Psychologia zbrodni

(26)
Opinie psychiatrów, że Anders Breivik, zabójca z norweskiej wyspy Utoya, raczej nie jest psychopatą, budzą niedowierzanie. Nikt inny nie mógłby czegoś takiego dokonać – myślimy. Otóż mógłby.
  • 2011-08-09 11:12 | sss

    Ile mozna...

    Bardzo prosze, zeby dziennikarze Polityki przestali robic z Braivika psychopate. Czlowiek dzialajacy pod wplywem ideologii to nie psychopata - a nazywajac tk zdrowego czlowieka sami przyjznajecie sie do niewydolnosci umyslowej i ksenofobii.
    Zrobia z niego wariata na papierze, ale tylko po to, by jego czyn zostal zapomniany, a nie po to, by szerzyc ideologie, ktora wyznawal, bo jego nasladowcy byliby znacznie grozniejsi.
  • 2011-08-09 16:44 | maxaue

    Re:Psychologia zbrodni

    Taka rada na przyszłość: czasem warto przeczytać artykuł przed jego skomentowaniem. Można wtedy np. odkryć, że jego tezą jest, iż Breivik nie jest psychopatą. No i uniknąć kompromitacji.
  • 2011-08-09 17:09 | joanna kopytowska

    Re:Psychologia zbrodni

    zafrasowałam się bo ten artykul nic nie wyjaśnia ,może powinnam w skupieniu przeczytać go kilka razy ale ja mam opory przed zabiciem muchy ,na swiecie żyje 6 miliardów ludzi którzy niemal w 100 % mają podobne odczucia więc jak tu mówić o normalności takiego człowieka ,mysle ze psychiatrzy stworza teraz syndrom Breivika i powstanie w ten sposób nowa jednostka chorobowa,oby powstała jak najszybciej i przyczyniła się prewencyjnie do izolacji od społeczeństwa podobnych mu typów
  • 2011-08-10 08:33 | ivo

    Re:Psychologia zbrodni

    Zdecydowanie! Dużo czytać, w skupieniu, nie tylko "Polityki"!
    Tu nie chodzi o to że Breivik jest taki sam jak wszyscy, a raczej o to, że (zaryzykuję zgrzbne i ryzykowne sformułowanie) wszyscy mają potencjał (zwłaszcza we wczesnym okresie życia) by stać się Breivikami, że do tego nie trzeba swoistej choroby w znaczeniu biologicznym (uszkodzeń, lub nietypowej archotektury mózgu), poważnych patologii psychicznych, uchodzących za nimal nieuleczalne typu: psychopatia. Wystarczy czasem bardzo nieszczęśliwe dziedciństwo i poważne deficyty które zeń wynikają, poważne zagubienie, rozmyta tożsamość, zresztą co ja będę powtażał artykuł, czytać ze skupieniem. Tego rodzaju deficyty mogą zaowocować tego typu postawami, choć oczywiście nie musząą inaczej Breivików byłyby setki milionów, bo ileż jest nieszczęśliwych dzieci na tym świecie, potrzebne są koincydencje różnych doświadczeń, o których w artykule też się napomyka. Hitler i Stalin nie mieli prawdopodobnie uszkodzeń mózgu, ani nie byli chorzy psychiczni, owszem byli poważnie zaburzeni, byli sadystami, to poważne zaburzenie, ale to nie choroba. Badzo dobrą lekturą, relatywnie łatwą w odbiorze, opisującą ludzką destrukcyjnośc są książki Ericha Fromma. Polecam czytać ze skupieniem i cieszyć się, że miała Pani dobre dzieciństwo!
  • 2011-08-11 16:39 | joanna kopytowska

    Re:Psychologia zbrodni

    Dziękuję za oświecające mnie wyjaśnienia Panie IVO , po pierwsze Hitler był nekrofilem/ osoba której głównym motywem do zycia jest pasja zniszczen ia motywowana wszechogarniajaca nienawiścią, rozejżyjmy sie wokół i mozemy osoby o syndromie Hitlera sptkać takze teraz, ja spotkałam 2 - chłopaka i dziewczynę oraz parę osób z życia publicznego ,nigdy nie postrzegałam ich jako normalnych , abrracje psychiczna czuć na kilometr ale zbvrodnie w oczach mieli jak na razie tylko potencjalnie / i osobą zdecydowanie chorą psychicznie, a łotr z Norwegii nie miał wcale takiego złego dzieciństwa ,chodził do najlepszych szkół w Oslo , mama jest pielęgniarką a ojciec dyplomatą , niestety podobnie jak Hitler po ojcu dostał inteligencję a matka zaniedbała jego wychowanie zwiazawszy się z wojskowym o bardzo swobodnym trybie życia ,ta hybryda wpływów dała dziwaka i mordercę ale o zdrowiu psychicznym trudno tu w ogóle mówic bo ono zakłada harmonijny kontakt z własnymi emocjami i ludźmi wokół .Zdrówka
  • 2011-08-12 12:10 | ivo

    Re:Psychologia zbrodni

    Nie mamy pojęcia jakie dzieciństwo miał Breivik, nie wierzę, że jest Pani tak naiwna, by sądzić, że dobre szkoły, czy zawód rodziców mają tu jakiekolwiek znaczenie. Jedyne co liczy się w kształtowaniu charakteru dziecka to (oprócz wad wrodzonych mózgu i nieszczęśliwych wydarzeń losowych) charaktery jego rodziców i więź z nimi. A zdaje się, że oprócz zaniedbującej matki, ojciec Breivika opóścił go gdy ten miał kilka lat. Hitler też był posyłany do dobrych szkół, ocierał się o Akademię Sztuk Pięknych w Wiedniu, nie dostał się, a porażki źle znosił, miał wysokie kieszonkowe, a matka włożyła sporo wysiłku by jednak wykształcenie zdobył, kluczowe okazały się tu koszmarne relacje z sadystycznym ojcem (czy też ojczymem, czego chyba sam Adolfo nie był pewien). To jedno. Drugie to kwestia ustalenia pojęć. Otóż, mimo, że jest to sprzeczne z potoczną intuicją, brak zdrowia psychicznego nie oznacza choroby. Za chorobę psychiczną (które to pojęcie zaczyna być i tak rugowane ze współczesnej psychologii) uznaje się w zasadzie tylko psychozy (schizofrenia, paranoja, depresja psychotyczna i inne podobne), gdzie chory traci kontakt z rzeczywistością na tyle, że jego samodzielne funkcjonowanie jest właściwie niemożliwe. Reszta problemów psychicznych uznawana jest za ZABURZENIA PSYCHICZNE, lub upośledzenia jeśli są to wrodzone, lub nabyte zmiany w mózgu. Zaburzenia mogą być bardzo poważne i sprawiać mnóstwo cierpienia zaburzonemu i/lub otoczeniu, co w wypadku tyranów jest aż nadto widoczne. Sadyzm, osobowość nekrofilijna (w sumie na jedno wychodzi) nie są chorobami psychicznymi, lecz zaburzeniami. Można tu mówić o chorobie w znaczeniu potocznym, tak jak mówi się: chory z zazdrości, chciwości, ambicji, nienawiści i czego tam jeszcze. Natomiast w sensie medycznym i psychologicznym choroby to nie są, choć zdrowie to też nie jest. Po prostu od jakiegoś czasu zarzucono w psychologii (a powoli robi to też psychiatria) dychotomiczny podział zdrowie-choroba, na rzecz kontinuum zdrowia psychicznego gdzie ścisłe granice są trudne do wytyczenia, zachowując pojęcie choroby dla psychoz, o czym już wspomniałem.
    Zdrowia życzyć nie musze, życzę więc dobrostanu (well-beeing), bo tak się definiuje ową harmonie :)
  • 2011-08-16 21:06 | KWar

    Pani Szanowna chyba nie wyrosła z bajek. Bez obrazy...

    Parafrazując pewną reklamę "takie rzeczy tylko w bajkach". Na świecie żyje sześć miliardów krwiożerczych dwunożnych istot, lubujących się w bólu, cierpieniu i śmierci(jeśli tylko ich osobiście ów ból nie dotyczy). Widziałaś, jak się je mózg żywej jeszcze małpy? Albo jak gotuje się raki? A może wiesz, jak wygląda polowanie na foczęta dla futer? Nie? No to się dowiedz. A potem przemyśl raz jeszcze tezę o sześciu miliardach przyjaciół życia we wszelakich jego przejawach...
  • 2011-08-17 14:03 | joanna kopytowska

    Re:Psychologia zbrodni

    dawno juz wprowadzono zakaz zabijania foczych dzieci dla futer , nie wierzę w krwiożerne instynkty wszystkich ludzi bo ja jestem człowiekiem i ich nie mam ,nawet mam taka obocznosć ze przykro mi za wszystkich głupców ,chamów i przestępców ,po prostu jest mi ich szkoda i nie mam zadnych inklinacji do zabijania czy wychowywania na siłę innych jajkimis represjami , wiem ze są tacy ludzie którzy się w naprawianiu zdeprawowanej ludzkosci ogniem i mieczem lub po prostu oszczerstwem lubuja ale ani ja do nich nie nalezę ani większość ludzi planety jak mniemam bo juz nas by nie było
  • 2011-08-09 17:19 | Yustus

    Re:Psychologia zbrodni

    Jestem zdecydowanym przeciwnikiem kary smierci i uwazam jej zniesienie za znak cywilizacyjnego rozwoju spoleczenstw. W naszych czasach nie musimy zabijac zbrodniarzy, by zapewnic ludziom trwala ochrone i bezpieczenstwo. Mowiac zbrodniarz mam na mysli kryminalistow dotknietych psychopatia badz innym zaburzeniem psychicznym, ktore do pewnego stopnia ogranicza ich odpowiedzialnosc za dokonane czyny. Anders Breivik jako ideologiczny masowy morderca nie zasluguje na skorzystanie z dobrodziejstwa oferowanego przestepcom przez demokratyczne panstwo. Wczesniej czy pozniej powinien gwaltownie odejsc z tego swiata i zaznac takiego losu, jaki sam zgotowal swoim ofiarom. Najlepszym rozwiazaniem jest podsunieta mu przez wlasnego ojca mysl o popelnieniu samobojstwa. Breivik spokojnie zyjacy w norweskim wiezieniu oznacza nasmiewanie sie z 77 ofiar terroryzmu i dwuznaczne przeslanie dla jego potencjalnych oraz zdrowych na umysle nasladowcow.
  • 2011-08-11 10:02 | rosynant

    Re:Psychologia zbrodni

    zupelnie nie rozumiem wypowiedzi yustusa,jestes za kara smierci czy przeciw.rozwaz tez inny scenariusz breivik nie zabija sie,jest uznany za poczytalnego,dostaje wyrok 20 lat ,spedza w norweskim wiezieniu,ktore jest wygodniejsze od wielu hoteli w polsce 10 lat i wychodzina wolnosc,ma cos ponad 40lat jest oczywiscie pod nadzorem policji,ale z biegiem czasu kontrola slabnie i kto postawi wlasne pieniadze ,ze breivik nie bedzie w stanie powtorzyc swojego wyczynu na jeszcze wieksza skale.
  • 2011-08-09 19:51 | BG

    Re:Psychologia zbrodni

    Chyba sie dolacze do osob ktore skomentowaly ten artykul. Warto byloby tak na prawde zbadac sprawe lepiej. Moze nawet warto byloby siegnac po ksiazki i artykuly wiodacych w tej dziedzinie badana doktorow psychologii takich jak Dr. Hare (z Kanady) lub Dr. Hart (tez z Kanady). O ile sie orientuje, ksiazka Dr. Hare zostala przetlumaczona na j. polski, przynajmniej widzialam ja kiedy bylam ostatnio w PL. Nie pamietam dokladnie tytulu, ale brzmi podobnie do "Psychopaci Sa Posrod Nas." To bylboby podstawowe minimum, nie mowiac juz o setkach artykulow i opisow badan przeprowadzonych od tego czasu w Kanadzie, Stanach, Nowej Zelandii, W. Brytanii czy nawet krajach Skandynawskich. Niemniej, Kanada jak i Stany maja chyba najwiecej informacji i przeprowadzonych badan na ten temat. I w tym wypadku, zamiast siegac po informacje ksiazkowe przekazane przez (ze tak powiem) mojego kolege po fachu z Lublina, moze warto byloby siegnac po informacje i opinie tych ktorzy na co dzien badaja i pracuja z psychopatami. Poza tym jak mozna diagnozowac kogos z kim sie nie rozmawialo, nie czytalo sie jego kartotek, nie prowadzilo sie wywiadu aby zrozumiec co sie stalo, kiedy i dlaczego...i potem wypisywac takie informacje w gazecie. I nie bardzo wiem co robi tutaj zdjecie Ted'a K. podczas gdy artykul mowi o Timothy M. Czyzby to tez bylo przykladem braku rzetelnej pracy nad tym artylkulem. I ten tytul..."Psychologia Zbrodni." Nad psychologia zbrodni wspolpracuje z moimi kolegami i kolezankami po fachu od lat, i takich zaskakujacych opisow i wniskow jeszcze nie widzialam.
  • 2011-08-10 08:58 | ivo

    Re:Psychologia zbrodni

    To nie jest diagnoza, tylko hipoteza, że Breivik "niekoniecznie" musiał być psychopatą, i że potoczne znaczenie tego słowa jest odmienne od fachowego, podobnie zresztą jak w przypadku depresji. Diagnozę postawił dr Pobocha w dziale "Psychologia", twierdząc parę dni po zamachu, na podstawie informacji telewizyjnych że Breivik psychopatą na pewno nie był, co uwazam, za błąd w sztuce. Swoją drogą, fakt, że nie działał w wąsko pojętym własnym interesie, że złożył swoiście rozumianą "ofiarę" ze swojego życia, czego jak słusznie zauważają autorzy artykułu, psychopaci raczej nie robią, stanowi dość mocną przesłankę by wyciągać wnioski co do "niepsychopatyczności" Breivika.
  • 2011-08-11 07:04 | Anoda

    Re:Psychologia zbrodni

    Czy autorka zechce wyjaśnić w jaki sposób brak matczynej opieki wpływa na budowę mózgu dziecka, i co ma na myśli pisząc, że MNÓSTWO dzieci z rozbitych rodzin nie wyrasta na seryjnych morderców?
  • 2011-08-11 18:59 | ivo

    Re:Psychologia zbrodni

    Ja mogę podjąć się nieśmiałej próby odpowiedzi na pierwsze, jedynie, pytanie. Mogę się oczywiście mylić, nie jestem specjalistą, coś niecoś zapamiętałem z wykładów. Otóż człowiek nie rodzi się z gotowym mózgiem, to znaczy oczywiście mózg ma, ale to jak on się ukształtuje to już co innego. Można by powiedzieć, że to struktura "in potentia" (nie mylić z "im p..."), czyli zawierająca w sobie mnóstwo możliwości ale kształtowana przez doświadczenia życiowe. W pierwszych miesiącach życia dziecka powstają niesamowite ilości połączeń nerwowych, część z nich zresztą musi potem zaniknąć ponieważ bodźce zaczynają się ustrukturyzowywać, podczas gdy na początku biedny osesek bombardowany jest wszystkim jak leci, i nie ma mechanizmów różnicujących. Więc połączenia nerwowe (synaptyczne) jakie się wykształcą i wzmocnią w czasie tych pierwszych miesięcy decydują o tym jak będzie funkcjonował mózg w przyszłości. W zasadzie wszystko wpływa na budowę mózgu, charakter rodziców, ich wykształcenie, muzyka, barwy jakie docierają do noworodka itd. itp. Tyle, że pewne rzeczy są większej, a pewne, mniejszej wagi. Więź z matką jest dla niemowlęcia sprawą absolutnie kluczową. Na jej podstawie tworzą się struktury (połączenia nerwowe) odpowiedzialne za empatię, odczuwanie bycia kochanym, wiarę w dobry świat, w życie warte życia. Jeśli tej matczynej opieki zabraknie w sposób skrajny lub bardzo poważny, struktury te nie wykształcą się, dziecko może rozwinąc się w osobę dla której uczucia, ciepło, miłośc, empatia są "ziemiami nieznanymi", nie istnieją w ich krajobrazie mentalnym. Z tego co pamiętam w poważnych przypadkach może być to wręcz zaburzenie architektury mózgu, mniejsze objętości jakichś obszarów, ale gdzie to już nie pamiętam... Kora czołowa, gdzieś w układzie limbicznym? (Przepraszam Pani Profesor!). Dodam, dla ścisłości, że moim zdaniem "opieka matczyna" jest swego rodzaju funkcją, bo o ile zazwyczaj pełnią ją matki, jestem sobie spokojnie w stanie wyobrazić bardzo czułego ojca w tej roli, lub jakiegokolwiek opiekuna. Kluczowe musi być zapewnienie dziecku bezgranicznej, bezwarunkowej akceptacji, miłosci jednym słowem. Fakt, że karmić piersią nie każdy może, ale chyba sporo się i bez tego da uratować?
  • 2011-08-11 21:17 | ivo

    Re:Psychologia zbrodni

    (jak również, można wyobrazić sobie całe mnóstwo matek, które "matczynej opieki" nie są w stanie dać, ze względu na różnorakie emocjonalne deficyty)
  • 2011-08-10 12:01 | strixy

    Re:Psychologia zbrodni

    Obawiam się, że breivik zostanie uznany za niepoczytalnego. Od początku była to główna linia obrony przedstawiona przez jego adwokata (co ciekawe, wbrew życzeniom klienta!).

    Jak słusznie stwierdził Foucault, diagnoza szaleństwa jest zawsze osadzona w kontekście kulturowym i politycznym. Dlatego akurat fakt, że Breivik zazyczyl sobie psychiatry z odległej Japonii uważam za objaw jego zdrowia psychicznego i zdolności analitycznych a nie choroby.

  • 2011-08-10 16:09 | Nauka locuta, causa finita

    Re:Psychologia zbrodni

    Nie pozostaje nic innego jak wszystkich bandytów uznać za niewinnych, skoro realizowali tylko swoją ewolucyjną powinność. Mówi się trudno. Ale coś mi tu nie pasuje: "sukces ewolucyjny" odnosi się zapylając kobiety - może być przez gwałt, niechby i praktyki haremowe - a nie je zabijając. Autor ma problemy z logiką?
    Swoją drogą: chciałbym zobaczyć jak przebiegało kontrolowane w pełni naukowych procedur skanowanie mózgów panów psycholi...
  • 2011-08-10 17:19 | frycii

    Jezeli jest chory psychicznie to raczej nie zostanie 'kryminalista'

    Zgodnie z polskim kodeksem karnym "Nie popełnia przestępstwa, kto, z powodu choroby psychicznej (...) nie mógł w czasie czynu rozpoznać jego znaczenia lub pokierować swoim postępowaniem."
    To przeciez nielogiczne, przynajmniej z punktu widzenia prawnego, nie chciec, zeby osoba, ktora popelnila taki czyn nie byla 'taka jak my'. Jezeli zostanie ona uznana za chora psychicznie i majaca objawy w czasie popelniania czynu, to nie bedzie zadnym 'przestepca' bo jej czyn nie bedzie przestepstwem. Stad wlasnie taktyka adwokatow, zeby z Breivika zrobic psychicznie chorego. A ze taka linia obrony pasuje do byc moze 'naturalnego odruchu' obywatela niezaznajomionego z prawem (ze 'Przeciez on nie moze byc taki jak my, bo zrobil takie straszne rzeczy. Musi byc nienormalny.'), to jest to woda na mlyn adwokatow, ktorzy beda dbali o odpowiednie przedstawianie sprawy w mediach.
  • 2011-08-17 22:02 | zly

    Re:Psychologia zbrodni

    Nic nie wskazuje na to,by Breivik nie rozumial znaczenia swojego czynu lub nie mogl kierowac swoim postepowaniem,wrecz przeciwnie,starannie przygotowal masakre i oglosil w Internecie swoje intencje.Szalencem wiec nie jest.Co do wyjasnienia motywow, mozna pokusic sie o porownanie z esesmanami z Oswiecimia,ktorzy przeciez byli normalnymi mezami i glowami rodzin,zas pod wplywem ideologii zamienili sie w istne bestie.Fanatyzm religijny badz ideologiczny jest wyjatkowo niebezpieczny.
  • 2011-08-11 11:54 | madmax

    Re:Psychologia zbrodni

    nie rozumiem tego zdziwienia, więc chyba jest coś nie tak ze mną. Przecież setki ludzi idą w ramach służby w armii zabijać swoich "wrogów", często w zasadzie nie rozumiejąc potrzeby wykonywania tego typu rozkazów, za to za przyzwoleniem społecznym i z jego wielkim poparciem.
  • 2011-08-11 18:15 | Evey

    Re:Psychologia zbrodni

    Obserwujac komentarze w mediach po ataku Breivika zauwazylam pewna ironie. Jak mamy do czynienia z aktem terrorystycznym popelnionym przez czlowieka dzialajacego na tle nienawisci i skrajnie konserwatywno-chrzescijaniskich pogladow, staramy sie dopatrzec u niego jakies psychozy, schizofreni, goza mozgu albo zlych genow. Jednak, gdy mamy do czynienia z atakiem terrorystycznym ze strony islamskich ekstremistow wina pada na ich religie bez zadnej dyskusji. Moze Osama bin Landen tez mial jakis problem z mozgiem, i wychowal sie bez ojca?
  • 2011-08-13 14:45 | Raczej nie - niegdysiejszy sojusznik USA

    Re:Psychologia zbrodni

    kręcący z nim zresztą sute interesy... chociaż kto wie?
  • 2011-08-12 02:50 | Slawomirski

    Re:Psychologia zbrodni

    Bardzo ciekawa i wzbogacajaca dyskusja.

    Autor twierdzi ze nie ma normalnego czlowieka na naszej planecie bo wiekszosc z nas mysli lub myslala o zabijaniu. Skoro wiekszosc dyktuje normy postepowania to z tego wynika ze normalnym jest myslenie o zabijaniu. Z drugiej strony wiemy tez ze zabijanie normalnym zachowaniem nie jest. Zachowanie a nie myslenie jest powodem norweskiej tragedii. Myslenie nie jest zbrodnia. Zbrodnia jest nikczemny czyn. Zbrodnia jest tez niestety czescia naszej egzystencji. Najsmutniejsza dla mnie jest bezsilnosc czlowieka wobec tego co zrobil drugi czlowiek.
  • 2011-08-12 12:20 | ivo

    Re:Psychologia zbrodni

    Większość nie dyktuje norm w dziedzinie psychologii, tu nie ma demokracji, tak jak nie ma jej w sztuce (gdyby było inaczej musielibyśmy uznać Dodę za najlepszego polskiego muzyka ever:)
    Co do reszty zgoda, myślenie a zachowanie to inne rzeczy, tym cechuje się zdrowy i dojrzały człowiek, że kontroluje swoje impulsy. Ileż mordów, upokorzeń i gwałtów obserwowalibyśmy na codzień gdyby nie samokontrola, lub idąca jej w sukurs kontrola prawna, dla tych którzy do dobra nie do końca dojrzeli... Społeczeństwa przestałyby istnieć w bardzo krótkim czasie...
  • 2011-08-19 10:35 | Pe

    Re:Psychologia zbrodni

    nie dojrzeli do dobra .... człowieku prawo jest narzuconym przez większoś ograniczeniem i zabezbieczeniem przed zagrożeniem niczym naturalnym, a dobro to pojęcie względne niektórzy uważają że zabicie kogoś innego jest dobrem, wiec nie oceniaj wszystkiego ze swojego staniowiska bo ogólne pojęcia to pojęcia względne i jeśli chcesz narzucac swoje racje innym oznacza że jesteś nietolerancyjny
  • 2011-08-22 12:15 | ivo

    Re:Psychologia zbrodni

    Uznaję, że komentarz nie jest do mnie, albo świadczy o niezrozumieniu mojej wypowiedzi. O tym, że prawo jest naturalne, nie pisałem. Teza że dobro jest względne jest tak skrajnie relatywistyczna, że nawet skrajni relatywiści by jej nie przyjeli (zakładając, że mówimy o ludziach którzy skończyli już liceum). To co przynosi cierpienie ofierze lub sprawcy, a właściwie jednemu i drugiemu, gdyż, człowiek, który nie cierpi nie zadaje cierpienia, jest złe. Nie możemy zrzucać wszystkiego na brak tolerancji, nie może być tak, że nie ma żadnych zasad, można spierać się co do ich ilości, ja sam daleki jestem od konserwatyzmu. Ale taki skrajny relatywizm, że każdy sobie wybiera wartości i mamy to uszanować, to już nie jest nawet libertynizm, musielibyśmy szanować uczucia religijne satanisty i jego prawo do rytualnych mordów na przykład. Albo złodzieja do kradzieży. Brak hierarchi jest zagładą tak dla społeczeństwa jak i dla kultury, zbyt sztywna hierarchia (koserwatyzm) też.

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną