Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Ludzkość przygnieciona górą danych. Jak sobie radzi?

(14)
W ciągu godziny bombarduje nas tyle informacji, ile naszych dziadków przez całe życie. Gromadzimy ogromne ilości danych, ale czy następne pokolenia będą mogły z nich skorzystać?
  • 2011-07-02 13:47 | bryka

    damy radę

    "Przygniecenie" nie grozi.Rozwój środków technicznych wyprzedza zapotrzebowanie.Ważne jest co innego.Architektura do której zmierza nieuchronnie globalny system informacyjny.
    "Chmura" jako zintegrowane środowisko operacyjne,repozytorium danych i zarządzania dostępem do operacji i danych.Czyja "chmura" tego władza.
  • 2011-07-02 16:05 | stefan

    Re:Ludzkość przygnieciona górą danych. Jak sobie radzi?

    Najmniejsza porcja informacji to bit. Bajt to osiem bitów.
  • 2011-07-02 19:48 | Werbalista

    Re:Ludzkość przygnieciona górą danych. Jak sobie radzi?

    @ 2011-07-02 13:47 | bryka

    Zgadzam sie co do "chmury". Pomysl, wedlug mnie, bardzo niebezpieczny. PC bez systemu operacyjnego, programow do przetwarzania danych i bez samych danych ma taka sama wartosc jak kawalek metalu. Co stalo sie z TV kazdy widzi. Oryginalna mysla bylo, ze TV bedzie srodkiem ksztalcenia, zrodlem wiedzy, popularyzatorem kultury i sztuki. A rezultat? "M jak Milosc", "Wielki Brat" i "Tance z Gwiazdami". Podobnie bedzie z "chmura" jesli tylko oddamy srodki do zarzadzania naszymi programami i danymi w obce rece. Na przyklad - kto zabroni operatorowi "chmury" dodawania reklam do naszych danych. Jaka bedzie gwarancja, ze nasze dane, wprowadzone do "chmury" nie beda przeciwko nam wykorzystane? Takich pytan jest znacznie wiecej.

    A zalewu informacji jakos dziwnie sie nie boje, bo nadmiar informacji powoduje tylko "bialy" szum. Mozna zalozyc teoretycznie, ze sluchajac wiadomosci z pieciu roznych odbiornikow radiowych i ogladajac jednoczesnie piec kanalow informacyjnych na pieciu telewizorach - otrzymujemy dziesieciokrotnie wieksza liczbe informacji niz normalnie. W praktyce szybko odkryjemy, ze nie otrzymujemy zadnej informacji, a po chwili, gdy nauczymy sie informacje filtrowac - odkryjemy, ze informacja jest powtarzalna i wtorna bez wzgledu na ilosc zrodel. Stad ten rzekomy "nadmiar" informacji, to tylko idiotyczny belkot w rodem z bajki Lema o demonie drugiego rodzaju - Gebonie, co informacje kolekcjonowal.

    Przyklad, to wypowiedz o polskim filmie. Skad sie wzielo w zasobach Filmoteki Narodowej 15,000 filmow? Statystyk nie znam, ale nie wydaje mi sie, ze w Polsce konsekwentnie robilo sie po 150 filmow rocznie przez sto lat istnienia kina. Chyba, ze zaliczy sie kazdy filmik BHP, krotkometrazowke, czy minutowy odcinek Polskiej Kroniki Filmowej. Nastepnie wypowiedz, ze na elektroniczne przetworzenie filmu potrzeba 8 terabajtow. Przecietny dysk DVD ma ok. 700 MB i z latwoscia miesci sie na nim caly film fabularny z roznymi sciezkami dzwiekowymi, dodatkami, ujeciami z roznych katow, itd. Pewnie tzw. "master copy" musi zawierac jeszcze wiecej informacji, ale 8 TB to na pewno przesada.

    Pozdrawiam.
  • 2011-07-02 21:03 | Realista

    Re:Ludzkość przygnieciona górą danych. Jak sobie radzi?

    Ta "Chmura" to w rzeczywistości kolejny trik marketingowo-techniczny (chyba już czwarty czy piąty w ciągu ostatnich 15 lat) który ma skłonić/zmusić ludzi, a przede wszystkim firmy, do upgrade'u systemów informatycznych. Całe szczęście, że większość ludzi już się na te hasełka uodporniła, i co najważniejsze dostrzega zagrożenia wynikające z umieszczenia cennych danych w takim "ezoterycznym" miejscu. Jest coraz więcej dowodów na to, że niektóre amerykańskie służby (a z nimi pewnie i największe amerykańskie korporacje) mają pełny wgląd w treści znajdujące się na serwerach google, amazona, facebooka itp. W innych państwach pewnie jest nie lepiej (vide przymusowe tajne kancelarie w siedzibach naszych operatorów, czy historia z fotografowaniem listów w sortowniach). Mam nadzieję, że większość ludzi w końcu zrozumie, że ich prywatne dane są ich najcenniejszym zasobem, i nie powinni nimi szastać, nawet gdy ktoś im oferuje "darmowe" usługi.

    Co do liczby filmów, to pewnie 15 tysięcy obejmuje również odcinki seriali, a może i Kroniki Filmowe, oraz bajki :)

    Co do wielkości "master copy" to liczba się jak najbardziej zgadza: kopie przygotowują w bardzo wysokich rozdzielczościach - jedna nieskompresowana klatka filmu może mieć nawet 150 megabajtów (przy rozdzielczości 8192x6144 pikseli), pomnożyć to razy 24 klatki na sekundę i masz 3,6 gigabajta danych, pomnożyć razy 60 sekund i już jest 216 gigabajtów na minutę, pomnożyć razy 60 minut i potrzebujesz prawie 13 terabajtów na godzinę filmu :) Dzięki kompresji bezstratnej można coś z tego urwać, ale raczej nie więcej niż 50%.
  • 2011-07-02 22:51 | gwamoniaik

    Re:Ludzkość przygnieciona górą danych. Jak sobie radzi?

    Wynyard jest w Angli kolo Durham nie w Szkocji, ale po co sprawdzac, polityka schodzi na psy ostatnio, kiepskiej jakosci artukuly ostatnio...
  • 2011-07-03 11:24 | one_bit

    Re:Ludzkość przygnieciona górą danych. Jak sobie radzi?

    Już w drugim zdaniu "W cyfrowym świecie najmniejsza porcja informacji to bajt" autor serwuje nam fundamentalny błąd. Najmniejsza porcja informacji to bit.
    Chyba nie warto czytać dalej.
    Pozdrawiam.
  • 2011-07-03 16:03 | Vera

    Wyjątkowy poziom dyskusji

    A jak określić poziom dyskutantów, którzy chyba nie zrozumieli o co chodzi, dlatego wyszukali drobny błąd (np. ja uważam, że najmniejsza porcja informacji to bajt i 1 bajt to średnio 10 bitów. I co mi zrobicie?) i starają się poniżyć i obrazić autora zamiast odnieść się do tematu. Skoro nie starczyło rozumku do całości to pokażę moją wyższość w tym, na co mnie stać. Typowe polskie rozumienie, na czym polega dyskusja. Obraźliwa arogancja nibyuczonych, ale pozbawionych kultury osobistej.
  • 2011-07-03 19:56 | kacopolak

    Re:Ludzkość przygnieciona górą danych. Jak sobie radzi?

    Muszę przyznać że nawet ciekawa teoria z tym pokazywaniem wyższości;), a tym czasem, nadal bajt składa się z 8 bitów i co lepsze długo tak pozostanie. Czasami pewny stopień nieświadomości w życiu jest nieszkodliwy, ale dlaczego trzeba go tak manifestować?
  • 2011-07-03 22:43 | Vera

    Ale błysnął głupotą

    Bo ja zajmuję się informatyką i programowaniem od roku 1979 (jeszcze w czasach kiedy byte= 4 a potem 7 bitów) i takich bęcwałów, którzy nawet nie potrafią dokładnie paru zdań przeczytać ze zrozumieniem przed moimi oczami się przewinęło i znikło. Oczywiście znalazł temat na swoim poziomie i błyszczy dowcipkiem
  • 2011-07-04 17:12 | Enki

    Re:Ludzkość przygnieciona górą danych. Jak sobie radzi?

    Niniejszy artykuł sponsorują firmy: Apple, Google, IBM, Cisco, Telekomunikacja Polska, 3Services Factory, HP, EMC oraz literka $
  • 2011-07-04 19:07 | goram

    Re:Ludzkość przygnieciona górą danych. Jak sobie radzi?

    Vera ma rację. Bajt - to jest słowo maszynowe czyli minimalna jednostka pamięci do jakiej można się odwołać jaką operuje dana maszyna. Występują układy gdzie wykorzystuje się słowo 13 bitowe. Natomiast nie ma wątpliwości, że kiedy mówi się o ilości informacji to minimum to jest jeden bit. Autor artykułu pisał bardzo potocznie - tak aby zrozumieli laicy (np. przelicza ilośc danych na ilości płyt DVD), ale akurat to co mu zostało wytknięte są to błędy rzeczowe, które jednak są dość istotne.
  • 2011-07-07 10:58 | Vera

    Tak właśnie jest albo i nie

    @goram
    Tu nie chodzi o to, ile bitów i bajtów mieści się na główce od szpilki. Tu chodzi o tolerancję i rzeczowość dyskusji. Każda z nas popełnia błędy i do każdego można się przyczepić. Tymczasem jest tak, że jeśli chcesz rozpętać straszliwą dyskusję, napisz, że wieloryb to ryba albo, że ziemia jest płaska. Natychmiast falanga geniuszy zacznie cię poprawiać i - przede wszystkim - pokazywać, że jesteś debilką, idiotką i kretynką - oczywiście w porównaniu z ich geniuszem.
    Im drobniejszy błąd, jak tutaj, tym więcej poprawiaczy. Tyle, że nikt nie odnosi się do tematu i meritum sprawy. Brakuje widocznie inteligencji do zrozumienia tematu albo kultury do dyskutowania na temat.
    O uznaniu, że pewne prawdy mogą zależeć od sytuacji nawet nie piszę, bo to przekracza horyzont poznawczy dużej części komentatorów.
  • 2011-07-12 17:51 | politykier

    Re:Ludzkość przygnieciona górą danych. Jak sobie radzi?

    Chmura będzie nachalnie wciskana ludziom. Na szczęście pozostaje pingwinowy system operacyjny i dopóty, dopóki będą produkować normalne (tzn. samodzielnie działające) komputery, to będzie można sobie z niego korzystać, by nasze dane były rzeczywiście nasze. Bo na serwerach jakiegokolwiek usługodawcy już takie nie są. Są co najwyżej nasze i jego.

    Drażni mnie jedno - wspominanie o "chmurze" jako nieuchronnej. Mnie, socjalistę z przekonania, uczono, że w liberalizmie i systemie rynkowym każdy sam decyduje, co kupuje. Jeśli ludzie będą cenić swoją prywatność to olej... pardon: zlekceważą chmurowe usługi. Albo rzucą się na nie ochoczo omamieni marketingiem. Ale to wcale nie jest nieuchronne.

    Aha, jeżeli te komentarze czytają PT. redaktorzy "Polityki": cenię Wasz tygodnik, ale proszę, nie piszcie już o "nieuchronnej" chmurze w hurraoptymistycznym stylu. Dajcie artykuł prezentujący też i wady chmury, ale nie po łebkach, w kilku zdaniach na końcu, tylko rzetelnie, 50% zalety, 50% wady. Bo jak ktoś zauważył, ten artykuł wygląda jak zamówiony przez dostawców chmury. Z całym szacunkiem dla Autora, wygląda, mam nadzieję, że nie jest.

    Pozdrawiam, będę bronił swojego dysku jak niepodległości.
  • 2011-07-14 10:48 | orewin

    Re:Ludzkość przygnieciona górą danych. Jak sobie radzi?

    dawno nie czytałem trafniejszego komentarza...