Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Niemcy zamkną elektrownie jądrowe

(12)
Do 2022 r. Niemcy zamkną wszystkie swoje elektrownie jądrowe. Mniej więcej w tym samym roku powstanie pierwsza tak długo oczekiwana elektrownia jądrowa w Polsce.
  • 2011-05-30 11:46 | Vera

    Kto kocha elektrownie atomowe

    Najwięksi zwolennicy energii atomowej:
    Iran, Korea Północna, Pakistan, Polska, po cichu Syria. A dawniej Irak i Libia.
    Wspaniałe towarzystwo. Sami walczący o pokój. Jeden bardziej od drugiego.

    Bo tu nie chodzi o energię tylko o własne brakujące ego. Skoro oni mają to i ja. Może się jeszcze z tego jakaś bomba atomową wykroi. Wtedy już nawet Rosja nie podskoczy choć na nią lepsze są miotacze łupków gazowych.
    Swoją drogą już wyobrażam sobie te ultimata, te żądania, te groźby wobec Litwinów czy Białorusinów, gdyby PL był choćby ślad szansy na bombę. Przy tak pokojowej mentalności p. Tuskiego, ekspertów i polityków.
    P.S. Ten tekst nie jest przeciw energii atomowej. Problem w tym, że w przypadku problemów z prawem czy bezpieczeństwem Polacy zaczynają od naginania prawa, kombinacji z normami i insynuowanie złej woli i złych intencji tych, którzy wymagają stosowania się do zasad. A to działa tylko do czasu jak w Smoleńsku. Bardzo źle to wróży bezpieczeństwu i to teraz, kiedy Japończycy liczą szkody w setkach miliardów.
    Dlatego nie wierzę w bezpieczną pracę elektrowni bez zasadniczej zmiany mentalności i podejścia do bezpieczeństwa. Niestety, aroganckie ataki na wszystkich krytycznie myślących świadczą o czymś wręcz przeciwnym.
  • 2011-05-30 12:11 | otu

    Re:Niemcy zamkną elektrownie jądrowe

    ciekawe, skad w takim razie Niemcy wezma energie elektryczna po zamknieciu elektrowni atomowych???
  • 2011-05-30 14:33 | vandermerwe

    Re:Niemcy zamkną elektrownie jądrowe

    Zanim zaczniemy sie epatowac owymi MW, ktore zainstalowali Niemcy. Duze zainstalowane ilosci wynikaja z niskiej dlugoterminowej "wydajnosci" elektrowni wiatrowych. Optymistycznie okolo 30% bardziej realistycznie okolo 15 % czyli miedzy 7800MW a 3900MW tyle co 4 do 2 sredniej wielkosci elektrowni konwencjonalnych. Sadze, ze prawdziwy powod zostawienia w odwodzie jednej elektrowni atomowej jest spowodowany raczej prostym faktem, ze nawet owe duze moce zainstalowanej energetyki"zielonej" moga calkiem niespodziewanie przestac produkowac prad na krotszy lub dluzszy okres czasu. Cala reszta to bajka. Ciekawe, ze w wielu opracowaniach zwraca sie uwage, ze przy obecnym stanie naszej wiedzy kazdy MW energetyki "zielonej" winien miec zabezpieczenie 1MW energetyki konwecjonalnej.

    Pozdrawiam
  • 2011-05-30 15:59 | bryka

    Re:Niemcy zamkną elektrownie jądrowe

    Proszę pamiętac,że Niemcy liczą na masywne dostawy gazu via Nord Stream.Największym sojusznikiem energetycznej ekologicznej strategii niemieckiej jest ZSSR pardon Rosja.Módlmy się,a zwłaszcza nasz episkopat,by Amerykanie znależli,udostępnili i zechcieli sprzedawac po ludkiej cenie nasz gaz głupkowy.Ja zniosę i zaaprobuję każdą bzdurę tuskokracji i kaczokracji jeżeli ten sen się spełni.
  • 2011-05-30 16:00 | Andrzej

    Re:Niemcy zamkną elektrownie jądrowe

    w 2002 r. koalicja SPD-Zieloni wbrew poparciu społeczeństwa dla energetyki jądrowej zmieniła treść ustawy o energii atomowej dodając załącznik o limitach produkcyjnych dla każdego bloku i powodując stopniową likwidację elektrowni, w grudniu 2010 r. uchwalona przez Bundestag nowelizacja Prawa Atomowego, wydłużająca okresy eksploatacji reaktorów o 8-14 lat, została podpisana przez prezydenta, Zieloni i SPD zaskarżyli ustawę do Federalnego Trybunału Konstytucyjnego, w marcu 2011 r. po awarii w Fukushimie kanclerz Angela Merkel obawiając się przegranej w najbliższych wyborach zapowiedziała wyłączenie 8 najstarszych bloków.
    Jak wynika z powyższego likwidacja tych elektrowni została już dawno przesądzona i to nie w drodze jakiegoś spotkania partii (co byłoby śmiesznym sposobem rządzenia), ale na drodze procesu legislacyjnego. Dziwi tylko ten totalny knebel na ustach mediów w Polsce w tej sprawie.
  • 2011-05-30 18:26 | rysiek

    Re:Niemcy zamkną elektrownie jądrowe

    Do 2022 roku jest jeszcze daleko. Kto dożyje, przekona się jak będzie rzeczywiście.
  • 2011-05-31 05:51 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Niemcy zamkną elektrownie jądrowe

    Do wykorzystania energii jądrowej ludzkość musi "dorosnąć".Musi dorosnąć aby w rozwoju była zbieżność punktów widzenia ekologicznego,ekonomicznego i etycznego.Przecież rozwój i cały rozszerzający się nasz Wszechświat bazuje na energii jądrowej.
    Jestem przekonany,że strategicznie Niemcy z energii jądrowej wodoru,czy jej gwiezdnego produktu światła nie zrezygnują.Jest co zagospodarować.
  • 2011-05-31 09:53 | KrzysztofMazur

    Re:Niemcy zamkną elektrownie jądrowe

    Niemcy tak 'zlikwidują' elektrownie atomowe, jak Polska 'wejdzie' do strefy EURO. Niemcy mogą ewentualnie zwiększyć import z elektrowni francuskich. Ciekawe co by się stało, gdyby francuzi zamknęli elektrownie atomowe (na tydzień).
  • 2011-05-31 11:54 | Radecki

    @z pewnością już mają odpowiedż.

    Niemcy szykują się na Grid parity.

    Myślę, że wiedzą co robią.
  • 2011-05-31 19:44 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Niemcy zamkną elektrownie jądrowe

    Rzeczywiście prawdą jest,że koszt sieci nie był wkalkulowywany w możliwości wykorzystania alternatywnych żródeł energii.
  • 2011-06-16 15:01 | anso_os

    Re:Niemcy zamkną elektrownie jądrowe

    Druga lekcja dla ludzkości w ciągu 2,5 dekady

    Każdy rozumie zwiększone zapotrzebowanie na energię elektryczną na kolejne lata. Przez lata Polska była uzależniona od węgla w energetyce, gdyż występowały nadwyżki tego surowca i umożliwiała zatrudnianie znacznej części społeczeństwa przy jego wydobyciu. Na tym systemie opierał się nasz bezpieczny system energetyczny; po latach okazuje się on niezwykle uciążliwy dla środowiska naturalnego, poza tym dyrektywy UE wymuszają na Polsce działania w kierunku minimalizacji jego eksploatacji. Czemu nie kontynuować tego rozwiązania nadal w odniesieniu do innego surowca jakim jest „gaz łupkowy”; ostatnie wydarzenia w japońskiej Fukuszimie pokazują, że „energetyka oparta na atomie nie jest tak do końca bezpieczna”, a świat nie wyciągnął lekcji z pierwszego wybuchów Czarnobylu.

    W Niemczech postanowiono całkowicie zrezygnować z atomu na rzecz źródeł alternatywnych; my w Polsce na szczęście „nie mieliśmy atomu” (a z nim i protestów, czy to z jego składowaniem i przewożeniem); więc nie musimy się z niczego wycofywać — po co brnąć w rozwiązania niebezpieczne; nikt nie może nam dać 100%-ej gwarancji bezpieczeństwa. Politycy dużo obiecują, ale gorzej z realizacją; te deklaracje mają zapewne zabrać część elektoratu „zielonym” — przy znaczny spadku poparcia dla partii rządzącej; a lobby elektrowni atomowych nie zrezygnuje z tych działań, by ich nie ograniczono. Politycy potrafią tylko obiecywać, ale z dotrzymywaniem obietnic jest już gorzej; to niemiecki problem a takie deklarację cieszą Rosjan, bo zmusza to Niemcy do zwiększonych zakupów gazu; gdyż nie jest możliwym całkowita dywersyfikacja w odnawialne źródła energii w tak krótkim czasie; nawet przy wykorzystaniu całej powierzchni Niemiec pod wiatraki, czy system baterii słonecznych produkujących energie elektryczną.

    Na szczęście „Polska gazem łupkowym stoi” i na tym gazie, co ma niby wystarczyć na przyszłe 300 lat spokojnie można oprzeć bezpieczny system energetyczny, jak czyniono to przez lata z węglem; czyli z tym, co „w ziemi” i poczekać, co ludność wymyśli bezpieczniejszego w energetyce na przestrzeni tych 3. stuleci; w razie czego można podpiąć się pod rurociąg północny. Nasza energetyka nie jest wtedy tak uzależniona od kaprysu Rosji, jak to próbuje się czynić w Niemczech; gdyż całkowita rezygnacja z atomu wymusza większe zakupy tego surowca; a tym samym inną cenę, która kształtuje poziom energii elektrycznej.

    To rozwiązanie wydaje się bezpieczne dla ludzkości; jedynym problemem jest jego wydobycie i zmiana prawa tak, aby ludność cywilna na której ziemi ten gaz znajduje się chętnie przystawała na jego wydobycie; obecne prawo mówi o tym, że co w ziemi należy do Państwa, jest ono w odbiorze właścicieli nieruchomości mocno krytykowane, gdyż nie redystrybuują oni w żadnych zyskach z tego tytułu, co budzi protesty. I nikt nie godzi się na szyb w pobliżu domu, co innego w Stanach Zjednoczonych, gdzie taki widok jest normą, jak i redystrybucja w zyskach.

    Jest wyjście alternatywne i bezpieczniejsze dla przyszłych pokoleń niż „atom”; o ile nie grozi na tak mocne trzęsieni ziemi jak w Japonii, gdyż ruchy tektoniczne w Polsce są minimalne; to o tyle nie dopilnowanie tego procesu jak w Czarnobylu jest równie groźne.

    W Polsce „w czasach kooperatywy z bratem radzieckim było to możliwe i zablokowano budowę w Żarnowcu”; tak samo i dziś, gdy już wiemy, że skażenie w Fukuszimie jest mocniejsze niż wstępnie wydawało się.

    Kilka słów prawdy: chyba nie zupełnie czysta energia elektryczna jest z atomu?!; skoro masę protestów przewija się podczas przewożenia samego paliwa do elektrowni, jak i później jego składowania po wykorzystaniu.

    Polska nie miała takich problemów z ekologami jak transport paliwa np. z Francji na terytorium Niemiec do jakiejkolwiek elektrowni; czy później do miejsca składowania odpadów po wykorzystaniu. Chyba jednak chce nadrobić te stracone okazje; jeśli Niemcy wycofają się z atomu i tak jakość trzeba to paliwo dostarczyć do Polski. To protesty + koszty obsługi policji podczas transportu; wyjście alternatywne tego transportu z Rosji budzi u nas mieszane uczucia, jak nie chcieliśmy dołączyć się do gazociągu północnego.

    Helmuty nie chcą mieć 3. lekcji na ziemi niemieckiej mocno okrojonej po II wojnie światowej z poziomu 7. Bo tych wypadków z atomem było więcej:
    1. Poziom 7: Fukushima, Japonia, 2011 — jak na razie długotrwałe efekty nieznane;
    2. Poziom 7: Czarnobyl, Ukraina, 1986 — prawdopodobnie 4.000 ofiar nowotworu złośliwego; skażenie znacznych połaci;
    3. Poziom 6: Kysztym, Rosja, 1957 — prawdopodobnie powyżej 100 przypadków nowotworu złośliwego, skażenie znacznych połaci;
    4. Poziom 5: Windscale, Wielka Brytania, 1957 — 240 możliwych przypadków nowotworu złośliwego; skażenie w pobliskim obszarze;
    5. Poziom 5: Three Mile Island, Stany Zjednoczone, 1979 — błąd urządzenia prowadzący do topnienia na dużą skalę, co doprowadziło do uszkodzenia rdzenia reaktora.

    Najbardziej znane są tylko 2. najgłośniejsze z poziomu 7. Boje się niedoróbek przy tej elektrowni jak przy stadionach i autostradach, to nasza polska praktyka a z atomem nie ma fuszerki.

    Poza tym od kiedy to Polska jest potęgą atomową, zaznajomioną z technologią pozyskiwania energii elektrycznej z atomu. Co innego francuzi z ARIVA S.A. oni mają technologię dość drogą, co pokazuje potrojenie kosztów budowy takiej elektrowni w Finlandii (a przy takiej elektrowni koszty są pomijane — a liczy się tylko wysoka jakość, nie jak przy stadionach i autostradach). Później przyszła Fukuszima, która pokazuje, że świat wycofuje się z tego projektu pozyskiwania energii elektrycznej. Budowa „elektrowni gazowych jest dużo tańsza” niż budowa „elektrowni atomowych”, co prawda nie eliminuje to całkowicie emisji CO2 — jednak znacznie go ogranicza. I co najważniejsze jest bardziej bezpieczne dla społeczeństwa i przyszłych pokoleń.

    To nie jest czysta energia jak z: wody, wiatru czy słońca. Dlatego mówimy elektrowniom atomowym — NIE.

    Budowa elektrowni opartych na gazie znacznie ogranicza CO2, jednak go nie eliminuje. Proces przechodzenia na źródła energii odnawialnej zaniedbano z początkiem transformacji ustrojowej – przekładano go w czasie przez ciągłe braki kasy w budżecie Państwa; myślano że rozwój myśli technicznej pozwoli po wybuchu w Czarnobylu na tle rozwinąć atom, żeby był bezpieczny dla ludzi; a jednocześnie społeczeństwo polskie przekona się do atomu; jednak wybuch w japońskiej Fukuszimie przypomniał o niebezpieczeństwie ze strony atomu.

    Mix energetyczny [elektrownie: wiatrowe, wodne, gazowe czy nawet węglowe na parametry nadkrytyczne (mają o 10% wyższą sprawność od starych) a przez to emitują mniej CO2 i słoneczne baterie produkujące energie elektryczną] – TAK, ale bez atomu.

    To nie jest bezpieczna technologia.

    A czyja to wina, czy moja czy twoja – oczywiście, że żadnego z nas, tylko rządzących, ich krótkowzroczności i słuchania złych doradców lobbystów. Polska mogła uczestniczyć „w projekcie rurociągu północnego”, ale sami z niego wykluczyliśmy się, nie mając nawet zaczątków wydobycia „gazu łupkowego”; podobnie z energią z elektrowni, zaniedbywaliśmy ten proces od transformacji ustrojowej – myśląc, że wybuduje się jedną lub dwie atomówki i problem sam rozwiąże się; a społeczeństwo zapomni o skutkach wypadku w Czarnobylu – jak zablokowało elektrownię w Żarnowcu; „jednak natura zrobiła naszym politykom na złość i dała o sobie znać w japońskiej Fukuszimie”.

    To nie jest czysta energia jak z: wody, wiatru czy słońca. Dlatego mówimy elektrowniom atomowym — NIE.

  • 2012-10-08 17:14 | wac_polityk

    Re:Niemcy zamkną elektrownie jądrowe

    Niemcy zamykają elektrownie jądrowe. A w Polsce powstają atomowe kuriozum 0.o

    Jak by ktoś nie wierzył znalazłem ciekawy artykuł na:
    http://dokosza.eu/category/elektrownie-atomowe-w-polsce/