Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Kawiarnia literacka

(19)
Kiedyś na pewnym spotkaniu w Sztokholmie, w gronie osób na wysokich stanowiskach oraz przedstawicieli rodów, których potomkowie wspinać się już nie muszą, starsza reprezentantka dzianego klanu zagaiła uprzejmie do siedzącego obok niej menedżera wysokiego szczebla: „Jak pan się świetnie nauczył mówić po szwedzku!”.
  • 2011-05-25 16:53 | sugadaddy

    Rasizm

    Pani opisuje rasizm "cywilizowany" natomiast jak wyglada rasizm, ot taki zwyczajny, można sobie zobaczyć np. na onecie pod "wiadomością" o bójce Romów z Polakami. Teza, że rasizm, antysemityzm, czy inną ksenofobię Polacy wysysają z mlekiem matki, należy uznać za w pełni uprawnioną i prawdopodobną.
    Gadanie o jakiejś "polskiej tolerancji" można między bajki włożyć, jak zresztą inne mity typu: polska wódka najlepsza na świecie, czekolada z Wedla tak samo, ta słynna gościnność, która zreszta Pani opisała, a która polega na nachalnym pchaniu komuś na talerz, wbrew jego woli, coraz to więcej żarcia - żeby sobie broń boże, nie pomyślał, że mu się żałuje czegokolwiek.
    Tak to jest jak wieś spotyka drobnomieszczaństwo.
  • 2011-05-26 11:21 | canni

    Re:Kawiarnia literacka

    nie jestem rasistką ani inną ksenofobką. Tylko takie tam: "Szwecja to cywilizowana a Polska to same buraki" też nie zgadza się z moimi obserwacjami. Gdyby autorka zamiast bywać z dziećmi u wujostwa zaprosiła ich sama na kolację/obiad czy cokolwiek innego to może nie miałaby tematu na felieton. Być może wtedy ciocia opisałaby swoje spostrzeżenia (niekoniecznie negatywnie)nt odmiennych zwyczajów,
  • 2011-05-26 19:33 | darecki

    Re:Kawiarnia literacka

    ale w Szwecji Pani bywa na spotkaniach w gronie osób na wysokich stanowiskach oraz przedstawicieli rodów, których potomkowie wspinać się już nie muszą, a nawet jak ktoś ma ciemną karnację to jest to menedżer wysokiego szczebla.
    Do takiego grona nie można przecież doprosić wujka hipochondryka żonatego z kobietą, która sama gotuje.
  • 2011-05-27 18:11 | Ojciec Piotr

    W 100 % sie zgadzam

    jak slysze, ze moi znajomi mowia ze asfalt powinien lezec na drodze to mi rece opadaja. Jestesmy rasistami tylko tego nie widac, bo nie ma u nas prawie obcokrajowcow, a ci co sa to staraja sie ukryc. Polska rasizmem stoi i to bardzo prymitywnym
  • 2011-05-27 21:55 | Tichy62

    Re:Kawiarnia literacka

    "....starsza reprezentantka dzianego klanu..."
    Po co to menelskie słownictwo? Artykuł taki sobie. Banały.
  • 2011-05-27 23:20 | darecki

    punkt widzenia

    "Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia..."
    Przyjęcie egzotycznych obcokrajowców w poczet obywateli szwedzkich nie wynikało wprost z wrodzonej, niby specyficznej dla narodów skandynawskich, otwartosci i tolerancji dla odmiennych kultur.
    Po okresie różnych błędych diagnoz i ekspertyz dotyczących przyczyn karłowacienia narodu - od ostatniego 20-to lecia jako przyczynę główną uważa się zbyt małą populację samych Szwedów. Stąd polityka przemieszania krwi i ras mająca, w założeniach naukowych, uzdrowić od plagi niedorozwoju umysłowego i podatności na nałogi różne skandynawów.
  • 2011-05-28 10:31 | Mimi

    Ignorowanie koloru skory przy opisywaniu czlowieka to wskazuje na rasizm....

    Naprawde nie rozumiem czemu przy opisywaniu czlowieka nie mozna powiedziec ze jest hindusem, czarnym, bialym, azjata etc. To jest najogolniejszy poziom opisu wygladu czlowieka i pierwsze co sie rzuca w oczy.
    Omijanie tego, i stwierdzanie tylko ze ktos ma "krecone krotkie wlosy" sugeruje ze sam autor wypowiedzi widzi cos zlego w tym ze ktos jest czarnoskory i sie autocenzoruje.
    Grrr....
  • 2011-05-28 21:43 | mb

    Re:Kawiarnia literacka

    Szanowna pani Grazyno,
    juz we wczesniejszych pani refleksjach z podrozy zaskoczyl mnie pani wrecz naiwny sposob patrzenia na europejskie srodowiska. Jestem nieco starsza od pani i nieco dluzej sie w tej Europie porusza. Z ta tolerancja to jest taka sprawa...W ostatnich latach nie potrzeba miec innego koloru skory, wystarczy chustka na glowie...Przed tygodniem wrocilam z urolpu w Belgii i stwierdzilam, ze sa tutaj zakatki bez chustek na glowie, innych kolorow skory jak biala...W Polsce wystarczy inna religia, by byc nietolerowanym...i to juz w dzieciecym wieku.
    Pozdrawiam z Europy
  • 2011-05-29 12:46 | Błażej

    Re: Ignorowanie koloru skory przy opisywaniu czlowieka to wskazuje na rasizm....

    Mimi - Ty chyba dobrze nie zrozumiałaś to o czym pisała autorka. Jej nie chodzi o to, że ktoś nazwie kogos czarnym, azjatą etc. Tutaj chodzi o sposób w jaki się o nich mówi, pogardliwy ton głosu i te niby niewinne żarciki. Z przykrością musze stwierdzić, że większość Polaków to rasisci. Wiele razy słyszałem moich nawet dobrze wykształconych kolegów używających rasistowkich określeń typu 'ciapaty' itd. To chyba wynika z niskiego poczucia własnej wartości. A jak pośmiejemy się z innych i sprowadzimy ich do niższego poziomu to od razu czujemy się lepsi niż inni. Smutne to ale prawda.
  • 2011-05-30 16:39 | Mimi

    Re:Kawiarnia literacka

    Alez zrozumialam. I zadziwia mnie niezmiennie to jak czasem rozsadni ludzie mowia odrzeczy gdy rozmowa schodzi na dyskusje o rasie. Nie mam pojecia z czego to wynika - byc moze masz racje. Z pewnoscia powinno byc tepione.

    Ale. Tak jak powiedzialam, jezeli dziecko przy opisie zewnetrznym nowego kolegi stwierdza jaki ma kolor oczu, wlosow, rozmiar stopy, ale juz nie powie ze kolega jest azjata, etc to jest to dziwne. I sugeruje ze dziecko wie ze mowienie o koledze ze jest czarnoskory to cos zlego.

    I nie uwazam zeby dyskusja przy obiedzie o tym ze lekarz jest czarny koniecznie musiala byc rasistowska. Oczywiscie wszystko zalezy od tonu glosu, tego co sie sugeruje etc. Ale czarnoskory lekarz w Polsce to cos niezwyklego, tak niezwyklego jak bialy w niektorych wioskach w centrum Afryki. I ludzie sa zdziwieni, ciekawi, nieufni i pokazuja palcami. Ale to nie koniecznie znaczy ze sa rasistami.
    Potrzeba edukacji, spotkan, zaprzyjaznienia sie z ludzmi innymi od nas, zeby przestac ich traktowac stereotypowo...
  • 2011-05-30 20:47 | m.

    Re:Kawiarnia literacka

    Oczywiscie, ze to sie bierze z kompleksów, ciapaty to ulubione slowo polskich emigrantów w Londynie (czy ktos wie skad sie wzielo?).. mieszkaja po 3 w jednym pokoju, to trzeba sie na kims wyzyc. Zalatwialam niedawno papiery w urzedzie podatkowym, siedzialo w poczekalni trzech naszych rodaków i objechali doslownie wszystkich tam obecnych, niezaleznie od koloru skóry ( "Angoli" tez nie lubia) "ciapaty" to byl najmniej obrazliwy epitet, reszty nie cytuje.
  • 2011-05-30 22:02 | Paweł

    Re:Kawiarnia literacka

    Dlaczego pani Plebanek leczy swoje kompleksy na łamach Polityki, najpoczytniejszego tygodnika w Polsce, również mojego tygodnika, zamiast u psychoterapeuty? Szanowna Redakcjo, czy ktoś z Was czyta te wypracowania przed publikacją?
  • 2011-05-31 14:10 | Ha ha

    Re:Kawiarnia literacka

    "Kocham" białe kobiety które kochają pouczać innych ludzi o niestosowności rasistowskich komentarzy. Zawsze proponuję im, aby przejechały się do Afryki równikowej i wyszły same na miasto. Bardzo szybko przekonałyby się że może jednak w rasowych stereotypach jest pierwiastek prawdy, a ich - nawet nieświadome - propagowanie wśród dzieci może im w przyszłości uratować życie i zdrowie psychiczne :)

    Mam nadzieję, że lewicujące kobiety w Polsce choć trochę zmądrzały od czasów podbojów seksualnych afrykańskiego Don Juan świadomie zarażającego je HIV?!!! A może nadal godzicie się na seks bez zabezpieczenia pod presją oskarżenia o rasizm???
  • 2011-05-31 22:37 | michal książka

    Re:Kawiarnia literacka

    mieszkam w małym mieście, moja żona jest Azjatką i zgadzam się z tym co pisze pani Plebanek. Szkoda więc, że tyle postów negatywnych pod tekstem, ale piszą je ci sami, co to mnie, żonę i nasze dzieci zaczepiają i pokazują sobie w sklepach, autobusach i na ulicy. Jesteście Państwo większością o białej cerze, szeroko wykrojonych oczach i malutkiej wyobraźni.
  • 2011-06-01 02:01 | zyta2003

    Re:Kawiarnia literacka

    Tez uwazam, ze p. Plebanek ma calkowita racje, chociaz moze nie kazdy przyklad jest do konca trafny. Chociazby o czarnym Szwedzie. Moja znajoma jest juz trzecim pokoleniem zasmieszkalym w USA. Jest Azjatka i kiedy na pytanie skad jest odpowiada, ze z Detroit - nastepuje konsternacja. A potem naogol smiech. Polacy sa nie tylko rasistami, ksenofobami, antysemitami, ale rowniez mizegenistami - wystarczy poczytac niektore "merytoryczne" wypowiedzi forumowiczow dot. autorki i jej felietonu.
    Panie Michale, pozdrowienia dla zony. Czy nie myslal pan o wyjechaniu z Polski? Malzenstwo z Azjatka ( zreszta naogol nie tylko z Azjatka) juz nigdzie w cywilizowanym swiecie, nie budzi ZADNYCH komentarzay.
  • 2011-06-01 16:08 | ?

    Re:Kawiarnia literacka

    niby dlaczego Pan Michał miałby wyjeżdżać z kraju? Żona Azjatka w małej miejscowości, daleko od szosy - wiadomo, że jest kimś egzotycznym, wzbudzającym zainteresowanie. Ludzie popatrzą i się przyzwyczają po pewnym czasie.Taką samą sensację wzbudzałby Pan Michał jako mąż w małej miejscowości w Azji. Są poważniejsze problemy w życiu.
  • 2011-06-02 02:51 | zyta2003

    Re:Kawiarnia literacka

    Szanowna kawiarnio literacka. Byles w skorze Azjatki i jej dzieci na prowincji w Polsce? Czy o zyczliwym zainteresowaniu rodzina wspomina jej maz? Nie sadze, albo czytamy nie ten sam tekst.
    Poczytales wywiady z czarnymi, wyedukowanymi zamieszkajacymi duze miasta polskie ze stolica wlacznie, rozne reportaze o polskim rasizmie? Chyba nie.
    O tak, w zyciu sa wieksze problemy, mozna wymienic liste chorob, nieprzewidzianych smierci i innych nieszczesc ...., Ale oprocz tego liczy sie codzienna jakosc zycia, a nawet prawo do skromnego szczescia. Wg wlasnej miary. Autorowi postu marzy sie niewiele. Jednak w warunkach polskich jest to niewykonalne. Dowodem na to jest i Twoj post, po prostu nie rozumiesz i nie zrozumiesz o co chodzi.
  • 2011-06-02 03:00 | zyta2003

    Re:Kawiarnia literacka

    Czy kilkuletnie dziecko rozroznia wyglad. Naogol nie, przynajmniej w spolecznosciach wielorasowych. Mialam juz wczesniej na to przyklady, a dzisiaj kolejny. 5-letnie dziecko mowi mi, ze bedzie sie uczyl "bangladeskiego", bo tak umie mowic Umo. Pytam, a jak wyglada Umo. No, przeciez mowie, ze to, chlopczyk - pada odpowiedz. Wiem, ze Umo jest bardzo ciemny.
  • 2011-06-02 21:10 | ?

    Re:Kawiarnia literacka

    szanowna Pani Zyto 2003,
    widzę, że wczuła się Pani w dolę - niedolę żony Pana Michała.
    Oczywiście, że nie mam pojęcia dlaczego azjatycka żona Pana Michała i sam Pam Michał mieliby się przejmować, że ktoś na nich patrzy z zainteresowaniem.
    Ja mieszkam w dużym, polskim, kosmopolitycznym mieście i nie ma tu żadnych złych spojrzeń na innostrańców. Akademia Medyczna pełna jest egzotycznych studentów, niektórzy z nich zostają i pracują w Polsce jako lekarze. Szef naszego wydziału kultury jest Nigeryjczykiem- pracuje na tym stanowisku od lat i jest bardzo lubiany i poważany. Syn mojej najbliższej przyjaciółki przyjeżdza z Anglii w odwiedziny do rodziny ze swoją śliczna dziewczyną o skórze najczarniejszej z czarnych.....
    Gdzie jest niby ta "polska prowincja" gdzie nie można zrealizować swojego "skromnego szczęścia"? Bo 100 km od mojego miasta wietnamczycy stworzyli w kilku wioskach prawdziwą enklawę polsko-wietnamskich rodzin - od małej przydrożnej knajpki doszli do dużej, nowoczesnej wytwórni zupek i przypraw azjatyckich nie napotykając po drodze problemów natury narodowościowej..
    Z pewnością Pan Michałowi ma wielkie marzenia i z pewnością potrafi je realizować również "w warunkach polskich" :)
    Pozdrawiam serdecznie Pana Michała i jego żonę.
    Chyba rzeczywiście nie rozumiem problemów Pani Zyty2003 :/. Trudno.