Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

USA: Podatek dla milionerów

(22)
Barack Obama chce opodatkować najbogatszych Amerykanów. Tylko w ubiegłym roku w USA przybyło 111 tys. milionerów, a większość z nich płaciła podatki według niższych stawek niż ich sekretarki.
  • 2011-10-05 07:56 | vps

    Fajnie mają:)

  • 2011-10-05 08:12 | vps

    Re:USA: Podatek dla milionerów

    Ja uważam, iż nie ma co chłopakom zazdrościć i zabierać za dużo pieniędzy. Fajnie mają, że się dorobili, każdy z nas chce być na ich miejsu. Większe podatki swoją drogą, to musi być dezyzja przemyślana ekonomicznie, tak aby nie chamować rozwoju. Więcej dobra zrobiła by obyczajowa jak i ustawowa zmiana prawa pracy. Taki Walmart dorabia się dzieki temu,że 90% jego pracowników tyra za minimalne wynagrodzenie. Wszyscy teraz w związku z kryzysem wychodzimy w proteście na ulice. Mój postulat jest taki - powiązać wynagrodzenie minimalne procentowo z dochodami przedsiębiorstwa. Innymi słowy, jeśli ktoś na samej górze dorabia się sumy X to pracownicy z samego dołu powinni otrzymywać dochody obliczane procentowo wględem tej stawki X lub całych dochodów przedsiębiorstwa. Im gorzej działa przedsiębiorstwo i im gorsze dochody tym niższe wynagrodzenia pracowników z dołu, ale nie niższe niż krajowa stawka minimalna. Jeśli dochody przedsiębiorstwa rosną, pracownicy prawnie powinni mieć zapewniony udział w podziale łupu. Takie rozwiązanie nie wpłynie negatywnie na rozwój firm, gdyż płace będą świadczone od dochodu, a nie przychodu. Jedyne co może się zmniejszyć to fortuny miliarderów, ale i dla nich będzie lepiej, gdyż będą mieli większą motywację aby podnośić dochody firmy i to dzięki jej wydajności a nie wyzskowi pracowników, jak to obecnie ma miejsce. Wilk syty i owca cała.
    Nie jestem ekspertem, jeśli ktoś uważa, że pisze bzdury to chętnie się oświecę :)
  • 2011-10-05 09:04 | jola

    Re:USA: Podatek dla milionerów

    Aż się łezka w oku kręci na tych amerykańskich bohaterów -pięknie zbudowani, opaleni i wywalający kupę kasy na stomatologów.
    Lecz gdy ta rewia dobiega końca to widać jak na dłoni wyzutego z jakichkolwiek ludzkich cech złodzieja -wall street, naćpanego żołnierza -który wbrew własnej woli jedzie na nieswoją wojnę, obywatela -który jest odpowiednio urabiany przez naćpane media, aby nawet żyjąc na ulicy mu przez myśl nie przeszło, iż amerykański sen to bzdura. A na samej górze -KUKŁY sterowane przez kręcące się po korytarzach Waszyngtonu lobby. Ale czemu się dziwić, kiedy Krzysio Kolumb zaokrętował samych kryminalistów i te geny przechodziły swobodnie z pokolenia na pokolenie.
    Szkoda tylko, że na to wszystko nabrała się reszta świata, pociągając jak małe dziecko coca-cole i w koło Macieju odpowiadając OK.
  • 2011-10-05 11:08 | KrzysztofMazur

    Re:USA: Podatek dla milionerów

    A czy nie mądrzej, sprawiedliwiej, prościej i bardziej ekonomicznie byłoby opodatkować korporacje, a nie osoby fizyczne i ich majątek (sumę aktywów) a nie przyrost majątku (zysk)? Z sumą aktywów bank nie ucieknie za granicę, bo musiałby się cały zwinąć, a sam zysk wytransferować można. Taki podatek obciążyłby raczej istniejące korporacje, a nie nowe i obecnych bogaczy, a nie przyszłych. Poza tym banki mają gigantyczne sumy aktywów, a firmy produkcyjne i technologiczne znacznie mniejsze. Jak ograniczyć ekspansję banków już pisałem (zabronić pożyczania cudzych pieniędzy, 100 procentowe rezerwy od rachunków bieżących).

    Buffet otrzymał od rządu miliardowe dotacje do posiadanych udziałów w bankach (w szczególność GE i Goldman Sachs), w zamian za co robi demokratom pijar i być może zapłaci kilka milionów. Czysty biznes.
  • 2011-10-05 11:12 | KrzysztofMazur

    Re:USA: Podatek dla milionerów

    A jak nowa firma ma stratę, to pracownicy mają twoim zdaniem do biznesu dopłacać i pracować w ramach wolontariatu? A nie mają pracować za płacę minimalną. Ciekawe kto się zatrudni w nowej firmie za płacę minimalną.
  • 2011-10-05 11:14 | KrzysztofMazur

    Re:USA: Podatek dla milionerów

    Złe geny przechodzą z pokolenia na pokolenie, to może Hitler miał rację? On też uważał, że USA to kraj dekadencki i zdegenerowany.
  • 2011-10-05 11:32 | KrzysztofMazur

    Re:USA: Podatek dla milionerów

    Głównym problemem tego typu analiz jest koncentracja na kwestiach personalnych, co prowadzi do nagonki na bogatych, albo pracowników banków (albo kułaków). Czy naprawdę chcemy, żeby organizowano zamieszki i podpalano oddziały banków, w których pracują bogu ducha winni, słabo opłacani karierowicze?
    'Milionerzy są źli, chyba że wspierają demokratów. Wtedy są dobrzy. A jak wspierają herbaciarzy to zapewne kryptofaszyści.'
  • 2011-10-05 12:01 | vps

    Re:USA: Podatek dla milionerów

    albo ja źle pisze, albo Pan Krzysztof źle czyta:)
    Pisałem, że płaca minimalna zostaje jako gwarancja. Trudno oczekiwać, żeby nowo powstała firma albo ktoś komu nie idzie, dokładał sobie problemów podwyższjąc wynagrodzenia. Zresztą wyraźnie też pisałem, że wzrost płacy uzależniony jest wzrostem dochodu. Jak firma przynosi straty to nie ma dochodu i nie ma problemu, płace zostają przy minimum. Dziś stosuje się tak zwane premie, ale to nie jest żadna gwarancja. Chińczy tam żadnej premi długo jeszcze nie zobaczą.
    Po drugie większość korporacji zartudnia za płacę minimalną, więc nie wiem co tu takiego "ciekawego". Przecież kasjer w Tesco nie zarabia kokosów ani Chińczycy składający części dla Microsoft więcej, niż na przeżycie do jutra nie dostają. Podwyższając płace pracownikom niższego szczebla polepsza się konsumpcje i te pieniądze i tak wracają do korporacji. Inaczej to się nazywa praca dla wspólnego dobra. Niestety nikt tego sam nie wprowadzi, bo to wymagało by "podzielenia się". Jedynie społeczeństwa mogą wymusić takie zapisy i licze na to, że kiedyś nasze "strajkowe postulaty" będą ambitniejsze niż te oklepane krzyki - precz z bogatym cwaniakiem, oddaj co nasze.

    Dla mnie wysokie podatki kojarzą się z urzędnikami którzy muszą je " odpowiednio rozgospodarować " czyli komplikują system jeszcze bardziej. Ludzie mający fizyczny pieniądz w dłoni potrafią sobie radzić znacznie lepiej, niż instytucje kierujące się " dobrem większości". Jak będą proste i sprawiedliwe zasady podziału dóbr, to nie będzie tak dużego rozwarstwienia a społeczeństwa będą większą uwagę zwracać na dobro wspólne bo realnie zobaczą, że to ma sens. Dziś panuje przekonanie, że jakkolwiek bym się nie starał, to albo ktoś to roztrwoni albo daje się wykorzystać dla kapitalisty. A ja uważam, że kapitalizm jest fajny i fajnie jest być bogatym i do tego dążyć o ile zarobiłem na to super pomysłem/wydajnścią a nie wyzyskiem. Pod przykrywką demokracji albo wolnego rynku cofamy się do niewolnictwa.
  • 2011-10-05 12:14 | robi

    Re:USA: Podatek dla milionerów

    jeszcze jeden dowód na to, że WOLNA AMERYKANKA to fikcja.
  • 2011-10-05 12:39 | maksymilian

    Re:USA: Podatek dla milionerów

    Jest w tym coś pozytywnego, że świat pomalutku zaczyna trzeźwieć z tego otumanienia nakręcaną przez media i polityków rewią zachwytu nad gwiazdorskim bogactwem, gromadzeniem monstrualnej kasy niezależnie od jakiegokolwiek społeczno - gospodarczego pożytku wynikającego z tej bezprecedensowej koncentracji kapitału. W ostatnich latach zachwiane zostały wszelkie przyzwoite proporcje i związek pomiędzy faktycznie wnoszonym wkładem i pożytkiem a poziomem dochodów niektórych elit. Funkcjonowanie rynków kapitałowych i finansowych w dużej części przestało pełnić rolę racjonalnego regulatora przepływu środków i kapitału a stało się czystym szamaństwem mającym generować zyski z wirtualnych, niczemu, poza żarłoczną spekulacją, niesłużących operacji. Po ostatnich wstrząsach pojawia się na szczęście pewne otrzeźwienie z tego amoku, w postaci choćby propozycji poddania kontroli i ograniczenia ryzykownego i nieprzejrzystego mieszania tzw instrumentami pochodnymi, których rola w optymalizacji przepływu środków i kapitału mało dla kogo jest jasna. Nie mam nic przeciwko temu, aby ludzie rzeczywiście twórczy, wnoszący pozytywne wartości i rozwój zarabiali dużo w jakichś sensownych oczywiście wymiarach, taki był jeszcze jakieś 20 lat temu etos bogactwa. Dzisiaj jedno z drugim przestało mieć jakikolwiek związek, bajeczne bogactwo może niewiele mieć wspólnego z realnym wkładem pozytywnych wartości gospodarczych czy kulturowych, media i neoliberalna filozofia każą zachwycać się bogactwem jako wartością samą w sobie. Majątek Billa Gatesa nie bierze się z jakiegoś szczególnego geniuszu informatycznego, ale pozbawionego wszelkich skrupułów rozpychania się na rynku czego efektem jest faktyczny monopol w dziedzinie systemów operacyjnych. Gdyby Billowi Clintonowi udało się rozwalić ten bezproduktywny monopol przez zmuszenie Microsoftu do ujawnienia kodów źródłowych Windowsa pewnie mielibyśmy na rynku multum znacznie lepszych i tańszych kompatybilnych ze sobą systemów operacyjnych, więc bajońskie bogactwo Gates'a wynika raczej z jego bezwględności, szkodnictwa i hamowania rzeczywistego rozwoju, co nie przeszkadza mediom sikać w majtki z zachwytu nad jego fortuną. W Polsce tak długo maglowano ludziom głowy, że w jakimś sondażu kilkadziesiąt procent ludzi stwierdziło, że postulat podatku liniowego jest postulatem lewicowym! Kiedy Niemcy zabronili tzw. krótkiej sprzedaży, jako praktyki jawnie spekulacyjnej i szkodliwej, nasza KNF dopuściła zaraz ten instrument na naszej giełdzie. Bałwochwalczy zachwyt nad wielkimi pieniędzmi i bogactwem jest u nas tak wielki, że nie mogę spokojnie obejrzeć meczu LM, bo komentator większą część meczu epatuje mnie milionami euro transferów i gaż piłkarzy. Niedawno pewien krwawy gangster narkotykowy z Meksyku znalazł się wśród 50 najbardziej wpływowych i najbogatszych ludzi świata, o czym z radością doniosło jakieś durnowate pismo.
    Całkiem się na tym świecie pokręciły hierarchie wartości i mam nadzieję, że nadchodzą wreszcie czasy otrzeźwienia!
  • 2011-10-05 14:12 | Adam P.

    Buffett

    Buffett już chyba od dziesięciu lat mówi, że najbogatsi powinni płacić wyższe podatki. Tylko, że administracja Busha nie zamierzała tego słuchać.
  • 2011-10-05 17:22 | bzdura

    Re:USA: Podatek dla milionerów

    nie wlno zapominac o inwestycjach firmy, system o ktorym wpominasz jest dosc utopijny ale mozliwy do zrealizowania chociaz w czesci... w przypadku najbogatszych jedynym rozwiazaniem bedzie przekonanie ich ze powinni czesc tych fundusz rozdysponowac, ale nie przez rozdawnictwo i na przejedzenie ale przekazywanie na cele trwale, szkolenia nowe zaklady pracy itd

    wyobrazmy sobie loterie jak 100 osob zlozy sie po 100 zl to podczas losowania jeden wygrany bedzie szczesliwy, ale jak przez nastepne 100 losowan bedzie Musial dokladac po 100 zl to zacznie sie narzekanie dlaczego ja musze do tego dokladac skoro juz wygralem :)
  • 2011-10-05 18:57 | Tenno

    Re:USA: Podatek dla milionerów

    vps - mniej chamować, bardziej hamować. To taka dobra rada.
  • 2011-10-05 19:08 | vps

    Re:USA: Podatek dla milionerów

    No ja sobie tego nie wyobrażam jako podział po równo. Bardziej widze to jako wprowadzanie progow ograniczających rozwarstwienie pomiędzy zyskiem a minimalnym wynagrodzeniem. Jeśli właściciel firmy chce inwestować to niech inwestuje ze swojej kieszeni, a nie z kieszeni pracowników. Walmart zarabia średnio 15miliardów rocznie zatrudniając około 2 miliony pracowników. Niech z tych 2milionów 1,5 to będą pracownicy najniższego szczebla. Roczna podwyżka o 1000$ to dla takiego pracownika dużo, dla Walmart to strata 1,5 miliarda czyli nadal zostaje im 13,5 mld dolarów rocznie które mogą inwestować do woli. Jeśli inwestycja kosztuje 20 mld to jest to problem właścicieli a nie pracowników, Podwyższenie podatków dla najbogatszych nie zmniejszy rozwarstwienia, bo te pieniądze mogą iść jedynie w social, czyli w żaden sposób nie pomogą się dorobić najbiedniejszym. Koszty wzrosną, bo koszty rosną wraz z podatkami i wszystko co firma właduje w podatek odzyska podnosząc cenę bo tak własnie działa system. Sekretarka Warrena Buffeta będzie płaciła ten sam podatek,
    ale dołoży do wyższej ceny która będzie rewanżowała miliarderom podatkowe straty.

    Im większe podatki dla piekarza tym droższy chleb i mniejszy popyt.
    Im większe zarobki pomocników piekarza tym więcej chleba mogą kupić i jego cena spada a pieniądze częściowo wracają do piekarza.
    Ja to widze tak, że albo ładujemy w socjalizm i zostawiamy wszystko na głowie państwa, albo sami bierzemy sprawy w swoje ręce a państwo jedynie pilnuje, aby nikt nie przeginał.
  • 2011-10-05 22:24 | obcy

    Re:USA: Podatek dla milionerów

    nie nadchodzą czasy otrzeżwienia...może za 50 lat;
    cynizm nie odpuści, oj nie / są metody jego wypalania-np. franko/
  • 2011-10-07 00:14 | camel

    Re:USA: Podatek dla milionerów

    Jolu droga, ci pięknie zbudowani milionerzy przynajmniej coś stworzyli, nie dostali swoich milionów z racji urodzenia czy kontaktów z władzą, tak jak polscy. Dzięki nim i ich inwestycjom możesz się leczyć na przyzwoitym poziomie, możesz odziać się w goretex zamiast lnu i zagapić w telewizor zamiast w księdza. I tak, masz rację, reszta świata się "nabrała" na technikę i naukę made in USA i prosperuje dobrze. Polacy są nie tacy łatwi do oszukania, więc kursują po śmietnikach w poszukiwaniu puszek. Ja tam nie skorzystam z tradycyjnej, nadwiślańskiej filozofii zawierzenia głupocie i strachu przed wszystkim, co choćby przypomina rozum, bo nie mam wystarczającej przebojowości, żeby załatwić sobie lewą rentę, dopłatę rolną, ubezpieczenie w KRUSie czy posadę państwową. Muszę niestety pracować. Zresztą lubię to a nie lubię wódki. Coś widzi mi się, że jestem z polskością na bakier.
  • 2011-10-07 12:30 | mickor

    Re:USA: Podatek dla milionerów

    A skąd masz takie informacje ? W porządku - Gates i zmarły niedawno Jobs to ludzie którzy na prawde coś stworzyli, ale już taki Mitt Romney raczej nie wymyśliłby prochu. Ameryka też pełna jest milionerów "przez przypadek", zawodowych synów i córek. Jak ktos trafnie zauważył - bardziej szanuje się tych twórczych bogaczy - w końcu iPhone to świetny gadżet, potrafi być kompanem podróży i przydatnym narzędziem, a bez PC'ta lub Maca wielu z nas nie byłoby w stanie pracować i przezyć. Za to spekulacje bankowe na wall street nie budzą już takiego entuzjazmu. Nie kupuję też bajek o tym jak to opiekuńczy miliarderzy dbają o tworzenie miejsc pracy i godne życie swoich pracowników - bzdura ! Kombinują raczej jak wywalać pracownikw by zaoszczędzić na pensjach i ubezpieczeniach i jak wymigać się od łacenia kontachentom za wykonane zlecenia. I coraz częściej im się to udaje...
  • 2011-10-07 18:09 | Legionnaire

    Re:USA: Podatek dla milionerów

    Panie Smoczynski, jest jasnym, ze nie placi Pan podatkow w USA i nie ma zielonego pojecia co pisze.
    Np. zeby placic 36% podatku to trzeba miec dochody w rodzaju 400 tys rocznie. Watpie, ze sekretarka Buffett'a tyle zarabia.
    Wiekszosc podatnikow USA nie placi zadnych podatkow (federalnych i stanowych) albo bardzo niewiele, caly ciezar podatkowy praktycznie spada na bogatych i korporacje.
    W czasach Clitona w stanie New Jersey dolozono 10% podatku na tzw. luksusy. Efekt byl taki, ze tysiace ludzi stracilo prace. Jak ?
    Lokalny przemysl stoczniowy (luksusowe jachty), wyposazenie domow na zamowienie, luksusowe auta (te 100 tys i wyzej) wraz z milionerami wyniesli sie na poludnie USA. W dwa lata pozniej New Jersey wycofalo sie z tych podatkow, praca nie wrocila.
    Natomiast od momentu "odbicia karty" w pracy do tej gotowki w kieszeni, obywatel USA ma 20 roznych podatkow, sa podatki od podatkow.
    Tak, tak !
    Tego p. Jola nie wie, bo p. Smoczynski o tym nie pisze.
    Mitch McConnell (to taki glowny republikanin w US Senacie) w odpowiedzi na gledzenie o wyzszych podatkach panow jak W. Buffett zaproponowal im by wyslali czeki do US Treasury.

    p.Micor.
    Mitt Romney, nawet WiKi w jez. rosyjskim (nie wiem, ale tak mysle) pisze, ze oprocz gubernatorstwa w Massachuestts., dzielil i rzadzil w chyba 15 firmach
    inwestycyjnych (to takie ktore daja pieniadze tym ktorzy maja dobre pomysly, jak np. proch), zorganizowal Zimowa Olimpiade w Salt Lake City (to tam gdzie
    Malysz zdobyl dwa medale), jego osiagniecia polityczne i zawodowe kwalifikuja go do objecia prezydentury USA. Podobnie jak H. Cain'a.

    Nie osmieszaj sie Pan, Panie Micor swoja ignorancja, juz sie Pan popisal wiedza o wyborach w USA.
    "Nie kupuje" Pan, ze kapitalisci moga traktowac swych pracownikow po ludzku i tylko "kombinuja, migaja sie od placenia".
    Tak naprawde to Pan nie kupuje nawet wlasnych majtek, rodzice to musza robic, natomiast gdyby Pan nie "kombinowal i migal" sie od nauki bylby Pan polskim Buffett'em.

  • 2011-10-07 20:05 | wladeczek

    Re:USA: Podatek dla milionerów/ legionnaire

    nic dodac nic ujac ,wiekszosc ludzi bogatych tworzy nadal miejsca pracy,dla tych co to tak gardluja o tej niesprawiedliwosci spolecznej,ostatnie zamieszki na wall street ,to czysta paranoja ,ci mlodzi gniewni co to nigdy nie pracowali i sa na garnuszku u rodzicow wykrzykuja ze nie pojda do pracy za $7 sa na uslugach no zgadnijcie czyjich ano GEORGE SOROS sie klania ,wstretny kapitalista ktory zdobywal doswiadczenie w czsie II wojny swiatowej wspolpracujac z hitlerowcami, co sie okazuje na dobitke taka krwiozercza wall street przeznacza nie samowite pieniadza w nowym yorku na pomoc dla biednych ?????!!!!! i tu dochodzimy do punktu zwanego schizofremia
    buffet niech przestanie pitolic tylko niech da podwyzke sekretarce, no i przesle te pieniadze do federalnej rezerwy usa.
  • 2011-10-07 21:13 | mariot

    Re:USA: Podatek dla milionerów

    jola...radze ogladac mniej telewizji i czytac mniej teorii spiskowych...pojedz na 2-3 miesiace do Stanow na wakacje...wiesz, taki work&travel to fajna rzecz..moze wtedy zrozumiesz jak beznadziejnie uproszczony (zeby nie napisac prostacki) jest Twoj wpis
  • 2011-10-10 06:35 | AndrzejPO

    Re:USA: Podatek dla milionerów


    "Wiekszosc milionerow…płaciła podatki według niższych stawek niż ich sekretarki." Wiecej spodziewalem sie od "Polityki" niz kopiowanie propagandy lewicowej -- nawet jesli ona jest Amerkanska. Taki artykul mozna napisac po przetlumaczeniu (nawet kiepskim) jednego artykulu z lewicujacej prasy w USA. Ale jako ze Polityka ma odpowiedzialna role pomagania czytelnikom w zrozumieniu swiata, nalezy im sie troche glebsza wiedza i analiza.

    Na przyklad: wedlug Kongresowego Biura Budzetwoego (Congressional Budget Office), w 2007 roku (ostatnie dane) rodziny zarabiajace od USD 34.000 do 50.000 zaplacilo 14.3% swojego dochodu na podatek federalny. Najbogatsze 5% zaplacilo 27.9% and najbogatszy, gorny 1% zaplacil 29.5%. (Czyli “krezus” ktory zarabia 2 miliony na rok, wplacil do skarbu panstwa 590000 dol a rodzina ktora zarabia 50.000 wplacila ok. 7000 dol.
    590,000 i 7000. Dalej chcesz traktowac tych krezusow jak zlodziei?

    Inna ciekawostka: w 2008 roku (ostatnie dane) gorne 5% (piec) podatnikow wplacilo do federalnego skarbu 58.7% calego dochodu panstwa (!!!). Dolne 50% podatnikow (polowa calego kraju liczac od najnizszych zarobkow) dolozylo do skarbu panstwa... 2.70 % (tak, tak – mniej niz 3 procent!) (wg Tax Foundation http://www.taxfoundation.org/news/show/250.html)

    I nagle caly artykul – i propaganda przeciw bogatym – nie ma sensu, prawda?
  • 2011-10-10 19:21 | krolborowik

    Re:USA: Podatek dla milionerów

    mariot, jako osoba od 30 lat legalnie mieszkajaca w Stanach, zgadzam sie absolutnie ze wszystkim co napisala jola.