Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

(Nie)śmieszne maratony kabaretowe

(41)
W telewizji trwa niekończący się maraton śmiechu, przybywa festiwali dobrego humoru, na kabaret można się natknąć zarówno w filharmonii, jak i na wiejskim festynie. Cała Polska się śmieje. Z czego?
  • 2011-08-25 07:20 | Rolandas

    Niestety wiele prawdy jest w tym artykule

    Nie pamiętam aby w ostatnich latach pojawił się nowy kabaret, który reprezentowałby przyzwoity poziom. Jeszcze kabarety, które są na scenie od kilku lat, albo dłużej, potrafią czasem czymś błysnąć. Bardzo lubię dowcip Roberta Górskiego ale (zauważyłem to już z 2 lata temu) wpadł w spirale masowej produkcji skeczów. A nikt nie jest w stanie produkować (bo teraz to już się chyba nie tworzy a produkuje właśnie) dużo i na solidnym poziomie.
    Artur Andrus to faktycznie mistrz gier słownych i jego chyba obecnie najbardziej lubię słuchać.
    Najgorsze w tym wszystkim jest to, że lepiej nie będzie bo publika przyzwyczaiła się już do obecnego poziomu i niechętnie przeznaczy czas na coś bardziej wymagającego. Ale to dotyczy chyba wszystkich form wystąpień artystycznych.
  • 2011-08-25 10:23 | joanna

    Re:(Nie)śmieszne maratony kabaretowe

    O to, to to!

    Jednak NAJGORSZA w tym wszystkim jest paskudna wymowa wykonawców.

    Ich żarty wątpliwej śmieszności są wyseplenione, wystękane, wybełkotane. Brakuje im podstawowej wiedzy o emisji głosu, przez co trudno ich zrozumieć. Często to zauważam: wychodzi facet na scenę i zaczyna mówić głosem dziecka, piszczy, jęczy i sepleni, chociaż z treści skeczu nie wynika, aby była taka potrzeba. Robią z siebie głupka, by ukryć brak sensu i dowcipu.
  • 2011-08-25 11:17 | ojcu

    Dobrze powiedziane z tym obciachem

    od dłuższego czasu miałem wrażenie, że dzisiejsze kabarety to nic innego jak disco relax sprzed lat. Ma być prosto, głośno, kolorowo - czyli tak żeby większość przyjęła. A większość niestety ma to do siebie, iż ma przewagę liczebną - niestety nie idącą w parze z przewagą intelektualną.
    Kabarety dziś są zresztą na tym samym poziomie co tzw. polskie komedie. "Widzu, śmiej się!" Tylko nie rób tego spontanicznie, my już ci pokażemy kiedy masz rechotać...
  • 2011-08-25 11:19 | Paulina

    Re:(Nie)śmieszne maratony kabaretowe

    A mnie najbardziej razi słownictwo, którymi nasi rodzimi kabareciarze zaczynają obdarzać publiczność ( w różnym wieku)zgromadzoną w amfiteatrach, na salach i przed telewizorami, które powszechnie uważa się za WULGARNE!! Być może jest to oznaka, iż politycy, tzw. "celebryci", gwiazdeczki małego formatu nie przebierają w słowach, a na ulicach, w szkołach, w komunikacji miejskiej otacza nas chamstwo i stek wyzwisk, ale JA PROTESTUJĘ!!! Nie chcę słuchać posienek, w których słowa na ch.., k.., p... przewijają się dość często, a autorzy scenek obserwują publiczność, czy odpowiednio reaguje na te "dowcipy". I coraz więcej kabaretów idzie tą ścieżką!! Zgroza!! Ale cóż! Widać, że Polacy są zadowoleni z takiego poziomu - obserwując śmiech rodaków po takich scenkach utwierdzam sie w przekonaniu, że poziom kultury jest coraz niższy!! Chyba przestanę oglądać kabaretony i inne "śmieszne" skecze!!
  • 2011-08-25 12:18 | Ania

    Re:(Nie)śmieszne maratony kabaretowe

    No cóż, możemy sobie tutaj ponarzekać na żenująco niski poziom, ale to się niestety chyba nie zmieni. Skoro nawet w teatrze aktorzy ze sceny rzucają wulgaryzmami (niczym nieuzasadnionymi), a część publiczności zachwycona (!) odpowiada głupim rechotem; pozostaje zaszyć się w domu z muzyką klasyczną na uszach ;)
  • 2011-08-25 14:46 | an32

    Re:(Nie)śmieszne maratony kabaretowe

    Zgadzam się z artykułem, choć chcę też obronić trochę polski kabaret.

    Jeśli ktoś się interesuje kabaretem i uczestniczy w przeglądach, wie, że są też w Polsce kabarety ciekawe, oryginalne, ambitne. Polecam zwycięzcę tegorocznej PAKI - Kabaretus Fraszka. Albo Ścibora Szpaka. Pamiętacie Mumio? Znacie kabaret Adin?

    Problem w tym, że te lepsze, ambitniejsze kabarety nie trafiają do telewizji, bo są zbyt "niszowe". W telewizji ciągle oglądamy te same twarze z tymi samymi tanimi, głupimi numerami, których nie da się oglądać. Jeśli ktoś wyrabia sobie zdanie na temat polskiego kabaretu tylko na podstawie tego, co ogląda w telewizji, to faktycznie można załamać ręce. Kiedyś jeszcze można było obejrzeć w TV cały program jakiegoś kabaretu (np. Potem). Teraz jest kolorowy misz masz, światła, przebierańcy, głośna muzyka i długonogie laski w chórkach. Co to ma wspólnego z kabaretem? Kabaret musi zbudować nastrój, nawiązać więź z widzem, kabaret najlepiej radzi sobie na scenie kameralnej. Na takie kabaretowe występy zapraszam , bo są. To co oglądamy w telewizji, to pseudokabaret.
  • 2011-08-25 17:06 | znawca zycia

    Re:(Nie)śmieszne maratony kabaretowe

    I jeszcze cos, co mi (kulturowy+kulturalny:) globetrotter) podpada:

    w Polsce nie ma czegos takiego, jak regionalny kabaret.
    Cos tak wprawdzie regionalnego i naznaczonego lokalnym kolorytem
    oraz z wlasnym specyficznym spojrzeniem i tzw.charakterem,
    ale w 90 procent i dla innych zrozumialego, zarówno jezykowo jak i tematycznie, bo odnosza sie w 3/4 jednak do ogólnokrajowych wydarzen,
    jak np. w Szwaboni, Bawarii itd., ale tez w Katalonii itd.

    Znowu winny chyba ten chory polski centralizm.
    I co do TV - (programowo-polityczna) slaboss, straszna zaleznosc od centralii (w Warszawie "oczywiscie"), no i kreatywna "bezjajowosc" (m.in. niezakotwiczenie w kulturze regionu). Mam racje ? (tylko skromna hipoteza)
  • 2011-08-25 17:16 | camel

    Re:(Nie)śmieszne maratony kabaretowe

    "Prognoza pogody" Sikory (kabaret Adin) to jeden z najlepszych numerów w ogóle. Oczywiście za ostry, jak na telewizję, ale powiedzmy sobie szczerze - telewizja już od dawna jest paszą dla pospólstwa. Coś jak piłka nożna w sporcie. Telewizja ochodzi do lamusa, stała się mózgotrzepem dla dołów społecznych. W Polsce można dotrzeć do dobrego kabaretu, ale trzeba w to włożyć sporo wysiłku. Dzieje się trochę w Zielonej Górze, są kluby studenckie...
  • 2011-08-25 18:16 | jerry1

    Re:(Nie)śmieszne maratony kabaretowe

    "Mimo takich żartów Robert Górski stał się dla polskiej prawicy symbolem oporu przeciw rządom PO"

    Symbol??? Coz, najlepszym polskim kabareciarzom z czasow PRL-u pan Gorski moglby najwyzej buty czyscic!
  • 2011-08-25 21:02 | mkp

    Re:(Nie)śmieszne maratony kabaretowe

    Co do tekstu - w pełni się z autorką zgadzam. Szkoda tylko, że nie wytkęła jeszcze "skromnych" nazw kabaretów jak Moralnego Niepokoju czy Młodych Panów.
    Słusznie padło w komentarzach nazwisko Sikory (i trochę dziwi, że nie w tekście). Ostatni don Kichot walczący o poziom kabaretów. Czego się nie dotknie, czy Potem, czy Adin, czy Hrabi (pisze im sporą część tekstów) czy filmy A'yoy, to perełki.
    Każdemu szukającemu polecam zacząć od strony: http://sikora.art.pl/
    A przede wszystkim wspomniana prognoza pogody: http://www.youtube.com/watch?v=k_bpLXL04SI
  • 2011-08-25 22:00 | vinci

    Re:(Nie)śmieszne maratony kabaretowe

    Zgadzam się z powyższym. W Polsce jest cała masa kabaretów, które nie pojawiają się na masowych plenerach. Dopisałbym do listy: Hrabi, Czesuaf, Limo, a z młodszych: Szarpanina, Puk, Liquidmime, Hlynur. Polecam wszystkim wymagającym te kabarety. Jakby kiedyś zawitały do Waszego miasta to idźcie w ciemno!
  • 2011-08-25 23:03 | hlmi

    Re:(Nie)śmieszne maratony kabaretowe

    Bardzo prawdziwy artykuł...
  • 2011-08-26 07:34 | Rolandas

    Re:(Nie)śmieszne maratony kabaretowe

    Nie zgodzę się co do zarzutu z nazwami kabaretów. Nazwać można sobie kabaret jak się chce. Trzeba się tylko liczyć z tym, że nazwa może nasuwać widzom pewne skojarzenia i zaczną się niekończące porównania. Co do Kabaretu Moralnego Niepokoju to wydaję mi się że zaczęli nie najgorzej ich pierwsze skecze były bardziej literackie, niestety niewiele można już dziś zobaczyć z tamtego okresu ich twórczości ale na Youtubie jest skecz biuro podróży, który znacznie odbiega od ich obecnych popisów na scenie: http://www.youtube.com/watch?v=8tA6wBDcTFs
    A Kabaret Młodych Panów chyba nigdy nie aspirował do miana następców Starszych Panów, odnoszę wrażenie że to był po prostu taki młodzieńczy wybryk żeby nazwa była łatwa do zapamiętania a później stali się popularni i nazwa została. Z resztą może i w przypadku KMN było podobnie.
    Wielkim problemem sceny kabaretowej jest też fakt że obecnie zawód kabareciarz to często jedyny (ew. główny) zawód danej osoby przez co nie traktuję swoich występów scenicznych jako sztuki tylko jak sposób na zarabianie na życie.
  • 2011-08-26 10:18 | ezp

    Re:(Nie)śmieszne maratony kabaretowe

    Fakt, że KMN, Ani Mru Mru i Neo-nówka zawładnęli telewizją, nie powinien usprawiedliwiać wymieniania miałkich telewizyjnych kabaretonów jednym tchem na przykład z Lidzbarskimi Wieczorami Humoru i Satyry (które dla mnie chyba zawsze będą "Biesiadami"), na których można było zobaczyć chyba większość z wymienionych wyżej kabaretów. Ale w TV czasem pojawiał się chyba tylko Czesuaf i Szarpanina. A właśnie - Chyba, też młody zdolny kabaret :) Akurat p. Ścibor Szpak jest dla mnie niestrawny, ale co do reszty wymienionych w poprzednich postach nazw się zgadzam. No i jeszcze Michał Kempa, Noł Nejm, Mimika, Słuchajcie. No i oczywiście kabaret Macież. Ale w porównaniu do masówki telewizyjnej znane nam - wtajemniczonym ;) - kabarety są faktycznie niszowe...
  • 2011-08-26 10:33 | ezp

    Re:(Nie)śmieszne maratony kabaretowe

    Dobra wiadomość - emisja nagrań z lidzbarskich "Biesiad" w TVP1

    24 sierpnia (środa), godz. 22.20
    ...3 września (sobota), godz. 16.09
    4 września (niedziela), godz. 18.24
    5 września (poniedziałek), godz. 8.25
    7 września (środa), godz. 15.29 i godz. 20.24
    10 września (sobota), godz. 16.38 i godz. 18.25
    17 września (sobota), godz. 16.30
    24 września (sobota), godz. 16.22
  • 2011-08-26 10:47 | Samosa

    Podzielam w pełni opinię autora artykułu...

    ...dziwi mnie, że tak wielu ludzi kupuje te banalne i przewidywalne popisy.
  • 2011-08-26 12:50 | Kabaretum Pauperum

    Re:(Nie)śmieszne maratony kabaretowe

    No ja Panią popieram. Mnóstwo skeczów jest żenująco słaba i tfurcy ratują się przekleństwami czy odniesieniami do aktualnych trendów (np. rzucenie hasłem Dżastin Biber ot tak w trakcie monologu). Brakuje im pomysłów i materiału, a zapotrzebowanie (czytaj: kasa) jest wielkie.
  • 2011-08-26 12:59 | isia

    Re:(Nie)śmieszne maratony kabaretowe

    Ja bym dołożyła do artykułu jeszcze trochę:
    1. Winni są też dziennikarze - albo wcale o kabarecie nie piszą (ogromne dzięki za ten artykuł), albo ograniczają się do spadania z krzeseł lub jeszcze prymitywniejszych określeń. Za to nadużywają słowa kabaret przy każdej okazji(polityka,ceny,wybory).
    2. TV - nikomu by nie przyszło do głowy nagrywanie spektaklu teatralnego
    na żywo z kilku kamer, po jednej próbie, przy mocnym oświetleniu, pełnej sali lub amfiteatrze i puszczenie tego w TV na żywo. Żaden zespół teatralny by się nie obronił. Kabareciarze są tylko ludźmi, na dodatek najczęściej bez szkół aktorskich. A bez TV kabaret nie przetrwa na wolnym rynku. Adin próbował i już nie istnieje.
    3. Nadzieja że powtórzy się pokolenie '70 (Andrus, Stuhr, Górski, Kmita, Halama, Wójciki, Krosny, Grupa MoCarta, Kabaret Mumio, Kabaret Hrabi, Kabaret Jurki, Kabaret Ciach...)jest utopią. Zdarzają się jednostki, ale bez wsparcia środowiska, mediów, dobrej promocji i pomocy finansowej szybko rezygnują. Zostają zabawowcy, których występy mają z kabaretem tyle wspólnego co fakir lub zespół disco polo (Kabaret Skeczów Męczących, Paranienormalni).
  • 2011-08-26 13:14 | Lennika

    Re:(Nie)śmieszne maratony kabaretowe

    Jako człowiek od lat czterech zajmujący się kabaretem i tematyką okołokabaretową muszę przyznać sporo racji Autorce artykułu, czasem to co pokazuje się w telewizji jest na poziomie wręcz żenującym. Jednak należy spojrzeć na to, że kabaret to nie tylko to co pokazuje się w telewizji,w artykule padają nazwy Lidzbarskich Wieczór Humoru i Satyry czy PAKA, gdzie swoje programy pokazują artyści młodzi,nieznani ale naprawdę zdolni a to co pokazują na scenie bardzo odbiega od tego co można oglądać w TV. To trochę tak jak z muzyką, w radiu nie puszczają tego co jest naprawdę dobre, trzeba to znaleźć samemu. No i oczywiście, są słabe występy na tzw. "święcie kiełbasy" a są niesamowite spektakle w klubach, teatrach czy domach kultury jak wspominany "Zamach na MoCarta" czy "Syf i Malaria", Teatr Absurdu ŻŻŻŻŻ ze spektaklem "Teatr mój widzę z Odgromnikiem" i "Miasteczko" w wykonaniu kabaretów z Zielonej Góry albo "Transcendentalny Szansonista"jako poboczny projekt kabaretu Łowcy.B. Są różne rodzaje kabaretu, jest ten POPowy (szybki, prosty, kolorowy i nierzadko polityczny) jak Paranienormalni czy Kabaret Skeczów Męczących i Neo-Nówka, jest absurdalny jak Łowcy.B i Hlynur, jest rozwijający się w Polsce stand-up i jego najlepsi przedstawiciele jak Kacper Ruciński, Abelard Giza, Paweł Reszela, Kasia Piasecka czy Kasia Sobieszek, są grupy improwizacyjne jak Ad Hoc czy W Gorącej Wodzie Kompani, a są też zupełnie oryginalne twory, idące własnymi ścieżkami jak Hrabi czy Kabaretus Fraszka, no i ogrom młodych (Szarpanina, Dabz, PUK, Tiruriru, Chyba, Weźrzesz, ot na przykład)myślę że w ogromie wykonawców z różnych dziedzin każdy znajdzie coś dla siebie. Oprócz kilku istotnych fragmentów, np. o tym, że kabaretu w telewizji jest za dużo i o sztampowych postaciach - w zupełności się z tym zgadzam, artykuł jest w większości tylko po to żeby skrytykować, ot tak dla samej krytyki. Polecam przyjrzeć się kabaretowi w szerszym pojęciu bo odnoszenie tego artykułu do całego środowiska jest wysoce krzywdzące i niesprawiedliwe.
  • 2011-08-26 15:13 | Ola

    Re:(Nie)śmieszne maratony kabaretowe

    Bełkot, bełkot, bełkot. Typowy tekst człowieka, który kabaret zna tylko pobieżnie - kabaret w TV jest zły, prawdziwy kabaret był za PRL, teraz masówka poniżej jakiegokolwiek poziomu.
    Przykra prawda, że polski kabaret w tej chwili może być tak postrzegany, ale jest to obraz mocno nieprawdziwy. Kocham Sikorę bardzo, ale dawno już wyrosłam z tego, żeby wierzyć, że jest jedynym zbawieniem kabaretu, a za obejrzenie kabaretonu w telewizji spotka mnie kara boska.
    Polski kabaret jest rzeczą naprawdę fascynującą, ze swoimi wadami i zaletami, warto poznać go lepiej.
  • 2011-08-26 15:48 | bubamargaret

    Re:(Nie)śmieszne maratony kabaretowe

    Nic dodać. Nic ująć.
  • 2011-08-26 16:35 | an32

    Re:(Nie)śmieszne maratony kabaretowe

    Podpisuję się pod tym! W polskim kabarecie dzieje się dużo ciekawych rzeczy, jest wiele grup i projektów wartych wspomnienia. To, że telewizja pokazuje głównie chałę, ale to nie znaczy, że polski kabaret to chała.
  • 2011-08-26 18:07 | rysiek

    o, rety - ja tam kocham kabaret(y)

    choć nie wszystkie, a nawet dużo mniej niż wszystkie. Poniedzielski i Hrabi to u mnie czołówka, także KMN. a że podstawą artykułu jest telewizja, to przypominam, że nie tylko w dużych halach kabarety występują. a o gustach-humorach dyskutować przecie nie wypada
  • 2011-08-26 21:19 | wm

    Formy sieroce

    Niech sobie czcigodna Autorka kupi DVD Jurków i zobaczy na czym polegały formy sieroce, bo aż przykro czytać porównania tej niegroźnej maniery scenicznej z łowcami.b i innymi patologiami. Jurki to jednej z nielicznych kabaretów trzymających bardzo przyzwoity poziom.
  • 2011-08-26 21:44 | hematemesis

    Re:(Nie)śmieszne maratony kabaretowe

    Pilka nozna? No ja sobie wypraszam? Moze i dla pospolstwa ale nie mozna jej odmowic wirtuozerii!! Moze nie polska liga ale CL czy ligii zagraniczne z pewnoscia w ostatnim czasie wspiely sie na wyzyny tego sportu. barca, Aresnal, Real itp to jest sport na najwyzszym pozimie. porownywanie to pozimu opisanych w tekscie kabaretow jest kompletnym niezrozumieniem pilki noznej!
  • 2011-08-27 01:54 | wm

    Re:(Nie)śmieszne maratony kabaretowe

    Wcześniej przeoczyłem, ale teraz prawie umarłem ze śmiechu po przeczytaniu "Co do erotyki – szał wywołuje nawet „sztaluga obciągnięta brystolem”." To już słowo "obciągnięty" jest li tylko erotyczne? Zresztą, czego P.T. Autorka nie napisała, to wyimek ze skeczu-parodii ś.p. prof. Zina, którego fantastycznie naśladował Wojtek Kamiński (kabaret Jurki, znowu!) - naśladował nieco już archaiczną mowę oraz kresowy akcent. Trudno uwierzyć, że komuś, kto ten skecz oglądał, mogło się "skojarzyć".
  • 2011-08-27 07:16 | aa

    Re:(Nie)śmieszne maratony kabaretowe

    Piłem w Spale, spałem w Pile i to jak na razie tyle...





  • 2011-08-28 11:31 | lecher

    Re:(Nie)śmieszne maratony kabaretowe

    " piłem w Spale, spałem w Pile " to powiedzonko znane mi było już w 1955 r. w którym kończyłem naukę w szkole średniej, więc nie mógł tego stworzyć AA, tylko powtórzył zasłyszane , tak jak i ja.
  • 2011-08-28 18:45 | myszvolvo

    Niech sobie kupi

    Jedyną znaną nam formą trzymającą przyzwoity poziom jest: "proszę sobie kupić"
  • 2011-09-01 22:16 | Marcin

    Re:(Nie)śmieszne maratony kabaretowe

    Szczęśliwie mamy Mumio, reszta to popelina.
  • 2011-09-06 11:42 | Milla

    Re:(Nie)śmieszne maratony kabaretowe

    Oglądając tzw. maratony kabaretowe w telewizji odzywa się we mnie tęsknota, do formuły kabaretu, reprezentowanej chociażby przez Potem. Hrabi, który jest niejako jego kontynuacją, niestety nie gości w telewizji zbyt często. Wielka to szkoda..Ale polecam program Spadkobiercy, jest to rzecz niespotykana jak na polski rynek kabaretowy i pozwala zweryfikować talenty kabareciarzy.
  • 2011-09-07 23:02 | Jonathan Gringo

    Re:(Nie)śmieszne maratony kabaretowe

    Powtórzył, ale stworzył do tego cały utwór - który nawet śpiewa. Sam, będąc z pokolenia narodzonego w czasach transformacji, usłyszałem to powiedzonko dopiero w jego wykonaniu. I p. Artur naprawdę zna się na kunszcie, który wykonuje. Zresztą, nie spychałbym tak Kabaretu Moralnego Niepokoju, gdyż Robert Górski jest, mimo tylu lat pracy, nadal jednym z najbardziej płodnych twórców kabaretowych. Rację trzeba jednak przyznać autorce, że kabaret spadł o kilka poziomów już w porównaniu chociażby do początku poprzedniej dekady. To programy kabaretowe takich formacji jak Ani Mru Mru z 2003 roku ("Chińska restauracja", "Otwarcie hipermarketu", gdzie świetnie połączono pantomimę z parodią dziennikarską i przy okazji pastiszem na społeczeństwo konsumpcyjne) czy Łowcy.B, którzy z kolei w odczuciu wielu osób są niesmaczni, a prezentują humor dalece absurdalny, stworzyły podwaliny pod dzisiejszą popularność tej formy scenicznej. Nie były to takie naiwne formy, jakie oglądamy dziś. Kiedyś zdarzały się skecze, przy których dosłownie płakałem ze śmiechu, dziś najwyżej się uśmiechnę przy błyskotliwym porównaniu, ale tego jest coraz mniej. A forma stand-upu nie do końca odpowiada naszym realiom - nie w tym zachodnim stylu, u nas, zdaje mi się, solowi kabareciarze i satyrycy mieli w sobie klasę. Nie to, co dziś prezentują Piasecka i spółka, bo moim zdaniem to kabareciarze drugiej kategorii. Kabaret Limo należy do kabaretów literackich, ale tylko te ich najprymitywniejsze skecze umieszcza się w telewizji. Bo, de facto, istnieje cenzura...
  • 2011-09-08 13:11 | Aleksanra

    Re:(Nie)śmieszne maratony kabaretowe

    Ja bardzo dużo kabaretów oglądam w telewizji, internecie, niestety na występy na żywo nie mam okazji chodzić co bardzo mnie smuci. To prawda, obecnie jest baardzo dużo kabaretów, co źle wpływa na jakoś większości niestety. Ja uwielbiam kabarety ponieważ pozwalają mi się oderwać od rzeczywistości, zamonieć o różnych problemach i stresie - za to je kocham. Od zawsze uwielbiałam KMN i Ani Mru mru, ale ostanio to prawda troche ich poziom spadł, przynajmniej tych występów w tv. Natomiast uwielbiam i polecam bardzo Artura Andrusa, kabaret Hrabi, kabaret Jurki. A na pewno polecam filmy wytwórni Ayoy! Te filmiki były kręcone dawno a nadal po tylu latach są śmieszne! A i bardzo polecam serial Spadkobiercy - wg mnie to jest mistrzostwo, to co kabareciarze robią na tej scenie! impowizacja, to jest to wg mnie co udowadnia kto jest dobrym kabareciarzem! Mam nadzieję że nie znikną z anteny tv (albo chociaż w internecie niech się pojawiają) ponieważ za daleko mam na występy na żywo niestety :(

    Bardzo chciałabym pozdrowić przy okazji całą obsadę Spadkobierców jeśli ktoś znich to przeczyta! i szczególnie pana Kamysa! :D niech serial trwa i trwa! :D
  • 2011-09-08 18:01 | martha

    Re:(Nie)śmieszne maratony kabaretowe

    Trochę prawdy w tekście (Nowaki, Łowcy.B, Paranienormalni itp. to rzeczywiście nieśmieszne kabarety na granicy dobrego smaku, czasem mam wrażenie ubliżające inteligencji widza) ale z drugiej strony...
    Robert Górski pewnie pisałby kabaret bardziej literacki- gdyby publiczność chciała na literackie kabarety kupować bilety, a pewnie nie chce. I tak uważam, że KMN to obok Hrabi najlepszy i najinteligentniejszy kabaret. Na Starszych Panów najwidoczniej było zapotrzebowanie, a dziś nie ma (niestety, ale taka jest prawda). W tych trudnych warunkach kultury masowej narzucanej przez telewizję i Górski i Kołaczkowska radzą sobie bardzo dobrze. Jeśli ktoś się dłuższą chwilę zastanowi to zauważy, jak ogromną błyskotliwością i spostrzegawczością trzeba się wykazać, by napisać taki skecz jakie pisze np. p. Górski. Tematy są proste i wszystkim znane, ale nie znam wielu, którzy potrafiliby w tak niesamowity sposób to opisać...a przy tym nie widziałam ich (KMN) w perukach, wymalowanych, ani używających wulgaryzmów.
    Poniedzielski i Andrus są genialni i tu nie ma nawet co skomentować, ale fakt, że w tekście nie wspomniano o Hrabi to WIELKI błąd- może nie są wszystkim znani (nawet autorce) bo nie ma ich w TV?!
    Tak czy inaczej nie krytykujmy zjawiska pt 'polski kabaret' a kształtujmy ten rynek. Wspierajmy tych, których lubimy i zamiast siedzieć na youtubie DO CHOLERY nie żałujmy pieniędzy na bilet!! A wtedy może Ci, których cenimy nie będą musieli biegać po telewizjach tylko zajmą się robieniem teatru literackiego, skoro wszyscy tu komentujący tak go pragną...
    A! i obejrzyjcie Spadkobierców!! xD
  • 2011-09-08 23:35 | karolka

    Re:(Nie)śmieszne maratony kabaretowe

    Taaak Spadkobiercy to podstawa! ;D
  • 2011-09-20 16:08 | Ja niestety należę do prymitywów bez poczucia smaku

    Re:(Nie)śmieszne maratony kabaretowe

    tudzież subtelności - dla których śmieszne jest to, co wywołuje reakcję śmiechową, a nie to co jest "wysmakowane" i "twórcze". I dlatego narzekania większości komentatorów są dla mnie jak odgłosy czkającej gęsi.
  • 2011-09-20 16:12 | Ta. W reklamach plusów ujemnych

    Re:(Nie)śmieszne maratony kabaretowe

    Dziękuję, postoję.
  • 2011-11-05 16:11 | an32

    Re:(Nie)śmieszne maratony kabaretowe

    Podobny artykuł pojawił się kiedyś w DP:

    http://www.dziennikpolski24.pl/pl/po-godzinach/lektura-na-weekend-autorzy/aneta-stokes/1025096-kabaret-show-czyli-dlaczego-nie-ogladam-kabaretow-w-telewizji.html
  • 2013-12-02 22:02 | Violka

    Re:(Nie)śmieszne maratony kabaretowe

    .... ja i moi znajomi chodzimy na występy (każdy trzeci czwartek miesiąca) kabaretu do Domu Kultury "ARSUS" w Ursusie i w kameralnych warunkach możemy obejrzeć Kabaret "Pół Serio". Artyści świetnie się bawią na scenie a my z nimi. Nie muszą posiłkować się wulgaryzmami, by bawić publiczność. Są skecze, taniec, piosenki... . Zawsze mamy udany wieczór. Myślę, że takie Kabarety wnoszą świeży powiew, bo nie przyświeca im komercja. Myślę, że w wielu miejscach na terenie kraju możemy znaleźć takie perełki i to jest cenne.
  • 2014-11-06 10:07 | jerzyś

    Re:(Nie)śmieszne maratony kabaretowe

    Ale którym? Był wtedy lepszy poziom kabaretów niż dziś ale Kabaret Moralnego Niepokoju z przełomu XX i XXI wieku to najlepszy Polski kabaret w historii - w ógóle wtedy były najlepsze okresy kabaretów - Ani Mru Mru, wczesna Neonówka itd.

    Wybaczcie ale Tey to też wpisuje się idealnie do dzisiejszej chamówy - tyle że tylko trochę bardziej śmieszny (dlatego też się zapewne listonosz "reaktywował").
    Andrus, Bałtroczyk i Poniedzielski jakoś niespecjalnie mnie też bawią.
    Nie ma też co udawać, że fajny kabaret to taki który się stawia w opozycji do władzy. Bzdura. To że kiedyś masy się śmiały bo przemycono tekst o kryzysie czy antyrządowy to nie jest żaden powód do tego że jest najlepszy kabaret. Ocena kabaret powinna mieć inne kryteria jak tylko rewolucyjność czy obrazoburczość. I tak naprawdę w latach bez (względnej) cenzury widać dobrze wartość kabaretów.
  • 2015-05-31 15:43 | olka

    Ro talentache:(Nie)śmieszne maratony kabaretowe

    PAN Gorski może pisze teksty ale talent do śpiewu i tańca to zenada.Często skecze to propaganda obecnej władzy .W kraju katolickim obraza się ich wiarę a oni rechocza a w niedziele ida do kościoła.W niby skeczach szkalujacych władze się ich ośmiesza ale robi się to serdecznie ,dla opozycji zostawiajac chamstwo ,osmieszajac i robiąc z nich potworow,poziom aktorski dużo się nie różni od paradokomentow.Kiedyś PAN Gorski powiedział w jednym z programów tu cytuje ,,żeby się wzbogacić trzeba się zeszmacic" ,nie przesadzacie?






    ""