Wyszukaj na forum
Forum
Polscy lekarze nie wiedzą, jak leczyć ból
(13)
Dlaczego polska medycyna, w porównaniu ze światową, ma tak marne wyniki w uśmierzaniu bólu? Czy nasi lekarze lekceważą cierpienia chorych, czy też nie potrafią im skutecznie pomóc?
-
leczenie bólu
Każdy ,,medyk" w trakcie edukacji zawodowej zetknął się z tematem drabiny analgetycznej czyli stopniowania leków z różnych grup pochodzenia dla łagodzenia bólu.Temat jest krótki, łatwy do nauczenia więc nie przywiązuje się do niego należytej wagi, mało tego podaje się go w oderwaniu od konkretnych jednostek chorobowych jakby ból nie stanowił integralnej ich części.Nauka 3Z - zakute, zdane, zapomniane. W trakcie pracy i napotkanych trudności w zwalczaniu bólu ,,ambicja"(?) lekarzy nie pozwala zasięgnąć rady doświadczonego anastezjologa bądź specjalsty od leczenia bólu. Mało tego, nawet nie zdajemy sobie sprawy jak wielu lekarzy uważa, że podając morfinę ciężko chorym a nawet umierającym mogą ich uzależnić od narkotyku. Izby Lekarskie powinny w trybie ciągłym organizować kursy leczenia bólu dla wszystkich lekarzy, prezentować wszystkie dostępne metody i leki. -
Re:Polscy lekarze nie wiedzą, jak leczyć ból
A lek p. bolowy jest tez inny - legalizacja miekkich narkotykow. Marihuana nie uzaleznia, nie powoduje przemocy domowej i wzrostu przestepstw, dziala kojaco, uspokaja, lagodzi bol i nudnosci.Ale oczywiscie po co zarabiac na tym, skoro mozna dawac w lape koncernom farmaceutycznym... -
Re:Polscy lekarze nie wiedzą, jak leczyć ból
marijuana nie bardzo nadaje się na lek, bo jak podać konopie ludziom, którzy nie palą ? można zjeść trawę, ale problem ze skutecznością działania, zawartością składników czynnych itp. Moim skromnym zdaniem lepiej dać w łapę koncernom farmaceutycznym za THC niż dealerowi narkotyków za nieznanej jakości produkt. -
Re:Polscy lekarze nie wiedzą, jak leczyć ból
All doctors are bastards.
Popieram ten wpis.
Znam 4 studentów stomatologi i 3 medycyny, z czego dwie osoby już w zawodzie. Z grona moich wszystkich znajomych oceniam ich inteligencję najniżej, a o moralności nawet nie wspomnę, bo po roku praktyki słyszę cały czas o smochodzie który sprowadza się z USA albo o tym, jakie teraz działki drogie pod budowę domu. Mają świadomość, że byli, są i będą ludziom potrzebni... więc się śmieją z nas wszystkich. -
Re:Polscy lekarze nie wiedzą, jak leczyć ból
nawet jeżeli subiektywne.
Ad rem, już nieraz słyszałem o próbach klinicznych silnie znieczulających leków nieopioidowych, np. z jadu węży itp. Jakie są rezultaty tychże, ktoś wie? -
Re:Polscy lekarze nie wiedzą, jak leczyć ból
o chirurgicznym leczeniu bólu czyli kauteryzacji nerwów? Owszem, bóle nowotworowe czy pourazowe to ogromny problem, ale są też przewlekłe zespoły bólowe o różnej etiologii, bardzo rozpowszechnione. -
Re:Polscy lekarze nie wiedzą, jak leczyć ból
Artykul bardzo ciekawy. Wiecej tego typu wypowiedzi powinno sie znajdowac w prasie codziennej. Od wielu lat zyjemy w "nowej" rzeczywistosci, a wciaz pokutuje, jak zabobon, mniemanie, ze morfina podana przeciwbolowo uzaleznia. Ze opioidowymi mozna sie uzaleznic. Oczywista bzdura, ale nawet jesli przyjac tak dziwaczna argumentacje, to co znaczy uzaleznienie wobec codziennego, wielogodzinnego-stalego!-"zwijania sie w klebek" z bolu. Edukacja, edukacja i jeszcze raz edukcja ...lekarzy. Tak, przedstawicieli wlasnie tej profesji. Jak bardzo ciekawie zauwaza komentujacy przedmowca, lekarze domowi dosc czesto (jestem daleki od uogolnien, ale tutaj mowimy wlasnie w wymiarze ogolnym) zbyt ambitnie podchodza do wlasnej wiedzy, a raczej niewiedzy i czesto nie konsultuja sie z anastozjologami i innymi specjalistami. Przepisanie recept na "lekkie" srodki przeciwbolowe uwazaja za rozwiazywanie problemow. Rozowe recepty czyli cala procedura ich rozliczania od strony administracyjnej nie jest wcale taka straszna i uciazliwa. Ogromne (nie przesadzam, gdyz mam osobiste doswiadczenia i codziennosc 3 (trzech!) roznych kolegow lekarzy) znaczenie ma tutaj ...osobiste przeswiadczenie kierujacych przychodniami czy placowkami sluzby zdrowia. To od nich w glownej mierze zalezy JAK lekarze pierwszego kontaktu, ale i specjalisci (np. ortopeda!!!) podchodza do stosowania rozowych recept. Smutne, ale wielu kierujacych placowkami ma przeswiadczenie o "podejrzliwosci ministerstwa" (oczywiscie rownie ogromnie upraszczam) w kontrolowaniu. Tego typu myslenie wobec diagnozowania pacjeta powinno byc obce KAZDEMU lekarzowi. Niestety nie jest wlasnie ze wzgledow jak powyzej ...i wciaz tkwiacych w wielu rownie wielkim mitom. Oddzielna, a rownie wazna kwestia jest strona czasowofinansowa. Lekarz zapisuje lek na biala recepte po czym (wrecz nagminnie, jesli JUZ zdecyduje sie na przekierowanie do specjalisty, czyni to by unikac wypisania rozowej recepty) chce lub kieruje do specjalisty. Kolejki, czyli czas, odstraszaja. Prywatnie "lekarze od bolu" sa dostepni niemal od zaraz, ale za kwoty przekraczajace mozliwosci finansowe WIELU ludzi. Prosze zwrocic uwage, ze ci co maja mozliwosci finansowe nie maja problemu z wlasciwa, bezmityczna, i efektywna pomoca ze strony specjalistow. Rowniez mitem jest, ze jak czlowieka bardzo boli, to znajdzie czas i pieniadze by dotrzec do specjalisty. Nie znajduje. Do tego wielu ludzi cierpi (zupelnie niepotrzebnie!) w milczeniu i zadawala sie "bialymi receptami" z WLASNEJ woli i glebokim przekonaniu o uzaleznieniach. -
Re:Polscy lekarze nie wiedzą, jak leczyć ból
Dobry temat ale zle zrealizowany. Problemem jest dostep pacjenta do lekarza leczacego bol. Nastepnym problemem jest dostepnosc do procedur zmniejszajacych cierpienie pacjenta. Czesto sa to interwencje wysoce wyspecjalizowanych neuroradiologow czy chirurgow. Szkoda ze powany problem zostal potraktowany trywialnie przez autora. -
Re:Polscy lekarze nie wiedzą, jak leczyć ból
Lekarze w Polsce są po prostu bardzo odporni na ból... swoich pacjentów. -
Re:Polscy lekarze nie wiedzą, jak leczyć ból
Bardzo dobrze, ze autor poruszyl problem leczenia bolu. Wazniejszy i bardziej skomplikowany nizby sie wydawalo. Przeciez najczesciej do lekarza zglaszamy sie z powodu...bolu! Rzecz zatem polega na ustaleniu jego przyczyny i sposobu leczenia. Przede wszystkim bol bolowi nierowny. Na przyklad ostry bol pourazowy, tym pooperacyjny, bol neurogenny czy bol nowotworowy wymagaja zupelnie innej terapii ze wzgledu na rozna patofizjologie. To jest ogromna wiedza. Dla potrzeb leczenia bolu w niektorych krajach stworzono osobna podspecjalizacje. Aby otrzymac certyfikat specjalisty "bolowca" nalezy uczestniczyc w okreslonej ilosci kursow, dokonac okreslonej ilosci blokad nerwowych( czesto bardzo trudnych technicznie) a nastepnie zaliczyc kilka trudnych egzaminow. Taka nauka trwa przynajmniej dwa lata. W Polsce znaczenie bolu oraz jego skutki zdrowotne i spoleczne sa niedoceniane zarowno przez lekarzy jak i spoleczenstwo. Zmiana stosunku do bolu wymaga nie tylko pelniejszego szkolenia lekarzy i personelu medycznego, lepszej informacji ale moze przede wszystkim zmian kulturowych a na to trzeba przynajmniej kilku lat. Potrzebny jest nam system, w ktorym ministerstwo zdrowia razem z naukowymi towarzystwami medycznymi ( anestezjologicznym, badania bolu, medycyny paliatywnej, chirurgicznym etc.)oraz NFZ ( firmami ubezpieczeniowymi) ustaliloby jednoznaczne, ogolnopolskie, obowiazujace wytyczne postepowania medycznego w okreslonych sytuacjach oraz w slad za tym regulacje prawno administracyjne.( n.p nieszczesne recepty). Mowiac krotko - protokoly. Ile personelu lekarskiego i pielegniarskiego na okreslona ilosc lozek i gabinetow, standardy monitoringu aby nie przeoczyc powiklan i zapewnic pacjentowi bezpieczenstwo. (Jesli mowimy o opioidach to wszyscy boja sie depresji oddechowej z fatalnymi konsekwencjami). Co i w jakiej kolejnosci stosowac w bolu pooperacyjnym, neuropatycznym, okreslic postepowanie, krok po kroku w terapii paliatywnej. Oczywiscie nie wystarczy tylko protokoly napisac, one musza byc dostepne w kazdej placowce sluzby zdrowiu i dla kazdego lekarza pierwszego kontaktu. Tak jak przed laty lobbowano na rzecz kardiologii i kardiochirurgii teraz lobbowac na rzecz leczenia bolu, stworzyc preferencyjne warunki dla poradni przeciwbolowych. I informowac, edukowac spoleczenstwo aby pokonac strach przed chorym w domu. Najlepsza opieka paliatywna chory jest otoczony w warunkach domowych. Hospicja to koniecznosc. Ale o czym tu mowic, kiedy przy niedoborze personelu minister zdrowia strajkujacym pielegniarkom grozi zwolnieniami poniewaz uwaza ze jest ich za duzo a standardy leczenia wyznaczaja firmy farmaceutyczne i narodowy fundusz zdrowia.
-
Re:Polscy lekarze nie wiedzą, jak leczyć ból
Niestety zawod lekarza stracil na zaufaniu spoleczenstwa. Ma to odzwierciedlenie w stosunkach lekarz-pacjent, z 'bolesnymi' skutkami tego faktu dla pacjenta. Uzwieciedla to jednak wiekszy krysyz w tym zawodzie; To wlasnie lekarze powinni byc zrodlem i inicjatorami zmian. Potrzebna tu moralno-socjalna reforma oraz oddanego profecjonalizmu lekarzy. -
Re:Polscy lekarze nie wiedzą, jak leczyć ból
Ciekawy artykuł jednak wcale nie poruszono w nim tematu leczenia ostrego bólu w warunkach szpitalnych, głównie pooperacyjnego. Od tego problemu bardzo często umywają ręce zarówno anestezjolodzy, którzy po przekazaniu pacjenta na POST-OP tracą całkowicie zainteresowanie jego osobą, jak i zabiegowcy, którzy wychodzą z założenia, że to nie ich obowiązek. Obserwując efekty takiego podejścia włos się na głowie jeży. W dodatku często ma to miejsce w dużych, "elitarnych" szpitalach klinicznych. -
i właśnie dlatego musimy uciekać się do innych sposobów leczenia...
taka jest prawda, że lekarze w Polsce zachowują się jakby nie mieli ochoty na pomoc pacjentom. dlatego młodzi ludzie starają się nie chodzić do lekarza dopóki nie powali ich na nogi... szkoda tylko, że nie zawsze pamiętają, żeby dbać o swoje zdrowie przy okazji.. poczytajcie sobie postlinknews.com/457news.php
