Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Zamieszki w Londynie okiem psychologa

(14)
Rabusie z Londynu nie zastanawiali się, jak się czuli, gdy w przeszłości ktoś coś im ukradł, ani co odpowiedzą dzieciom, gdy kiedyś spytają ich: a co ty robiłeś w trakcie wydarzeń w 2011 r. Współczesna cywilizacja kształtuje taką wrażliwość.
  • 2011-08-13 14:09 | entuzjasta

    Re:Zamieszki w Londynie okiem psychologa

    Wiemy co jest przyczyną chuligańskich zachowań ludzi w stadzie,ale cóż z tego gdy prawa człowieka zabraniają egzekwowania poprawnych zachowań.Czyżby bezsilność wobec tych praw prowadziła do zdziczenia ludzkości? A może to procesy ewolucji mózgu prowadzą do jego degeneracji?
  • 2011-08-13 16:00 | sliema_malta

    Tylko bezwzględne, surowe prawo

    dla tych młodocianych bandziorów. Egzekwowane, a nie na papierze! I mniej filozofii i psychologii w obchodzeniu się z nimi. My debatujemy nad nimi, a oni w tym czasie palą i rabują nasze domy i sklepy.
  • 2011-08-13 17:18 | ronin

    Re:Zamieszki w Londynie okiem psychologa

    Nieźle, zamieszki jeszcze się nie skończyły, a "eksperci" już wszystko wiedzą. Przeprowadzili wnikliwe badania i cofnęli się z przyszłości, aby przedstawić nam swoją "wiedzę". A może to nowe osiągnięcia metody naukowej, które pozwalają znać wyniki badań zanim te zostaną przeprowadzone? Kto wie, kto wie...
  • 2011-08-13 18:13 | gostom

    Re:Zamieszki w Londynie okiem psychologa

    Faktem też jest, że wielu z tych chuliganów to emigranci z Polski.
  • 2011-08-13 20:18 | grzegi25

    Re:Zamieszki w Londynie okiem psychologa

    Uważam, że przyczyny angielskich zamieszek (jak i zresztą wszystkiego, co określa się przymiotnikiem "złe" wśród ludzi) są dużo bardziej fundamentalne, niż większość jest skłonna przyznać.
    Chodzi o to, że od tysięcy lat ludzkość buduje różne cywilizacje w oparciu o wartości i zasady, które są i muszą być względne, bo arbitralnie przyjęte przez nią samą. Nawet jeśli wierzymy, że pochodzą od Boga czy bogów, to jednak wciąż MY wierzymy - ich ewentualna obiektywność pozostaje poza naszym zasięgiem. Są to zasady niebezpiecznej gry, nad którą nikt nie panuje (bo nie może zapanować), a którą każde kolejne pokolenie dostaje w spadku. Tworzymy coraz więcej instytucji, budynków, broni na tak marnych podstawach. Podstawach, które bardzo łatwo jest jednostce zakwestionować. Wówczas społeczeństwu (jeśli bydlę takiego rodzaju w ogóle istnieje) pozostaje tylko argument siły - siły władzy nad ciałem jednostki i siły wmówienia sobie samemu, że reprezentujemy jakąś sprawiedliwość.
  • 2011-08-14 03:41 | obserwator

    Re:Zamieszki w Londynie okiem psychologa

    biedny nieswiadomy czlowieku... jak ty ta profesure dostales ???
    co ty wiesz o ostanich 20 latach zycia w Angli ?
    i podzialach klasowych tego spoleczenstwa...
    sa takie madre przyslowia...
    CO ZASIEJESZ TO WYROSNIE...
    albo...PRZEMOC RODZI PRZEMOC...
    oddaj czlowieku te twoje dyplomy na przerob papieru toaletowego...
    i wroc do przeszkola zycia...
  • 2011-08-14 04:54 | GLS

    Re:Zamieszki w Londynie okiem psychologa

    "Dodatkowym czynnikiem jest pogardliwy stosunek niektórych imigrantów do "tubylcow"."
    Wczoraj w radio (ABC 774, Victoria, Australia 8:30) w wywiadzie, przedstawiciel policji z Manchester powiedzial ze glownym powodem zamieszek w tym miescie byla ilosc Polakow pracujacych tam za pol ceny i zabierajacy prace "tubylcom" (jak ich nazywasz).
    Czyli ze w zamieszkach biora Anglicy, imigranci natomiast myja kible za pol darmo.
  • 2011-08-14 08:19 | joanna

    kultura "must have" i kult młodości

    Ci młodzi (i niemłodzi, nie tylko nastolatki szabrowały) definiują wartość życia jako posiadanie bajerów, których "są warci"- jak to reklama im mówi. Nie zna pojęcia "zasłużyć na coś". Po prostu "mi się należy bo jestem".Również należy mi się praca, w której się nie narobię a dobrze zarobię, szacunek czy podziw otoczenia ma być oczywistością, a nie czymś, co zdobywa się osiągnięciami. A największą wartością jest to,że jestem młody. Bo przecież politycy, media odmieniają to przez wszystkie możliwe przypadki. Jestem, jednym słowem, wspaniały i dla społeczeństwa skarbem. Nawet jeśli nie ma ze mnie żadnego pożytku, nie zapłaciłem grosza podatku by zwrócić społeczeństwu nakłady na moją edukację, opiekę zdrowotną.
    Tylko, że media czy politycy nie tworzą takiegj ideologii sami. Wykorzystują wszechobecny "dzieciocentryzm", w którym rolę rodziców sprowadza się do gorliwego dostarczania dóbr wszelakich i przyjemności. Niejeden rodzic robi to "by dziecko nie było gorsze niż inne" i tak to idzie. Wieczne nagradzanie bez żadnej zasługi. "Nowoczesna rodzina" to taka, w której dziecko ma pozycję króla- żadnych zobowiązań wobec rodziców, nie wolno mu narzucić jakichkolwiek reguł, które musi respektować z szacunku dla swoich rodziców. Potem taki jest stosunek i oczekiwania w stos. do państwa i społeczeństwa.
    U nas nie jest inaczej.
  • 2011-08-14 09:00 | barbarus

    a czy komunardzi się zastanawiali?

    Zamieszki wynikły z prozaicznej frustracji. Znalazłem ciekawe pytanie, na rzadko odwiedzanej stronie:
    http://gb.pl/gospodarka/informacje/ciekawe-dlaczego.html
    Może gdyby ktoś pokusił się o odpowiedź, nie zadawalibyśmy głupich pytań o morale uczestników zamieszek.
  • 2011-08-14 10:13 | Marius

    Re:Zamieszki w Londynie okiem psychologa

    Poczucie winy i wstyd to polska specjalnosc. Podejrzewam ze tylko my uznajemy owe emocje za najwazniejsze w modelowaniu zachowania i u nas to dziala...do czasu az wewnetrzne splatanie i napiecie powodowane w/w znajdzie ujscie.
    Nalezy pamietac ze sporo ludzi uwiklanych w zamieszki to dzieci i mlodziez u ktorych sklonnosc do podejmowania ryzyka i niezdolnosc do myslenia o konsekwencjach powodaowana jest budowa mozgu, ktory swoja dojrzalosc osiaga po ok. 20 latach.
    Niekoniecznie cale zlo powodowane jest zlym charakterem i moralnym upadkiem swiata. Casem to po prostu biologia.

    Pozdrawiam
  • 2011-08-14 12:31 | m.

    Re:Zamieszki w Londynie okiem psychologa

    powiedzialam "niektorzy", w Londynie spora czesc "manifestantów" to przybysze z Afryki i Jamajki, ktorzy niespecjalnie z Anglia sie identyfikuja.
  • 2011-08-14 21:31 | Vera

    Zawsze się znajdzie usłużny

    Panie psychologu:
    Kopiuję żeby nie powtarzać się komentarz z blogu Pana Passenta. Zamiast pisać głupot powinien się Pan tego nauczyć na pamięć. Ze swojej strony dodam tylko, że owa "nadmierna" znaczeniowość to raczej przesada Polaka, który nie wyzbył się jeszcze całkowicie swojej przestarzałej wrażliwości ze wschodu. Reszta może pochodzić ode mnie. Zmieniłabym tylko słowo "klasowość" na "kastowość".

    esculap pisze:
    2011-08-14 o godz. 09:19

    Mieszkam w Anglii już 8 lat i na każdym kroku widzę klasowość tego społeczeństwa. Pracuje jako lekarz rodzinny i przez to mam kontakt ze wszystkimi grupami. Dzieci już od najmłodszego są zapisane do swojej klasy,bo mówią określonym akcentem i chodzą do szkół ze swojej klasy. Niestety a Anglii bardzo powszechne są szkoły prowadzone przez związki wyznaniowe i panuje w tym wielka dowolność. Młodzi ludzie w klasach „niskich” nawet nie aspirują do lepszego wykształcenia, bo znają swoje miejsce. Nie maja pieniędzy,ale chcą mieć jak najwięcej dzieci,bo to im zapewnia dochód i nie musza chodzić do pracy. Wcale nie maja predyspozycji,żeby być rodzicami i dzieci ich nie interesują ale je maja żeby nie iść do pracy. Nie zajmują się nimi i wola zając się psem lub wyjść do pubu. Widać w nich dużo złości i wielka roszczeniowość, gdy maja kontakt ze służba zdrowia.
    Do tego społeczeństwo angielskie lubuje się we wszelakich protokołach, dochodzeniach i komisjach. To niestety doprowadza do nie podejmowania rzutkich decyzji co niestety było widać na początku zamieszek w Londynie. Wiele pielęgniarek czy policjantów odchodzi,bo nie może znieść wiecznej „obsługi klienta” niż prawdziwej pomocy udzielanej ludziom do czego sie kształcili.
    Jak na razie nie widzę,żadnych ruchów politycznych,które na poważnie chcą ograniczyć klasowość tego społeczeństwa. Nie można sprowadzać tania sile robocza z całego byłego imperium i potem oczekiwać,ze ich dzieci będą siedzieć w swojej klasie, poniżane i w zasadzie bez większych perspektyw. 9000 funtów za naukę niestety im nie pomoże,ale to zaostrzenie w Amerykę w tym kraju niestety pokutuje.
  • 2011-08-22 23:18 | Adam 2222

    Przed zadyma, najważniejszym tematem były powiązania Murdocha ze spec służbami i zapewnienie mu bezkarności przez polityków i premierów. W kraju z największą ilością szpiclowskich kamer policja pozwalała na zadymy, premier był poza krajem


    . Po rozróbach, temat Murdocha znikł. Oczywiście ekspert tego nie zauważył tak jak i klasowości w GB 2011-08-22 06:39 | Adam 2222 dlaczego mój list usunął Admin ?
  • 2011-08-30 18:16 | psycholog spoleczny z UK

    Re:Zamieszki w Londynie okiem psychologa

    zadziwia mnie fakt ze komentarz wydaje psycholog i prof. który zajmuje sie psychologia kliniczna a nie ktos kto zajmuje sie psychologia spoleczna,osoba która nie dosc ze zajmuje sie inna dziedzina psychologii to jeszcze nie ma pojecia o zyciu w Wielkiej Brytanii. SWPS to takze moja uczelnia i zadziwia mnie to, ze nie zapytano jak juz to prof. Lukaszewskiego lub innego psychologa spolecznego a moze to kwestia oparta na innym podlozu.... niestety to nie swiadczy dobrze o profesorze Kokoszce ze porywa sie na tematy którymi sie nie zajmuje. Proponuje wiecej szacunku dla wlasnego nazwiska i respektu do wiedzy....swoja droga czy Polityki nie stac na troche wiecej profesjonalizmu. Zgadzam sie z przytoczona wypowiedziá lekarza