Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Przeganianie przemytu billboardami

(4)
Jak Służba Celna i Kościół katolicki postanowiły zniechęcić przemytników...
  • 2011-07-12 17:27 | sugadaddy

    wiara w cuda

    Po pierwsze, jakim naiwniakiem trzeba być, żeby wierzyć w rezygnację kogoś z jedynych dochodów? W imię czego? Bo to grzech? Koń by się uśmiał. A tak na marginesie to właśnie zarejestrowani bezrobotni ( jakież to u nas straszne bezrobocie)wyciagaja do 3,5 tysiąca. Bieda panie, bieda.
    W taką akcję może wierzyć ktoś kto całe swoje jestestwo opiera na cudach, a sekundować jej może jakiś zdewociały urzednik - niby państwowy - a w
    rzeczywistości pozostający do dyspozycji, wiadomo kogo.
  • 2011-07-14 21:08 | Adam 2222

    przemyt kwitnie dzięki dobrobytowi jaki sobie zorganizowali ci z KOR, S i krk kosztem Polaków. Czy geniusz np. prof. Balcerowicza nie mógł spowodować by benzyna i papierosy były u nas tańsze ?

  • 2011-07-17 23:48 | ciach

    Czegoś tu nie rozumiem

    Jak można nazywać przemytnikami i grzesznikami ludzi, którzy legalnie, zgodnie z obowiązującym prawem przewożą te dwie nędzne paczki papierosów przez granicę, choćby i codziennie, i z tego utrzymują swoje rodziny?
    Kto przy zdrowych zmysłach przewiduje, że ta kampania "apelowania do sumień" odniesie jakikolwiek skutek?
    Zarobią twórcy i realizatorzy kampanii - czy o to chodzi?
  • 2011-07-18 13:55 | camel

    Re:Przeganianie przemytu billboardami

    Adam, nie męcz. Stajesz się monotematyczny. Wytłumaczę ci trochę: Polacy nie połapali się w XIX-wiecznym kapitalizmie, jaki u nas zapanował na fali powrotu do feudalizmu. Dlatego masowo zaczęli uciekać na zasiłki, renty, emerytury. Kolejne rządy chcąc się przypodobać wyborcom szafowały przywilejami socjalnymi. W tej chwili sytuacja przedstawia się następująco: około 26 milionów ludzi pobiera w jakiś formie zasiłki budżetowe, do tego dochodzą rolnicy mający dopłaty rolne w rzeczywistości będące zasiłkiem i parę drobniejszych grup. Razem daje to armię 30 milionów Polaków, która więcej pobiera z budżetu, niż do niego wpłaca. A państwo musi się wywiązać z obietnic, więc transfery socjalne są największą pozycją w budżecie od lat i rosną. Na to trzeba nastarczyć, a więc wyprzedawanie czego się da i nie da, zadłużanie, fiskalizm... Nie ma wyjścia.

    Kraj, którego obywatele nie pracują, lub pracując nie łożą a raczej wyciągają ze wspólnej kasy, nie może się utrzymać. Proste? Proste. W XVIII wieku już tak było - państwo silnie katolickie, szlachta była uprzywilejowana do tego stopnia, że skarb państwa stał pusty. Efekt? Upadek, likwidacja. Teraz nikt nas pod opiekę nie weźmie, jak niegdyś państwa rozbiorowe, teraz sami szykujemy swojemu narodowi następne dziesiątki lat biedy, marginalizacji, beznadziei. Ale to nie żadni wrogowie zewnętrzni, Żydzi czy kogo tam Rydzyk-wredota oskarża. To demokratyczna decyzja tego narodu i należy się z nią pogodzić i z Polski uciekać, kto ma łeb na karku i dwie ręce do roboty.