Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

E.coli - milionowe straty, polityczne dąsy

(9)
Straty spowodowane bakterią E. coli to nie tylko tony gnijących warzyw, ale też pogorszenie relacji wewnątrz Unii Europejskiej.
  • 2011-06-06 18:31 | Vera

    Ten artykuł wygląda na kompletny bełkot

    Podejrzenie padło na ogórki bo zaleziono na nich bakterie. I były hiszpańskie
    I już sobie wyobrażam ten wrzask, jaki by się podniósł gdyby tego nie podano do wiadomości, a były winne. Instytucje są prawnie zobowiązane do informowania obywateli o sytuacji i gdyby tego nie robiły, jest to karalne. To nie Polska, gdzie fiufiu minister zdrowia opowiada, że uratowała 50 milionów ryzykując epidemię i wszyscy nad Wisłą jej głupkowato przyklaskują.
    Bardzo proszę o podanie na czym miałaby polegać ta wina Niemców bo nie widzę. Czekam na jakiś argument. Ach wiem. Oni są zawsze winni za wszystko i wszędzie.

    A co do solidarności ta ja ją sobie wyobrażam tak: sąsiedzi, macie kłopoty, to spotkajmy się i ustalmy, jak wam pomóc. Bo przecież wy i tak łożycie miliardy na nasz rozwój. I oczywiście polski premier i minister rolnictwa powiedzieli: Polacy nie kupujcie hiszpańskich ogórków i w ogóle nic od nich bo polskie zawsze zdrowe a ich złe i będziecie pewni, i pokażecie im, gdzie pieprz rośnie. To taka solidarność według zasady: Dawaj bo mi się należy, a ja ci za to kopa w podudzie. Prywatnie można to nazwać kołtuńskim szowinizmem.

    Od prawdziwego dziennikarza spodziewałabym się głębszego artykułu o problemach epidemiologicznych w sytuacji masowej przemysłowej produkcji żywności, otwartego transportu i skomplikowanych łańcuchów zaopatrzenia. A tu mamy polskiego ministra opowiadającego, że polski prymityw jest lepszy bo ma mniejszy zasięg zagrożeń. A gdzie statystyki? Jak to było choćby z kiełbasą ze strychniną? Czy zapłacił już ktoś odszkodowania setkom ludzi, którzy stracili zdrowie do końca życia? Jeśli się pogardza społeczeństwem i traktuje poszkodowanych jak śmieci, o których nie warto nawet pisać, szanowny Panie dziennikarzu, to oczywiście wszystko jest cacy i winni zawsze Niemcy. Po co piszą?

  • 2011-06-06 18:53 | Adam 2222

    wygląda ze "ktoś" się "bawił" GMO i użył genów E-Coli, podobnie jak jakiś czas temu w Kalifornii. Media oczywiście są wolne (w informowaniu) i niezależne (od czytelników) wiec to jest Teoria Spiskowa

    Przy okazji chciano utrzeć "nosa" Hiszpanom, ale Geniusze z UE nie spodziewali się ze Rosjanie wykorzystają okazje i pozbędą się warzyw z całej UE
  • 2011-06-06 21:42 | joanna kopytowska

    Re:E.coli - milionowe straty, polityczne dąsy

    Sprawa z bakterią e coli ,podobno zmutowaną ale występujacą dosyć pospolicie w odchodach od zwierzęcych jest dramatem ,najpierw dla chorych i ich rodzin potem dla producentów warzyw w całej Europie bo drastycznie spadł na nie popyt na rynku unijnym i poza nim ,to dodatkowy kłopot dla i tak podłamanej kryzysem Europy ,który wystawia na próbę jej jedność,szkoda że media tak nagłośniły ta sprawę bo negatywny efekt gospodarczy jest niewspólmiernie duży w stosunku do zasięgu występowania choroby ograniczonego tak na prawdę do okolic Hamburga , a może to zamach terrorystyczny bronia biologiczną ?
  • 2011-06-06 23:37 | Werbalista

    Re:E.coli - milionowe straty, polityczne dąsy

    Co to za bzdury! Konspiracje, mutacje genetyczne i jeszcze inne nieprawdopodobne pomysly. Fakty sa takie, ze owoce i warzywa trzeba dokladnie myc przed spozyciem, nie tylko ze wzgledu na E. coli. Ewentualnie, jak ktos chce byc w stu procentach pewny, ze wszystkich swinstw sie pozbyl, to mozna jeszcze sparzyc wrzatkiem. Mycie odnosi sie nie tylko do warzyw i owocow, ale takze powierzchni, na ktorych sie je przygotowuje oraz RAK. Tego ucza w przedszkolu i sa to podstawowe, a nieskomplikowane sposoby zabezpieczenia sie przed zatruciem. Proste, prawda?
  • 2011-06-07 07:43 | emini_guy

    Re:E.coli - milionowe straty, polityczne dąsy

    Proste, ale co z tego. Nawet jesli 99% ludzi stosowaloby sie do Twoich zalecen, (przypuszczam, ze tak naprawde tylko co najwyzej 90% robi to systematycznie), to i tak ten pozostaly 1% jest w stanie wszystko spieprzyc dla nas wszystkich, przynajmniej od czasu do czasu, co oznacza, ze tego sytuacje sa zwyczajnie nieuniknione i nalezy sie nauczyc jak reagowac gdy sie one zdarza. Nie wydaje mie sie, aby UE byla przygotowana na to co sie stalo, wiec powinna z tego wyciagnac wnioski. Innnymi slowy, nauka trwa dalej. I tak jest przez cale zycie.
  • 2011-06-07 08:49 | marlena

    Re:E.coli - milionowe straty, polityczne dąsy

    Pani Joanno,

    a ja uwazam, ze dobrze iz media naglosnily sprawe.

    Byc moze uswiadomi to Polakom, ze przestrzeganie podstawowych zasad higieny jest niezbedne, o czym pisze ponizej Werbalista.
    A Polacy z higiena sa mocno na bakier, niestety. Lekarze nie myja rak notorycznie i przenosza bakterie z pacjenta na pacjenta, to samo dotyczy pielegniarek. 50% spoleczenstwa nie myje rak wychodzac z toalety.
    Ale za to w kazdym polskim szpitalu odwiedzajacy chorego musi nabyc za 1 zl ochraniacze na buty.Po co? Chyba tylko zeby sprzateczki mialy mniej roboty;-). Ani w Niemczech, ani w Holandii nie spotkalam sie z tym obyczajem - a nie sadze, aby poziom swiadomosci zagrozen plynacych z obuwia rodzin pacjentow byl tam nizszy.

    Czy w tej sytuacji jest Pani przekonana, ze ktokolwiek myje warzywa i owoce? No chyba ze sa zabrudzone ziemia.
  • 2011-06-07 09:15 | marlena

    Re:E.coli - milionowe straty, polityczne dąsy

    Panie Redaktorze,

    nie mozna patrzec na swiat tylko z punktu widzenia gospodarki. Ponadto sadze, ze Panskie obawy dotyczace kieszeni podatnikow sa nieuzasadnione. Po pierwsze nikt w zwiazku z zaistniala sytuacja podatkow nie zwiekszy, po drugie - prawdopodobnie Unia odrzuci wszystkie roszczenia odszkodowawcze. Oczywiscie, ze w tej sytuacji ucierpia rolnicy, posrednicy, transport, restauracje itd.
    Ale czy uwaza Pan, ze w przypadku choroby, w przebiegu ktorej 40% pacjentow ma ciezkie powiklania nefrologiczne i neurologiczne wymagajace leczenia na intensywnej terapii( i dla wielu z nich w przyszlosci zapewne jedynym wyjsciem bedzie przeszczep nerek) a zgony wynosza jak dotychczas 13,3 %, ostrzezenia przed spozywaniem surowych warzyw byly nieuzasadnione?
    A wskazanie ogorkow na ktorych znaleziono bakterie coli, bylo jak najbardziej zgodne z prawnym obowiazkiem ciazacym na organach zajmujacych sie epidemia. Nie determinowalo ono miejsca powstalego skazenia, tylko jego przedmiot.

    jedym ratunkiem bedzie przeszczep nerek

  • 2011-06-08 18:57 | marlena

    Re:E.coli - milionowe straty, polityczne dąsy

    No prosze, mozemy sobie pogratulowac.

    W Europie na ponad 1600 potwierdzonych EHEC infekcji nie bylo ani jednego przypadku przeniesienia z czlowieka na czlowieka.
    A w Polsce na 4 az dwie przypadaja pod te kategorie. Chlopczyk zarazony przez tatusia i opiekunka tegoz chlopczyka. A ze bakteria przenosi sie wylacznie na drodze reka-usta( innymi slowy kal nosiciela musi dotrzc do przewodu pokarmowego poprzez usta chorego), to swiadczy o kulturze i poziomie higieny Polakow. Wstyd i zenada na cala Europe.
    Sredniowiecze i ciemnogrod. Mozemy niebawem oczekiwac informacji o nastepnej zarazonej osobie - zapewne pielegniarce badz salowej opiekujacej sie chorymi.
  • 2011-06-11 08:17 | gostom

    Re:E.coli - milionowe straty, polityczne dąsy

    Quatch - milo miec podobne spojrzenie, ale jak widzisz wiekszosc komentarzy
    bezsensensowna i nic z tematem wspolnego nie ma. Troche FAKTOW z ekonomi : Wedlug IWF w roku 2008 zostalo do Kasy EU 19 Miliardow Euro wplacone. 5,8 Miliardow z Niemiec. Ponad 30%. POLSKA nie placi nic, w roku
    2009 otrzymala 6,4 Miliardow Euro od EU. Najwieksza kwota do lat plynie
    do POLSKI. Wiec skoro kogos obrazacie, to zobaczcie nawet czym byscie
    bez niego byli. W swiecie zwierzecym pies nie gryzie tego co go karmi. Takwiec
    troche respektu prosze , bo MY tutaj na WAS placimy. Nawet S.Freud nie dalby
    rady, bo wiekszos tutaj zebranych emocjonalne, i kulturalne deficyty ma. Skoro
    tacy ludzie Polske zagranica reprezentuja to tylko potwierdza to opinie w Irlandi,
    Angli, Holandi , Wloszech i Niemczech o takich ludziach. Tutaj zyja, korzystaja ze
    wszystkich ugod, ale tylko jak cos do powiedzenia po POLSKU maja, to zaraz
    staja sie szczytem kultury zachowania i pochodza z raju. Gdy po angielsku,
    wlosku albo po niemiecku z kims rozmawiac maja , to jakaja sie i nic do powiedzenia nie maja. Dziwne, ze znaja zawsze wszystko o danym kraju,
    o ludziach, ich kulturze i zachowaniu. Bez kontaktu z mowa, ludzmi , to sa
    experci , ktorzy zmieniaja zdanie jak pogoda sie zmienia. Pluja na kogos,
    nie wiedzac o tym , ze pluja pod wiatr. Chcesz byc szanowanym,
    szanuj innych, chcesz byc zrozumiany, zrozum innych. Dziwne jest,
    ze wszystko dla WAS swiatowych przemadrzalych obywateil takie brudne,
    ochydne i zawszone w Niemczech jest, ale ponad 247.000 z POLSKI tutaj
    nadal jest. WY jestescie tylko gosciem, granice sa na dwie strony otwarte,
    skoro tak WAM tutaj zle, to dlaczego nie szukacie tunelu w Rumuni albo
    robicie zakupy w Bulgari, albo szkoly w Kroacji nie szukacie? Rozum WAM
    takze dano, takwiec mowic umiecie, dyskutowac po POLSKU jeszcze lepiej,
    gdzie jest WASZA konsenkwencja? Rozmowy mozna we wszystkich
    jezykach na pewnym stopniu prowadzic, do tego potrzeba wychowania
    kulturalnego. Ublizanie jest slaboscia osoby, bo tylko argumentowanie
    potwierdza , ze taka osoba takze rozum uzywa. Ile zyje obcokrajowcow
    u WAS? Jaka tolerancja panuje u WAS? Jakim przykladem jestescie WY sami?
    Redaktor tego artykulu pisal o czyms, co gdzies od kogos kiedys uslyszal.
    To jest prasowa informacja u WAS. Skoro ci bardzo inteligentni miedzy WAMI
    w Angli, Francji, Wloszech, Holandi i Niemczech zyli i wszystko o wszystkim
    i wszystkich wiedza, to dlaczego nie informuja sie przez czytanie zagranicznych gazet ? Za proste dla WAS znajacych wszystkie kraje? A moze
    tlumacza WAM potrzeba, zeby cos wogole sie dowiedziec? Ale skoro WY tak
    swiatowo obyci jestescie, to chyba to zaden problem dla WAS... Zostancie
    przy temacie danego artykulu i moze pomyslcie o tym , ze z raju my wszyscy
    pochodzimy ;-)