Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Polskie feministki od 1989 do dziś

(30)
Największy sukces feminizmu w Polsce polega na tym, że słowo feministka przestało oznaczać kompletną wariatkę.
  • 2011-09-17 07:20 | dziadek

    A ja mam pytanie ...

    Dlaczego większość tzw. feministek ma męski wyraz twarzy, a niektóre są wręcz brzydkie?
  • 2011-09-17 09:57 | axiom1

    Re:Polskie feministki od 1989 do dziś

    Feministki absolutnie nic nie osiagaja. Fragmentuja opozycje wobec rezimu a kobieta byla i jest jest dyscryminowana na rynku pracy. To powinno byc glownym obiektem zainteresowania tego ruchu. W zamian mamy roznego rodzaju banaly i podzialy jak ten na rzkomych liberalow i lewicowcow.
    To dowodzi ze polskie kobity zatracily juz swiadomosc, nie maja wizji i nigdy jej nie mialy a wewnetrzne (spory o byle gowno to takie polskie) powoduja brak efektywnosci dzialania.
    Pozatym o czm tu dyskutowac, za byle szmatke z zachodu polska kobita jest zdolna sprzedac caly kraj.
    Taki stan rzeczy pasuje rezimowi.
    Wsrod dzikiego bydla, jezeli jedno padnie, pozostale sie tym nie przejmuja. Celem polskich rzadow, ostatnich 22 jest sprowadzenie stosunkow spolecznych do poziomu dzikiego bydla. Zeby bylo latwiej rzadzic.
    To juz widac. 70% polakow zyje w biedzie a pzostale 30% mowi im ze sami na siebie to sprowadzili niech wiec zdychaja. Ale bieda rowniez zje te 30%. To tylko kwestia czasu. Polityka zbedlecania polakow ewentualnie zniszczy wszystkich. Czy polskie feministki o tym wiedza ?
    Nie ma czegos takiego jak lewica czy prawica. To dziewietnastowieczne pojecia. Wtedy lewicowosc i prawicowosc oceniano w stosunku do kapitalu i miejsc pracy. Wlasciciele kapitalu, pracodawcy byli prawicowcami a proletariat byl lweica. Obecnie taki podzial jest absurdalny. Dzisiej proletariat i wszyscy ludzie parcy wytwarzaja ponad 90% kapitalu. Kapital to ich skladki oszczednosciowe, ubezpieczeniowe, emerytalne, inwestycyjne, zdrowotne i konta w bankach.
    Ale zarzady prywatnych instytucji finansowych zarzadzaja tym kapitalem tylko i wylacznie dla swego wlasnego interesu, marnujac duza czesc a reszta tkwi w tzw wirtualnej wartosci nie produkujac niczego dla kraju. Kapital nie pracuje dla swych wlascicieli.
    W tym tkwi zrodlo obecnej niesprawiedliwosci. Na tym tle dyskryminacja kobiet na rynku pracy schodzi na drugi plan. Bo obecny system zabija rynek pracy dla wszystkich. Niszczy podstawy zycia.
    Ale wiemy, zadna babe nie stac na taki poziom myslenia, dac jej szmatke z zachodu i to wszystko co ona potrzebuje. Bedzie glosowala na najwiekszego tumana. I tak juz jest przez 22 lata. To widac, dyktaotr Donek, jaki on jest popularny wsrod pan, bo lepszy od Kaczynskiego ale bez zawodu, bez praktyki, nie prowadzil nawet kiosku Ruchu, zaciaga dlugi ktore juz zniszczyly podstawy zycia ale sporwadza szmatki z zachodu. Dlatego jest lepiej. To kupuje glosy polskich kobit.
  • 2011-09-17 10:35 | :)

    Re:Polskie feministki od 1989 do dziś

    To nie żadne feministki, tylko osoby płci żeńskiej tzw. sieroty życiowe, nie wiedzące czego w ogóle chcą.
    A żeby nie zostać oskarżonym, przez własne matki, o staro panieństwo i zdewociałość, to same nazwały się polskimi feministkami.
  • 2011-09-17 11:11 | też feministka

    Re:Polskie feministki od 1989 do dziś

    a dlaczego mężczyzni są tacy brzydcy? to bardzo ważna kwestia, nie ma to jak merytoryczna dyskusja...
  • 2011-09-17 13:06 | mickor

    Re:Polskie feministki od 1989 do dziś

    Oto "dziel i rządź" w działaniu: feministki nie będą walczyć o korzyści dla związków zawodowych, związki zawodowe nie pomogą feministkom - momo wspólnoty interesu odrębna tożsamość dzieli, i pozbawia sił. A trzeba powiedzieć że siły to wyjątkowo marne w obydwu przypadkach.
  • 2011-09-17 14:11 | entuzjasta

    Re:Polskie feministki od 1989 do dziś

    Nie zawsze wiadomo kim jest dyskutant kobietą czy mężczyzną, ale bez względu na to poziom dyskusji niziutki.Najgorszą sprawą pomagającą dyskryminować kobiety jest brak jedności wśród nich.Zważywszy,że w kraju jest większość kobiet wiele spraw mogłoby nabrać innego kształtu gdyby mówiły jednym głosem. Wyższość mężczyzn polega bowiem na tym,że doskonale potrafią wykorzystać ten brak jedności.
  • 2011-09-17 15:12 | hynio

    Re:Polskie feministki od 1989 do dziś

    Łojacieniemoge. Wyższość mężczyzn zawiera się w większej sile fizycznej, innym sposobie podchodzenia do konfliktów, większej skłonności do ryzyka. Kobiety mają inne zalety (większą elastyczność, znowuż inny sposób podchodzenia do konfliktów, mniejszą skłonność do ryzyka, większe posłuszeństwo procedurom i coś bardzo trudnego - umiejętność śledzenia procesu w detalach od początku do końca), które niestety na rynku pracy są mniej cenione. Dodatkowo ta mniejsza skłonność do ryzyka przekłada się na mniej efektywne negocjowanie płac. To oczywiście takie ogólniki, może się zdarzyć że kobieta pracuje jak mężczyzna i na odwrót.

    Sprzysiężenie mężczyzn przeciw kobietom to mit. Tak samo zresztą jak wiara w możliwe mityczne zjednoczenie kobiet w Polsce. To się może udać wobec nielicznych bardzo konkretnych spraw jak chociażby ułatwianie życia matkom, albo jakieś regulacje rynku pracy, które wyrównują szanse... W sprawach bioetycznych zgody nie będzie, akcję zbierania podpisów pod wnioskiem o liberalizację ustawy aborcyjnej przypomina mi akcję zbierania podpisów pod projektem ustawy mającej na celu ogłoszenie Chrystusa królem Polski. Taki sam (nie ten sam) fundamentalizm je napędza, taką samą szansę powodzenia mają, taki sam cel przyświeca autorom (policzyć i zmobilizować dusze).
  • 2011-09-17 15:18 | Matka

    Re:Polskie feministki od 1989 do dziś

    Od lat nie zyje w Polsce wiec nie mam bezpozrednich doswiadcznec co do rozwoju polskiego fiminizu.
    Wiem ze polskie baby sa w stu procentach super - odwazne, pracowite, zdeterminowane.
    Czytaliscie o kobietach bijacych sie w 60-tych o ten kosciow w Opolu, sypaly salwy z solniczek i lutowaly ubekow torebkami!
    Nie macie czego wstydzic ani bac dziewczyny - z podzialem poltycznym czy bez, mozecie zrobic WSZYSTKO w Polsce!

    W Polsce nie ma brzydkich kobiet - nawet te mniej ladne sa sliczniejsze od gwazd bo sa autentyczne i oddane!
  • 2011-09-17 20:06 | Adam 2222

    @ Matka, marzenie kobiet z 1966 z Brzegu spełniło się w III RP. Faceci w sukienkach rocznie wyciągają Polakom 10 mld zł/rok, sami nie płacąc podatków i są bezkarni bez względu na to jakie popełnią przestępstwo,

    Caritas w 75% utrzymywany z państwowej kasy nie rozlicza się z wydatków ...... a co czwarte dziecko w III RP jest głodne.
    Całe szczęście ze moja Matka była inna
  • 2011-09-17 22:38 | Berkano

    Re:Polskie feministki od 1989 do dziś , jest coraz gorzej

    Jestem feministką, bo jestem kobietą. Sa jednak kobiety, które obrażą się za określenie ich feministkami, tak sprane mają móżdżki. Ikona feminizmu w postaci p.Kwaśniewskiej, to żart. Jak ktoś taki może walczyć o prawa kobiet, skoro z namaszczeniem klękała przed niejakim jp2 i całowała w rączkę, no dobra w pierścień(gest poddaństwa), a jej mąż o biskupie Rzymu i głowie obcego państwa mówił -ojciec święty.To,że ten pan został prezydentem zawdzięcza lewicowym wyborcom:kobietom i mężczyznom. Ten sam "ojciec święty" jak najbardziej był przeciwko burzeniu przez kobiety reżimu patriarchatu. Dla niego wartość kobiety mierzona była w ilości wychodowanych w jej ciele i urodzonych, zdolnych do życia płodów. Potępiał aborcję, antykoncepcję,dla niego zmuszenie kobiety do rodzenia po gwałcie(nawet kazirodczym), poświęcenie własnego życia dla urodzenia dzieckam,to tylko rola kobiety we współczesnym świecie. Nauki kościoła sprowadzają się do określenia mężczyzny jako przedstawiciela i głosu boga, a kobieta jako poddana ma być posłuszna swojemu domowemu bogu, panu i władcy. Problem polskich kobiet zaczął się po 1989 roku, nasze prawa zostały przehandlowane za poparcie z ambon i dopóki KK będzie rządzić w Polsce, a "politycy" będą latać na państwowe msze, dopóty polskie feministki niczego nie osiągną. Wystarczy przeanalizować sytuację Polek w przeciągu ostatnich 22 lat, żeby zobaczyć bardzo wyraźnie, że jest coraz gorzej.
    Rację ma jeden z przedmówców, większość Polek, jak stado baranów głosuje tak jak powiedzą im w TV, napiszą w gazecie, tak jak powie ksiądz z ambony. Zero własnych przemyśleń. Nie rozliczają również polityków z wyborczych obietnic, nie zadają konkretnych pytań kandydatom w wyborach, wstydzą się nawet zapytać co one/oni zrobią dla kobiet w sprawie aborcji,znieczuleń porodowych,karania oprawców domowych, gwałcicieli itd. Zawsze dadzą sobie wmówić, że są ważniejsze sprawy niż ICH PRAWA DO GODNOŚCI I WOLNOŚCI. Polki w 4 literach mają swoje własne córki, które będą musiały żyć w kraju wyjątkowo nieprzyjaznym kobietom.
  • 2011-09-17 22:56 | Matka

    Re:Polskie feministki od 1989 do dziś

    @Adam2222 - nic z twojego komentarza nie zrozumialam, ale na wszelki wypadek badzi grzeczny.
    Do matki mowisz.
    Ale wzorce odwagi stanowia, jak ci Matki z Opola nie pasuja to poszukaj innych wzorcow. Za mnie, w sukience czy bez zaden facet nie placi, to ja zapierdzielam jak norka, dlatego jak chce to sie wypowiadam ile mi sie widzi.

    Moja Matka tez byla inna, ale czasy sa inne, a Matki sa taki same.
    Jak Matka mowi to siedz cicho - Kiedys bedziesz wiedzial dlaczego.
    Przepraszam, ale pojdz chlepcze do do innego artykulu.

    Jesli baby wam wlazly za skore (tez mi kiedys wlazly) przy okazji rozwodu, alimentow, to walczcie o sprawiedliwe prawodawstwo wokol tych spraw.
    Nie atakujcie kobiet, ktore nic z tym nie maja wspolengo.
  • 2011-09-18 01:54 | czeresnia

    Re:Polskie feministki od 1989 do dziś

    Rany, axiom, dlaczego tak bardzo nienawidzisz kobiet?
  • 2011-09-18 14:53 | feministka

    Re:Polskie feministki od 1989 do dziś

    10/10 - polska kobieta wg konserwatystów powinna nie pracować i dbać o domowe ognisko, ale też nie wymagać od męża wsparcia finansowego, czyli powinna pochodzić z bogatego domu i wnieść odpowiedni posag, powinna mieć dużo dzieci, ale też wyglądać jak gwaizda filmowa, powinna być dziewicą w noc poślubną, ale już w następną zadowalać małżonka jak wysokowykwalifikowana call girl. Kiedy małżonek postanowi zmienić ją na nowszy model powinna cicho i pokornie usunąć się z jego życia, broń Boże nie domagając się alimentów, ale powinna wziąć na siebie utrzymanie dzieci, przy tym mówiąc im ciągle jaki ich ojciec jest wspaniały i powinna oczywiście dostarczać mu dzieci wtedy, gdy tylko zapragnie on z nimi kontaktu. Jeśli tego wszystkiego nie robi i mówi o swoich prawach to jest wrednym babo-chłopem niegodnym miana Matki Polki. Nie mam lewicowych poglądów na gospodarkę, ale do prawicy mi daleko. Szczególnie denerwują mnie konserwatywni panowie mówiący o katolickim wzorcu rodziny, którzy w życiu prywatnym w ogóle nie przestrzegają reguł, które chcą narzucić innym.
  • 2011-09-18 16:35 | EDI

    Re:Polskie feministki od 1989 do dziś

    To ja może krótko - jaki ruch, takie sukcesy. A sukcesy nad zwyczaj mierne.
  • 2011-09-18 18:40 | myszvolvo

    Re:Polscy feminiści od 1969 do dziś

    Poruszajac temat feminizmu nie należy zapominać o wkładzie włożonym przez naszych rodaków płci męskiej.

    Dolle Mina to grupa działaczy feministycznych, która pojawiła się w 1969 roku, w Holandii. Jej nazwa - "Wściekła Mina" - pochodzi od imienia jednej z pierwszych holenderskich feministek, działaczki społecznej Wilhelminy Drucker, zwanej też "Żelazną Miną".
    Założenia organizacji „Dolle Mina” obejmowały jako cel zmiany społeczne prowadzące do wprowadzenia równych szans dla wszystkich ludzi, niezależnie od ich płci. Cel chciano osiagnąć poprzez poprawę świadomości współobywateli, aby w rezultacie uzyskać zmianę ich postawy w stosunku do pojęcia niesprawiedliwości społecznej.
    Założycielami byli dwaj studenci wydziału nauk ścisłych Michał Korzec i Adam Korzec, wraz z przyjaciółką Adama, Ritą Hendriks oraz zaprzyjaźnone z nimi małżeństwo Huub i Anne-Marie Philippens.
    Byli oni zalążkiem szybko rozwijającej się organizacji, stanowiącej w latach 60-tych centrum ruchu emancypacyjnego w Holandii.
    Do bardziej znanych akcji grupy Dolle Mina można zaliczyć demonstracje propagujące wśród kobiet hasło 'Baas in Eigen Buik', w luźnym tłumaczeniu - 'Szefowa Własnego Brzucha'.
  • 2011-09-18 19:08 | myszvolvo

    Re: [errata] centrum ruchu emancypacyjnego w latach 70-tych

    a nie, jak błędnie podałem, w 60-tych
  • 2011-09-19 11:32 | bm

    Re:Polskie feministki od 1989 do dziś

    Mam wrazenie, ze od czasu jak sie w polskich mediach pojawilo pojecie feministek sprawa stala sie smieszna. Polki prawie juz od stuleci byly samodzielne: zdobywaly wykszalcenie, troszczyly sie o rodzine, pracowaly i zarabialy samodzielnie pieniadze(brak mezczyzn wskutek patriotycznych czynow na polach bitew !).Opuszczajac Polske przed 30 laty wydawalo mi sie, ze jestem samodzielna bez medialnych wplywow.Mam wrazenie, ze dopiero teraz sie sytuacja kobiet pogorszyla, a nie poprawila. Moje przyjaciolki sa do dnia dzisiejszego samodzielnymi kobietami bez histerii tzw. feminizmu. Inaczej wygladala sytuacja na tzw. Zachodzie Europy, z ktorej pozdrawiam serdecznie
  • 2011-09-19 16:02 | peposlaw

    Re:Polskie feministki od 1989 do dziś

    @feministka, oj jak ja bym chciał żeby tak było (przynajmniej do przedostatniego zdraina) :) a, że nie jest to sugeruję pannie się nie denerwować :) Pozdrawiam
  • 2011-09-19 19:20 | myszvolvo

    Re:Polskie feministki od 1989 do dziś

    @bm
    >"Mam wrazenie, ze dopiero teraz sie sytuacja kobiet pogorszyla, a nie poprawila."

    Jak i dawniej bywało: sytuacja jednych bardziej się polepszyła, a sytuacja innych pogorszyła się troszkę mniej. Trudno jest oceniać sytuację ogólną na podstawie pojedynczych przypadków. Z przytoczonej przez Panią historii wynika, że należy Pani do osób zaradnych i dzielnie dawała sobie w życiu radę, bez pomocy feminizmu, emancypacji i innych medialnych fanaberii. Z przyjemnością i z podziwem składam Pani gratulacje za odniesiony życiowy sukces.
    Nie możemy jednak zapominać, iż jest całkiem prawdopodobnym, że wielu innym kobietom, które znalazły się podobnych sytuacjach, przedsięwzięcie taskie mogło się nie udać. Może były zbyt słabe, może miały mniej szczęścia, a może były silne i robiły co mogły, lecz sukces życiowy uniemozliwiły im zupełnie inne przyczyny?
    Może ma Pani rację mówiąc, że "od czasu jak sie w polskich mediach pojawilo pojecie feministek sprawa stala sie smieszna", może prawdą jest, że feministki zajmują się dziś wieloma sprawami, z których dla równouprawnienia ludzi niewiele wynika. Materia ta jest dość skomplikowana, lecz nie aż na tyle, aby nie dojrzeć faktów.
    Wciąż jeszcze niższym bywa wynagrodzenie za pracę kobiet, pracujących na tych samych stanowiskach co mężczyźni. Wciąż jeszcze pozycja i szanse na karierę kobiet zatrudnionych w korporacjach są niższe, od szans udostępnianych zatrudnionym tam mężczyznom. Wciąż jeszcze...
    I proszę łaskawie zauważyć, że nie mówimy w tym kontekście tylko o Polsce. W wielu krajach świata, w tym też w tych wysoko rozwiniętych ekonomicznie i gospodarczo, możemy znaleźć przykłady braku równouprawnienia i pokazać jak trudnym bywa często dla kobiet korzystanie w praktyce z przysługujących im teoretycznie praw.
    Więc jeśli już mowa o śmieszności, w związku z działalnością organizacji feministycznych lub związanych z emancypacją, to w mojej opinii objawia się ona co najwyżej brakiem zrozumienia dla ich założeń, brakiem szacunku, a często też mało kulturalnym sposobem, z jakim do ich postulatów odnosi się opinia publiczna. Zarówno ta płci męskiej, jak i wielokrotnie też ta płci odmiennej.

    Dziekując za pozdrowienia, pozdrawiam równie serdecznie z tejże samej Europy, która jedynie dzięki wieloletnim staraniom o wprowadzenie w życie śmieszących niegdyś pomysłów i założeń, pozwola nam dziś dzielić się naszymi przekonaniami, bez konieczności niszczenia dzielących nas różnic, barier i granic.
  • 2011-09-19 21:11 | joanna

    pogorszenie jest widoczne

    O ile pogorszenie syt. zawodowej kobiet czy społecznej kobiet nie zawsze jest jednostkowym doświadczeniem poszczególnych pań, o tyle ogólna atmosfera wobec pracy kobiet, udziału w różnych inicjatywach, nie tylko politycznych, jest według mnie dużo gorsza niż u schyłku komuny. Zrobiła swoje kościelna propaganda sprowadzająca kobietę do roli matki i osoby pełniącej funkcje niemalże służebne wobec rodziny. Zrobiło swoje masowe bezroboci po transformacji, kiedy kobiety były zwalniane z zasady jako pierwsze, a co lepiej płatne czy prestiżowe stanowiska pozostawiono mężczyznom bo przecież "kobieta w domu zawsze ma co robić a mężczyzna nie", "bo pozbawienie mężczyzny roli utrzymującego dom to tragedia" itd. Doskonale pamiętam takie ówczesne wytłumaczenia. I coraz więcej rodzin żyjących z jednej pensji- pensji mężczyzny.Tej utraty pozycji nie udało się już nadrobić. Co gorsza, oprócz ideologii lansowanej przez kościół, nastąpił rozkwit stereotypu kobiety jako naiwnej idiotki, której inteligencja służy "by odróżnić modne buty od najmodniejszych" (Gretkowska) co najwyżej. Jeden z wypowiadajacych się tu panów go prezentuje go w odniesieniu do wyborów politycznych. Nie wiedząc zdaje sie, że i Tuska i Kaczyńskiego popierają i kobiety i mężczyźni w miarę po równo. Wiekiem się różnią ci wyborcy, poziomem wykształcenia i statusem materialnym,a nie zawartością majtek. Taka ogólna atmosfera, choć w wielu rodzinach czy środowiskach zupełnie egzotyczna, niestety robi swoje. Kobieta by "się wykazać w pracy" nie tylko musi być dużo lepsza od swoich kolegów, musi mieć również taka szansę. Z czym jest gorzej niż z tym pierwszym- bardziej prestiżowe zadania dostają panowie- z automatu.To widać praktycznie wszędzie- klasy zdolniejszych uczniów- wychowawca, słabszych dostają panie nauczycielki. W firmach syt. wygląda podobnie w odniesieniu do "poważnych" dobrze płatnych zadań. Dla kobiet jest żmudna, upierdliwa codzienna robota. Bo danie możliwości zaspokojenia ambicji mężczyźnie jest powszechnie akceptowane, a kobiecie "to zaraz uderzy do głowy" albo jakaś maskulinizacja ją spotka. Podobnie jest po osiągnięciu wieku emerytalnego- z góry zakłada się, że babcia się przyda wnukom a dziadek to w domu popadnie w depresję i zdziadzieje.
    Inna sprawa to wychowanie "grzecznych dziewczynek" i "uroczych łobuziaków". Chłopców uczy się walki o pozycję należną czy nie. Jakże inaczej jest z dziewczynkami- nie wychylać się, nie wymądrzać. Dawać co biorą.
  • 2011-09-20 02:04 | bla

    Re:Polskie feministki od 1989 do dziś

    Dlaczego tak bezmyślnie reagujesz na jego tekst?
  • 2011-09-20 10:59 | MM

    Re:Polskie feministki od 1989 do dziś

    Myślę, że jedną z zalet kongresu jest to, że póki co nie ma nad nim żadnej jednolitej ideologii. Problemy kobiet w naszym kraju są wciąż ponad podziałami partyjnymi i często dotyczą nadal podstawowych praw.
    Takim w sumie zabawnym ale jaskrawym przejawem tego, że jeszcze nie jest "normalnie" są chociażby odważne wypowiedzi niektórych publicystów lub polityków, którzy wiedzą "lepiej" od feministek czego kobietom potrzeba :)
  • 2011-09-23 08:42 | Gość - kobieta

    Re:Polskie feministki od 1989 do dziś

    Co Ty za bzdury piszesz kobieto - zastanów się nas sobą.
    Nie każda matka, córka czy kobieta w tym kraju jest gwałconą męczennicą.
    A Wy albo jesteście samotne albo macie złych partnerów...a złych partnerów i mężów macie bo same jesteście złe...
    Trochę wiary w ludzi ! i wiary w mężczyzn. Jest wielu facetów, gotowych otoczyć kobietę miłością i opieką....kobietę, a nie wstrętnego babola, który ciągle piszczy, ze go gwałcą i ciemiężą tak jak WY ciągle jęczycie.
    Żal mi Was....
  • 2011-09-24 12:07 | Adam 2222

    Droga Mamusiu, matki z Brzegu walczyły by księża mieli lepiej niż one same ich dzieci. Ich marzenie spełniło się w III RP i dlatego "zapierdzielają jak norki". Jaśniej tego nie można wytłumaczyć.

  • 2011-09-26 19:01 | WACUŚ

    Re:Polskie feministki od 1989 do dziś

    CO ZWAMI ROBI P H KRZYWONOS
  • 2011-09-28 07:17 | An.

    Re:Polskie feministki od 1989 do dziś

    Patrząc na takie zjawiska jak Kongres Kobiet, niewątpliwie dzisiejsze feministki to rożnej maści celebrytki.
  • 2012-01-08 14:28 | leisure

    Re:Polskie feministki od 1989 do dziś

    mylny obraz. znam dużo pięknych kobiet, które uważają się za feministki...
    może Ty zwracasz właśnie uwagę tylko na takie feministki i ograniczasz swoj wgląd w problem?
  • 2012-03-23 09:58 | autor

    Re:Polskie feministki od 1989 do dziś

    "Wyższość mężczyzn zawiera się w większej sile fizycznej, innym sposobie podchodzenia do konfliktów, większej skłonności do ryzyka. Kobiety mają inne zalety (większą elastyczność, znowuż inny sposób podchodzenia do konfliktów, mniejszą skłonność do ryzyka, większe posłuszeństwo procedurom i coś bardzo trudnego - umiejętność śledzenia procesu w detalach od początku do końca), które niestety na rynku pracy są mniej cenione. Dodatkowo ta mniejsza skłonność do ryzyka przekłada się na mniej efektywne negocjowanie płac. To oczywiście takie ogólniki, może się zdarzyć że kobieta pracuje jak mężczyzna i na odwrót."

    W jednym masz rację - to ogólniki. I to szkodliwe.

    Wyjaśnij, dlaczego większa siła fizyczna miałaby się przekładać na wyższe zarobki za pracę umysłową.
  • 2012-11-07 09:13 | Polak

    Re:Polskie feministki od 1989 do dziś

    Nie polskie kobiety straciły świadomość kolego ale polskie feministki którym Bóg rozum odebrał.
  • 2013-04-19 10:59 | Kobieta

    Re:Polskie feministki od 1989 do dziś

    I zgodzę się w pełni z przedmówcą. Bo polska kobieta a feministka to dwa odwrotne bieguny. Uważam że mnie jako kobiecie feministki zrobiły wręcz krzywdę. Walczą o prawa kobiet.. Jakie prawa? Wywalczyły prawo do pracy, wywalczyły prawo do nauki ok mamy to ale za jaką cenę? Taką, ze teraz kobieta musi pracowac na dwa etaty i w domu i w pracy.. Powiecie mi pewnie zaraz że mamy prawo wyboru.. Nie mamy. Bo niestety teraz mąż często nie jest w stanie sam zarobić na utrzymanie rodziny i to nie jego wina bo stawki płac są jakie są. Więc ja dziękuje za takie równouprawnienie, gdzie musze jak mężczyzna pracowac do 67 roku zycia i to w dodatkju jednak ja na 2 etaty. Moge nie miec dzieci.. Ale co to za życie? Spełniać się w pracy? Moga mnie wyrzucić, firma zbankrutować i co zostanie z mojej pracy? Nic. A na starość co? Do domu starców? No piękna przyszłość nie ma co. A poza tym śmieszy mnie gdy feministki mówią że walczą o szacunek.. gdy na poczatku same się go pozbawiły przestając same szanować mężczyzn. Niestety moje panie feministki szacunek musi iść w obie strony nie da rady inaczej.