego wniosku, iż większość psychiatrów zgadzała się z Radą. Biorąc pod uwagę liczbę uprawnionych do głosowania, jedynie 25% z nich poparło decyzję rady. Mówiąc krótko: zawiodła frekwencja.
Nikogo nie może dziwić fakt, iż organizacje gejowskie, przechodzące po Stonewall okres szczytowy swojej działalności, prowadziły bardzo intensywne działania lobbingowe na rzecz wykreślenia homoseksulizmu z DSM. Jak twierdzi jednak Charles Socarides (1992), jeden z psychologów przeciwnych wykreśleniu, oprócz wypowiedzi publicznych szkalujących naukowców broniących wcześniejszych decyzji APA, można było zauważyć wiele innych niepokojących zjawisk: telefony z pogróżkami, obraźliwe listy czy nawet otwarte groźby zamachów terrorystycznych. W głosowaniu, które poprzedzone było ograniczonymi do pięciu minut wystąpieniami psychologów broniących stwierdzenia, iż homoseksualizm jest zaburzeniem psychicznym, wzięło udział jedynie nieco ponad dwie trzecie członków Rady APA – niewiele brakło, a kworum konieczne do podjęcia takiej decyzji nie zostałoby osiągnięte.
Pewnego rodzaju wiedza w tym przedmiocie została na przestrzeni wieku XX uznana za uprawomocnioną, podczas gdy innego rodzaju wyjaśnienia zostały sprowadzone do roli marginalnej.
Wytworzona przez myśl zachodnią scientia sexualis (czy też scientia homosexualis, a właściwie każda scientia) nie jest czystą nauką, wyśnioną i wymarzona przez niezmierzone zastępy racjonalistów. Jest prawie truizmem stwierdzenie, iż co raz to wpływają na nią i tworzą ją procesy władzy – zarówno tej politycznej, zinstytucjonalizowanej jak i tej rozproszonej, niejawnej, obecnej w normach i symbolach kultury. Również sama wiedza nie pozostaje dłużna, działając zwrotnie na władzę, tworząc ją poprzez aparat naukowy, dostarczając jej narzędzi i środków symbolicznych. Co więcej, ten rodzaj mariażu wiedzy naukowej i władzy jest skuteczny, gdyż pozostaje nierozpoznany. Jak słusznie stwierdza Foucault, powodzenie władzy „jest wprost proporcjonalne do ilości mechanizmów, jakie zdoła ukryć”.
-
Re:Komu przeszkadza Żywa Biblioteka?
Nie muszę dodawać, że spłycona i jednostronna opinia, którą komentujemy wydaje się być raczej politpoprawną sugestią władzy-wiedzy. -
Re: o nauce
Co to za argument, milla? Na Światowym Kongresie Psychiatrów w Honolulu w 1977 rezolucja przeciw nadużywaniu psychiatrii do walki z przeciwnikami politycznymi w Związku Radzieckim przeszła większością 90 do 88 głosów, i to dlatego, że akurat zabrakło na sali kilku psychiatrów z demoludów. Czy to znaczy, że więźniowie polityczni byli faktycznie schizofrenikami? Czy to znaczy, że domaganie się wolności i swobód obywatelskich jest paranoją, jak przekonywali radzieccy lekarze?
Podobnie jest z ustaleniami APA dotyczącymi homoseksualizmu. Gdyby nie przeszły wtedy, to przeszły by później. Mroki niewiedzy i tak prędzej czy później rozświetli nauka.
Małżeństwa homoseksualne na świecie działają świetnie, a dzieci w rodzinach gejowskich chowają się równie dobrze jak w rodzinach heteroseksualnych. Jeśli coś działa dobrze, to czemu tego zakazywać? -
Re:Komu przeszkadza Żywa Biblioteka?
Na jakiej podstawie ty twierdzisz, że związki i rodzeństwo homoseksualne są korzystne i nie niebezpieczne? Że działają dobrze? -
-
Re:Komu przeszkadza Żywa Biblioteka?
Biedna kobieto,wyjdz ze swego zascianka.Przyjedz do Holandii,zajrzyj do rejestrow UC,a przekonasz sie jak funkcjonuja zwiazki homo i jak wychowywane sa dzieci!!!
Niejedno polskie dziecie z prawej rodziny mogloby marzyc o takich warukach!!
No chyba,ze swoja wiedze zdobywasz, wsluchujac sie w glosy plynace z ambony??! -
Re:Komu przeszkadza Żywa Biblioteka?
W ultratolerancyjnej Holandii dzieci wychowywane przez pary jednopłciowe przeżywają wyższy stres. Różnią się też na wymiarach identyfikacji z płcią i pod względem otwartości na seksualne eksperymenty. Mają inne wyniki sprawnościowe (fizyczne) i poznawcze.
Nie musisz mnie obrażać. -
Re:Komu przeszkadza Żywa Biblioteka?
Rodzicielstwo osób homoseksualnych jest równie dobre jak par hetero co najlepiej pokazują przykłady z zachodu gdzie rodzice jednopłciowi od dziesięcioleci wychowują dzieci. Poczytaj sobie o tym, a później pisz swoje "mondrości"... -
Re:Komu przeszkadza Żywa Biblioteka?
Czytałam i widziałam. Dlatego mam odwrotne zdanie. -
Nauka
"Nauka rozświetla mroki niewiedzy" – to jest właśnie zgubny optymizm uczonych radzieckich, nie wspomniawszy o innych.
Nauka jest podzielona, zmienna ("jutro obala dziś, a dziś wczoraj"), dostarcza ułamkowych danych, zwłaszcza o człowieku. Dokonywanie tak radykalnej reorganizacji środowiska rozwojowego dziecka w oparciu o kontrowersyjne dane z krótkiego przeciągu czasu nie jest naukowe – jest stricte ideologiczne.
" Co to za argument, milla?" – zapytujesz o siłę podstaw naukowych stojących za zmianą stosunku do homoseksualizmu.
Ano argument jest taki, że podstawą do zmiany stosunku organizacji amerykańskich psychiatrów (bo nie nauki jako takiej, która jest podzielona w tym względzie… do dzisiaj) były przede wszystkim badania Hooker (1957) nad funkcjonowaniem psychospołecznym osób o orientacji homoseksualnej. Badania te polegały na wykazaniu, iż grono sędziów kompetentnych, pośród których znaleźli się doświadczeni psychologowie kliniczni, nie jest w stanie zauważyć różnic w wykonaniu Testów Apercepcji Tematycznej oraz Testów Rorshacha między osobami homo- i heteroseksualnymi. Techniki projekcyjne uznane są dziś za zawodne (Lilienfeld, Wood, Garb, 2002), a samo APA pomija je całkowicie w programie nauczania psychologii. Co wydaje się istotniejsze to fakt, iż wnioski płynące z pracy Hooker można ograniczyć do stwierdzenia, iż homoseksualiści nie przejawiają zaburzeń psychopatologicznych w większym stopniu niż heteroseksualiści. Sama badaczka pisze jedynie, iż homoseksualizm „może być zaburzeniem ograniczonym jedynie do sfery seksualnej” (1957:31)., nie pisząc nic o samym charakterze homoseksualizmu. Widać wyraźnie, iż nawet jeśli uznamy wątpliwą metodologię badań, to twierdzenie samej badaczki nie prowadzi w prostej linii do uznania homoseksualizmu jedynie za „sposób, w jaki mniejszość naszej populacji wyraża ludzką miłość i seksualność” (Welch, 1990).
-
Sz.P. Bilewicz, szkoda ze nic pan nie wspomniał ze w tym samym czasie psychiatrzy Zachodni robili eksperymenty na zdrowych ludziach. Np. dr. Cameron w Toronto stal na czele programu finansowanego z USA.
Czy uważa pan za normalne skazanie się samemu na śmierć głodową by np. dokuczyć Fieldowi Castro ?
Bytem niezbędnym dla naukowców jest kasa wiec ostrożnie z "rozświetlaczem naukowym". Szczególnie po wpadkach w ostatnich 20 latach.
Homoseksualizm jest sprawa prywatna i chyba lepiej by dzieci były u nich niż łapach sióstr zakonnych czy urzędasów państwowych -
Re:Komu przeszkadza Żywa Biblioteka?
Czyli lepszy gej aktywista, niż gej w sutannie? Nie o to chodzi. I to jest złe i to. Złe także w sensie naukowym, jako obniżające potencjał dziecka. -
wpis został usunięty
......... -
Re:Komu przeszkadza Żywa Biblioteka?
Jakby frekwencja wyniosła 100% to wyniki byłby zupełnie inne, bo mobilizacja wśród przeciwników osób homoseksualnych była ogromna, ale o tym już oczywiście nie wspomniałaś, bo po co... -
wpis został usunięty
.........
