Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

”Aby iść naprzód, trzeba zmienić system"

(2)
2011-09-28 08:11 | Zdzisław Gromada
Chleba i igrzysk, pożywienia i rozrywek, domagało się rzymskie pospólstwo od sprawujących władzę. Historia potwierdziła wagę i ciągłą aktualność tych oczekiwań. Władza może spać spokojnie gdy potrafi zagwarantować swoim podopiecznym spełnienie tych żądań. Z dostarczeniem podwładnym igrzysk nie ma problemu. Problemem sprawujących władze bywa dostarczenie ludowi odpowiedniej ilości „chleba”. Na skutek jego braku lub niedoboru następują protesty, manifestacje, rewolucje, wojny. Upadały i upadają władze i systemy polityczne. Czy władza pochodząca z wyboru potrafi swojemu elektoratowi zapewnić w dłuższym okresie czasu „chleb” tj. przyzwoity poziom życia? Istotne wady tego systemu politycznego sprawiają, że jest to niemożliwe.

Demokracja przedstawicielska = niegospodarność, życie na kredyt, bankructwo

Demokracja przedstawicielska ma kilka istotnych wad które prowadzą do katastrofy finansowej i ekologicznej społeczeństwa które ją stosują. Wynika to z faktu, że dla przedstawicieli, zgodnie z naturą ludzką, nie jest najważniejsza sytuacja ekonomiczna i ekologiczna „pospólstwa” którym rządzą. Ważne jest by dalej być u władzy. Podstawową cechą jednopartyjnej demokracji socjalistycznej była propaganda. Porównywano ją do parowozu w którym cała para idzie w gwizdek. W systemie demokracji przedstawicielskiej jest podobnie – cała para idzie w walkę o głosy wyborców. Jej podstawowe wady to:

Brak lub skuteczna blokada inicjatywy stanowienia przez obywateli (suwerena) prawa ponad głowami polityków oraz realnego prawa weta poczynań władzy. Przedstawiciele wykorzystują to i stanowią, bez pytania się obywateli o zgodę, korzystne dla siebie prawo, zaciągają w ich imieniu kredyty, wysyłają żołnierzy na egzotyczne wojny oraz nadmiernie rozbudowują administrację.

W demokracji przedstawicielskiej decydującą rolę odgrywają emocje a nie rozsądek. Przedstawiciele wybierani są w oparciu o sprawny marketing a nie realne i racjonalne programy polityczne. Programy poszczególnych ugrupowań politycznych to licytacja obiecanek . Charakterystyczny „program wyborczy” miało ugrupowania polityczne Nr 1na liście wyborczej w drugiej RP: „Głosuj na jedynkę - będziesz jadł kiełbasę i szynkę!”Jak wynika z szacunków „Rzeczpospolitej” ponad 40 miliardów złotych kosztowałaby realizacja przedwyborczych obietnic największych partii deklarowanych do dn. 20 września 2011. Jeśli słowa przejdą w czyny to budżet tego nie udźwignie.

Nie ma sprzyjających warunków dla planowania i realizacji projektów długo okresowych. Polityków interesują jedynie projekty krótkookresowe efektami których można się pochwalić elektoratowi przed kolejnymi wyborami. Projekty długo okresowe, wymagające wieloletnich nakładów inwestycyjnych, których efekty mogą być widoczne po kolejnych wyborach, ich nie interesują. Takie inwestycje zmniejszają autorom szanse wyborcze w kolejnych wyborach

Nie ma sprzyjających warunków dla podejmowania kompromisowych decyzji w sprawach publicznych. Rywalizacja i konkurencja pomiędzy ugrupowaniami politycznymi o popularność wśród wyborców uniemożliwia politykom podejmowanie niezbędnych w wielomilionowych społeczeństwach, kompromisowych decyzji. Poseł jednej opcji nie może się godzić na kompromis z konkurencją bo przez własny elektorat zostanie uznany za „mięczaka” bądź „zdrajcę” i w kolejnych wyborach będzie bez szans na ponowny wybór.

Władza przedstawicieli jest mało odporna na wpływy lobbystów i żądania wpływowych grup interesów. Powoduje to nadmiar ustaw korzystnych dla „sponsorów” oraz „kupionych” przez grupy interesów mogących mieć decydujący wpływ na wynik wyborów np. emeryci, rolnicy, prawnicy, itp.

W efekcie tych słabości demokracji przedstawicielskiej narody ją stosujące popadają w niewolę zadłużenia i zmierzają do katastrofy. Zadłużenie USA rządzone przez „przedstawicieli” od ponad 200 lat, jak pokazał jego licznik w dn. 26 września, wynosiło 14, 8 bilionów dolarów co w przeliczeniu na jednego obywatela dało 47,4 tys. dolarów tj. ok. 156,4 tys. zł. Dzięki temu, że „przedstawiciele” w naszym kraju rządzą tylko 20 lat nasz licznik Balcerowicza wykazał 26 września że, nasz dług publiczny RP wyniósł 888 444 mln zł co daje na jednego obywatela tylko/aż 23,147 tys. zł. Tego długu na pewno nie spłacą nasi „przedstawiciele”. Oni go tyko w naszym imieniu zaciągnęli.

Ostatni przywódca Związku Radzieckiego Michaił Gorbaczow oceniając demokrację przedstawicielską Władimira Putina która także mocno zadłuża Rosję podsumował: ”Aby iść naprzód, trzeba zmienić system". To trafna rada. Nie trzeba wymyślać nic nowego. Sprawa jest prosta. O swoich finansach, podatkach, kredytach, inwestycjach, emeryturach powinniśmy decydować osobiście. Sami musimy odpowiedzieć czy chcemy dzisiaj żyć na kredyt a jutro głodować? Czy potrzebne nam są dzisiaj kosztowne polityczne igrzyska?

Dokąd iść? Jaki system zastosować?

Nie trzeba wymyślać nic nowego. Nie mamy alternatywy. Od ponad 150 lat naród w środku Europy z imponującymi efektami ekonomicznymi i ekologicznymi stosuje prawdziwą demokrację ograniczającą wady przedstawicielskiej do minimum. Istotne w tym systemie jest realne prawo obywateli (suwerena) do stanowienia prawa ponad głowami przedstawicie li oraz prawo weta każdej ich decyzji.

Jest obawa, że „ciemny lud” nie dorósł do samodzielności. Będzie nietolerancyjny dla wszelkich mniejszości: finansowych, religijnych etc. , że będzie podatny na manipulacje itd. Zgoda mogą być na starcie takie przypadki ale jak wiadomo najskuteczniej uczymy się na własnych błędach. Jeśli rodzice o wszystkim decydują za swoje dzieci to nigdy nie nauczą ich samodzielności.

Zróbmy pierwszy krok - wprowadźmy system demokracji bezpośredniej na poziomie gmin. Niech obywatele poczują jej smak a mniejszości przekonają się, że „ciemny lud” potrafi podejmować rozsądne decyzje - jest tolerancyjny i nie jest roszczeniowy.
  • 2011-10-01 16:10 | H.B

    Aby iść naprzód, trzeba zmienić system

    Systemy demokracji,socjalizmu czy komunizmu przez ostatnie 100 lat nie sprawdziły się powinien być stworzony system pośredni który stwarzałby możliwości prowadzenia biznesu tylko nie kosztem zwykłych ludzi i dawał swobodę poglądom ,wyznaniom religinym itd. Mit panujący obecnie na świecie wśród sfer rządzących i biznesu że kosztem cięć przede wszystkim zmniejszaniem etatów pracy i wysokości zarobków można uzyskać oszczędności jest iluzoryczny i przynosi na dłużą metę odwrotny skutek ludzie mają coraz mniej pieniędzy kupują mniej towarów biorą coraz więcej kredytów zadłużają się obroty firm spadają itd a to nabija deficyt inflację ect.To że korporacje na świecie mają coraz większy wpływ na nasze życie to fakt .Zarabiają krocie niejednokrotnie ludzkim kosztem ,a wystarczyłoby tylko by zamiast trzymać w bankach zamrożone miliardy dolarów podnieść pensję ludziom we wszystkich zakątkach świata za ich dobrą ,uczciwą pracę .Ludzie mając godziwe wynagrodzenie zabezpieczone umową o pracę sami wyprowadzą gospodarkę świata z marazmu.Twierdzenie iż tanią siłą roboczą zwojujemy świat jest cofaniem się całego biznesu do tyłu .Jeśli damy ludziom porządne pensje i godne życie to przecież tak naprawdę wszystkim będzie się lepiej wiodło Wielkim korporacją firmom większym mniejszym fabryką bo pieniądz wydany na pensje daje pieniądz biznesowi z handlu ,sprzedaży towarów i ogólnie z konsumpcji światowej.Reasumując zmiana systemu Światowego jest konieczna dla wszystkich bo jeśli tego nie będzie to czeka nas tylko upadek jako rozumnych istot ludzkich, które powinny się dalej rozwijać technologicznie kulturalnie a nie myśleć o lokalnym gormadzeniu fortun...