Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Katastrofy ożywiają gospodarkę

(9)
Trzęsienie ziemi w Japonii zabiło niemal 30 tys. osób. Ci, co przeżyli, muszą zapłacić rachunek za gigantyczne zniszczenia, które oblicza się na 235 mld dol. Nic tak jednak nie ożywia gospodarki jak duża katastrofa.
  • 2011-04-30 10:39 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Cena rynku.

    Nie tylko trzeba mówić o cenie rynku,ale i utopii GATT i globalnego wolnego handlu z jego pułapkami.PUŁAPKA Jams'a Goldsmith'a opisuje to zjawisko.
    Niezależnie od komponentów naturalnego środowiska,tych konwencjonalnych jako kolejny,który w rozważaniach jest pomijany to demografią.
    Wszystkie razem tworzą zależność,którą matematycznie ludzkość nie potrafi jeszcze opisać w ramach odkrywanych praw stworzenia i natury.
    "Osobliwe stąd wyjawia się przeznaczenie człowieka...W stanie barbarzyństwa jest dziki i okrutny;w stanie ucywilizowanym jest nieszczery,podstępny,chytry i nielitościwy."
    Kiełkuje świadomość,że ze wszystkich światów stworzonych przez człowieka prawdziwie najważniejszy jest :
    ŚWIAT POSTULATÓW ETYCZNYCH.
    Stąd i rozwój w formule zbliżającej do siebie punkty widzenia ekologicznego,ekonomicznego i etycznego.
    W dalekiej perspektywie trzeba widzieć i konsekwencje wypalania się wodoru na naszej gwieżdzie Słońce.
  • 2011-04-30 19:16 | KrzysztofMazur

    Re:Katastrofy ożywiają gospodarkę

    Budowanie domów na terenach zalewowych nie jest ani trochę irracjonalne. Budujący wiedzą, że w razie powodzi państwo im domy odbuduje, więc ryzyko jest żadne.

    Inna sprawa, że w Polsce nie wiadomo które tereny są zalewowe, bo zależy to od miejsce przerwania wału, czyli przypadku. Nie istnieje żadna strategia zalewania na wypadek powodzi, a wały są budowane na całej długości rzek, dzięki czemu każda powódź jest katastrofą (z tym akurat autor by się zgodził). Tereny zalewowe powinny być zalewane co roku (albo dwa razy w roku), wtedy nie byłoby katastrofalnych powodzi, ani budowy domów w złym miejscu.
  • 2011-04-30 19:26 | KrzysztofMazur

    Re:Katastrofy ożywiają gospodarkę

    W sprawie globalnego ocieplenia.
    Skąd autor wziął informację, że zatrzymanie ocieplenia kosztowałoby 1-2 % PKB?

    Obecnie NIE ISTNIEJE żadna technologia umożliwiająca likwidację emisji co2, więc likwidacja emisji wymaga zlikwidowania gospodarki, czyli kosztowałoby 100 % PKB, a i to nie zatrzymałoby globalnego ocieplenia, bo ten co2 już się zwiększył i temperatura będzie rosnąć i tak.

    UE i USA mogą zlikwidować swoje gospodarki, czyli zapłacić 100 % PKB, a i tak CO2 będzie produkowany gdzie indziej, gdzie się zużywa ponad połowę surowców (produkcja w Chinach i Indiach jest bardziej energochłonna).

    Jeżeli mamy do wyboru MOŻLIWĄ 'katastrofę', która kosztowałaby 20 % PKB, albo zrobienie sobie samemu CAŁKOWITEJ katastrofy kosztującej 100 % PKB i nie dającej sukcesu w dziedzinie klimatu, to czy wybór jest trudny?

    W ocenie zdarzeń możliwych istotna jest wielkość prawdopodobieństwa. Autor w tym samym artykule wskazuje, że katastrofy naturalne nie powodują zatrzymania rozwoju. No więc jak odniósłby się sam do siebie? Prawdopodobieństwo, że gospodarka i cywilizacja stanie w wyniku nawet bardzo wielkiej katastrofy jest bardzo niewielkie, przynajmniej zdaniem autora tegoż artykułu.
  • 2011-04-30 19:30 | KrzysztofMazur

    Re:Katastrofy ożywiają gospodarkę

    A co Pan proponuje zamiast globalnego handlu?
    Handel regionalny?
    Zakaz handlu między krajami i walkę zbrojną o zasoby?
  • 2011-04-30 19:31 | KrzysztofMazur

    Re:Katastrofy ożywiają gospodarkę

    Autor słusznie wskazał, że koszty ryzyka są subiektywne. Ale właśnie dlatego należy je oceniać na poziomie jednostek a nie państw.
  • 2011-04-30 20:32 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Katastrofy ożywiają gospodarkę

    Zgoda co do przestrzeni życiowej rzek,którą człowiek zabiera.
    Dramat buduje pomieszanie z poplątaniem praw własności co państwowe,co samorządowe,a co osób prawnych czy też fizycznych.
    Książkę można pisać jak funkcjonują układy państwowo - samorządowe,za którą to patologię w zarządzaniu rachunek płacą wszyscy.
    Jest też relacja między patologicznym funkcjonowaniem wymiaru sprawiedliwości a upadkiem państwa,w tym względzie po rozum do głowy idą Amerykanie.
  • 2011-04-30 20:51 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Katastrofy ożywiają gospodarkę

    Na przykładzie ochrony przed maksymalnymi wezbraniami wody między jednostka a własnością skarbu państwa powinno być sprzężenie zwrotne.
  • 2011-04-30 20:57 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Katastrofy ożywiają gospodarkę

    Przekonują mnie poglądy,że z tym CO2 to diaboliczna przesada.Ale obowiązek ochrony komponentów środowiska wynika z prawa stworzenia i natury.
    Filozoficznie brzmi to dumnie : ZRÓWNOWAŻONY ROZWÓJ.Ale czy są to w stanie zrozumieć polityczni szulerzy i bandziorzy?!
  • 2011-05-03 13:55 | Janusz

    Re:Katastrofy ożywiają gospodarkę

    VSL – Value of Statistical Life - naprawdę, ci ludzie mają nieźle nakopane w swoich pustych, wypełnionych jedynie cyframi głowach. Zawsze tak było. Akurat jadłem kanapkę jak to przeczytałem, myślałem że puszczę pawia.