Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Rozmowa z niemieckim ekonomistą Hansem-Wernerem Sinnem

(3)
O tym, dlaczego wyjście ze strefy euro wyszłoby Grecji na dobre, a Polska nie powinna spieszyć się z wchodzeniem do niej - mówi Hans-Werner Sinn.
  • 2011-06-01 13:34 | KrzysztofMazur

    Tłumaczenie

    'Co może zrobić taki kraj jak Polska, by w razie wstąpienia do strefy uchronić się przed nadmiernym napływem kapitału?
    Musi uważać, by nie powstała bańka, czyli utrzymywać wystarczająco duże deficyty budżetowe, by schładzać gospodarkę.'

    Czy to nie jest przypadkiem błąd w druku lub tłumaczeniu lub przejęzyczenie?
    Utrzymywanie dużych deficytów nie schładza gospodarki, a wręcz przeciwnie niestety. Mam wrażenie, że autor został błędnie przetłumaczony.

    Odnośnie Polski i Grecji różnica jest taka, że Polska będzie Grecją za kilka kilkanascie lat.
  • 2011-06-02 15:42 | zza kałuży

    Re:Rozmowa z niemieckim ekonomistą Hansem-Wernerem Sinnem

    Nie jestem ekonomistą, ale czy nie chodzi tutaj przypadkiem o to, że deficyt budżetowy trzeba jakoś finansować? W przypadku posiadania swojej własnej waluty, wyjścia są dwa: trzeba albo dodrukować pieniądze albo przyciągnać kapitał podnosząc oprocentowanie obligacji skarbu państwa. Po przyjęciu euro ta pierwsza opcja znika i zostaje tylko podnoszenie oprocentowania. Co odciąga kapitał z gospodarki zamrażając go w oszczędnościach, tym samym schładzając gospodarkę. Mam nadzieję, że nie opowiadam jakichś strasznych bzdur ;-)
  • 2011-06-02 22:39 | TOP GOBLIN

    Re:Rozmowa z niemieckim ekonomistą Hansem-Wernerem Sinnem

    no niestety jednak tak ;/

    deficyt budżetowy trzeba sfinansować, ale:

    1)Polska to na szczęście nie USA u nas nie drukuje się od tak pustego pieniądza i NBP bardzo tego pilnuje (NBP jest niezależne od rządu)
    2)chyba chodziło ci o to, że podnosi się stopy procentowe (a za tym idzie wzrost oprocentowania obligacji), ale tego nikt przy zdrowych zmysłach przy dużym deficycie nie zrobi, to tak jakby strzelać sobie samemu w stopę. Gdybyś ustalał oprocentowanie swojego długu to nałożyłbyś na siebie wysokie odsetki?

    Przy wysokich stopach procentowych do kraju napływa więcej kapitału zagranicznego, co jest oczywiście korzystne.
    Co do kapitałów krajowych, to owszem zamieniają się w oszczędności, gospodarka zwalnia, ale w każdej zdrowej gospodarce oszczędności=inwestycją
    a inwestycje przekładają się na przyszłe wzrosty

    Jedyną radą na deficyt jest zaciskanie pasa i jego stopniowe obniżanie