Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Ryzykowne metafory Rybińskiego

(37)
Metafory Krzysztofa Rybińskiego świetnie się sprzedają. Wali w rząd jak w bęben: Tusk zadłuża Polskę szybciej niż Gierek, państwo to nieprzyjazne draństwo. Publikacji i wystąpień medialnych ma około stu w miesiącu. Mówi, że odpowiada na popyt.
  • 2011-06-08 13:01 | Szechter

    Brawo Polityka!

    Brawo Polityka! Ekonomistów krytykujących obecny rząd należy ośmieszać i tępić na każdym kroku. "Ryba odpłynął" - hahaha świetny tytuł, brawo. Brakuje mi jednak jeszcze większego zakwestionowania kompetencji omawianego. Bo chorobę psychiczną autorka, bardzo celnie, już sugeruje. Wiadomo wszak, że krytykować obecny rząd mogą tylko ludzie niespełna rozumu. Jeszcze raz gratulacje, i życzę wytrwałości na froncie walki z wichrzycielami :)
  • 2011-06-08 15:33 | gosc

    Re:Ryzykowne metafory Rybińskiego

    Podpisuje sie pod przedmówcą dwiema rękami... dodam tylko, że jezeli Rybiński 'czuje' media tzn. nimi manipuluje, to co robi z opinią publiczną Tusk i jego ekipa bo bez wątpienia 'czują' tą materię
  • 2011-06-08 19:16 | Azaroth

    Re:Ryzykowne metafory Rybińskiego

    Łajdacki artykuł, mający na celu zdeprecjonować prof. Rybińskiego.
    Pisanie, że prof. Rybiński wygłosił wykład na Kongresie Nowej Prawicy, bo "dorabia do pensji" jest żałosną próbą oczernienia profesora, wynikającą albo z niewiedzy na temat jego poglądów, albo z chęci zmanipulowania czytelików. Prof. Rybiński wielokrotnie podkreślał w swoich wypowiedziach, że jest liberałem ekonomicznym, dlatego też popiera ruch Janusza Korwina-Mikke. Notabene, w jednym z wywiadów prof. Rybiński powiedział, że gdyby JKM doszedł do władzy, to Polska rozwijałaby się w tempie 10% rocznie. Z powyższego wynika, że prof. Rybiński wystąpił na KNP nie dlatego, żeby sobie dorobić do pensji, tylko dlatego, że rzeczywiście popiera liberalizm ekonomiczny, prawdziwy, klasyczny, a nie socjalliberalizm serwowany przez PO i dziennikarzy Polityki.
  • 2011-06-08 19:56 | bryka

    Re:Ryzykowne metafory Rybińskiego

    Całkiem niedawno Pan Łazarewicz spostponował w POLITYCE Pana Palikota.Teraz Pani Solska bezkompromisowo,niestety także bez wdzięku,postponuje Pana Rybińskiego.Rozumiem.Idą wybory.Czas jest wzmożony - jak mawia klasyk.Linia obowiązuje.Trochę wdzięku by się jednak przydało.
  • 2011-06-08 22:06 | saba

    Re:Ryzykowne metafory Rybińskiego

    Artykuł P. Solskiej jak zwykle świetny. Nic dodać nic ująć. Takich mamy naukowców. Dobre określenie prof. Balcerowicza " to moja największa pomyłka P.Rybiński".Można mieć wiele wyrozumiałości dla dziwactw ludzi nauki, ale P.Rybiński przekracza tę granicę.Został politykiem (?), a nie jest już ekonomistą! Należy Go ignorować. Na pewno się zmęczy.Atak się dobrze zapowiadał.
  • 2011-06-08 22:07 | ejd

    Wiedza prof. Rybińskiego nie jest wiedzą na XXI wiek!

    Uwagi do nowej ekonomii. Pieniądze muszą mieć pokrycie w towarach – to truizm. Milton Friedman powiedział: nie można mieć ciastko i zjeść ciastko. Ale co w tym powiedzeniu dzieje się z pieniądzem? Pieniądz zawsze trafia do banku i nikogo nie interesuje, czy pieniądze maja pokrycie. Przecież ciastko nie istnieje, ale pieniądz „pracuje”. W ten sposób z krajobrazu Zachodu zniknęły fabryki np. przemysł lekki. Pozostałe z tych nieistniejących fabryk pieniądze ciągle pracują, zwiększając wirtualne bogactwo. Tylko, że takie pieniądze (papiery wartościowe) nie powinny istnieć, bo nie mają pokrycia w towarach, ale w bankach zwiększają wartość – to są puste pieniądze.
    System bankowy zgromadził wielki wirtualny majątek, który w rzeczywistości nie istnieje. Na przykład: banki Islandii zgromadziły 13. Krotność PKB Islandii, największe banki angielskie mogą pochwalić się kilkukrotnym PKB Wielkiej Brytanii. Wszyscy ekonomiści, nie tylko angielscy, byli przekonani, że im więcej pieniędzy tym lepiej (ADRES: www.zeit.de/wirtschaft/2011-06/studie-wirtschaftswachstum-banken/komplettansicht ). To świadczy jaka jest wiedza o pieniądzu.
    Pieniądz nie jest towarem. Przede wszystkim jest środkiem wymiany. Niewłaściwe funkcjonowanie pieniądza wprowadza destabilizację. Tylko ilość towarów i usług, które w ciągu roku powstały, stanowi podstawę do ilości realnego pieniądza. Jeżeli eksperci gospodarczy mówią tylko o pieniądzach i nie mówią jakie wartości materialne i niematerialne dzięki pracy mają tworzyć, to mało wiedzą o prawdziwej ekonomii.
    Nie ma niewidzialnej ręki rynku, to teoria, która usprawiedliwia nieodpowiedzialność wielkich graczy na rynku, np. likwidacja fabryk na Zachodzie. Utworzenie Ministerstwa Finansów Unii Europejskiej to nie tylko potrzeba, to konieczność!
    Każda cywilizacja zostawia materialne i niematerialne wartości np. Mur Chiński, piramidy, czy kulturą niematerialną – grecka filozofia. Czy kogoś interesuje jaką ilość pieniędzy tamte cywilizacje wygenerowały? Tak będzie z istniejącym pieniądzem bez pokrycia – musi zniknąć, bo destabilizuje (degeneruje) system.
    Wydaje się, że konieczny będzie światowy reset finansowy. Nowy pieniądz uruchomi sensowną (produktywną) PRACĘ.
  • 2011-06-09 02:17 | m-kow

    ...

    Przykro to przyznać, ale mamy do czynienia z wyjątkowo nieprzyzwoitym artykułem. Tym bardziej, że napisanym przez autorkę która, co jest ewenementem, ma wiedzę ekonomiczną i orientację w polskich realiach a do tego nie jest pozbawiona zdrowego rozsądku. Jest to w związku z tym jeszcze smutniejsze, gdyż spora rzesza czytelników nieobdarzonych nawet podstawami ekonomii, co w Polsce akurat jest powszechne i przez to niezwykle przykre, ufa autorce i gdy czyta takie rzeczy to wierzy, że skoro Solska tak pisze to tak musi być. Najzabawniejszą niewątpliwie frazą artykułu jest ta, w której autorka sugeruje nam, że oto ekonomista ceniony, z osiągnięciami i publikacjami w zagranicznej prasie, występujący w rankingach publikacji, co jest niestety w obecnej nauce polskie ewenementem, "manipuluje mediami"! No jak można pisać w takie rzeczy wczasach gdy media, co stwierdzam z przykrością, zatraciły swoją informacyjną rolę i podążają za wytycznymi swych kapitałowych właścicieli? Pani Janino, no proszę o odrobinę przyzwoitości, krytyka "przeczekaniowej" polityki obecnego gabinetu nie może być przyczyną medialnego ukamieniowania, i tak znajdą się bezwzględniejsi i bardziej zdeterminowani od Pani, proszę nie sprzedawać swojej renomy z ISI
  • 2011-06-09 02:34 | m-kow

    Re:Ryzykowne metafory Rybińskiego

    Droga Sabo!
    Ten artykuł pani Janiny nie jest świetny, przykro mi to stwierdzić, ale tak jest. Argument użyty w celu dyskredytacji prof. Rybińskiego poprzez historyczny cytat z prof Balcerowicza nie wytrzymuje próby czasu bowiem konflikt wewnątrz NBP miał charakter absolutnie merytoryczny i wiele wskazuje na to, że akurat tam i wtedy Rybiński miał więcej racji z dzisiejszego punktu widzenia niż Balcerowicz. Pewną miarą ekonomisty jest jego miejsce w bazie ISI, proszę sobie sprawdzić publikację i cytowania prof. Rybińskiego zanim napisze pani tak jednoznaczną ocenę jak ta, że ktoś nie jest już ekonomistą. Prof. Balcerowicz, którego cenię, jest zresztą równie radykalnym krytykiem polityki ekonomicznej i finansowej obecnego gabinetu jak Rybiński i dziwi mnie, że nie wywołało to w pani żadnej refleksji. Już zupełnie na marginesie, pani wypowiedź o dziwactwach ludzi nauki jako żywo przypomina mi "Hundert Professoren und das Vaterland ist verloren" wypowiedziane przez pewnego wielkiego przyjaciela Polaków...
  • 2011-06-09 09:46 | KrzysztofMazur

    Re:Ryzykowne metafory Rybińskiego

    I co zrobi 'Minister Finansów Unii Europejskiej'? Wypuści nową porcję obligacji 'europejskich'? Nowy pieniędz uruchomi produkcję? Bo starego pieniądza jest za mało? Nowe puste pieniądze zamiast starych? W jaki sposób pieniądz 'uruchamia' pracę?
  • 2011-06-09 09:48 | KrzysztofMazur

    Re:Ryzykowne metafory Rybińskiego

    A jak się nie zmęczy?
  • 2011-06-09 13:36 | Stary Polak z PRL-u

    Re:Ryzykowne metafory Rybińskiego

    Profesor Rybiński? Buuuu Haaa Haaa Haaa. Największy ekonomista wśród celebrytów. Lubię takich wyłączać z wizji i fonii. Gościowi nie powierzyłbym złotówki a co dopiero mówić o oszczędnościach.
  • 2011-06-09 17:32 | saba

    Re:Ryzykowne metafory Rybińskiego

    Szanowny Rozmówco m-k ! Dziękuję, że zainteresowało (Pana/Panią) moje stanowisko w sprawie oceny prof. Rybińskiego. Z całym szacunkiem, ale nie dam się sprowokować, i pozostanę przy swoim zdaniu.Nie neguję jego wiedzy w zakresie ekonomii. Ale mam prawo wątpić, czy rzetelnie ją przekazywał jako doradca aż sześciu ministrom obecnego rządu.Przed końcem kadencji obecnego rządu - odcinając się od zaszłości -"wali w niego jak w bęben". Wszystko co złe to winien Premier i Rząd. Moje wielkie zdziwienie budzi tak rozległe rozproszenie swoich zainteresowań w obecnym życiu gospodarczym i politycznym P.Rybińskiego.Pisze raporty na każdy temat (tragedii smoleńskiej też), manipuluje mediami,wszędzie pracuje (bank, korporacje, szkoły wyższe)ale krótko,prognozy z jego przemyśleń się na ogół nie sprawdzają, sukcesów brak, ambicje wielkie i dużo, dużo szumu medialnego. Nie potrzebnie absorbuje opinię publiczną nie dając z siebie konkretnych wyrazów pomocy, jest w sobie zbyt rozchwiany emocjonalnie, nie może być wzorcem dla młodych naukowców potrzebnych obecnie w Kraju.
  • 2011-06-09 17:42 | saba

    Re:Ryzykowne metafory Rybińskiego

    Dziękuję za wątpliwość. Ja myślę, że jeśli ktoś robi tak wiele rzeczy w tym samym czasie to ma prawo się pogubić a przede wszystkim się zmęczyć. Artykuł Pani Solskiej odzwierciedla mentalność P.Rybińskiego.Szkoda, że się rozdrabnia bo mimo wszystko jest zdolnym człowiekiem. Film po tytułem "Wejście Smoka" dużo mówi o jego wielbicielu.
  • 2011-06-09 22:27 | zaba z paryza

    Re:Ryzykowne metafory Rybińskiego

    prof. Rybinski?

    to jakas pomylka, ale moze sie podobac ludowi bo ladnie mowi do telewizora..
  • 2011-06-10 10:46 | KrzysztofMazur

    Ryba odpłynął, a Solska przesoliła.

    Pani Solska przeprowadziła atak ad personam, a do argumentów merytorycznych nawet nie próbuje się odnosić. Próbuje przekonać, że Rybiński jest ekscentryczny i ma rzekomo nadmierne ambicje. I co z tego? Czy to zmienia dane statystyczne (GUS i ministerstwa finansów) które cytuje Rybiński i na ich podstawie krytykuje rząd? Czy każdy kto w dowolnej sprawie skrytykuje rząd musi być posądzony o przynależność do PiSu? Gdyby Rybiński kandydował na jakieś stanowisko, można by mu w życiorysie grzebać i sprawdzać zdolność lub niezdolność do pracy w grupie itp. Jak na razie nigdzie nie kandyduje.

    Rybiński używa za dużo bon motów? A P. Solska nie pisze bon motami? Ryba odpłynął, to może Solska dosoliła albo przesoliła? Tak się składa, że wielu (nie zatrudnionych na etatach rządowych) ekonomistów mówi to samo co Rybiński na temat polityki rządu (Jankowiak, Petru, Winiecki, Filar, nawet przywołany Rosati). Media i politycy całkowicie ich ignorują, bo mówią językiem technicznym, niezrozumiałym dla przeciętnego człowieka. W takiej sytuacji akcja Rybińskiego wydaje się uzasadniona. Pani Solska innych ekonomistów nawet nie dyskredytuje, a jedynie ignoruje. Czy to nie świadczy o skuteczności? Jeżeli Rybiński nie zaproponował żadnej akcji z gadżetami, to ja proponuję rozdawanie pod sejmem butelek z wodą z kranu pod nazwą ‘woda kranowa Tuska’, ‘rządowa woda kranowa’.

    Rybiński nie ma osiągnięć naukowych? Nie mam kompetencji by to oceniać, ale wiem że napisał książkę o analizie technicznej, gdy w Polsce jeszcze podobnych nie było. Pojawia się też w rankingach, co już było wspomniane powyżej. Co to ma jednak do argumentów merytorycznych? Poza tym, jakie osiągnięcia naukowe mają: doradca ekonomiczny premiera Jan Krzysztof Bielecki, minister gospodarki Waldemar Pawlak, minister bezrobocia Jolanta Fedak, dziennikarze ekonomiczni Wawrzyniec Smoczyński, Jacek Żakowski i Joanna Solska? Czy to nie jest zwarta grupa do spraw pijaru, która sprawnie zarządza mediami, czyli manipuluje?

    Rybiński nie pracuje tylko robi szum medialny? A czy ekonomiści nie są od przekonywania? Ma ‘zakasać rękawy’ i siedzieć cicho? Na czym polega praca ekonomisty? Ma cicho siedzieć w tabelkach i tworzyć kreatywną księgowość na rzecz propagandy patriotycznej zielonej wyspy? A jeśli ta wyspa może zatonąć, to mamy wszyscy siedzieć cicho i czekać co się stanie? Gdyby Rybiński nie zrobił zamieszania, minister Rostowski dalej by udawał, że deficyt finansowy państwa jest dwa razy mniejszy niż w rzeczywistości i nie wiedzielibyśmy, że GUS napisał, iż rośnie zatrudnienie urzędników, a rząd nawet nie ma pojęcia, co nowo zatrudnieni robią i gdzie są. Czy mamy siedzieć cicho, gdy rząd rozdaje pieniądze na wszystkie strony (laptopy, ulgi prorodzinne dla bogatych, rodziny na swoim dla banków i deweloperów, waloryzacje emerytur, podwyżki dla nauczycieli, emerytury mundurowe itd.), a rząd udaje, że oszczędza.

    Prognozy Rybińskiego się nie sprawdzają? A jeśli Polska splajtuje nieco później niż przewidział Rybiński? Czy to będzie znaczyło, że polityka wody z kranu była słuszna? Co zrobi wówczas Premier (ktokolwiek by nim nie był)? Napije się wody z kranu? Wiadomo, co zrobi Polityka. Będzie drukować elaboraty o złych neoliberałach wywołujących kryzysy. Czy taka polityka nie jest prezentem dla Prezesa Kaczyńskiego (lub Ziobry), który będzie miał okazję do blokowania Warszawy, gdy zaczną się prawdziwe problemy. Większość nowo kapitalistycznych państw splajtowała, gdy im się wydawało, że problemy się skończyły i wystarczy woda z kranu (Sławiński ‘Kryzysy walutowe’).

    W sprawie pozwu zbiorowego. Przypominam, że niekonstytucyjna zmiana wynagrodzeń pielęgniarkom wiele lat temu doprowadziła do batalii sądowej i wypłacenia rekompensaty przez rząd. Gdyby się okazało, że zmiany w OFE zostały przeprowadzone niekonstytucyjnie (nie wiem czy tak być może), byłaby podstawa do odszkodowania. Liczbę niezadowolonych ze zmian w OFE pokazują sondaże i jest ona wysoka, większa niż zwolenników. Generalnie ludzie nie lubią wszelkich zmian. A ZUS działa podobnie do Grobelnego, wypłaca emerytury z obecnych wpłat, a przyszli emeryci zostaną na lodzie i o tym wiedzą. Wypłata rezerw NBP to dodruk pieniądza. NBP powinien ustawowo nie wypłacać żadnych zysków, tylko powiększać kapitał. Czy jest coś złego w sprawdzaniu efektywności wydatków?
  • 2011-06-10 12:19 | kociewiak

    Re:Ryzykowne metafory Rybińskiego

    pan Rybinski jak wielu na opluwaniu robi kariere,latwo jest siedzac sobie w wygodnym fotelu,pokazujac innym jaki jestem madry a ci z rzadu nie.
  • 2011-06-10 15:19 | jotkaes

    Re:Ryzykowne metafory Rybińskiego

    Cieszy mnie, że nie jestem osamotniony w swych poglądach.
    Uważam, że największym zbrodniarzem w historii cywilizacji jest ten, kto pierwszy rzucił hasło: " PIENIĄDZ TO TEŻ TOWAR"
    Co to jest pieniądz i jaką rolę pełni pokauje poniższa historyjka.
    Do hotelu przyjechał turysta. Dał hotelarzowi 100 euro zaliczki ale powiedział, że jeszcze się rozejrzy i później podejmie decyzję, czy zostaje. Hotelarz z tymi 100 euro pobiegł do rzeźnika i zapłacił zaległy rachunek. Rzeźnik przekazał te 100 euro hodowcy, od którego wziął na kredyt świnię. Hodowca zaniósł 100 euro do dostawcy pasz, który dostarczył mu wcześniej paszę. Dostawca pasz przekazał dalej te 100 euro prostytutce, która świadczyła mu „usługi” z odroczonym terminem płatności a ona szybko uregulowała u hotelarza należność za korzystanie z pokoju. W tym momencie wrócił turysta i powiedział, że się rozmyślił i prosi o zwrot zaliczki.
    Hotelarz nie zarobił ale te 100 euro puszczone w ruch spowodowało ROZLICZENIE kilku zdarzeń gospodarczych które i tak miały miejsce niezależnie od tego czy pieniądz był czy go nie było - ważne że był ktoś, kto ten towar wyprodukował i inny, komu on był potrzebny. Gdyby tych pieniędzy było nawet 1000 razy więcej a nie byłoby potencjału wytwórczego zdolnego wyprodukować towar potrzebny ludziom nic by to nie dało.
  • 2011-06-10 22:32 | emeryt35

    Re:Ryzykowne metafory Rybińskiego

    To parcie na popularność jest w efekcie żałosne a te "wejścia smoka" raczej przypominają MontyPytona. Po prostu smętny i namolny facet!
  • 2011-06-11 06:24 | Wojciech K.Borkowski

    Re:Ryzykowne ale prawdziwe metafory Rybińskiego

    Ci co twierdzą , że "Pieniądz to też towar" prowadzą własne kraje do neokolonialnej zależności od wirtualnego pieniądza. Ci co mają takie wirtualne pieniądze wchodzą w posiadanie rzeczywistych dóbr i stają się właścicielami "podbijanych" przez wirtualny pieniądz krajów.
    Polska jest takim krajem skolonizowanym przez wirtualny pieniądz. Kiedy wreszcie wyda się całe to szalbierstwo, to nie będzie można znaleźć winnych tej tragedii.
  • 2011-06-11 12:48 | jotkaes

    Re:Ryzykowne metafory Rybińskiego

    Kto, komu robi wodę z mózgu ?
    Wystarczy obejrzeć w tv lub posłuchać w radiu tzw. "programów gospodarczych" Tam mówi się tylko o wahaniach indeksów giełdowych, kursach walut i akcji, cenach złota. Nikt nie powie, że np. wzrost ceny ropy naftowej ma swe źródło w działaniach spekulacyjnych bo tylko idiota uwierzy, że nagle znacząco wzrosły koszty jej wydobycia i transportu.
    Ale żeby to rozumieć trzeba jeszcze coś więcej niż ukończyć na uniwersytecie historię.
  • 2011-06-11 12:51 | jotkaes

    Re:Ryzykowne metafory Rybińskiego

    Najlepszym rozwiązaniem byłby pieniądz jednorazowego uzytku tylko jak to zrobić ???
  • 2011-06-11 14:17 | tarleb

    Re:Ryzykowne metafory Rybińskiego

    Z niewiedzy wynika też tytułowanie go profesorem. On nie jest żadnym profesorem - chyba że takim jak nauczyciele w liceum: "grzecznościowym" jego fanboyów. Jest zaledwie dr hab.
    A co do merytoryki - od lat powtarzam, ze to hochsztapler i beznadziejny ekonomista. Zwyczajnie słaby. W szczególności nie dostrzegający powiązań społeczno-gospodarczych. I że przygotowuje grunt do przejścia do polityki (co powtarzam od ok. 3 lat) A na jego przynętę w postaci do bólu tandetnych i demagogicznych haseł, jakie notorycznie, namiętnie uprawia, mogą się złapać tylko ludzie mało rozgarnięci, o bardzo powierzchownej wiedzy i zupełnym braku samodzielnego myślenia. Za to miłujących tanie igrzyska.
  • 2011-06-11 15:54 | KrzysztofMazur

    Re:Ryzykowne metafory Rybińskiego

    To nie jest wzrost ceny ropy, tylko spadek ceny dolara.
  • 2011-06-11 16:38 | jotkaes

    Re:Ryzykowne metafory Rybińskiego

    Po to by powstał produkt musi być materiał, który mozna w produkt ten przerobić, potrzebna jest technologia ( metoda i narzędzia ) służąca przetworzeniu materiału w tenże produkt oraz człowiek potrafiący ten proces obsłużyć. Pieniądze do tego nie są potrzebne, bo nie jest to warunek konieczny. Pieniądz jest tylko symbolem wartości a sam jako taki nie posiada żadnej wartości użytkowej - ani się nim nie najem, ani nie przyodzieję.
  • 2011-06-12 08:32 | jopek

    Re:Ryzykowne metafory Rybińskiego

    Człowieku w jakim ty świecie żyjesz?
    Zadam ci pytanie - co według ciebie jest cenniejsze fabryka Polaroida, czy patent na aparat cyfrowy?
    Odpowiedz sobie na to pytanie i wiedz, o tym że wciąż myślisz w kategoriach XX wiecznych, tymczasem nastał wiek XXI gdzie nie fabryka jest źródłem bogactwa a myśl.
  • 2011-06-14 11:13 | Karlos

    Re:Ryzykowne metafory Rybińskiego

    Rybyński jest doktorem habilitowanym, i nie ma naukowego tytułu profesora to prawda. Tylko co z tego. "najlepszy minister finansów" Rostowski jest zwykłym magistrem a też tytułuje się profesorem. Zgadzam się z opiniami że ten paszkwil w polityce jest próbą zdyskredytowania Rybyńskiego i na dodatek podjętą wyłacznie dlatego że w przeciwnieństwie do bandy Keynsistów w rządzie jest prawdziwym klasycznym liberałem ekonomicznym
  • 2011-06-19 23:42 | Mr Zgodny

    Re:Ryzykowne metafory Rybińskiego

    Gratulacje,
    świetny artykuł!!! Bardzo trafnie podsumowuje "twórczość Pana Rybińskiego". To chory z ambicji człowiek i już sam nie wie czego się chwytać. Manipuluje mediami, ludżmi, ale jego wypowiedzi to często powielanie tekstów zagranicznych gazet, ale kto je u nas czyta? Abo sam sobie zaprzecza, wystarczy prześledzić jego wypowiedzi. Też był blisko władzy i co zrobił wtedy? A swoją drogą to ciekawe ile z tych pozytywnych komentarzy on sam tu napisał.
  • 2011-06-20 23:16 | ZSGHA

    Re:Ryzykowne metafory Rybińskiego

    Kiedy Ryba pracował na SGH za nic miał prywatne uczelnie. Jak tylko dostał profesurę trzasnął drzwiami i poszedł do Turka. Ostatńi mówił o kiepskich państwowych uczelniach i rewelacyjnych prywatnych. Ryba rzeczywiście odpłynął bo zmarła go ambicja polityczna. Ostatnio zwierzał się, że byłby super premierem rządu fachowców bo jest młodszy i bardzej operwatywny od Kleibera który już dawno powoenien być na emeryturze.
  • 2011-06-21 05:55 | dr_pitcher

    Re:Ryzykowne metafory Rybińskiego

    Uwielbiam takich medialnych "fachowcow" = przerost formy nad trescia, lub moze lepeij - hochsztaplerka. Niestety Polska jest uslana takimi pseudo-autorytetami. Jak jest rzeczywisty doroben prfesora RYbinskiego (poza niemerytoryczna krytyka). Poza reklama samego siebie, to chyba nizebyt wielki. No ale nie on jeden.
  • 2011-06-29 07:40 | kolega z sgh

    Rybińskiego parcie na szkło

    Na naszych oczach powstała nowa kategoria celebrytów uprawiajacych pop-ekonomię. Ciekawe co jeszcze dr Rybiński jest w stanie zrobić, żeby zaspokoić parcie na szkło?
  • 2011-07-28 02:32 | Aris

    Re:Ryzykowne metafory Rybińskiego

    Facet poparł partię Korwin-Mikkego, więc trzeba zrobić z niego oszołoma. Ska my to znamy...
  • 2011-07-30 02:21 | Arek

    Re:Ryzykowne metafory Rybińskiego

    Dzięki niemu zagłosuję na KONGRES NOWEJ PRAWICY Janusza Korwin-Mikke. To jedyna rozsądna partia,
  • 2011-08-10 17:16 | saba

    Re:Ryzykowne metafory Rybińskiego

    Przerażające wodze fantazji: "Rząd fachowców z premierem Rybińskim"! To jeszcze jeden pomysł potwierdzający "odpłynięcie z rzeczywistości" "profesora", z przerostem swego "Ego" Czas na emigrację!. Nie wolno do tego dopuścić , i do tego drugiego też!
  • 2011-08-17 10:15 | kpp

    Re:Ryzykowne metafory Rybińskiego

    Teraz, już wszystko jasne Rybiński kandyduje do Senatu. Zgrabne bonmoty były potrzebna wyłącznie do działań autopromocyjnych, a nie merytorycznych.
  • 2011-08-19 23:51 | wladimirz

    Pamiętam jak Solska w "Sztandarze Młodych" (był w PRL taki organ) dzielnie propagowała staus quo!Dziś robi to samo!;-)

    Dziś robi to samo i za to samo;-)
  • 2011-08-25 20:43 | Halo

    Re:Ryzykowne metafory Rybińskiego

    Tak, świetny komentarz.
    Wczułem się w tą atmosferę lat siedemdziesiątych i artykułów Trybuny Ludu. Autorka chyba dobrze przerobiła lekcję propagandy totalitarnej.
  • 2012-01-14 19:03 | Tomm

    Re:Ryzykowne metafory Rybińskiego

    oczywiscie ze odlecial, zamiast wchodzic Tuskowi wiadomo gdzie jak geriatria w postaci Zakowskiego, Wolka i Lisa ten krytykuje. Brawo, Polityka wytropila zdrajce i oszoloma!