Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Pasożytowanie na pomocy publicznej dla bezrobotnych

(1)
2011-09-30 21:00 | P.Baranowski
1. Reasumując poprzednio opublikowany tekst pt. Nieodpowiedzialność Państwa – omawiam pokrótce zjawisko wywoływania i podsycania agresji wobec osób pozbawionych pracy, potrzebujących pomocy – nie koniecznie nawet materialnej.
Agresja ta jest obserwowalna w warstwie języka, tworzonych pojęć, wyrażeń, synonimów a także rozpowszechniana poprzez celową propagandę upowszechnianą w dostępnych popularnych miejscach, jak fora internetowe i portale społecznościowe przez osoby często wynajęte, robiące to odpłatnie.
2. Reakcją osób poddanych takiej presji jest odwracanie się od Państwa, tzw. emigracja wewnętrzna, przechodzenie do szarej strefy, postawy całkowicie aspołeczne. Ma to bardzo negatywny wpływ na sytuację samego społeczeństwa. Szkodzi społeczeństwu. Trzeba o tym wiedzieć i myśleć samodzielnie, nie poddawać się „prawdom zasłyszanym” .
3. Tak jak dawniej władza nie mogąca spełnić oczekiwań wywołanych głoszoną przez siebie ideologią – nazywała Polskę „państwem budowy ustroju socjalistycznego” – co sugerowało społeczeństwu, że „wszystko co obiecane – będzie gdy się budowa zakończy” – tak samo i obecna władza próbuje rozbieżności pomiędzy swoimi deklaracjami a obserwowalną rzeczywistością usprawiedliwiać hasłem „Polska w budowie” co także jest następującym komunikatem kierowanym do wyborcy: nie da się ukryć że nie jest tak jak obiecaliśmy, ale dajcie nam jeszcze kolejna lata sprawować władzę a zbudujemy wam „państwo obiecane” …
4. Nic nie wskazuje na to, że nie jest to jedynie hasło propagandowe władzy, żebrzącej o pozwolenie na kontynuację tego co dotychczas i tak jak „budowa socjalizmu” nigdy się nie powiodła – nie powiedzie się budowa PO-wskiego modelu Polski. Powstaną jedynie długi do spłacania przez następne pokolenia a władza, jak dawniej znów powie „Ja chciałem dobrze…”
5. Jeśli ustrój PRL nazywano kiedyś „budową ustroju socjalistycznego” a dziś czasem używa się określenia „socjalizm realny” – co ma oznaczać tę część czy wersję idei którą dało się zrealizować w praktyce, tak i dziś obecny ustrój Polski należałoby nazwać „gospodarką rynkową realną” czy „realnym liberalizmem” – jako wypaczoną i okrojoną, nieudaną wersją idei głoszonej przez władzę – możliwą do osiągnięcia w praktyce. Hasło propagandowe Platformy Obywatelskiej „Polska w budowie” – potwierdza takie wyjaśnienie.
6. Rozbieżność pomiędzy teorią (deklaracją ideową) a obserwowalną na co dzień rzeczywistością – dotyczą nie tylko pracy Rządu ale przede wszystkim postaw ludzi, indywidualnych osób których suma stanowi o kształcie rzeczywistości, o rzeczywistym obrazie Państwa. Stąd właśnie podobnie jak w PRL wywodzi się różnica pomiędzy ideą a życiem.
7. Jakiekolwiek by nie były hasła ideologiczne czy nawet i autentyczne przekonania władzy, dojście do władzy przez Platformę Obywatelską przez ludzi widziane było jako powszechne przyzwolenie na „robienie interesów”, bogacenie się nawet i niezbyt zgodne z prawem. Władza PO cokolwiek by nie mówiła oficjalnie, formalnie – usankcjonowała tak na prawdę porzucenie wszelkich idei a zrobienie najwyższej wartości z bogacenia się, które odbywało się także kosztem niszczenia tego co nie musiało być zniszczone, kosztów na przykład dramatycznego bezrobocia – które nie musiały być tak wielkie, gdyby nie rzeczywiste przyzwolenie władzy.
8. Jednym z objawów bezrozumnego i bezdusznego pędu do wzbogacenia się jest aktywizacja „chętnych na zysk” wszędzie tam, gdzie następuje duży przepływ pieniądza (bogate źródła finansowania) i związana z tym jakaś potrzeba (cel finansowania).
9. Na takie okoliczności polują ci ludzie ogarnięci manią „zarabiania” i jak pasożyty przysysają się do źródełka pieniędzy, obudowując ten właściwy pierwotny cel finansowania – swoimi działaniami pozorowanymi, zbędnymi, wtórnymi – partycypując w ten sposób w udziale – jako pasożyt – w finansowaniu , odbierając część środków początkowemu, głównemu beneficjentowi albo i z czasem – eliminując go.
10. Przykładem mogą być instytucje „badawcze” dotyczące bezrobocia, żywiące się z funduszów przeznaczonych na walkę z bezrobociem a niczego do tej walki nie wnoszące, prócz kosztów swojej działalności. Buduję się nieraz cała sieć redystrybucji środków, wydawanych nie na cel pierwotny a na sztucznie wymyślane zadania, stanowiące jedynie pretekst do udziału w finansowaniu a niczego potrzebnego nie wnoszące. Jeśli powstaje na przykład projekt badawczy dotyczący bezrobocia, to powstaje też Redakcja materiałów produkowanych przez ten zespół badawczy, następnie powstaje (lub jest angażowane istniejące) wydawnictwo, które wydaje drukiem materiały wytwarzane przez tę redakcję i to wydaje w ekskluzywnej, możliwie jak najdroższej formie (patrz załączone zdjęcie), następnie jeszcze firma produkująca i wydająca płyty multimedialne CD do tego wydawnictwa a na końcu – dystrybutor rozprowadzający te produkty, który przedstawia także swoje faktury na koszty dystrybucji. Ostateczny produkt – jest rozprowadzany nieodpłatnie (darmowy) czyli w pełni finansowany przez to pierwotne źródełko. Są tysiące takich przypadków a to jedynie jeden przykład. Najbardziej istotne jest jednak – że jest to całkowicie zbędne, przez nikogo nie zamawiane i nie ma żadnego wpływu na pomoc dla bezrobotnych, dla których pierwotnie przeznaczone były pieniądze na to wydane (mimo że trudno je nazwać całkowicie zmarnowanymi, zdefraudowanymi itp.).
11. Zjawisko to jest powszechne, w wielu dziedzinach gdzie występują duże źródła finansowania, szczególnie pochodzące z funduszy unijnych, a co najważniejsze moim zdaniem nie wynika ono z ideologii głoszonej przez władzę a z jej wypaczenia dokonywanego przez indywidualne osoby wbrew tej oficjalnej ideologii.
12. Dostawcy źródeł finansowania walki z bezrobociem nie otrzymują danych analitycznych dotyczących form i metod faktycznego zużycia środków, dlatego prawdopodobnie nie są świadomi realiów i nie kontrolują ich. Należy ich o tym poinformować, by upewnić się co do ich intencji. Jednym z przykładów dowodzących takiego twierdzenia jest rozliczanie efektywności finansowania Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki za pomocą wskaźnika jakim jest tempo wydawania środków przyznanych na ten program a nie skutek dla beneficjenta ostatecznego. Dowodem na to jest wywiad z Dyrektorem WUP w Szczecinie przytoczony i omówiony w moim wcześniejszym artykule „Kto najszybciej wyda pieniądze z PO KL”.
Dobre tempo wydawanie tych środków zostało „nagrodzone” w styczniu w woj. Zachodniopomorskim dodatkowymi środkami (54 miliony euro) z Krajowej Rezerwy Wykonania PO KL, ale dotychczas pieniądze te nie ujawniły się w Urzędach Pracy, które wcześniej zostały ograbione ze środków na swoją ustawową działalność o 70% w stosunku do roku ubiegłego, w ramach „oszczędności wydatków” przez Premiera. Łącznie na Polskę rozdysponowano dodatkowo ponad 230 milionów euro ale bezrobocie się nie zmniejsza, co wzmacnia jedynie obawy, że będzie to karma dla kolejnych „pasożytów” a nie rzeczywiście potrzebujących, niesłusznie o „pasożytowanie” oskarżanych.
13. Podobne procesy „pasożytowania”- to znaczy stwarzania sztucznych, zupełnie zbędnych, wymyślnych, rzekomych potrzeb wymagających zaspokojenia – są zjawiskiem powszechnym, w różnych dziedzinach życia. Być może na tym polega postęp (?). Moje obawy i protest wzbudza jedynie to, że dzieje się to kosztem rugowania, pomijania i nie zaspakajania tych najważniejszych, rzeczywistych i dramatycznych potrzeb – jak walka z bezrobociem osób które bezrobotne być nie chcą, oraz z jego nieuniknionymi konsekwencjami: bezdomnością, nędzą, rozbijaniem rodzin, bezpowrotnym odrywaniem się od własnego społeczeństwa, emigracją wewnętrzną i fizyczną, lawinowym wzrostem przestępczości i brutalizacją jej, przedwczesnymi zgonami, samobójstwami w poczuciu beznadziejności własnej sytuacji.
14. Problem niedostrzegania lub marginalizowania bezrobocia i jego skutków, lekceważenia ich, bagatelizowania objawów społecznych – wiąże się ze wspomnianym trendem do „bogacenia się za wszelką cenę” i wynika z niego.
Lekceważenie i bagatelizowanie tego – jest samoobroną społeczności osób oszalałych na punkcie zdobycia kapitału i bogactwa a proces wyszydzania, oskarżania i odmawiania prawa do życia i powrotu do pracy osób bezrobotnych – jest stosowany wobec osób bezrobotnych poprzez wspomnianą wcześniej parszywą „propagandę szemraną” – także jako rodzaj „zwalczania konkurencji do pieniędzy” – nie przez oficjalną ideologię Platformy a przez wypaczających ją „oszołomów kapitalistycznych”.
15. Jednym z objawów przedstawianych tu procesów jest zadziwiająca nieskuteczność wszelkich szkoleń finansowanych z EFS, mających w oficjalnym zamierzeniu zmniejszyć bezrobocie poprzez taką poprawę sytuacji przynajmniej części osób bezrobotnych, by mogły one zostać długotrwale zatrudnione. Szkolenia te – także są doskonałym pretekstem jedynie dla działalności wielu firm i osób działających na własny rachunek, od lat współdziałających przy ich wykonywaniu, na kosz dofinansowania unijnego ale w taki sposób aby szkolenia te pozostawały nieskuteczne, by ilość bezrobotnych nie zmniejszała się – nie zamykając takiego „rynku usług”. To mniej więcej tak, jakby ktoś założył wielką drukarnię np. kalendarzy – które mają tę własność, że po tygodniu od powieszenia – płowieją i stają się nieczytelne, a miał na to zapewnione stałe finansowanie zamawiającego który jest ociemniały a więc nie jest w stanie tego sprawdzić.
16. Podawałem przykłady z kursów w których brałem udział, dowodzące tego przypuszczenia – o celowej ich nieskuteczności.
17. Prawdziwości zjawiska dowodzą także inne materiały ukazujące się w różnych publikatorach, jak na przykład tekst mówiący o obawach tych firm szkoleniowych , w związku z możliwością wyczerpania się źródełka finansowania unijnego dającego im pretekst do ich szkodliwej działalności;
http://www.rp.pl/artykul/691175-Firmy-szkoleniowe-boja-sie-wygasania-unijnych-dotacji-.html