Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

recenzja ksiazki: strachy z "Gazety" Grzegorza Kucharczyka

(1)
2011-05-24 16:24 | adam wojtek
Nakładem wydawnictwa fronda ukazała się kolejna książka wybitnego historyka Grzegorza Kucharczyka. Jest to świetna analiza pierwszego dziesięciolecia działalności jednego z najbardziej wpływowych dzienników w Polsce. Książka oparta jest przede wszystkim na tekstach drukowanych w latach 90-tych opatrzonych błyskotliwym, wnikliwym komentarzem autora. W kolejnych rozdziałach autor rozprawia się z wizją świata według Gazety. A przed czym to ostrzega nas dziennik? Jakie to niebezpieczeństwa czyhają na nas? Już same tytuły rozdziałów mówią wiele. Strach przed nacjonalizmem, czarny sen o dekomunizacji i lustracji. Strach przed nienarodzonymi. Jak pisze Kucharczyk książka jest zaledwie szkicem do opisu problemu jakim jest wizja Polski i przemian po 1989 r. prezentowana na łamach dziennika.