Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Rośnie przemyt dzikich zwierząt

(2)
Tygrys w walizce, setki żółwi poupychane w kartonach, tukany ukryte w skarpetkach. W wakacje kwitnie nielegalny handel dzikimi zwierzętami. Szacuje się, że to drugi, po handlu narkotykami, najbardziej intratny rodzaj przemytu.
  • 2011-09-18 14:26 | cirth

    ale też informacja o tym, które gatunki są zagrożone, w sieci za bardzo nie istnieje...

    Z dużym zainteresowaniem przeczytałam artykuł o handlu dzikimi zwierzętami.
    Z czystej ciekawości pobawiłam się w "potencjalnego kupca" w sieci, wpisując kilka nazw zwierząt zagrożonych wyginięciem i wyłączonych z handlu plus zainteresowanie kupnem, po polsku, angielsku i niemiecku. Wzięłam pytona, arę, tamarynę i dwa nieduże dzikie koty (kot arabski i żbik nubijski), często nielegalnie kupowane jako "oryginalne" koty domowe. Wprawdzie ofert sprzedaży nie znalazłam (może za słabo szukałam), ale nie znalazłam też żadnej strony, która by mnie poinformowała, że zamierzam zrobić coś nielegalnego!
    Dlaczego nikt nie pozycjonuje np. Czerwonej Księgi pod kątem takich zakupów, dlaczego nikt nie zrobi strony w możliwie wielu językach, która bazowałaby na CITES i przystępnie informowała, jakich zwierząt nie można kupić legalnie nigdzie, jakie można kupić w ograniczonym zakresie (o ile takie coś jest możliwe) i jak sprawdzić, że zwierzę ma certyfikat i nie pochodzi z przemytu, gdzie i jak zgłosić podejrzenie, że sprzedawca, z którym się skontaktowaliśmy może mieć nielegalne zwierzęta.
    Takie coś wielkiego majątku (przynajmniej w skali wydatków) nie powinno kosztować, a może wspomóc walkę z procederem. Bo skoro jest popyt, to jest podaż. Może uda się trochę ograniczyć popyt, jeśli potencjalni nabywcy dostaną informację, że to co chcą zrobić jest nielegalne (o czym mogą nie wiedzieć), w jakich warunkach zwierzęta te są szmuglowane i ile z nich ginie (może działać odstraszająco, skoro tego zwierza lubi, to nie będzie go narażać), jakie zagrożenie dla rodzimego ekosystemu może takie zwierzę, jeśli np. ucieknie albo zostanie wyrzucone, może spowodować, jakie straty dla lokalnego ekosystemu powoduje pozbawianie go jego naturalnej fauny, jakie zagrożenie dla bioróżnorodności planety stanowi ginięcie gatunków itp.
  • 2011-09-19 06:59 | Piotr

    Re:Rośnie przemyt dzikich zwierząt

    Wspomniane w artykule pytony tygrysie czy modrolotki czerwonoczelne można legalnie kupić w Polsce i innych krajach, jeśli tylko są urodzone w niewoli i mają dokumenty to potwierdzające. Oba gatunki są rozmnażane od pokoleń a ich odłów w naturze nie ma miejsca, podobnie jak w wypadku wielu innych gatunków z listy CITES. O tym już wspomnieć zapomniano...