Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Państwo - Oszust.

(2)
2011-09-21 19:02 | P.Baranowski
Umowa jak wiadomo to wzajemne zobowiązanie w konkretnej sprawie. Niby to truizm, ale…

Przede wszystkim – posiada określone strony. Są tam określone obowiązki jednej i drugiej ze stron a także ich prawa, związane najczęściej z celem jej zawarcia.

Dla jasności przekazu – weźmy pod uwagę konkretny przykład i sytuację go dotyczącą. Właściciel sklepu wynajmuje malarza w celu pomalowania witryny sklepowej. Zawiera z nim więc umowę – zlecenie w której jest czarno na białym napisane: Pan Kowalski zleca wykonanie, a Pan Wiśniewski zobowiązuje się do wykonania malowania witryny sklepu takiej to a takiej firmy, adres, nr w okresie do dnia…, wynagrodzenie będzie wynosiło… i zostanie wypłacone w terminie 2 dni po przedstawieniu rachunku w kasie firmy znajdującej się w siedzibie firmy adres jw. itd. Standard, szablon, wzór… Więc wykonawca ma pomalować w danym terminie a właściciel ma za to zapłacić też w określonym terminie. Umowa jest na piśmie w 2 egzemplarzach. Malarz wykonuje pracę, w terminie dostarcza rachunek na umówioną kwotę, czeka dwa dni – cisza. Idzie do właściciela upomnieć się o należne mu już w tej chwili pieniądze a ten mu mówi: no coś ty taki roszczeniowy; nie mam, przyjdź za dwa miesiące… Cóż ma zrobić ten skromny malarz; czeka, kombinuje jak pokryć swoją inwestycję (zakupił farbę na swój koszt a zapłata obejmowała ten jego wydatek)… Idzie więc grzecznie po dwóch miesiącach, a właściciel mu na to:
Boże, co za upierdliwy, roszczeniowy typ; nie mam, kryzys jest, będę miał to oddam a jak chcesz to leć do sądu…

Drań wie, że malarzyna już zbiedniał bo wydał na niego swoje pieniądze, że kwota długu to 25% kosztów adwokata, więc pewnie nie pójdzie do sądu, poza tym – kto by chciał się okazać niewdzięcznym, roszczeniowym, upierdliwym wykonawcą; pójdzie taka fama (załatwię mu wilczy bilet) i straci innych klientów… nie będzie ryzykował.

Pytanie jest: czy to nie jest ordynarne oszustwo, sprawa kryminalna?

Jest!

W kontaktach obywatel – państwo, taką „umową” jest Konstytucja.

Konstytucja określa obowiązki obywatela; to odpowiednik przedmiotu zlecenia

* Obowiązek przestrzegania prawa.
* Obowiązek dbałości o dobro wspólne.
* Obowiązek ponoszenia ciężaru świadczeń publicznych w tym płacenia podatków i obowiązkowych opłat ustawowo określonych;
* Obowiązek obrony;
* Obowiązek dbałości o stan środowiska.

Konstytucja określa też prawa obywatela; to odpowiednik zapłaty:

* Prawo do nauki bezpłatnej w szkołach publicznych;
* Prawo do wyboru zawodu i minimalnego wynagrodzenia za pracę;
* Prawo do ochrony przed skutkami bezrobocia, szkolenia, poradnictwa, robót publicznych i prac interwencyjnych
* Prawo do pomocy w trudnej sytuacji społecznej lub materialnej;
* Prawo do wolności korzystania i tworzenia dóbr kultury;
* Prawo do ochrony zdrowia;
* Prawo do zabezpieczenia społecznego chorobowego, rentowego i emerytalnego;
* Prawo do własności;
* Prawo zrzeszania się;
* Prawa wyborcze i do udziału w referendum;
* Prawo do posiadania i wyrażania poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji;
* Prawo do wolności sumienia i religii;
* Prawo do ochrony korespondencji;
* Prawo do nienaruszalności mieszkania;
* Prawo do wolnego poruszania się po terytorium i opuszczania Rzeczypospolitej;
* Prawo nietykalności osobistej, ochrony życia;
* Prawo do sprawiedliwego i jawnego procesu przed sądem i równości wobec prawa;
* Prawo do wolności od dyskryminacji pod jakimkolwiek względem;

Śmiało możemy zastosować tu takie samo porównanie do wspomnianej umowy-zlecenia. Obywatel bierze na siebie określone obowiązki, obowiązki na całe jego życie. Państwo – jak ten szef firmy ma uprawnienia i możliwości aby wykonywanie tych obowiązków sprawdzać, jeśli trzeba – to wymusić, a za niewykonywanie – karać. A w drugą stronę?

Zgodnie z aktualną interpretacją prawa w ogóle – uprawnienia jednej strony są tożsame z obowiązkami drugiej. Oznacza to, że katalog praw obywatela w Konstytucji – jest także częścią katalogu obowiązków Państwa. Jeśli obywatel np. ma prawo do wolności od wszelkiej dyskryminacji, oznacza to obowiązek Państwa zagwarantowania braku tej dyskryminacji wobec obywatela. Tak samo w stosunku do innych praw.

Jeśli uznać takie założenie za słuszne, a nie widzę powodu by tak nie było, to przeanalizujmy konkretną sytuację obecnie właśnie występująca i dotyczącą setek tysięcy Polaków.

Oto ja – przykładowy, standardowy Wiśniewski:

* Jestem niekarany, ani nie miałem dotychczas żadnego konfliktu z prawem.
* Stawiłem się na wezwanie do obowiązkowego poboru do Ludowego Wojska Polskiego, odbyłem pełną służbę 24 miesięczną, ukończyłem z awansem do najwyższego możliwego stopnia, odznaką „wzorowego” i nagrodą rzeczową od dowódcy jednostki. Następnie przez wiele lat uczestniczyłem w corocznych, obowiązkowych, nieodpłatnych ćwiczeniach utrzymujących gotowość bojową.
* Od chwili wprowadzenia powszechnego podatku od wynagrodzeń opłacam i rozliczam go bez żadnych zastrzeżeń ze strony Urzędów Podatkowych.
* Nie mam na sumieniu niszczenia środowiska ani szkodzenia dobru wspólnemu, nie spotkałem się z takimi zarzutami ani nie odmawiałem udziału w działaniach ochronnych, porządkowych itp.

Jeżeli więc tak, to uważam, że ja – Wiśniewski – wykonałem tę umowę, jej część dotyczącą moich obowiązków, dlatego oczekuję zapłaty. Chcę, aby ten Kowalski z którym się umówiłem zrealizował swój obowiązek w kwestii dla mnie najważniejszej, określonej w Art. 65, ust. 5 Umowy (to znaczy Konstytucji), który mówi:

Władze publiczne prowadzą politykę zmierzającą do pełnego, produktywnego zatrudnienia, poprzez realizowanie programów zwalczania bezrobocia, w tym organizowanie i wspieranie poradnictwa i szkolenia zawodowego oraz robót publicznych i prac interwencyjnych.

Ale Kowalski mi mówi: coś ty taki strasznie roszczeniowy!
Ty zrobiłeś swoje, wykonałeś swoje obowiązki – boś frajer, ale ja nie wykonam – bo mamy kryzys. Nic mnie nie obchodzi jak sobie teraz poradzisz, zbieraj runo leśne, żuj korzonki i popijaj zupą z paproci, bo pracy ani zasiłku dla ciebie nie ma z powodu... (tu jakiś idiotyczny pretekst). Staraj się sam, szukaj, proś, umizguj się i nadskakuj, okłamuj sprytnie w CV - twoja osobista sprawa, ja ci nie pomogę, swoich obowiązków nie wykonam - bo nie mogę, umywam ręce bo kryzys mnie ze wszystkiego usprawiedliwia, możesz mi naskoczyć „na pukel”.

I nie bądź taki strasznie roszczeniowy! Tylko wszystko mu trzeba dawać, oszołomowi i pasożytowi…! Tylko by siedział na zasiłkach… i wszystko chciał za darmo! O wszystko tylko by rączki do PAŃSTWA wyciągali...

I tu znów pytanie: czy to nie jest ordynarne oszustwo?

Oczywiście że jest! Jeszcze bardziej ordynarne niż tamto!

„… A to Polska właśnie…”

  • 2011-09-21 22:05 | camel

    Re:Państwo - Oszust.

    Cóż, trzeba było wrzeszczeć, jak władzuchna gwałciła Konstytutę-prostytutę ratyfikując Konkordat. Jedna z pierwszych okazji. Teraz już pozamiatane. Trybunał Konstrytucyjny aka "przyklepiemy księdzu wszystko" zdążył całkowicie Kostytucję i nasze państwo ośmieszyć przez minione lata. Nie ma czego ratować. To państwo to makieta.