Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Dług publiczny - problem wspólny

(18)
Grecji grozi bankructwo, USA mają obniżoną ocenę wiarygodności kredytowej, Japonia zmaga się z potężnym zadłużeniem. Nadmierny dług publiczny jest dziś zmartwieniem bardzo wielu państw. Także Polski.
  • 2011-09-26 09:50 | KrzysztofMazur

    Odnoszenie długu do PKB

    Odnoszenie długu do PKB zakłada milcząco, że ilość kapitału pożyczanego państwom będzie rosła razem z PKB. A jeśli nie? Jeśli ilość kapitału spadnie albo nie wzrośnie? Wówczas liczyć się będzie bezwzględne zadłużenie. Może się okazać i okaże się, że nie można się zadłużać 'w stosunku do PKB'. Ograniczona ilość kapitału ucieknie do najbardziej wiarygodnych państw (a potem w ogóle gdzie indziej) i żaden wskaźnik PKB nie pomoże.
    Polska będzie miała kłopoty za lat kilka, jak dobrze pójdzie kilkanaście.
  • 2011-09-26 10:36 | jola

    Grecji grozi bankructwo, USA mają obniżoną ocenę wiarygodności kredytowej, Japonia zmaga się z potężnym zadłużeniem

    a uzależnieni od hazardu, którzy do tego doprowadzili -piją, palą, tańczą, żrą do syta i świeże modelki bzykają. Reszta ciemnego luda zamiast, bez żadnej taryfy ulgowej, ściąć tych kilka złodziejskich łap -to wraz z chorymi na paranoję mediami śle do nieba CV i LM, żeby gdziekolwiek zarobić, nie dostając w zamian już żadnej odpowiedzi.
  • 2011-09-26 12:30 | Sad

    Re:Dług publiczny - problem wspólny

    Dług publiczny jest tworem całkowicie politycznym. Państwo zrzekając się narzucenia większych podatków na najbogatszych, dokonuje ideologicznego wyboru.
  • 2011-09-26 14:23 | bryka

    Re:Dług publiczny - problem wspólny

    Dług publiczny jest problemem politycznym nie tylko dlatego ,że bogaci wyślizgują się z płacenia podatków lecz głównie z powodu fatalnego zarządzania
    gospodarką publiczną i idiotycznego pętania gospodarki prywatnej.Swiadczą o tym niewydolnośc usług publicznych oraz pokażna szara strefa.Ostatnia deska ratunku dla ludzi porzuconych przez wrogie państwo.
  • 2011-09-26 14:40 | Goldek

    Dług publiczny? Jaki dług? Żaden problem, nie ma żadnego długu!

    Ja nie mam żadnego długu u Rotszyldów & co. Nic od nich nie pożyczałem i niech się bujają - na drzewo, banany prostować. Niech spłacają ci, co pożyczali, roztwonili i zmalwersowali te eciepecie. Niech ich podadzą do sądu. Zresztą żadnej realnej pożyczki nigdy nie było, być nie mogło, i żadnego długu publicznego nie ma. Gruba kreska - ot co. Nie można pożyczyć czegoś, czego nie ma, a pieniądze uzyskane przez globalnych bankierskich złodziei na sterowanej przez nich spekulacji, na własnoręcznym tworzeniu baniek i ich przekuwaniu, na matematycznych wymysłach, tak naprawdę nigdy nie istniały i nie istnieją do dziś - są jedynie zapisami w komputerach, nie mają żadnej realnej wartości. Więc jak już wspomniałem - na drzewo! Gruba kreska.
  • 2011-09-26 17:42 | MMK

    Re:Dług publiczny - problem wspólny

    "Niech spłacają ci, co pożyczali, roztwonili i zmalwersowali te eciepecie"

    Nie licz że politykierzy spłacą.
    Swoją droga Grecja już wkrótce przetestuje strategie "grubej kreski" siłą rzeczy ;)
  • 2011-09-27 08:07 | camel

    Re:Dług publiczny - problem wspólny

    Goldek: "Ja nie mam żadnego długu u Rotszyldów & co. Nic od nich nie pożyczałem i niech się bujają" (...)

    Masz, masz. Pan Prezydent i Pan Premier pożyczyli od Rotszylda i zapisali na twoje konto, a jako żeś ich poddany, to i spłacić muszisz. Możesz tylko uciec do innego kraju lub pozbyć się wszelkiej własności i przejść na zasiłek. Wybieraj. Osobiście wybrałem emigrację, co i tobie polecam. Moi rodacy muszą sobie poradzić sami a nie wiem co zrobią. Może wreszcie część się zabierze do pracy? Małorolni? Nie, nie wierzę... ale mało mnie to obchodzi.
  • 2011-09-27 09:36 | Krokodyl

    oszczednosci budzetowe

    Trudno sie zgodzic z podstawowym zalozeniem artykulu - ze nalezaloby zrownowazyc budzet przez odpowiednie oszczednosci - to samo mozna osiagnac przez wzrost dochodow budzetowych zwiazanych ze wzrostem gospodarczym np.

    Inaczej mowiac zamiast glowic sie jedynie na tym komu zabrac - panstwo powinno zrobic wszystko by gospodarka rozwijala sie jak naszybciej.

    CHOCIAZBY spowodowac, zeby zniknely ograniczenia instytucjonalno-systemowe ktore powoduja, ze Polska jezeli chodzi o wolnosc ekonomiczna i latwosc prowadzenia dzialanosci gospodarczej jest w wielu dziedzinach (prawodawstwo, biurokracja, przepisy) w drugiej setce panstw na swiecie za Mongolia i Senegalem...

    Przy okazji (jedynie przy okazji) mozna bedzie rowniez zaoszczedzic.

    No ale zeby to zrobic trzeba rozbic obecne spetryfikowane struktury a to bez zmian politycznych jest niemozliwe bo wszyscy trzymajacy sie kurczowo biurek beda straszyc powrotem IV RP....
  • 2011-09-27 10:15 | M

    Re:Dług publiczny - problem wspólny

    Kto kontroluje swiatowe pieniadze od poczatku 19 wieku pisze Wikipedia znaczy ze w erze informatyki czas wreszcie pisac o tym a nie bajac ze podatki, etc. Pokazcie mi nie zadluzony kraj? Czas sie obudzic i zaczac sledzic obieg pieniadza. Tylko patrzac na palce bankierom mozna wysledzic ich szwindle. Dlaczego ich nie ma na wszelkich listach bogaczy? Legendy o bogactwie Bila Gatesa bajeczla dla malych dzieci to slina w stosunku do tego co ci goscie nagromadzili przez 2 stulecia.
  • 2011-09-27 15:20 | Goldek

    Dług publiczny? A co to ? Żaden problem!

    Właśnie specjalnie zaglądałem i wiem to na pewno - ja na swoim koncie żadnego zadłużenia u Rotszylda nie mam. Jak ktoś ma, to niech płaci jak frajer, bo jeśli płaci, to ewidentnie jest frajerem, gdyż Rotszyldowi i sp-ce nawet złamany grosz się nie należy; co najwyżej dla wyrównania rachunków na kontach rząd RP może kliknąć sobie parę razy w klawiaturę NBP i stworzyć dokładnie takie same pieniądze, jak oni, po czym spłacić nimi jednorazowo ten cały "dług" i cześć jak czapka.

    Musi to wiesz, na Rusi, a w Polsce jak kto chce - nie ma sytuacji bez wyjścia, pokazują to Grecy, i za nimi następni, także Amerykanie - są inne możliwości zrzucenia jarzma fałszywego długu pogiętych hien. Tylko ktoś tu chyba będzie musiał dostać niestety po ryju, ale długo na to pracował i sumiennie zasłużył, a każdemu wg zasług.
  • 2011-09-27 23:08 | kaesjot

    Re:Dług publiczny - problem wspólny

    Pierwotną przyczyną jest nadmierne zróżnicowanie dochodów. Nieliczni dostają ( bo przecież nie wypracowują) faktycznie " za frico " ( np. kilkuminutowy występ w modnym programie w tv albo reklamie bogatego banku ) kwoty, na które ogromna większość obywateli musi kilka lat zap...ć po 40 albo i więcej godzin tygodniowo. I niech mi nikt nie mówi, że mi nic do tego, bo prywatnemu się opłaca, bo wpływy w reklam, bo większa sprzedaż ( często zupełnie niepotrzebnego badziewia ) - za to wszystko my, konsumenci płacimy w cenie wyrobu, który kupujemy przez to drożej. Ludzie ci niewiele, lub wręcz nic pożytecznego nie wnoszą a kasują olbrzymie pieniądze czyli krótko mówiąc PASOŻYTUJĄ na pracy większości.
    Posiadając ogromne nadwyżki finansowe, których nie są w stanie skonsumować starają się je jakoś zagospodarować chcąc przy okazji dodatkowo zarobić.
    A kto może pożądać ich pieniędzy - biedacy, których dochody nie starczą na godziwe życie. Oczywiście najczęściej w ich imieniu czynią to rządy państw chcąc zafundować społeczeństwu kiełbasę, na którą ich nie stać.
    Społeczeństwo nie może skonsumować więcej niż wytworzy. Pożyczki w celu finansowania bieżącej konsumpcji to tak naprawdę darowizny, bo brak realnej możliwości ich spłaty. Nieroztropnie dałeś pieniądze niewypłacalnemu - trudno, przepadło - twoja strata. I koniec. Wierzyciele nie powinni ponosić larum, bo tak naprawdę te pieniądze nie były im potrzebne a i tak weszli w ich posiadanie poprzez spekulacje a nie własną pracą.
  • 2011-09-28 00:04 | Mat

    Jak zlikwidowac dlug zagraniczny

    1.Wprowadzic ustawe o zakazie wywozu kapitalu z Polski
    2.Oglosic niewyplacalnosc kraju przestajac splacac dlugi i w ten sposob
    wystraszyc obcy kapital aby przestal spekulowac w Polsce.
    "Polska dla Polakow".
    3.Doprowadzic do tego aby wiarygodnosc Polski u bankierow spadla do zera i
    w ten sposob zabezpieczyc ten kraj przed pojsciem na latwizne kolejnych rzadow celem niedopuszczenia do powrotu na stara droge
    4.Wprowadzic ustawe zakazujaca w kraju lichwe
    Na poczatku bedzie gorzej ale pozniej po odbiciu od dna Polska bedzie #1 i wszystkie kraje pojda ta sama droga a lichwiarze pojda z torbami.
    "Idz zloto do zlota bo my Polacy wolimy zelazo". Nasz pieniadz bedzie oparty
    na zelaznej uczciwosci panstwa obywatelskiego sluzacego obywatelom a nie lichwiarzom jak dotychczas.
    Czy sie komus podoba czy nie dlug publiczny jest problemem nas wszystkich
    bo jest on splacany z naszych podatkow. I prosze nie owijac w bawelne tego
    ze cos sie dzieje bez naszej wiedzy. Kazdy kto ma troche oleju w glowie ten wie ze tzw "inwestorzy zagraniczni" to nikt inny tylko miedzynarodowa banda spekulantow ktora przemieszcza sie z pieniadzem od kraju do kraju i wysysa z niego soki jak pasozyt z zywiciela.
  • 2011-09-29 08:56 | kaesjot

    Re:Dług publiczny - problem wspólny

    Myślę, że piszesz poważnie.
    Cieszy mnie to, że coraz więcej słychać takich głosów. Oznacza to, że ludziom mija otumanienie serwowanymi przez najemne, cyniczne media i tzw. "obiektywnych" ekspertów ( faktycznie lobbystów ) hymnami pochwalnymi o przewadze globalnej, wolnorynkowej, nieskrępowanej działalności gospodarczej nad rozsądnym, planowanym rozwojem i sprawiedliwym podziałem wspólnie wytworzonych dóbr.
    Dobry to znak napawający pewnym optymizmem.
  • 2011-09-30 07:48 | Mat

    Re:Dług publiczny - problem wspólny

    @kaesjot
    Pisze calkiem powaznie. Ci ktorzy Polske wprowadzili w ten rodzaj gospodarki nie sa w stanie kraju z niej wyprowadzic. Oni moga tylko obiecywac, ale tak na prawde to nie maja ani wiedzy, ani woli, bo czekanie na to az rynek rozwiaze problmy prowadzi do rezultatow z lat 30 ubieglego stulecia. Nie chce tu spekulowac czy tamten kryzys byl wynikiem manipulacji czy tez obiektywnych okolicznosci, faktem jest ze czlowiek po to posiada rozum aby go uzywac, dlatego w zarowno zyciu prywatnym jak tez panstwowym musi planowac a nie liczyc na to ze jakies (rynkowe?) sily zrobia to za niego.
    Tusk byl dobry we wspinaczce na kominy i tam powinien pozostac. Moze ewentualnie powinien uczyc historii, rzadzenie krajem mu powierzac bylo absolutna katastrofa, powierzenie na druga kadencje byloby nieszczesciem.
    Aby tego uniknac pamietajcie ludzie o jednym: jak sie nie stworzy silnej gospodarki opartej na zelaznym planowaniu bedzie tylko dalszy marazm z ktorego trzeba bedzie wychodzic nastepnymi powstaniami. To tyle i az tyle co mam do powiedzenia. Nie jestem przeciwko kapitalizmowi, jestem za konkurencja rynkowa, w ktorej powinny dominowac przedsiebiorstwa narodowe z udzialem kapitalu obywatelskiego. Sektory strategiczne powinny powrocic do panstwa. Ten dom trzeba przemeblowac ale w tym musi brac udzial caly narod a nie etatowi aparatczycy ktorzy uprawiaja caly czas gre polityczna. W gospodarce nie ma miejsca na polityke. Jak maz nie przyniesie do domu pensji to gospodyni polityka nie napelni garnkow.
  • 2011-10-04 18:51 | camel

    Re:Dług publiczny - problem wspólny

    No tak byłeś przekonujący, że aż sprawdziłem. Wisisz Rotszyldom nieco ponad 40 tysięcy euro. Rząd je od Rotszyldów pożyczył i skarmił nimi chłopstwo na szkieletczyźnie. Co Rotszyld winien temu, że nasz rząd tak zechciał zrobić, chłopstwu pracować się nie chce, a Polacy się na to zgodzili? Teraz trzeba oddać. Wracaj do roboty, bo odsetki rosną!
  • 2011-10-04 18:58 | camel

    Re:Dług publiczny - problem wspólny

    "Oznacza to, że ludziom mija otumanienie serwowanymi przez najemne, cyniczne media i tzw. "obiektywnych" ekspertów ( faktycznie lobbystów ) hymnami pochwalnymi o przewadze globalnej, wolnorynkowej, nieskrępowanej działalności gospodarczej nad rozsądnym, planowanym rozwojem i sprawiedliwym podziałem wspólnie wytworzonych dóbr. "

    Chcesz socjalizmu. Ja też. I większość także. Ale odbudowano nam tutaj szlachecko-klerykalną I RP w całej jej łajdackiej krasie. Olbrzymie latyfundia kościelne, rosnące majątki rodzimych oligarchów i ubożejąca czerń. To model ustrojowy Polski szlacheckiej, realizowany z wielkim oddaniem przez wszystkie ekipy. To jest wymarzona Polska JPII. Kraj ubogi materialnie i umysłowo, bez społeczeństwa, jeno z miriadami "wierzących" i pracujących na dobrobyt panów w komżach.

    I to nie są wynurzenia typu Adam2222. To smutna prawda. Rozejrzyjcie się, prawda wyłazi zewsząd. Hamowanie przedsiębiorczości, utrudnianie samodzielności, krępowanie przepisami, rugowanie z dóbr oddawanych bezprawnie i bez prawa weta kościołowi czy arystokracji. Trwa wielka odbudowa Polski sarmackiej.
  • 2011-10-06 16:08 | kaesjot

    Re:Dług publiczny - problem wspólny

    Przepraszam że pytałem - kiedyś nie wyczułem ironii w tekście postu i wyszedłem na idiotę a sprawy mają się tak, że trzeba powiedzieć "Chłopcy, przestańcie, bo się źle bawicie. Dla was to igraszka, nam chodzi o życie !"
    Nasza rola to uproczywe odkłamywanie tez głoszonych przez "trubadurów" neoliberalizmu i wspieranych przez janczarów
  • 2011-10-06 16:55 | kaesjot

    Re:Dług publiczny - problem wspólny

    Tak - jestem za socjalizmem, tym marksistowsko-engelsowskim a nie leninowsko-dzierżyńsko-stalinowskim.
    W moim pojęciu być socjalistą to być wraźliwym na los innych ludzi, posiadać "instynkt stadny" a nie być egoistą, wyznawać zasadę, że lepij żyć biedniej ale godniej niż wzbogacać się przez krzywdę ludzką.
    Mój ojciec zawsze powtarzał, że krzywda ludzka prędzej czy później się mści, kto się dorobił na krzywdzie ludzkiej, tego prędzej czy później karząca ręka sprawiedliwości dosięgnie.
    Lepiej byłoby dla wszystkich, żeby "krzywda ludzka" o swoje się nie upomniała.