Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Norwegia wychodzi z szoku

(3)
Norwegia powoli wychodzi z szoku w jakim pogrążyła się po piątkowym, największym w jej historii zamachu terrorystycznym, w którym straciło życie 76 osób.
  • 2011-07-26 19:37 | Tubylec

    Za szybko!

    Ludzie kochani! Ten koszmar to pikuś wobec tego, co wyprawiali Niemcy w Auschwitz. Przepraszam, nie wolno tego tak nazywać wobec rodziców ofiar. Ale jak czytam pełne bólu i zgrozy komentarze to mam uczucie, jakby, niedosytu. Wszyscy są słusznie przerażeni zbrodnią blond-psychola, ale nikt nie wskazuje na ŹRÓDŁO PROBLEMU. Przynajmniej nie znalazłem takiego komentarza. Wcześniej wspominałem o samoregularcji przyrody. Jeżeli przyjmiemy takie podejście to należy przyjrzeć się drogom ekspansji "wielokulturowości" i tempem pokonywania dystansu. Jeżeli my zmywamy gary na Zachodzie, a tylko nieliczni wybijają się ponad poziom zmywaka, to znaczy, że na naszym, obecnym etapie rozwoju nie nadajemy się, w swej emigracyjnej masie, do niczego poza zmywakiem. Jeżeli powoli uczymy się tamtych obyczajów, stylu życia i pracy, to powolutku asymilujemy się z zachodnim społeczeństwem i przestajemy im "śmierdzieć". Ciągle jednak "putzfrau" ze Szczecina czy pani do opieki nad niemiecką staruszką są mile widziane, bo są tanie. Tańsze, niż ichnie pomoce domowe. Nie mam żadnego dowodu na poparcie tezy, że nasze tempo asymilacji jest jakieś normalne, właściwe itp. Jest jakie jest, ale nie jest zbyt szybkie, ponieważ Polak za granicą może budzić nieprzyjemne uczucia (brudas, pijak, złodziej) ale nie budzi wściekłej nienawiści. Mamy wśród swoich wystarczająco dużo czystych, trzeźwych, uczciwych, do tego na prawdę zdolnych i pracowitych, jak Niemcy w swoim, najlepszym wydaniu. Bo nam się chce, bo mamy motywację (kasa!) bo jesteśmy bystrzy i zaradni. A jak jest z takim np. Pakistańczykiem? Mało, że jest bardzo inny z powodu koloru skóry. Do tego ma bardzo odmienne zachowania, nawyki, obyczaje. Jest równie tanim, jeżeli nie tańszym niż Polak, pracownikiem. Wydaje mi się, że jego asymilacja przebiega zbyt szybko. Przynajmniej w porównaniu do naszej. Pakistańczyk powinien 20-40 lat u nas pracować na zmywaku, żeby pozwolił się częściowo wchłonąć u nas, a dopiero później wędrować do Norwegii czy Niemiec. Oszlifowany nad Wisłą nie byłby już tak drażniąco, dla mniej tolerancyjnych umysłów, odmienny niż taki, jaki się dzisiaj prezentuje. Nikogo to nie mam zamiaru obrażać, te uproszczenia są konieczne. Po prostu kapitał nie przepływa na Wschód w proporcjonalnym tempie do przepływu siły roboczej, czarnej, żółtej, śniadej. Ta siła robocza jeszce 20 lat temu nie miała pojęcia o bieżącej wodzie w kranach, a dzisiaj ma TV, internet i rozbudzone aspiracje. MY TEŻ TAK CHCEMY! No i prą na Zachód powtykani do kontenerów jak śledzie, płacą krocie handlarzom żywym towarem, ryzykują wszystko, a nie to co my, jak się przedostawaliśmy na Zachód za chlebem i dobrobytem. Kapitał jest wyrachowany, nie liczy się z człowiekiem, tylko z jego siłą roboczą. Nadaje się - do roboty. Nie nadaje się - won! Takie relacje nie mogą pozostawać bez odruchu buntu. Ciśnienie narasta powoli, jak naprężenia w skorupie ziemskiej uwalniane gwałtownym trzęsieniem ziemi. No i mamy tsunami - 250 tys ofiar 2004 rok w Azji, 23 tys ofiar w 2011 w Japonii. Na wyspie Utoya nastąpiło tsunami społeczne. Ten psychol nadaje się na krzesło elektryczne, ale pożyje sobie jeszcze w spokoju, chyba, że się ocknie i popełni samobójstwo. W sumie nieważne co się z nim stanie. Problem pozostanie. Chciwy kapitał, potworne tempo zmian oszałamiających i budzących lęk. Takie historie budzą refleksje, ale obawiam się, że zbyt słabe. Jak emocje opadają, to zaczyna się ten sam chocholi taniec - korporacje łamią ludzi, politycy kłamią coraz bardziej perfekcyjnie, do władzy wpuszcza się takich Lepperów bo coraz bardziej ogłupiali ludzie głosowanie traktują jak wesołe miasteczko. Może to nasz początek końca? Czy i jak ówcześni odbierali schyłek swoich imperiów i cywilizacji? Majowie, Rzymianie… przecież trzęśli swoimi światami, a teraz białe kołnierzyki trzęsą całym globem bo świat się skurczył do globalnej wioski. Trzeba jakoś z tym żyć, cholera. Myśleć, jednoczyć się, modlić, ćwiczyć uważność, kochać dzieci. Mając te swoje parędziesiąt lat na Ziemi warto dołożyć cegiełkę do przyszłości. Na razie wygląda marnie, przynajmniej w mediach. To media sprawują rząd dusz, więc one są odpowiedzialne za budzenie histerii i prymitywnych instynktów. Może, tak na prawdę, nie jest tak tragicznie?!
    Pozdrawiam.
  • 2011-07-27 15:28 | Joanna Kopytowska

    Re:Norwegia wychodzi z szoku

    Moze Norwegia wychodzi z szoku ale ja wręcz przeciwnie,nic tu nie rozumiem,Norwegia to rozległy i raczej słabo zaludniony kraj o dosyc delikatnie mówiac trudnym depresyjnym klimacie i nie wierze w masowy napływ południowców w te rejony ,nie rozumiem też poprzedniej wypowiedzi osoby która wyżala się nad losem Polaków za granicą i jednocześnie sugeruje niski poziom cywilizacyjny cudzoziemców zalewających Zachód ,jakoś Europa z nimi żyje i nie płacze ,poprzednik sugeruje że zamach w Norwegii oznacza że ludziom wkrótce puszczą nerwy i zaczną się średniowieczne pogromy jak podczas wojen religijnych tyle że przeciwko przedstawicielom innych nacji kolonizujacych ''cywilizowany świat '',nie wymądrzam sie bo nie wiem czy to jestg mozliwe a nawet prawdopodobne , to pokarze przyszłość
  • 2011-07-28 17:58 | Tubylec

    Re:Norwegia wychodzi z szoku

    Szanowna Pani Joanno. Niczego nie sugeruję, tylko pokazuję obojętne emocjonalnie mechanizmy. Zwracam uwagę na zbyt dużą prędkość przemian. Proszę iść nad rzekę i urwać dwie gałązki. Proszę jedną wyginać powoli w coraz ciaśniejsze kółko. Wyginać i popuszczać, wyginać i popuszczać. Po chwili będzie Pani trzymać w dłoni ładne, małe kółeczko. Drugą gałązkę proszę wygiąć w takie samo kółko szybko, zdecydowanym ruchem, bez ceregieli wyginania i popuszczania. Najprawdopodobniej natychmiast pęknie. Co różniło te dwie czynności? Nic poza prędkością przemiany, a dokładniej prędkością zmian w naprężeniu włókien w gałązce. W pierwszej - miały czas się przyzwyczaić, w drugiej - działo się wszystko za szybko i pękły. Jakie to proste, prawda? Breivik jest tym najsłabszym włóknem w tkance społecznej. Pękł i został zbrodniarzem.
    Jego 1500 stron manifestu można spuścić do zlewu, chodzi bowiem tylko o jedno - o czas na przyjęcie zmian. Społeczeństwa nie stoją w miejscu, wymiana kultur, przenikanie są nieuchronne. Żeby nie było takich potworności jakich dopuścił się Breivik napięcia muszą być stopniowo niwelowane.
    Czy już się rozumiemy, Szanowna Pani?