Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Raport Millera: co ustalił, kogo przekonał?

(9)
Miało zaboleć i zabolało. Wszystkich. Raport Millera na temat katastrofy smoleńskiej okazał się rzetelny, powściągliwy, wyzbyty jakichkolwiek ocen politycznych i nieoszczędzający nikogo. Czy mówi całą prawdę o przyczynach katastrofy?
  • 2011-08-06 00:44 | jagg

    raport we mgle

    "Podejmowali prawidłowe decyzje, ale nie potrafili ich wdrożyć – to jedno z kluczowych stwierdzeń" - za te słowa należy się min Millerowi jakaś specjalna, odrębna nagroda. Proponuję puchar wypełniony mgłą. Jak widać, w tekście poniżej sama Autorka podaje listę błędnych decyzji pilotów, stanowiących o stworzeniu śmiertelnego zagrożenia. Piloci nie wyrównali lotu na wysokości 100 m. Nie rozpoczęli też żadnego odejścia na tej wysokości. Świadomie dalej kontynuowali lot, nie zmieniając prędkości zniżania. Oczywiste też, że nie chcieli lądować za wszelką cenę, bo żaden z nich nie był samobójcą. Chcieli tylko zejść jak najniżej, by zobaczyć ziemię. Co tam TAWS i komenda "pull up". Proszę sobie odpowiedzieć na pytanie, co by było, gdyby ją zobaczyli? Nie wylądowali by?. Jak 40 jednak wylądował. Schodząc poniżej 100 m podjęli grę ze śmiercią, którą przegrali. Nikt ich nie wyszkolił, nie wpoił im, że takiego ryzyka nie wolno podejmować nigdy. A wręcz przeciwnie. W przytomności swojego przełożonego obniżają lot. Generał nie reaguje, zachowując stoicki spokój. Skąd to milczenie, gdy osoba odpowiedzialna za przestrzeganie przepisów milczy widząc łamanie podstawowych zasad bezpieczeństwa? "Nic nie widać".Gdy zobaczyli, było już za późno.
  • 2011-08-06 01:05 | jajecznica

    Re:Raport Millera: co ustalił, kogo przekonał?

    Cóż, publicystyka jak zwykle bardzo interesująca, ale gdzie przebadane dowody?
  • 2011-08-06 09:15 | jagg

    Re:Raport Millera: co ustalił, kogo przekonał?

    @jajecznica
    a jakie dowody masz na myśli?
  • 2011-08-06 10:48 | Stary Polak z PRL-u

    Re:Raport Millera: co ustalił, kogo przekonał?

    W czasie wielkiej smuty po 10 kwietnia 2010 roku miałem nieodparte wrażenie, że ta wizyta w Katyniu była zbędna, a lądowanie w Smoleńsku nie powinno nigdy się zdarzyć.
    Pośrednio to zdarzenie jest skutkiem dostosowania Konstytucji RP do politycznych ambicji ich autorów. Aleksander Kwaśniewski wciąż chciał rządzić śladem Wałęsy, więc mocno przyczynił się do wpisania w Konstytucję stanu trwałej niepewności prawnej w najważniejszych dla obronności Polski sferach decyzyjnych. Potem wystarczyło dopuścić PiS do Pałacu Namiestnikowskiego, by stało się to, co się stało: rozprzężenie w wojsku, paraliż decyzyjny na najwyższych szczeblach, marnotrawstwo ludzkiego wysiłku i ludzkiej wiedzy. Jeszcze długo będziemy odczuwać skutki obowiązywania ułomnej w sprawach obronności kraju Konstytucji.
  • 2011-08-06 13:45 | monkey99

    Re:Raport Millera: co ustalił, kogo przekonał?

    Wojsko było zawsze instytucją w której swoje ambicje mogli realizować dorośli chłopcy. Straszne ale prawdziwe. Kiedy połączy się to z politykiem o zapędach wodzowskich to powstaje mieszanka wybuchowa. Jak w normalnym Europejskim kraju możliwe jest by nadzór nad wojskiem powierzać jednemu politykowi choćby wybranemu przez aklamację przez cały naród. Z kolei jak słyszę że Błasik nie wywierał presji na pilotów to pusty śmiech mnie ogarnia. Jego obecność w kabinie i brak rozkazu o przejściu na inne lotnisko mówią wszystko. On po prostu miał dopilnować by samolot wylądował w Smoleńsku. Osobiście jestem zdania iż jeżeli przełożony wchodzi do kabiny, na mostek, to automatycznie przejmuje dowodzenie. A jeżeli tego nie czyni to powinien natychmiast to miejsce opuścić gdyż jego dalsza obecność powoduje silny konflikt kompetencji co może doprowadzić do śmierci wielu osób. Dla mnie gen.Błasik zasługuje na pośmiertną degradację do stopnia szeregowego i pozbawienie odznaczeń za fatalne w skutkach dowodzenie a raczej jego bark. Wojsko nasze powinno być poddane kontroli tylko i wyłącznie ministra a prezydent winien być jedynie wykonawcą jego decyzji co rozumiem jako klepanie szabelką po pagonach i wpinanie gwiazdek lecz bez żadnego prawa głosu.
  • 2011-08-06 17:50 | hexabc1

    Re:Raport Millera: co ustalił, kogo przekonał?

    Dowody, ze nie bylo zamachu ... :-)
  • 2011-08-06 22:19 | SWIEKRA

    Re:Raport Millera: co ustalił, kogo przekonał?

    Aby znaleźć przyczynę takiego zachowania zalogi, wystarczy prześledzić proces szkolenia mjr.Protasiuka poczynając od s-tu JAK-40 a na Tupolewie kończąc. Z wytkniętych przez komisję blędów wynika,że unikal on opanowania zajść w/g systemu USL-RSL (2radiolatarnie+ radiolokacyjny system lądowania)a pokochal lądowania z wykorzystaniem ILS. Pewnie sądzil, że zawsze będzie lądowal na "wypasionym"lotnisku i technika manualnego pilotowania jest mu niepotrzebna (choćby w sytuacji,gdy calą elektronikę i automatykę szlag trafi)stąd brak zaufania do wlasnych umiejętności pilotowania. Zaufal zdobyczom elektronicznego oprzyrządownia a nie wlasnej glowie i nabitej ręce i korzyściami związanymi z zalożonymi programem ćwiczeń.
    Ciekawi mnie stosunek prokuratora do jego instruktorów i dowódców, którzy go szkolili i nadawali uprawnienia niezgodnie z obowiązującymi regulaminami (które zwykle są pisane krwią)
    Gdyby to ode mnie zależalo szkolenie tego pilota rozpocząlbym od samego początku a odpowiedzialnych skazal na "odsiadkę"
    Ciekawi mnie jakie jest ich obecne samopoczucie? Czy przypadkiem smoleńskie ofiary nie obciążają ich sumień? O kontrolujących proces szkolenia nie warto wspominać. A więc raport min. Millera nie potrzebuje porównań z MAK a istnienie spec-pulku nie jest zasadne.
  • 2011-08-06 22:40 | dziadek 2

    Re:Raport Millera: co ustalił, kogo przekonał?

    Czyli ogólnie i po chłopsku:
    1) Lotnisko w Smoleńsku nie nadawało się do użytku, na dodatek kontroler lotów na tym że lotnisku miał pełne gacie i panikował. Co przedłożyło się to na polecenia i informacje z wierzy kontroli lotów.
    2) Stan 36 pułku pod względem dowodzenia czyli szkolenie, dyscyplina itp okazały się do D...y. Stan wyszkolenia pilotów, zwłaszcza odporności na stres był do kitu, po mimo zachowania spokoju nie zrobili wszystkiego jak należy ale to nie ich wina bo za ten stan rzeczy odpowiadają odpowiedni dowódcy.
    3) Wina władz Rosji że pozwoliły na lądowanie tak dużego i ważnego samolotu.
    Władze rosyjskie powinny były zamknąć lotnisko dla samolotów z poza granicy kraju. Swoim mogli pozwalać a nie zagranicznym samolotom lądować na nie dostosowanym do tego lotnisku.
    Teraz można się pokusić o złośliwość wobec władz rosyjskich jaki polskich (chodzi o rząd premiera Tuska), że celowo uknuli spisek aby taka katastrofa nastąpiła jedni wiedzieli o stanie lotniska drudzy o stanie wyszkolenia pilotów, 1+1=2.
  • 2011-08-06 23:51 | jagg

    Re:Raport Millera: co ustalił, kogo przekonał?

    @monkey99
    "Osobiście jestem zdania iż jeżeli przełożony wchodzi do kabiny, na mostek, to automatycznie przejmuje dowodzenie" - tak nie jest, dowódcy samolotu na jego pokładzie podlegają wszyscy, nawet generał. Dowiódł tego kpt. Pietruczuk, odmawiając Lechowi Kaczyńskiemu lotu do Tbilisi. Oczywiście musiał się liczyć z: "„Podczas opuszczania pokładu samolotu prezydent RP powiedział: »jeszcze się z panem policzę «. Odbyło się to w obecności szefowej pokładu”. Potem, jak wiemy zabłysnęli posłowie Gosiewski i Karski.