Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Symbol nieskończoności w centrum Drogi Mlecznej

(1)
2011-07-29 22:12 | Irek
Symbol nieskończoności w centrum Drogi Mlecznej

Ostatnio łamy prasy światowej obiegła wiadomość o istnieniu w centrum Drogi Mlecznej zagadkowej struktury której powstanie astronomowie i astrofizycy nie potrafią wytłumaczyć.

http://kopalniawiedzy.pl/Droga-Mleczna-gaz-symbol-nieskonczonosci-13512.html

W gruncie rzeczy nie jest to żadną niespodzianka jeśli uwzględnimy to, ze jak dotychczas fizykom nie udało się wytłumaczyć żadnego nawet najprostszego zjawiska fizycznego.

To co próbują nam wcisnąć to tak naprawdę tylko bajeczki dla grzecznych dzieci. Albo wymyślają niestworzone rzeczy w stylu „Ciemnej Materii“, albo udają, ze jeśli jakiś fenomen przekracza ich zdolności rozumowania, że takich niewytłumaczalnych fenomenów w fizyce po prostu nie ma, jak to się stało w przypadku anomalii Pioneera lub tez anomalii Flyby.

Tak samo ma się tez sprawa z symbolem nieskończoności w centrum naszej galaktyki.
Mogę się założyć ze już za parę dni ta obserwacja zniknie ze świadomości zarówno fizyków jak i ogłupionego przez nich społeczeństwa.

Ta obserwacja ma jednak olbrzymie znaczenie dla zrozumienia zasad funkcjonowania wszechświata.

Pomimo przedstawienia tego odkrycia jako coś nowego, tak naprawdę historia badań tej struktury jest już bardzo długa.
Już w XiX wieku brytyjski astronom John Henschel, na którego cześć został nazwany teleskop z pomocą którego zbadano obecnie te strukturę, zauważył że Uklad Słoneczny otoczony jest przez pierścień młodych i jasnych gwiazd. W roku 1874 amerykański astronom Benjamin Gould opublikował prace na temat tego pierścienia, która wzbudziła zainteresowanie astronomów na całym świecie.
Już jemu zawdzięczamy obserwacje że pierścień ten posiada własne niezależne od Drogi Mlecznej centrum rotacji i że płaszczyzna rotacji tego pierścienia jest nachylona o ca. 20° względem płaszczyzny galaktyki.

Dopiero jednak przy pomocy teleskopu „Henschela“ udało się w całości rozpoznać strukturę pierścienia i tu oczekiwała na astrofizyków zagadkowa niespodzianka.

Zamiast oczekiwanego pierścienia ukazała się naukowcom struktura przypominająca swoim wyglądem symbol nieskończoności. Co więcej okazało się, że centrum rotacji tej Struktury nie pokrywa się z położeniem Sagittariusa A który jest uważany za centrum rotacji naszej galaktyki.

Jakby tego było jeszcze mało japońscy naukowcy dokonali odkrycia ze oprócz tego pierścienia w centrum naszej galaktyki istnieje jeszcze jeden o wiele większy pierścień, który dotychczas był przez naukowców nie zauważony.

Z obserwacji innych galaktyk wiadomo jednak że takie struktury pierścieni nie są czymś wyjątkowym ale należą do zjawisk typowych w galaktykach.
Tego typu struktury nie dadzą się wyjaśnić przy pomocy obowiązujących modeli fizycznych.
Nie dadzą się one tez z tego powodu wyjaśnić, ponieważ obecne pokolenie naukowców przestało oprawiać naukę w ścisłym tego słowa znaczeniu, a zajmuje się czysta ezoteryką lub imitowaniem rzeczywistości w szklanej kuli komputerowych programów symulacyjnych. Jedyną odpowiedzą nauki na tego typu pytania są tance szamańskie i wzajemne poklepywanie się po plecach i wzajemnymi zapewnieniami "jacy to jesteśmy mądrzy".


Nauka i naukowcy stracili juz dawno poczucie rzeczywistości i ich jedynym zajęciem jest przeszkadzanie innym w jej poznaniu.

W moich poprzednich tekstach przedstawiłem koncepcje w której materia jest tylko specjalną formą przestrzeni.
Konsekwencją tego jest to że materia może powstawać z „niczego“ wystarczy tylko ze dwie oscylujące podstawowe jednostki przestrzeni „Wakuole“ ulegną połączeniu i już to wystarcza do powstania cząsteczki elementarnej którą nazywamy „Elektronem“

Materia może także ulec unicestwieniu jeśli na skutek interferencji oscylacje tworzących ją wakuol, oscylacje te ulegają takiemu wzmocnieniu, że pojedyncze wakuole mogą się uwolnić z tego związku. Ten proces znany jest nam pod nazwa „rozpadu radioaktywnego“

Oprócz tego unicestwienie materii może wystąpić również w tych rejonach Wszechświata gdzie Tlo Grawitacyjne jest szczególnie silne np: w centrum galaktyk.

W tych centrach naukowcy przewidują istnienie tak zwanych „Czarnych Dziur“ W rzeczywistości w centrum galaktyk nie istnieje nic czemu można by przypisać znane nam fizyczne cechy.

To jest po prostu miejsce w którym oscylacje przestrzeni są tak silne ze przed osiągnięciem centrum takiej strefy materia ulega całkowitemu unicestwieniu.

Jeśli wiec tak się zdarzy że do centrum Drogi Mlecznej zacznie się zbliżać jakaś gwiazda, to zanim ona to centrum osiągnie jej materia zaczyna się rozpadać na proste cząstki elementarne i wakuole.

Wakuole te opuszczają gwiazdę w formie wiązki wysokoenergetycznych fotonów i przyspieszonych do prędkości światła cząstek elementarnych zwanych jetami.

http://www.kosmonauta.net/index.php/Misje-bezzalogowe/Orbitalne/spitzer20110424.html

Jeśli jednak te wysokoenergetyczne fotony (wakuole) osiągną rejon o mniejszych oscylacjach Tła Grawitacyjnego to następuje ich połączenie z wakuolami przestrzeni na skutek czego tworzą sie nowe cząstki elementarne i powstaje materia w formie gazu którego głównym składnikiem jest wodór.

W zależności od zawartości protonów i elektronów w stosunku do wysokoenergetycznych fotonów może również powstać materia składająca się z cięższych pierwiastków.

Ponieważ materia ta powstaje z połączenia fotonów emitowanych przez gwiazdę i wakuol znajdujących się w miejscu ich wzajemnego połączenia, to ilość nowo powstałej materii przewyższa co najmniej dwukrotnie ilość materii ulegającej unicestwieniu w centrum galaktyki.

Centrum galaktyk stanowi zatem swego rodzaju maszynerie produkującą bez ustanku nową materie w naszym wszechświecie.

Z tego modelu powstaje cały łańcuch wniosków których konsekwencją jest zmiana naszego spojrzenia na budowę i historię powstania wszechświata.

Taka alternatywna historie rozwoju wszechświata przedstawiłem w zarysie w moim poście z przed paru tygodni pod tytułem: „O naturze Wszechświata“

Podstawy mojej teorii sformułowałem już przed około trzema laty w mojej pracy przedstawiającej alternatywny model rozwoju galaktyk i ich klasyfikacji opartej nie na ich optycznym wyglądzie ale na stopniu zaawansowanie w schemacie rozwoju galaktyk.

W momencie tworzenia tej klasyfikacji nie zdawałem sobie z tego sprawy ze zjawisko tworzenia materii w centrum galaktyk jest tak powszechne.

W międzyczasie moja koncepcja uległa konkretyzacji w wyniku czego mogę obecnie stwierdzić ze unicestwianie materii w centrum galaktyki jest z nawiązką rekompensowane poprzez jej nowe tworzenie.


Stopniowe oddalanie się ramion galaktyki od jej centrum, prowadzące do jej przemiany w galaktykę eliptyczna, jest zaczątkiem powstania nowych galaktyk.

Słońca w peryferyjnych strefach galaktyki nie ulęgają zwykłemu rozproszeniu w przestrzeni ale odwrotni skupiają się coraz ciaśniej tworząc „Gromady Kuliste“

http://pl.wikipedia.org/wiki/Gromada_kulista

Prawie każda z tych gromad jest zaczątkiem nowej galaktyki.

Czym bardziej skupione są słońca w takiej gromadzie tym bardzie rosną oscylacje przestrzeni w jej centrum. Z czasem rośnie nie tylko stopień zagęszczenia gwiazd w przestrzeni gromady kulistej, ale również regularność rozmieszczenia gwiazd w takiej gromadzie.

Ten aspekt jest przez astrofizyków kompletnie ignorowany pomimo ze stanowi on kluczowy element w rozwoju galaktyk.

Wraz ze wzrostem regularności rozmieszczenia gwiazd w przestrzeni gromady kulistej, rośnie tez frekwencja oscylacji wakuoli w jej centrum do momentu wystąpienia katastrofy interferencyjnej.

W momencie osiągnięcia idealnie regularnej struktury gwiazd w gromadzie kulistej następuje eksplozywny wzrost Tla Grawitacyjnego co powoduje ze nagle większość obszaru gromady znajduje się w strefie w której materia nie może więcej egzystować.

W jednej chwili gromada zmienia swój charakter i przechodzi w fazę Kwazara.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Kwazar

W tej fazie w centrum gromady kulistej następuje destrukcja występującej tam materii a jednocześnie na jej obrzeżu powstaje strefa tworzenia nowej materii a co za tym idzie ekstremalnie intensywnej fazy tworzenia się nowych gwiazd.

Ponieważ obie strefy znajdują się bardzo blisko siebie a intensywność tworzenia materii jest bardzo wysoka, następuje niedobór wakuol w otaczającej kwazara przestrzeni, tym samym ciągle rośnie dysproporcja pomiędzy Tlem Grawitacyjnym kwazara i otaczającej przestrzeni, tym samym strefa tworzenia się nowej materii oddala się coraz bardziej od centrum kwazara co powoduje ze coraz bardziej skrajne regiony gromady kulistej przechodzą w strefę destrukcji materii.

Co więcej materie powstała w pierwszej fazie istnienia kwazara nagle znajduje się również w strefie destrukcji i następuje ponowny jej rozpad.

Innymi słowy Kwazar staje się rodzajem Perpetuum mobile które materie potrzebna do funkcjonowania kwazara produkuje sobie po prostu samo.

W trakcie działalności kwazara zwiększa się drastycznie ilość materii w jego sąsiedztwie i stopniowo dochodzi do powstania nowej galaktyki.

Dalszy rozwój galaktyk podlega schematowi podanemu w mojej klasyfikacji galaktyk.

Wróćmy jednak to tematu i zajmijmy się wytłumaczeniem powstania symbolu nieskończoności w centrum naszej galaktyki.

Ten pierścień materio, albo lepiej powiedziawszy dwa pierścienie, powstały na skutek tego ze do centrum naszej galaktyki zbliżyło się jedno z wielu słońc w tym rejonie.

Zanim udało się jemu jednak to centrum osiągnąć, materia tego słońca zaczęła się rozkładać na cząstki elementarne i wakuole, które w formie jetów wychodzących z rejonów obu biegunów magnetycznych, zostały wyrzucone prawie z prędkością światła w przestrzeń kosmiczna.

W przypadku tego słońca położenie biegunów magnetycznych nie pokrywało się z osia rotacji gwiazdy ale os rotacji i os biegunów magnetycznych były przesunięte względem siebie o więcej jak 45°, co spowodowało ze oba jety zaczęły formować płaszczyzny w przestrzeni składające się z fotonów i cząstek elementarnych.

Zasięg tych jetów był jednak ograniczony bo w momencie kiedy osiągnęły one obszar o mniejszych oscylacjach Tla Grawitacyjnego następowało łączenie się wysokoenergetycznych fotonów z wakuolami i następował proces tworzenia się nowej materii. W ten sposób doszło do powstania dwóch nawzajem przecinających się płaszczyzn materii.

Ponieważ nasza Ziemia znajduje się w pozycji w której patrzymy na tę strukturę z boku to wydaje się nam (obserwując to dwuwymiarowo) ze widzimy symbol nieskończoności w centrum naszej galaktyki.