Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Czy każde pokolenie w Polsce jest już "stracone"?

(1)
2011-09-14 22:42 | P.Baranowski
Mamy do czynienia z ciekawym zjawiskiem; ciekawym i trochę zaskakującym: to coś w rodzaju eksplozji roszczeń, a może swoistej rywalizacji - kto bardziej poszkodowany przez Państwo. Świadomie nie piszę tu "przez Rząd Donalda Tuska" - bo byłoby to znacznym uproszczeniem; wiadomo że nie wszystkiemu jednak jest winien... Pisząc "przez Państwo" daję wyraz dość rozpowszechnionemu poglądowi, że obowiązki, prawa i odpowiedzialność ma "Władza" reprezentująca w danym momencie Państwo, niezależnie od tego kto (ludzie, siły polityczne) tę władzę dzierży. Wspomniane zjawisko najbardziej spektakularnie widać w reakcji społecznej na utworzenie stanowiska pełnomocnika Premiera do spraw przeciwdziałania wykluczeniu społecznemu. Nagle okazało się, że jak grzyby po deszczu zaczęły ujawniać się coraz to nowe obszary "wykluczenia" i coraz to inne grupy okropnie cierpiące z powodu tegoż wykluczenia. Z niewielką przesadą można już powiedzieć, że po prostu całe polskie społeczeństwo jest wykluczone społecznie... Niedostrzegana niestety jest różnica w sytuacji różnych grup, powodująca wyraźną hierarchię pilności reakcji Państwa istniejące tam problemy.
Podobnie niestety jest i ze sprawą modnych ostatnio "straconych pokoleń" Polaków. I tu także mnożą się różne wypowiedzi publiczne, pisane jakby z różnych punktów widzenia, a wniosek - znów ten sam: wszystkie pokolenia są stracone w Polsce; i młodych, i średniaków, i starych... Niestety piszącym często brak podstawowej rzetelności; rozumiem że widzą jakąś misję w upominaniu się o konkretne pokolenie, o jego byt a zwłaszcza przyszłość ale w tym trzeba - dla podstawowej przyzwoitości - zachować obiektywny osąd całości zagadnienia, czy może całości społeczeństwa.
Następne zasadnicze pytanie jakie się nasuwa przy rozpatrywaniu tego zagadnienia, to czy analizujemy to "stracenie" pokolenia ze względu na nie właśnie, na sytuację i interes tych konkretnych ludzi, czy też analizujemy to z punktu widzenia ich roli społecznej czy gospodarczej jaką mieli odegrać w swojej ojczyźnie i interesie całości społeczeństwa. Można więc twierdzić, że młode pokolenie może być stracone dla Polski, dla jej gospodarki i dla naszego społeczeństwa, ale sami dla siebie straceni nie są, bo korzystając ze swobody wyboru miejsca życia i pracy w Unii Europejskiej - mogą szukać i często znajdują tam miejsce dużo lepsze niż Polska. Zakładają tam rodziny, wtapiają się w kulturę otoczenia, korzystają z efektów swojej pracy i z gwarancji ciągłości prawa do swojego dorobku materialnego. O ile można tu generalizować czy rozpatrywać sprawę całościowo, myślę, że młodzi Polacy którzy mieli w szkołach podstawy nauki o przedsiębiorczości i ekonomice, uczyli się języka lub nawet dwóch języków obcych, mieli pod dostatkiem pełną wiedzę o zakładaniu i prowadzeniu działalności gospodarczej a przede wszystkim od dzieciństwa wiedzieli w jakiej rzeczywistości będą funkcjonować i co się liczy najbardziej - nie są z punktu widzenia ich życia pokoleniem straconym. Straconym pokoleniem jest za to z pewnością pokolenie dzisiejszych 50-latków zwane nieprecyzyjnie "50+". To ludzie4 którzy żyli w zupełnie innej rzeczywistości i w niej umieli sobie radzić a nagle wszystko zostało zmienione, ich świat rozsypał się a na dodatek sami przecież o to walczyli będąc w "Solidarności" czy innych ruchach opozycyjnych do PRL-u. To grupa społeczna, która miała prawo do pomocy w przejściu na obecne zasady pracy, życia, polityki itp. Mieli i nadal mają prawo do szczególnego traktowania w procesie transformacji, by mogli się cieszyć z odzyskanej przez Polskę wolności czy suwerenności politycznej a nie przeklinać ją jako źródło swojej traumy i upadku. Niestety Polska, państwo - oszukało tych ludzi. Dziś jest to największa grupa bezrobotnych; 24% osób w wieku produkcyjnym. Wszelkie formy działań reklamowane jako mające spełnić obowiązek Państwa wobec nich - są fikcyjne, wykorzystują tych ludzi jako pretekst do zarobienia na nich, do interesów. I tu także sytuacja jednych grup bezrobotnych jest dramatyczna jak w tym przypadku, wymaga natychmiastowej reakcji Państwa, a w innych grupach lepsza; słowem istnieje znów hierarchia potrze3b a co za tym idzie - hierarchia kolejności działań. Niestety państwo pogrążone w chaosie, ogarnięte psychozą "robienia interesów" tego nie widzi albo widzieć nie chce. To pokolenie, ludzi w wieku 50 - 65 lat jest faktycznie stracone w obu zarysowanych wcześniej znaczeniach... no chyba że nowy Rząd podejmie natychmiast po powstaniu właściwe i przemyślane działania stosując się do wspomnianej hierarchii.
(więcej: blogbaranowskiego.blogspot.com - pt. "Mój obowiązek - pisać!"