Wyszukaj na forum
Forum
Gry komputerowe naprawdę wyzwalają agresję
(22)
Po zamachach przeprowadzonych przez Andersa Breivika norweskie sieci handlowe postanowiły wycofać z sprzedaży gry komputerowe z elementami przemocy. Jest w tym sens czy go nie ma?
-
Gry z ludzkością
Richard Kelly, reżyser prezentowanego na przeglądzie Era Nowe Horyzonty filmu "Koniec Świata" (Southland Tales) powiedziałby pewnie, że brutalne gry komputerowe są elementem programowego ogłupiania oraz degeneracji społeczeństw. W połączeniu z przeważnie niemoralnym, hollywoodzkim kinem przemocy i głupoty, podobną prasą oraz literaturą "dla młodzieży", a także z przekazem telewizyjnym typu szokujące newsy + seriale + tańce na czym popadnie + gadające bez sensu głowy, uzyskuje się psychologiczną broń masowego rażenia, zabijającą człowieczeństwo w milionach ludzi na całym świecie; tworzone jest społeczeństwo idiotów, nie tylko niezdolnych do współczucia innym (Irak, Libia, Afganistan, Palestyna itd.), nie mówiąc już o empatii, ale niezainteresowanych nawet obroną samych siebie - stado baranów idących pod nóż bez protestu. -
Re:Gry komputerowe naprawdę wyzwalają agresję
HA HA to dobre. Może zacznijmy od tego - co nie powoduje u nas agresji i nas nie ogłupia? Będzie szybciej. Cały świat przestępczy, mafie, kartele narkotykowe, różnego rodzaju bojówki militarne, naziści, dzieci żołnierze, no i oczywiście terroryści grają w gry komputerowe i dlatego są agresywni. Wyeliminujmy przemoc z rozrywki to będziemy grzeczni, wszyscy zaczniemy czytać książki, pić herbatkę i rozmawiać o filozofii, do czasu aż komuś puszczą nerwy i zacznie wszystkich zabijać z nudów. Wtedy naukowcy opublikują listę książek zakazanych no i oczywiście z herbatki zrobią ogłupiający narkotyk. Spoko, mogę udać na chwile, że gry są problemem, tylko ciekawi mnie co ci sami naukowcy, głoszący owe teorie, powiedzą na kampanie reklamowe wojsk zawodowych? Co one promują, sport? uczciwą rywalizację? zdrowy tryb życia? niezapomniane emocje? HA HA jakbym przeczytał taki artykuł w Naszym Dzienniku to bym się nie dziwił, ale, że Polityka publikuje takie bzdury, to mnie przeraża. Ten psychol z Norwegii miał jakieś powody ideologiczne aby zabijać i tam leżą przyczyny, podobnie jak każdy kto zabija, bo nie agresja jest problemem ale myślenie, które skłania do rozwiązywania problemów za jej pomocą. -
Re:Gry komputerowe naprawdę wyzwalają agresję
Dzieki za ten komentarz, jest widac wiecej zdrowych ludzi na tym swiecie. Pozdrawiam. -
Re:Gry komputerowe naprawdę wyzwalają agresję
No nie wiem... Jakiś związek z grami musi jednak być. Ja na przykład kiedyś grałem dużo w tetrisa, a niedługo potem spadła mi cegła na głowę... -
-
Re:Gry komputerowe naprawdę wyzwalają agresję
To jest uproszczenie sprawy.
Chce dodać ze faktycznie ideologicznych powodów on nie miał. -
Re:Gry komputerowe naprawdę wyzwalają agresję
Zacznijmy od tego, że agresja jest cechą pozytywną. Negatywny jest brak kontroli nad nią. Wszystkim, którym się marzy wyeliminowanie agresji z życia społecznego polecam "Powrót z gwiazd" Lema.
Kolejną sprawą jest faktyczny wpływ brutalności w grach i innych produkcjach na poziom przestępczości w społeczeństwie. Jeżeli ktoś miał okazję zetknąć się z produkcjami przeznaczonymi na rynek japoński (gry, filmy, komiksy) to wie, że poziom brutalności jest tam zdecydowanie wyższy niż w tym, co jest nam serwowane w Europie. Japończycy jakoś od tego nie oszaleli. Przeciwnie - Japonia ma jeden z najniższych poziomów przestępczości na świecie. Japoński zwyrodnialec (tacy są przecież wszędzie) zadowala się serwowanym mu światem fantazji, zamiast wcielać swoje pomysły w życie. -
Re:Gry komputerowe naprawdę wyzwalają agresję
Wydaje mi się, że nie potrzebne są naukowe badania do takich wniosków. Postawmy obok siebie osobę, która przebywać będzie w środowisku pełnym agresji, a z drugiej strony kogoś kto nie ma z nią żadnej styczności. Wnioski są oczywiste. Problem w tym, że ta agresja jest wszędzie, jest też częścią nas samych. Szkodzi tylko wtedy kiedy przedawkujemy, nie mamy od tego odskoczni, ogarnia nas z każdej strony. Ktoś wychowany w surowej patologicznej rodzinie, w biednej dzielnicy nie ma żadnych szans aby porównać swoją postawę do tej pozbawionej agresji, dlatego wydaje mu się to najlepszym rozwiązaniem. Z grami jest tak, że jeśli się nie robi nic innego i to wypełnia większość naszego czasu, to staje się to częścią nas. Podobnie jest z medytacją w jaskini, przyzwyczajamy się i oswajamy z tym co jest wokoło nas i stajemy się spokojni i wyciszeni jak ta jaskinia. Wystarczy zachować zdrowy umiar, mieć jakąś odskocznie, a rozwalanie czaszek za ekranem monitora może pozwolić nam się w bezpieczny sposób pozbyć stresów całego dnia. Dzieciakom odbija, bo na tych super odnowionych i bezpiecznie ogrodzonych osiedlach, na tych czystych i bezpiecznych ulicach, gdzie każda kostka brukowa i każdy trawnik ma swoje miejsce w ustawie, najzwyczajniej w świecie nie ma co robić. Mieszkałem chwilę w Wielkiej Brytanii i naprawdę współczuje tamtym dzieciom. Żeby pograć w piłkę, trzeba iść pół dzielnicy do wyznaczonego miejsca. W południowym Londynie taka wycieczka może się zakończyć nożem w plecach i to nie z powodów gier komputerowych, ale ze zwykłej nudy. -
Re:Gry komputerowe naprawdę wyzwalają agresję
Niby tak, ale przez lata w ten sam sposób komentowano filmy. I co? I jakoś nikt filmami teraz się nie zajmuje, znaleziono nową pożywkę - gry komputerowe. -
Re:Gry komputerowe naprawdę wyzwalają agresję
Zgadzam się.
Mieszkam w Norwegii i coraz częściej myślę, że powszechny tutaj brak zgody na okazywanie negatywnych emocji prowadzi do frustracji i po prostu co jakiś czas komuś odwala. No bo jak to - dzieci można nie przytulać, nie calować, ale krzyczeć nie można? Przecież to jak przebywanie w inkubatorze. Jeśli dzieci nie widza, że rodzice odczuwają negatywne emocje i je okazują w kontrolowany sposób, to same też nie będa tego umiały.
Nie pochwalam krzyczenia na dzieci, ale chyba zdrowiej jest mieć rodzica, który ucałuje, przytuli, pogłaszcze, powie, że kocha nawet jeśli nakrzyczy jeśli dziecko piętnasty raz pakuje łapki między drzwi, niż rodzica uśmiechnietego, sztucznego i nieokazujacego emocji? -
Re:Gry komputerowe naprawdę wyzwalają agresję
"brak zgody na okazywanie negatywnych emocji" nie oznacza wcale, że ludzie są sztuczni i nie okazują emocji. Są tylko bardziej cywilizowani, zdolni do samokontroli. Krzyk rodzica oznacza bezsiłę, utratę samokontroli, niemoc. To nie jest wybór pomiędzy automatem nie okazującym emocji a kochającym rodzicem, który czasami nakrzyczy, przeklnie i przywali pasem. To wybór pomiędzy mądrym, kontrolującym emocje i siebie a także proces wychowania swojego dziecka a rodzicem "naturszczykiem", dla którego krzyk i bicie są niezbędnymi elementami wychowania. Frustracja z powodu społecznej niezgody na okazywanie złości czy wściekłości dowodzi tylko tego, że ów jej doświadczający jest niedojrzały, pozbawiony samokontroli i powinien poddać się terapii. -
Re:Gry komputerowe naprawdę wyzwalają agresję
Masz rację.
Dzieci powinny się uczyć od rodziców, ale nie od rodziców - ideałów, bo ich idealność na pewno jest sztuczna i szydło wcześniej czy później wylezie z wora. Rodzic powinien uczyć, jak skutecznie (i przy tym przyzwoicie - a to bardzo trudne) zmagać się z przeciwnościami w życiu, jak kochać i walczyć, jak naprawiać własne błędy. I nic nie ma niewłaściwego, że się zdenerwuję i okażę do pewnego stopnia agresję na oczach dziecka. Ono wtedy uczy się, że to jest po prostu ludzkie i ono nie potrzebuje mieć poczucia winy, że i jego czasem złość ogarnie. Ech, dużo by pisać... miałam rodziców, którzy mi nawet klapsów nie serwowali, ale wnieśli do mojego życia ból, gorycz i zwykły obciach; ja moim dzieciom kilka razy w życiu dałam po pupie (czasem zasłużyły bardziej, czasem mniej a ja akurat byłam w gorszej kondycji psychicznej), ale wiem, że one czują, że je kocham, czują we mnie prawdziwe wsparcie.
A brutalne gry? kontroluję i dawkuję, jednak nie widzę ich zauroczenia takimi grami. Po prostu chyba geny całkiem nie najgorsze... -
Re:Gry komputerowe naprawdę wyzwalają agresję
Widziałem program o takich osiedlach. Poròwnano
dzieci i osiedla dzisiaj i 20 lat wstecz.
Problem to niestety nie gry lecz tzw. środki masowego przekazu.
To przez ich wpływ dowiadujemy się o każdym wypadku i katastrofie.
-
Re:Gry komputerowe naprawdę wyzwalają agresję
Taaa, za to największy odsetek samobójstw - może zamienili tą naturalnie pozytywną skłonność na autoagresję? -
Re:Gry komputerowe naprawdę wyzwalają agresję
Breivik jest statystycznie jeden na 6,8 mld ludzi (ew. 05 mld w Europie). Statystycznie więcej, tzn. ile? 1,20 ?
-
Re:Gry komputerowe naprawdę wyzwalają agresję
postępowanie breivika bardziej mi przypomina scenariusz filmu Rampage niż jakiejkolwiek gry komputerowej
zabijanie "cywilów" i dzieci to nie jest główny cel chyba żadnej gry -
Re:Gry komputerowe naprawdę wyzwalają agresję
No paczpan, Polacy ze sporym opóźnieniem weszli w erę gier komputerowych, mieli marginalny dostęp do pełnego przemocy i brutalizmu kina zachodniego, podobnie literatury, czy gier planszowych, a mimo to zachowywali się wobec siebie wyjątkowo agresywnie. To przecież nie zaczyna się teraz, gdy po otwarciu granic społeczeństwo skonsumowało i przetrawiło w końcu zalew medialnej agresji. -
Re:Gry komputerowe naprawdę wyzwalają agresję
Autorom umknęła jedna ważna rzecz. Sklepy usunęły owe gry ze swojego asortymentu 'ze względu na szacunek wobec rodzin ofiar Breivika'. Rzecznik prasowy sieci Coop powiedział, iż 'zwiazek pomiedzy grami komputerowymi a agresją pozostawia innym, bardziej kompetentnym osobom'.
Gry nie zotsały więc usunięte ze względu na to, że prowadzą do przemocy, ale ze wzgledu na szacunek dla ofiar Breivika. -
Re:Gry komputerowe naprawdę wyzwalają agresję
Witam. Jestem rocznikiem '85 i mieszkam w dużym mieście- mam wielu znajomych z różnych środowisk, również tych, które pan doktor nazwałby kryminogennymi czy patologicznymi. Gry komputerowe na dobre zadomowiły się w naszym życiu- u innych mniej- innych bardziej zabierając czas.
Pozwolę się nie zgodzić, mówiąc delikatnie, z tezami artykułu dr. Wójcika, choć stoją za mną "tylko" wieloletnie obserwacje- w zasadzie od końca lat '90 już wszyscy mieliśmy komputery.
Osoby zdegenerowane społecznie, agresywne, nie przejawiają większego zainteresowania grami, w których nacisk położony jest na "zabijanie" wirtualnych przeciwników. Szczególnie dotyczy to tzw. FPS, o których była mowa w pow. artykule; gry takie wymagają pewnej sprawności (nie tylko refleks, czy gibkie ręce- również sprawności intelektualnej, taktycznej itp) i nie przyciąga znaczniejszej uwagi takiego elementu. Tacy ludzie najchętniej grają w typowe "konsolowe" zręcznościówki lub symulacje wyścigów samochodów (szczególnie tych 'ulicznych').
"Strzelanki", czy FPS-y, a więc gry o tematyce wojskowej, z ogromnym stopniem realizmu (najczęściej), to lubiany rodzaj gry szczególnie przez osoby o "standardowym", że tak powiem, poziomie agresji- poziomie, statystycznie rzecz ujmując, w granicach normy. Poza tym, zauważyłem, że osoby, które takiemu rodzajowi gier poświęcają dużo więcej czasu (np grając w ligach, czy tzw. Klanach) są osobami, u których zauważam wręcz zwiększony poziom jakości bytowania, co jest dość typowe dla ludzi, którzy się w czymś spełniają, choćby było to wspólne, "zawodowe" niemal granie.
To tyle ode mnie, gdyż jestem w pracy; nie mogę jednak pozbyć się wrażenia, że ktoś tu popełnił okrutny paszkwil. Aż strach, że jest Pan Doktorem. Ponieważ sam jestem, przynajmniej trochę, wykształcony (na razie licencjat z filozofii), smuci mnie poziom, jaki Pan zaprezentował, i chyba wiem, skąd wzięły się te zarzuty pod adresem "psychologii", że jej nauka odnosi się li tylko do studentów i szczurów.
Pozdrawiam. -
wpis został usunięty
......... -
Re:Gry komputerowe naprawdę wyzwalają agresję
Jaki tam najnowszy? A poza tym, co to ma wspólnego z moim postem?
Pozdrawiam -
-
wpis został usunięty
......... -
Re:Gry komputerowe naprawdę wyzwalają agresję
Zgadzam się w pełni. Zakłamanie w naszym życiu i agresję powoduje wszechobecna poprawność polityczna, od której chce się już...., pomimo, iż jej stopień nie jest jeszcze tak wysoki, jak w USA czy wspaniałych krajach uroczej Skandynawii, gdzie seks z członkami własnej rodziny jeszcze do niedawna jeszcze nie był karany. Dziś w tych krajach dziecko może skarżyć rodziców za to, że dostało klapsa na tyłek. Słabo się robi, gdy ktoś twierdzi, iż stamtąd mamy czerpać wzorce postępowania w życiu.
