Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Polska naruszyła prawo do obrony Moczulskiego

(1)
2011-04-19 23:32 | Kolega królika

PAP, 2011-04-19

Polska naruszyła prawo do obrony twórcy Konfederacji Polski Niepodległej Leszka Moczulskiego i byłego szefa Kancelarii Prezydenta Lecha Wałęsy mec. Tomasza Kwiatkowskiego, którzy zostali uznani przez sądy za kłamców lustracyjnych - uznał Trybunał w Strasburgu.

Wyroki zostały opublikowane we wtorek na stronach internetowych Trybunału. Postępowania - zarówno wobec Moczulskiego, jak i wobec Kwiatkowskiego - toczyły się w oparciu o przepisy nieobowiązującej już od kilku lat ustawy lustracyjnej. Osoby, uznane za kłamców lustracyjnych, nie mogły przez 10 lat pełnić funkcji publicznych.

Moczulski był współzałożycielem i od marca 1977 r. rzecznikiem Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela. Od tego czasu poddawano go licznym represjom; ok. 250 razy zatrzymywano. Od września 1979 r. był szefem KPN; w 1982 r. skazano go za to na 7 lat więzienia. Zwolniono go na mocy amnestii w 1984 r. W kolejnym procesie w 1985 r. skazano go na 4 lata, zwolniono w 1986 r. Kandydował w wyborach prezydenckich w 1990 r. Był posłem na Sejm w latach 1991-1997.


Czy to będzie już końcowy akord? Jest nieprawdopodobnym, aby tylu ludzi było zmuszonych do odwoływania się o swoje prawa do Strasburga. Aż strach pomyśleć co by było, gdyby Polska nie należała do UE. Swoją drogą dobrze by było, gdyby na tej drodze zaczęli dochodzić swych racji wszyscy, którym na mocy ustawy lustracyjnej odmówiono prawa do obrony.

Jakim cudem Czesi, Słowacy i Niemcy Wschodni potrafili dać sobie radę z lustracją, a w Polsce jak zwykle nic się nie da załatwić normalnie?