Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Kilka uwag na ostatnie dni kampanii

(7)
Namysł nad aktem wyborczym, takie mam coraz silniejsze przekonanie, powinien polegać na braniu w nawias kampanii wyborczej, jako jednej wielkiej mistyfikacji, jako sztuki robienia z ludzi idiotów.
  • 2011-10-03 13:11 | bryka

    jak zrobic wodę z mózgu

    Pan profesor ma rację,stuprocentową.W opozycji do innych tzw czołowych komentatorów POLITYKI śledzących i komentujących w niezwykłym napięciu tzw kampanię.Współdziałających solidarnie z politykami nad odmóżdżeniem wyborców.
    Najlepszym przykładem są tzw debaty.Nie szkodzi ,że o niczym ,zawsze można
    skomentowac koniunkturalnie.Strach lodówkę otworzyc.To jest zwykła nachalna propaganda ubierana w szatki obiektywnego komentarza.Całe szczęście,że ten okres dobiega końca.
    Mam wrażenie,że wyczyny kampanijne polityków i komentatorów walnie przyczyniają się do dalszej degradacji polskiej polityki z wyrażnym także wpływem na obniżenie frekwencji wyborczej.I to wszystko za nasze pieniadze.
  • 2011-10-03 13:31 | MMK

    Re:Kilka uwag na ostatnie dni kampanii

    Wszyscy mający szanse przkroczyć próg wyborczy (z wyjatkiem chyba Korwina ?) juz rządzili.
    Jaki koń był/jest - każdy widział/widzi.
  • 2011-10-03 14:48 | dziwny

    Re:Kilka uwag na ostatnie dni kampanii

    Głęboko patologiczna jest już u polskiego wyborcy -niczym niewytłumaczalna wyborcza nonszalancja. Tak jakby rzeczywiście nie miało żadnego znaczenia z jakim CV, LM i bagażem intelektualnym wybierają się kandydaci do sejmu i senatu, którzy przez 4 LATA będą pobierać mega wysokie uposażenia, za abstrakcyjną pracę, nie podlegającą żadnej kontroli.
    Z drugiej natomiast strony stoi wymagający rynek pracy, a na nim siermiężny i mega wymagający pracodawca, który nie chce płacić normalnych pieniędzy i za byle jakie przewinie wywala pracownika na zbity pysk.
    Więc czy to jest jakaś schizofrenia?, czy polscy wyborcy stracili już całkowity kontakt z rzeczywistością, która ICH wcześniej czy później złapie za twarz i postawi przed górą problemów -tym razem nie do przeskoczenia.
  • 2011-10-03 17:08 | warszawiak

    Re:Kilka uwag na ostatnie dni kampanii

    Donek i Platforma wiedza jak wyzebrac 300 mld zl z Uni.

    I na to wyborca ma glosowac ??? Nieslychane, jakze orginalne i haniebne.
  • 2011-10-03 22:29 | myszvolvo

    Re:Kilka uwag na ostatnie dni kampanii

    >"mizerna legitymacja społecznego poparcia powinna stać się hamulcem dla projektów jakichś zasadniczych i głębokich zmian politycznych."

    Wkrótce powstanie nowy rząd, który przez kolejne cztery lata będzie mógł udowodnić obywatelom, iż składa się z ludzi na tyle dojrzałych, że uwzględnią oni w swych poczynaniach ów brak społecznego poparcia i obok umiejętnego zarządzania krajem, z uwzględnieniem ważnych potrzeb wszystkich jego mieszkańców, wykażą się również talentem nawiązywania dialogu z przedstawicielami wszystkich grup społecznych, tak, aby uzyskać ich poparcie i zaufanie. Zwłaszcza zaufanie i szacunek, którego wielu potencjalnych wyborców nie posiada już dziś w stosunku do kandydujących do rządu polityków.

    Od elektoratu zmęczonego nieustającym już od kilku lat hałasem, żeby nie powiedzieć wprost 'jazgotem' dzienników, brukowców, pogadanek radiowych, poświęconych polityce programów telewizyjnych i opiniotwórczych blogów nie należy oczekiwać zbyt wiele. Wielu ludzi przytłoczonych jest potrzebą ciągłego zagłębiania się w odkrywane dzień po dniu, bądź wyciągane z archiwów, podejrzane afery i obserwowania ordynarnej szarpaniny w mediach, gdzie przedstawiciele rządu, opozycji oraz całej reszty kasty politycznej, ścigają się w konkursie na niefortunne sformułowania, popełnianie gaf podczas oficjalnych wystąpień i wpadek na portalach społecznościowych.
    W pamięci pozostaje im obraz polityków przekrzykujących się w debatach, szkalujących i obrażających się wzajemnie, jak gdyby jedynym ich dążeniem było móc stać się bohaterem artykułów w gazetach, pojawić się w blogowych notkach, albo wytoczyć sobie sprawę sądową o zniesławienie.

    Jeśli rzeczywiście tylko 1/5 wyborców pojawi sie przy urnach, oznaczać to będzie, że 4/5 uprawnionych do wyborów ludzi nie wierzy w dobre chęci polityków, nie rozumie tego o co się spierają i do czego dążą lub mają wątpliwości co do ich przyszłych poczynań w rządzie, gdyż rozumieją ich plany i zamierzenia zbyt dobrze.
    I wszystko wskazuje na to, że nikt z ubiegajacych sie władzę nie zadbał o to, aby było inaczej. No bo i po co mieliby się wysilać, skoro 1/5 z możliwych głosów wystarcza im do rozegrania meczu?

    Ja sam nie mam złudzeń co do następnych czterech lat, niezależnie od wyniku wyborów. Będzie jak zwykle, czyli tak samo. Te same spory o to, co kto był zrobił źle, kto kogo oszukał i co kto przed kim schował, bądź sprzedał za jego plecami. I nadal podczas debat i wywiadów w radio lub w telewizji wszyscy mówić będą jednocześnie, przekrzykując sie i obrażając.
    I tak będzie, dopóki nie zmienimy świadomości i mentalności społeczeństwa, poczynając od siebie, poprzez wszystkie szczeble społecznej "drabiny". Zwłaszcza te najwyższe, bowiem każdy przyklad idzie z "góry", a im bardziej naganny, tym bardziej bywa porywany w ramiona i powielany przez innych.


    Zmienia się świat, zmieniają przekonania i poglądy, zmienia się w wielu ludziach świadomość.
    Aż dziw bierze, że tak mało zmian dostrzegamy w ludziach usiłujących przekonać nas do głosowania na ich zdolności kompetentnego zarządzania naszą rzeczywistością.
    A może nadszedł już czas na radykalną wymianę wszystkich dostępnych nam dziś trybunów na nowsze, lepsze modele? Pozbawione większości wad ich poprzedników?

    Cóż. Będziemy wkrótce mieć znów całe cztery lata czasu, żeby się nad tym zastanowić wmyślając się w siebie.
    I tego właśnie, idąc za radą @Autora, życzę z całego serca sobie i wszystkim czytelnikom.
  • 2011-10-04 15:50 | Asurei

    Re:Kilka uwag na ostatnie dni kampanii

    Z większością się zgadzam i popieram. Pozwolę tylko na jedną uwagę:

    <I tak będzie, dopóki nie zmienimy świadomości i mentalności społeczeństwa, poczynając od siebie, poprzez wszystkie szczeble społecznej "drabiny". Zwłaszcza te najwyższe, bowiem każdy przykład idzie z "góry", a im bardziej naganny, tym bardziej bywa porywany w ramiona i powielany przez innych.>

    Proszę się zdecydować, czy przykład powinien iść góry czy od dołu. Chyba że jest pan politykiem i składa w ten sposób samokrytykę. Ja nie jestem na górze, a ze swojego dołu nie widzę osobistości wśród decydentów, którzy mogliby mnie inspirować i służyć za przykład.

    Osobiście skłaniam się do przekonania, że zmienianie społeczeństw lub ich jednoczenie jest udziałem wybitnych jednostek. Tych, którzy nie są bezwzględnie zależni od vox populi, tych którzy w razie potrzeby potrafią narzucić społeczeństwu konieczne reformy. Najlepiej oczywiście jeśli będą do tego kompetentni i zrównoważeni psychicznie.

    Cóż, może jestem idealistą, a może 'demokracja' nie jest tak znowu idealnym ustrojem. Zwłaszcza te współczesna połączona i wyzyskującym kapitalizmem i powszechną obłudą.

    Pozdrawiam
  • 2011-10-05 01:53 | myszvolvo

    Re:Kilka uwag na ostatnie dni kampanii

    @Asurei
    >"Proszę się zdecydować, czy przykład powinien iść góry czy od dołu."

    Przyklady powinny rozprzestrzeniać się jak fala, bez względu na faktyczną lokalizację ich źródła w hierarchii społecznej. Wystarczy jedynie, aby były dowodem dążenia do zachowań i decyzji zgodnych z przyjętym przez nas schematem wartości etycznych i moralnych.

    >"a ze swojego dołu nie widzę osobistości wśród decydentów, którzy mogliby mnie inspirować i służyć za przykład"

    Właśnie to jest często powodem ogólnego braku szacunku i zaufania do w/w decydentów. Najbardziej demoralizuje społeczeństwo postępowanie ludzi z tak zwanych wyższych sfer. Ich 'autorytet' wykorzystywany jest wówczas do rozgrzeszania się z własnych słabości, na zasadzie: 'jak IM wszystko uchodzi na sucho, to co JA się będę..'


    >" zmienianie społeczeństw lub ich jednoczenie jest udziałem wybitnych jednostek. Tych, którzy nie są bezwzględnie zależni od vox populi, tych którzy w razie potrzeby potrafią narzucić społeczeństwu konieczne reformy"

    Narzucanie społeczeństwu czegokolwiek na siłę, nie prowadzi z reguły do niczego dobrego. Ani dla społeczeństwa, ani dla narzucających.
    Silny, charyzmatyczny, mądry przywódca może uczynić wiele dobrego dla kraju i współobywateli jedynie pod warunkiem, że wykaże się szczerym, sprawiedliwym zrozumieniem dla problemów z którymi borykają się przedstawiciele wszystkich klas społecznych i w wiarygodny sposób zapewni im poczucie bezpieczeństwa.
    Tylko ktoś, kto na co dzień aktywnie dąży do dialogu z elektoratem, kto swoim postępowaniem, zachowaniem i sposobem przekazu wzbudza w ludziach szacunek i zaufanie, może liczyć na ich poparcie.
    Lecz nawet najbardziej wybitne jednostki, obdarzone i pełnym poparciem, i zaufaniem wyborców, nie zdołają osiągnąć niczego, jeśli obie strony nie będą w pelni świadome ciażących na nich obowiązków oraz odpowiedzialności za wspólną przyszłość, w ich wspólnym kraju.

    >"może 'demokracja' nie jest tak znowu idealnym ustrojem. Zwłaszcza te współczesna połączona i wyzyskującym kapitalizmem i powszechną obłudą"

    Za każdym ze słów: 'demokracja', 'kapitalizm', 'obłuda' kryją się jacyś ludzie.
    Jednych znamy, innych nie, jednych widujemy w telewizji, innych w lustrze.

    Pozdrawiam