Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Spór o krzyż w Sejmie

(36)
Zaczęło się. Jeszcze nie ukonstytuował się nowy parlament, a już wybuchła pierwsza awantura. Na dodatek jej przedmiotem stał się krzyż.
  • 2011-10-13 15:24 | drobiazg

    Aż korci, żeby przypomnieć oficjalne stanowisko Kościoła sprzed ponad roku...

    ...otóż 'Kościół nie jest stroną w sprawie krzyża'.
    Sądzę, choćby na podstawie rozmów ze znajomymi, że poza innymi sprawami również i tamto zaparcie się było jedną z przyczyn popularności partii Janusza Palikota w ostatnich wyborach, i tego trendu już chyba nic nie odwróci. Od siebie dodam - NARESZCIE.
    Moim zdaniem krzyż powinien zniknąć z sali parlamentarnej bo przecież żyjemy, tak przynajmniej zapisano w Konstytucji RP, w państwie świeckim. Wreszcie zacznijmy traktować poważnie ustawę zasadniczą, tak jak odsunęliśmy od zbyt dużego wpływu na nasze państwo tych co je kontestują.
  • 2011-10-13 15:30 | Realista

    Zabawne

    "Świadczy o tym i czas, w jakim wybuchł spór (tak, jakby nie było do załatwienia spraw pilniejszych), i wysokie C używanych argumentów."

    A jakie to pilniejsze/ważniejsze sprawy są do załatwienia, skoro Tusk już zapowiedział że zamierza pozostać przy polityce NIC-nierobienia?

    Osobiście cieszyłby mnie jak najostrzejszy konflikt polityczny, bo mógłby on doprowadzić do osłabienia złotego, a tym samym do przywalenia przez ministra finansów w konstytucyjny limit długu - to chyba jedyna szansa na zmuszenie Tuska do reform :/ W każdym razie, jak w nadchodzących miesiącach zacznie się wielka wyprzedaż złotego, to chętnie się do niej przyłącze - skoro nie mogę skłonić polityków do reform przy pomocy mojego głosu w wyborach, to skorzystam z ekonomicznego bata gdy nadarzy się taka okazja...
  • 2011-10-13 16:36 | krebs06

    Re:Spór o krzyż w Sejmie

    Cóż temat jest, sprawa krzyża irytuje wielu bo to kolejna kpina ze świeckości państwa. Palikot jet tylko konsekwentny, jego wyborcy poszli w dużej mierze za jego hasłami prawidłowych relacji państwo kościół, wniosek o zdjęcie krzyża jest więc realizacją przedwyborczych obietnic. Śmieszne są deklaracje niektórych polityków, że krzyż ma wisieć bo im nie przeszkadza, czy też powoływanie się na symbol polskości. Z tego co wiem Palikot nie szykuje się do potajmnego zdjęcia krzyża, jak to insynuuje Pawlak, lecz zapowiada zapytanie do Trybunału Konstytucyjnego. Ciekaw jestem czy wniosek zostanie przyjęty.
  • 2011-10-13 17:02 | J-k

    Slogany o świeckości

    Krzyż jest symbolem uniwersalnym i znanym od pradziejów w wielu kulturach i w wielu formach. Ale w sali sejmowej wisi Krucyfiks, krzyż z figurą Ukrzyżowanego Chrystusa. A Krucyfiks jest symbolem tylko i wyłącznie jednej religii i należy do obowiązkowego wyposażenia kościoła. Dobrze byłoby o tym pamiętać i nie spłycać dyskusji do sloganów o tradycji i uniwersalności symbolu.
    Uczciwszym rozwiązaniem (i sankcjonującym istniejącą praktykę) byłoby umieszczenie w konstytucji zapisu, iż Polska jest krajem wyznaniowym a religia rzymsko-katolicka jest oficjalną religia państwową. (Może dobrze byłoby w drugim akapicie dodać, iż innowiercy i niewierzący nie będą paleni na stosie - przynajmniej w życiu doczesnym.) Jak się wydaje taką większość konstytucyjną w obecnym parlamencie znajdzie się bez kłopotu. Takich państw, formalnie wyznaniowych mamy w Europie kilka; m.in. Grecja, Wielka Brytania, Norwegia, Malta no i oczywiście Watykan.
  • 2011-10-13 18:29 | maksymilian

    Re:Spór o krzyż w Sejmie

    Najważniejszych spraw do załatwienia, a leżących odłogiem od początku kadencji Tuska (i nie tylko jego zresztą), jest w tym kraju multum, i nie rozumiem dlaczego akurat teraz miałby być moment szczególnie wzniosłego poczucia odpowiedzialności wobec wielkich wyzwać reformatorskich. Nieustanne rozpętywanie pseudoideologicznych awantur to podstawa publicznej słyszalności polskiej prawicy, która poza tym niewiele ma do zaproponowania. PiS i podobni chyba wypracowali sobie prawo do wyłączności w tym rzemiośle, skoro, jak czynią to inni, to pan redaktor zaraz udziela nagany w imię "nieburzenia spokoju". Otóż nie zgadzam się Panie Redaktorze, jeśli ktoś nieustannie wrzeszczy i poucza ideowo innych, to przychodzi czas, że ktoś wreszcie ma prawo się odwrzasnąć. Problemu rozpanoszenia się Kościoła w życiu publicznym i politycznym Polski nie da się zdaje się obecnie inaczej załatwić, jak tylko przez publiczną awanturę i kiedyś powinien nadejść czas rozpętania takiej awantury a krzyż w Sejmie może być akurat dobrym pretekstem. Kulturalnie i poprawnie to wszystkie liczące się siły polityczne chodziły wobec tego problemu od lat jak pies wkoło jeża.
  • 2011-10-13 18:56 | rem

    Re:Spór o krzyż w Sejmie

    "Bo podobnym bezsensem byłoby teraz jego usuwanie. Takie akcje nakręcają tylko i tak już w Polsce złą atmosferę".

    Kilka tygodni temu brakło 6 głosów, aby Sejm, pod dyktando biskupów, zatwierdził ustawę o całkowitym zakazie aborcji. Tylko przypadek sprawił, że została odrzucona: gdyby nie to, że paru posłów PiS nie dotarło na głosowanie, mielibyśmy dziś w Polsce "latynoskie piekło kobiet".

    Rozumiem, że gdyby ta - nazwijmy to po imieniu - zbrodnicza ustawa przeszła, a teraz Palikot zaczął się domagać jej zmiany, też uważałby Pan, że to "niepotrzebne nakręcanie i tak złej atmosfery".

    Powieszenie krzyża w Sejmie pod osłoną nocy, a potem tolerowanie go mimo jawnej sprzeczności z Konstytucją, miało bardzo jasny przekaz: Kościół w tym kraju stoi ponad prawem, wolno mu wszystko. To dlatego w następnych latach z taką swobodą wyłudzał kolejne nieruchomości poprzez Komisję Majątkową. To dlatego Rydzyk tak dynamicznie rozwijał swoje imperium, niekontrolowany i niezagrożony przez nikogo.

    Jeśli ten krzyż nie zostanie zdjęty, to znaczy, że Konstytucja - wraz z całym prawem, które przecież się na niej opiera - jest w tym kraju warta mniej niż papier toaletowy. Czy naprawdę o to nam chodzi? Zwłaszcza że jedną z największych barier rozwoju Polski jest niski kapitał społeczny i powszechny brak poszanowania prawa...
  • 2011-10-13 19:05 | rem

    Re:Spór o krzyż w Sejmie

    Jeśli chcemy traktować krzyż jako symbol uniwersalny, oznaczający cierpienie w imię wyższych celów, to za co skazano Nieznalską, która w takim właśnie charakterze wykorzystała ten symbol w swojej pracy? Bo o ile sobie przypominam, to za obrazę uczuć religijnych...
  • 2011-10-13 19:27 | Tenno

    Re:Spór o krzyż w Sejmie

    Zdjąć, bezprawnie powieszony, zgodnie z prawem zdjęty. I nie tylko tam.
  • 2011-10-13 19:37 | rem

    Re:Spór o krzyż w Sejmie

    "Faktycznie, najważniejszą dla demokracji cechą polityków nie jest zdolność do pokonywania przeciwników, ani też nieugiętość i bezkompromisowość. Wartościowy polityk to taki, który potrafi zaprowadzić w życiu publicznym pokój".

    To prawda, ale trudno nazwać wartościowym polityka, który zgadza się na długotrwałe i bezkarne naruszanie Konstytucji. Artykuły Ustawy Zasadniczej, zarówno o neutralności światopoglądowej państwa, jak i o symbolach narodowych Polski, nie pozostawiają w tej sprawie żadnych wątpliwości.

    Jeżeli Tusk nie chce dłużej tolerować łamania Konstytucji, a równocześnie zależy mu na - jak to Pan eufemistycznie określił - pokoju, to niech tę Konstytucję zmieni. Bratnie partie PO i PiS mają łącznie tak dużo głosów, że powinny to zrobić szybko i sprawnie.
  • 2011-10-13 19:46 | polak

    Re:Spór o krzyż w Sejmie

    miejsce krzyża jest w kościele i we własnym domu, a cała reszta przestrzeni publicznej powinna być wolna od tego typu zdobień.
    Dlatego oddałem głos na pana Palikota, który na drodze prawnej -wreszcie ten bezkarny bałagan uporządkuje.
  • 2011-10-13 19:59 | lucek

    Re:Spór o krzyż w Sejmie

    Politycy ,pismaki tudzież inne cytując klasyka wykształciuchy robią publice pianę w łepetynach twierdząc, iż są inne ważniejsze niż krzyż w sali sejmiu problemy.Otóż nie. Tu chodzi o KONSTYTUCJĘ. Stan aktualny to kpina z Ustawy Zasadniczej. To furtka do innych podobnych posunięć. Można raz, można i następny. Rację ma "rem".Konstytucję zawieszono na haczyku w kiblu.
  • 2011-10-13 21:47 | otu

    Re:Spór o krzyż w Sejmie

    od czegos trzeba zaczac, a pozniej malymi kroczkami dalej w kierunku swieckosci panstwa...
  • 2011-10-13 22:47 | PIRS

    Re:Spór o krzyż w Sejmie

    To nie jest walka o krzyż, ale o przestrzeganie prawa. Kościół ma swoje miejsca kultu i tam nikt z zewnątrz nie umieszcza swoich symboli. Zawieszenie krzyża w Sejmie miało podobny charakter jak obsiusianie przez zwierzęta granic swoich rewirów. To samo ma miejsce w szkołach i urzędach.
    Postulat, aby umieścić w Sejmie także symbole innych religii, jest niemądry. Symbole religii nie powinny być nikomu narzucane, to nie są portrety Ukochanego Przywódcy, a Polska podobno jest krajem prawa. A jak u nas jest, niech zilustruje historia sprzed kilku lat, opisana w NIE:

    W Mławie krążyła plotka, że dwaj księża pobili się przy pokerze aż się znaleźli w szpitalu. Ponieważ plotka rozrastała się, dziennikarz miejscowej gazety postanowił ją sprawdzić. Był w szpitalu, na komendzie policji, rozmawiał z jednym z księży (który plotkę słyszał, ale zaprzeczył aby była prawdziwa), jednym słowem przeprowadził dziennikarskie śledztwo. W końcu stwierdził, że to plotka, nic takiego się nie zdarzyło i tak napisał.
    Co było dalej? W Mławie zawrzało. Sprawę omawiała Rada Miejska. W czasie mszy w kościołach odczytano list pasterski protestujący przeciwko zniesławianiu dwóch księży i zarzucający dziennikarzowi kłamstwo, szkalowanie i perfidię.
    Dziennikarz opublikował przeprosiny. Napisał że kierował się dobrem Kościoła i chciał tylko zdementować plotki krzywdzące księży. Nic to nie pomogło.
    Elity miasta Mławy dalej atakowały "Gazetę Mławską", zarzucając jej że "uderzyła w całą wspólnotę chrześcijańską, kapłani są bowiem przewodnikami tej wspólnoty".
    Obaj księża, o których plotkowano, skierowali do sądu przeciwko dziennikarzowi akt oskarżenia. Żaden adwokat z Mławy nie chciał się podjąć obrony dziennikarza.
    Reklamodawcy zerwali umowy z gazetą, wycofała się też spółka wydająca tygodnik.
    Jeden z księży powiedział, że dziennikarz nie powinien w ogóle zajmować się tym tematem, bo nie otrzymał na to zgody ani od niego ani od drugiego księdza. "Żyjemy w katolickim kraju i nie może być tak, żeby dziennikarz pisał bez żadnej kontroli, co mu się podoba!".
  • 2011-10-13 22:48 | divak2

    Kto sieje krzyże ten zbiera burze.

    Nie trzeba było robić szczeniackiej farsy i wieszać krucyfiksu po kryjomu w nocy te ileś lat temu, to teraz nikt nie chciałby go ściągać. Jak się gra na nosie państwu i wyborcom, to może się zdarzyć że zostanie się przywołanym do porządku. To jest po prostu właściwy koniec tej sprawy. Ci kolesie, co go wieszali kilkanaście lat temu nie różnią się tak bardzo od egzaltowanej trzódki sprzed pałacu prezydenckiego sprzed roku.
  • 2011-10-14 02:13 | inkwizytorstarszy

    Re:Spór o krzyż w Sejmie

    Brawo "rem", masz całkowitą rację. Wyrazy poparcia. Pozdrawiam.
  • 2011-10-14 09:37 | Perun

    Stronniczy dobór symboliki

    Autor artykułu stronniczo przemilcza, iż krzyż jest dla wielu symbolem od najdelikatniej mówiąc: pazernej firmy do organizacji przestępczej.
  • 2011-10-14 09:57 | wnukmarek

    Re:Spór o krzyż w Sejmie

    Skoro krzyż mówi o miłości, pokoju itd...,to sam Kościół powinien dbać o to żeby był tam gdzie jego miejsce, w kościołach, na cmentarzach i jeśli ktoś ma ochotę we własnym mieszkaniu.Krzyż to już nie symbol religijny a logo firmy lub bilbord reklamowy. Równie dobrze można by powiesić w parlamencie logo coca-coli. Każda większe górki obe....e są krzyżami i po co, aby się modlić, popadać w zadumę, robić na każdy jego widok rachunek sumienia, nie, to ma się wbić w podświadomość, zwykły zabieg marketingowy. Bo dzisiejszy kościół to głównie firma i zyski. A czy duchowieństwo nie rozumie, że nachalna reklama z czasem zniechęca i to już widać. Tak dalej a nawet politycy nie uchronią kościoła od upadku. Dlatego wiara jest coraz bardziej powierzchowna, bo Kościół zaczyna się kojarzyć z pewnym przymusem, obłudą, bo co innego głosi a co innego robi. Jednak zniknięcie krzyży musi być posunięciem prawnym, jeśli trzeba to powolnym i konsekwentnym, bo nic tak nie pomaga Kościołowi jak męczennicy, wojny religijne, prześladowania, bo choć fanatyków coraz mniej to mogą być coraz bardziej zdeterminowani i groźni. A nikt przecież wojny i terroryzmu nie chce.
  • 2011-10-14 09:58 | Bejotka

    Re:Spór o krzyż w Sejmie

    "Tym bardziej warto dziś zapytać, jaki sens miała operacja podjęta przed kilkunastu laty przez grupę ówczesnych parlamentarzystów, którzy – pod osłoną nocy! – obok godła państwa powiesili krzyż. Bo podobnym bezsensem byłoby teraz jego usuwanie." Drogi Panie Redaktorze! Jeżeli Pan tego naprawdę nie rozumie, to wyjaśniam. Sensem operacji sprzed lat było zademonstrowanie, "kto tu rządzi". I to się - jak na razie - udało. Sensem operacji obecnej jest zademonstrowanie, że w Rzeczypospolitej Polskiej rządzi prawo, którego najważniejszym elementem jest konstytucja. Oczywiście, KRK, PiS, PSL i Gowinowa część PO będą (już zaczęli) krzyczeć, że to jest wojna o krzyż. To kłamstwo. To nie jest wojna o symbol religijny. Czy, gdyby w takim samym trybie zawieszono w Sejmie Gwiazdę Dawida, to broniliby jej z równym zapałem? Toć to też symbol religijny... Trzeba nieustannie i bardzo głośno, tak głośno, żeby nie można było tego pisowskim obyczajem zagłuszyć, wyjaśniać i powtarzać: TO JEST WALKA O KONSTYTUCJĘ. O KONSTYTUCJĘ. O KONSTYTUCJĘ!!!
  • 2011-10-14 11:50 | J-k

    Re:Spór o krzyż w Sejmie

    Symbol uniwersalny to taki symbol, który ma wszechstronne zastosowanie. Zależnie od formy krzyż miał i ma różne znaczenie, może być m.in. symbolem życia, słońca, itd. a także symbolem cierpienia w imię wyższych celów. Ale w sali sejmowej wisi Krucyfiks, krzyż łaciński (ustanowiony przez cesarza Konstantyna na początku IV w.n.e.) z przedstawieniem Ukrzyżowanego Chrystusa, który jest symbolem partykularnym, przynależnym tylko jednemu kościołowi. Według konstytucji KK Krucyfiks jest symbolem Kościoła Chrystusowego, który wyznajemy w symbolu wiary jako jeden, święty, katolicki i apostolski"
    O ile pamiętam to jednak ostatecznie sąd nie dopatrzył się winy Nieznalskiej. A poza tym Nieznalska w swej pracy użyła formy krzyża równoramiennego. Symbolu o tradycji dłuższej od Chrześcijaństwa. Oskarżanie Nieznalskiej o obrazę uczuć religijnych można jedynie traktować jest przykład polskiego kołtuństwa i ignorancji.
  • 2011-10-14 13:44 | volta

    Re:Spór o krzyż w Sejmie

    Zgoda. Nic do dodania!
  • 2011-10-14 16:36 | fikołek

    Re:Spór o krzyż w Sejmie

    Krzyż, symbol nadęty.
    Po cichu powieszony,
    zgodnie z prawem zdjęty.
  • 2011-10-14 16:40 | Tenno

    Re:Spór o krzyż w Sejmie

    Celne.
  • 2011-10-14 18:55 | rem

    Re:Spór o krzyż w Sejmie

    Masz rację. Nieznalska po 9 latach procesów została uniewinniona, choć nikt nie wynagrodzi jej strat moralnych (np. sędzia-katolik przesłuchiwał ją kiedyś 10 godzin, katoliccy bandyci grozili jej śmiercią itp.).

    Tak czy inaczej, wychodzi na to, że w tym kraju każda interpretacja krzyża jest dobra, żeby zgnoić kogoś, kto nie podoba się klerowi.

    Nieznalska zastosowała krzyż, nie - krucyfiks, ale oskarżono ją o zbezczeszczenie symbolu religii katolickiej. Gdy Palikot domaga się zdjęcia krucyfiksu jako symbolu religijnego, obłudnicy z Platformy i SLD grzmią, że krzyż to przecież symbol uniwersalny...
  • 2011-10-14 20:59 | joanna

    Jeszcze za wcześnie...

    Krzyż w Sejmie mi osobiście przeszkadza. Nawet bardzo. Bo i pamiętam powieszenie "tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem- Polska jest Polską a Polak Polakiem" (Marek Jurek) To kwestionowanie polskości czy patriotyzmu niewierzących lub wyznających inną religię jest policzkiem dla tysięcy innowierców, którzy za tę Polskę zginęli.
    Ale i pamiętam, nawet znacznie lepiej, obronę innego krzyża. I jakoś nie mam złudzeń, że ci obrońcy wymarli, zmienili poglądy albo radio im się zepsuło. Albo, że im teraz chęci by nie starczyło do kolejnej ruchawki.
    Pan Palikot podnosząc sprawę krzyża teraz chce się pokazać, popisać radykalizmem, przypodobać. Lub jest fanem "Pana Tadeusza"- cyt. "Ja z synowcem na przedzie i jakoś to będzie". Ot, kolejna wariacka szarża. Obstawiam chęć lansu.
    Nie sztuka jest mieć rację i efektownie polec w boju, bo przeciwnik racji nie ma ale ma siłę. Faktyczną i zorganizowaną przy pomocy sieci tysięcy potencjalnych punktów zbiórki chętnych do wyprawy w obronie kolejnego krzyża. O finansach nie wspominając na ich zorganizowanie.
    Mam nadzieję, że sprawa przyschnie. Bo jeśli nie, to czeka nas długa debata i koczujący pod Sejmem kolejni nawiedzeni. Kościołowi ataki wprost służą- nigdy nie miał takiej siły jak za komuny. Traci poparcie gdy pozwala mu się pokazać czym naprawdę jest. Ale powoli to idzie. To prokościelny PiS ma 30 proc, nie Palikot. Ten miał trzy razy mniej.
  • 2011-10-15 14:49 | Janusz

    Re:Spór o krzyż w Sejmie

    Artykul stronniczy jak i kilka popierajacych jego teze komentarzy. Przypomne politykom zebrzacym w USA za "faktami" popierajacymi zbrodnie smolenska: Niech nam Bog pomoze" jest w kazdej skladanej za oceanem przysiedze- ALE, nie ma tam nigdzie symboli religijnych w strefach publicznych. Palikot nie sieje zametu, bedzie pierwszym polskim politykiem ktory merytorycznie i zgodnie z litera prawa uporzadkuje warcholstwo w polskim Sejmie.
  • 2011-10-15 18:21 | Tenno

    Re:Spór o krzyż w Sejmie

    Taaaak, to tak sobie myślisz, samo się załatwi. Otóż nie, trzeba o tym głośno i często mówić. Albo ulegać własnej służalczości wobec silniejszych, a właściwie bardziej bezczelnych i pyskatych
  • 2011-10-16 08:42 | Andrzej

    Re:Spór o krzyż w Sejmie

    Palikot wojuje z krzyżem. A jeszcze niedawno mówił w Sejmie: Tak mi dopomóż Bóg! Kaczyński z kolei wymachuje krzyżem, jako argumentem politycznym. Kogo Pan Bóg chce zgubić, to mu najpierw rozum odbiera.
  • 2011-10-16 10:02 | joanna

    mówienie, załatwianie, slużalczość, konformizm...

    Problem w tym, że postawa typowa dla Polaków to "przyjdzie ktoś i załatwi" a my se pogadamy, najlepiej w bliskim gronie jacy to jesteśmy anty. A potem przyjmiemy księdza po kolędzie bo "wszyscy tak robią". No chyba, że ktoś załatwi, że stanie się modne nie przyjmować.
    Postawy partii poza PiS nie uważam za służalczą, uważam za zgodną z meritum demokracji czyli reprezentowaniem postaw wyborców. Na co dzień wyborcy akceptują obecność Koscioła w obecnej formie to i my. To, co wyborcy demonstrują w konspiracji ciociowych imieninek nikogo nie interesuje.
    A już najmniej interesuje Kościół. "Psy szczekają karawana jedzie dalej". Dopóki na msze chodzą, dzieci na religię, dopóki śluby kościelne biorą- niech se tam myślą i gadają co chcą. Jest kasa. Co gorsza jest argument- skoro chodzą, to znaczy, że jesteśmy ważni. Tym bardziej, że nie mamy żadnej broni by ich do tego zmusić.
    Dlatego gest Palikota to efekciarstwo, choć przydatne. Padło, bardzo dobrze. Ale bez znaczenia ten fajerwerk buntu.
    Co ma znaczenie? Rzeczywistość, nie gadki. Moja rzeczywistośc to podpisywanie mojemu synowi deklarację rezygnacji z lekcji religii (20 takich jest w 24 osobowej klasie) Nie przyjmowanie księdza (od lat 20) po kolędzie. Sąsiedzi psy na nim wieszają ale przyjmują. Nie chodzenie do Kościoła. Bronienie przed atakami ciotek-dewotek kuzynkę, która zdecydowała się na ślub cywilny.
    Zapraszam do grona takich, jak ja. Dopiero, gdy taka będzie większość Kościół "straci moc". A politycy będą musieli respektować postawę większości, tak, jak respektują ją dzisiaj. Postawę, nie cichcem szeptane poglądy i anonimowe wpisy.
    Mój osobisty deadline dla uwiądu Kościoła to 10 lat od śmierci JPII. Orientacyjnie.


  • 2011-10-16 15:52 | zdad

    Re:Spór o krzyż w Sejmie

    Panie Redaktorze, proszę wybaczyć to ad personam, ale zgaduję, żeś Pan katolik, albo chrześcijanin przynajmniej. Nikomu innemu do głowy nie przychodzi identyfikowanie krzyża z ogólnoeuropejskim symbolem kultury. Sokrates lepiej by się tu sprawdził od Jezusa. Proszę zapytać niewierzących znajomych.
    Obok konstytucji, wokół której cała sprawa krąży, jest jeszcze inna donośna publicznie kwestia, której chrześcijanie nie chcą przyjąć do wiadomości: jak się czuje Polak - agnostyk (ateista, muzułmanin etc.), kiedy najważniejsza instytucja demokratyczna (za taką uważam sejm) działa pod znakiem krzyża, reprezentującego tylko i wyłącznie chrześcijaństwo? Czy nie sądzi Pan, że mamy prawo czuć się jak nie u siebie? Czuć, że gremium zgromadzone w tej izbie parlamentu działa na rzecz katolicyzmu i pod niego formuje prawa? Że nie wpływa to na wartości zapisane w ustawach? Akurat!
    Źle kwestie podnosi Palikot, bo winien najpierw zastrzec, że wiara katolicka nie jest tu żadnym celem ataku, nie zamierza się na nią w geście odwetu (chociaż wielu nań głosowało właśnie po to). I ta młodzież, wczoraj na rynku krakowskim, śpiewająca "prowadź nas Jezu" nikomu nie wadzi, to wręcz jest fajne. Pozwólcie zwyczajnie ludziom nie wyznającym tych wartości czuć się w Polsce jak u siebie. Nie widzę powodu, żeby było inaczej. Demokracja wszak pochodzi od Greków, nie od Mojżesza. Chyba, że się mylę.
  • 2011-10-17 00:00 | Artur

    Re:Spór o krzyż w Sejmie

    Zmienic flage Angielska, Szwecka, Finska, Szwajcarska, Maltanska itd. Zerwac stosunki z Austria i Niemcami. Dopuki w bawarskich i wiedenskich szkolach, sadach, instytucjach panstwowych bedzie wisial krucyfiks to my z nimi nie gadamy! My jestesmy cywilizacja i postep. Oni to zacofanie i rewizjonizm.
  • 2011-10-17 02:09 | JohanX

    Ale się porobiło

    Tyle dni i nikt nie stanął w obronie tez autora. Czyżby to był znak czasów i sygnał że milczący dotąd mają już dośc? Oj ciekawe czasy mogą nadejść. W końcu pojawił się ktoś kto nie trzęsie się ze strachu przed kruchtą i okazało się że na takiego mesjasza czekał naród.
  • 2011-10-17 07:59 | bourbonboy

    Re:Spór o krzyż w Sejmie

    Sprawa dla mnie jest prosta. W Polsce oprócz katolików są wyznawcy innych religii. I prawa ustanawiane w sejmie dotyczą także ich. Z racji tego że są oni w mniejszości, nie próbują forsować wieszania swoich symboli w Sejmie ( który JEST miejscem publicznym ), ponieważ zaraz podniosłyby się głosy, że Gwiazda Dawida i muzułmański Księżyc nie mogą wisieć obok siebie i obok Krzyża. No jak to??? W Polsce gdzie ponoć 95% to Katolicy????? Boże uchowaj!!! Dlatego albo wszystkie symbole, albo żaden
  • 2011-10-17 13:20 | Non Possumus

    Palikotyzm i nasze Non Possumus

    Pisze Pan:
    "To symbol – dla jednych święty z racji religijnych, a dla wielu ważny jako symbol kulturowy. Tyle że w przypadku krzyża wiszącego w głównej Sali obrad Sejmu obie strony traktują go jako przedmiot właśnie."

    Ale nie ma Pan racji twierdząc, że dla tych, którzy mówią Palikotowi - Non Possumus, Krzyż jest tylko i wyłącznie przedmiotem. Dotyczy to zaówno ludzi wierzących jak i niewierzących. Niewierzących, tzn. dla których Krzyż jest wartością moralnych korzeni naszej Rzeczypospolitej. Przedmiotem zaś jest dla tych wszystkich, którzy niszczą chrześcijaństwo.

    Wybór dokonany w dniu papieskim przez część naszego społeczeństwa - wynik uzyskany przez Ruch Poparcia Palikota, posła którego dotychczasowym działaniem był atak na Kościół, a obecnie żądanie usunięcia krzyża z sali sejmowej - jest nie tylko publicznym znieważeniem Katolików i Chrześcijan, jest też konkretnym, publicznym aktem dechrystianizacji.

    Podpisuję się w całości pod słowami red. Tomasza Terlikowskiego:
    http://terlikowski.salon24.pl/354161,nie-ma-polski-bez-krzyza

    "Świńskie ryje Palikota czy intelektualny bełkot nowej lewicy nie są w stanie zastąpić – i bardzo dobrze – symboliki i terminologii chrześcijańskiej. Jej zniszczenie oznacza w istocie zniszczenie jakiejkolwiek możliwości porozumienia i rozmowy, a także jakichkolwiek moralnych korzeni naszej Rzeczypospolitej.

    Wyrzucenie krzyża z przestrzeni Sejmu byłoby symbolicznym początkiem zniszczenia Polski jako takiej, byłoby jasnym pokazaniem, że nie istnieją już wartości, które byłyby nam wspólne. To zaś byłby koniec rzeczy wspólnej, jaką jest dla nas Polska.
    "

    To co Pan red. Tomasz Terlikowski pisze jest właśnie tym, co łączy zarówno wierzących jak i niewierzących. Krzyż jest znakiem Miłosci Boga do każdego z nas. To są również moralne korzenie naszej Rzeczypospolitej, bo z Krzyża, z Miłosci Boga czerpaliśmy przez całe tysiąclecie miłość człowieka do człowieka.

    Co może uczynić sam Palikot, kiedy marszałek Sejmu przychyli się do jego żądania? Czyż nie zacznie swego obłędnego tańca, swojej orgii wokół zdjętego Krzyża ze swoim palikotowskim wibratorem? Chciaż dawniej, według prawa Izraela zachowanie jego byłoby równoznaczne z wyrzuceniem "takiego kogoś" poza nawias społeczności i ukamienowaniem go. Bo zagrażał on bytowi całego społeczeństwa.

    Szanuję poglądy innych osób i dlatego nie będę polemizował, czy to „katole” na Krakowskim Przedmieściu doprowadzili do radykalizacji mas-mediów. Jednakże czymś bezspornym jest, że to ani Jarosław Kaczyński, ani Radio Maryja, ani też że nie babcie moherowe wyhodowały na przykład Palikota czy Nergala. To nie są z pewnością kreatury nam bliskie. Tym bardziej, że problem nie dotyczy samego Palikota czy Nergala, problem dotyczy generalnie tych mediów, które takie kreatury tworzą. I jest to problem społeczny. I jest to również problem osób pełniących najwyższe urzędy w Państwie, które na takie działania wyrażają zgodę, a wręcz takie działania popierają.

    I czy to jest problem samego Palikota? W moim odczuciu, mamy do czynienia nie tylko z samym Palikotem i co wówczas byłoby nie tylko końcem rzeczy wspólnej, jaką jest dla nas Polska. Polski w sensie "wspólnego terytorium" czy też bliżej nieokreślonych "wartości moralnych, humanistycznych...".

    Wybór dokonany w dniu papieskim przez część naszego społeczeństwa jest bardzo konkretnym, publicznym aktem zarówno dechrystianizacji jak również detronizacji z naszego życia Jezusa Chrystusa. I to właśnie dzieje się na naszych oczach, i w tym jest największe zagrożenie dla naszej Rzeczypospolitej.

    Pisze Pan równiez:
    "To, czy krzyż wisi w sali parlamentu, czy też nie wisi, nie wpływa również – jak uczy zwłaszcza polskie doświadczenie – na wartość uchwalanych w nim praw – ani aksjologiczną, ani merytoryczną."

    Ale też nie ma Pan racji, chyba, że chodzi o ostatnie lata. Bo historia naszego Państwa dowodzi, że w Krzyżu znajdowała moc i oparcie a rządzący mądrość.

    Przeciwstawiając Palikota Panu Jarosławowi Kaczyńskiem o niszczeniu tego ostatniego Pan Pisze a nie o pokoju. A raczej o kolejnej wojnie polsko-polskiej wywołanej przez Palikota.
  • 2011-10-17 21:01 | Tenno

    Re:Spór o krzyż w Sejmie

    Spudłowałaś, kościoły , religie i wszystkich kapłonów... przepraszam, oczywiście kapłanów, mam tam, gdzie ja wiem, a Ty się domyślasz. I mówię to wszystkim głośno i wyraźnie. Także naszym czarnym zbawcom w oczy, z oczywistą poprawką na ich nienachalną inteligencję, więc dobitnie.
  • 2011-10-18 23:48 | taka

    Re:Spór o krzyż w Sejmie

    Witam.Piszę.Nie ważne czy wierzę w Boga czy nie.Czy w Polsce na obecną chwilę nie ma spraw które należy rozwiązać szybciej niż kwestii zdjęcia krzyża.Mamy tyle problemów o których rządzący zapominają.Czy dla nich zdjęcie krzyża ze ścian jest ważniejsze niż niemoc kobiet cierpiących psychicznie i fizycznie.Kulejące wciąż prawo w tej dziedzinie.Czy problemy ludzi niepełnosprawnych i brak rzetelnej i specjalistycznych środków na leczenie które często muszą finansować z własnych pozyskanych środków.To ludzie często im pomagają organizując pomoc przez fundacje,kupowanie środków z których to pieniążki przeznaczane są na ich leczenie.To rola państwa.Dlaczego wy nowi rządzący rozliczacie nie tych których trzeba.TO nie wy występujecie z ramienia wymiaru sprawiedliwości.Zabierzcie się w końcu do merytorycznej odpowiedzialnej pracy.Czy zdjęcie krzyża w ogólnej mierze poprawi jakość naszego życia.Coś w Polsce się zmieni.Ludzie będą bardziej bogaci,dzieci najedzone,Kobiety przestaną być dręczone.Czy wam się wydaje,że poprawi to byt materialny i wzrost gospodarczy Polski.Kogo tak bardzo ten krzyż razi.Jak na niego patrzysz to kojarzy się z cierpieniem?Męką,Trudem?Przypomina,uderza do twojego ludzkiego sumienia,każe się zatrzymać.Może tego nie chcesz i dlatego tak starasz się go z życia wyrzucić.Mnie przypomina o tym,że nie wolno zapomnieć o najsłabszych,o tym żeby nikogo nie krzywdzić.Uderza do mojego sumienia do głębi wnętrza i mówi czyń tak aby inni nie mieli ci niczego za złe.Są tacy sami jak ty.Czują, kochają,potrzebują pomocy wzajemnej.Opamiętaj się.Nie myśl tylko o sobie.Komu ten znak zło czyni?Mnie kojarzy się tylko z apelem o dobro o które każdego dnia tak zabiegamy jak o okruchy chleba żeby się najeść.Jest tak wiele zła w świecie,dramatu ludzkiego.Jest wyrazem tego co w ludzkości jeszcze o dobro woła.Młodzi.To do waszych serc apeluje.Wierzył w was Ojciec święty Jan Paweł Drugi.Teraz nadszedł czas waszej odpowiedzi na jego wezwanie.To wy musicie ten cenny dar obronić.To co zasiane w nas zostało przez jego słowo ,którym sam na co dzień żył.Zbierzmy się w Krakowie pod jego oknem.Niech wszyscy zobaczą jak bardzo nam był drogi.Jak wartości które w nas zaszczepiał wydają owoce.Pokażmy kogo kochamy i jak ten znak jest nam drogi.
  • 2012-07-25 17:08 | Greg

    Greg

    W.A.M. pisze:Panie Bartlomieju,Mysle, ze milo byc na PC.org w sasiedztwie Dalaj Lamy :). Tnie czleiapem sie Pana ani w tym miejscu, ani w innym. Jedynie chcialem ubiec watpliwosci co do przekonan ekonomiczno-spolecznych :), moich.Pan strescil poglady dwojga aktywistow to w kontekscie owych pogladow zadalem pare pytan i pozwolilem sobie na pare komentarzy.Co do Kuby i Niemiec, i szklarni, Mysle, ze jest roznica. Ludzie w Niemczech hoduja rsliny przy domu, bo wierza (i nawet wiedza), ze sa one zdrowe; ale maja mozliwosc pojscia do sklepu i kupienia swiezych warzyw (nb. w dawnym NRD wlasnie swiezych warzyw w latach 80. by Pan za Boga nie kupil, mimo ze mieso mieli bezkartkowe). Czyli ludzie maja wybor. Zas na Kubie nie ma organizacji lokalnej, ani centralnej, ktora byanie zapewnic ludziom ow wybor. Hoduja warzywa, bo to jedyny sposob by je miec na stole. Fakt niby ten sam male szklarnie a wydaje mi sie ze powod calkiem rozny. I o ile niemiecki przyklad jest trafiony, to przyklad kubanski wg mnie pokazuje na niedostatki systemu z dominujaca ideologia (z nieco niehumanitarnym obliczem).Nie zaliczam dbania o srodowisko do SocEngineering, Pan wybaczy. To racjonalne dzialanie, na ktore niestety stac tylko nieco rozwiniete spoleczenstwa, bo to niestety kosztuje. Ale placimy te cene, bo nie chcemy zyc w brudzie i zanieczyszczeniach. Biedakow na to nie stac, a ich elity wybieraja czyste miejsca do zycia.Wie Pan, tuz przed kryzysem w 2008 przem analize, w ktorej napisano, ze dobra cena ropy to jakies 80 USD, i ze zapewnia ona i godziwy zysk, i fundusze na poszukiwania nowych zloz. Wtedy ceny szybowaly powyzej 160USD, tuz po kryzysoe skrobaly 40-50. Shell mial nadzwyczajny ZYSK, jakies 12 mld Euro. Starczylo na wykup ABN AMRO od Belgow. Ceny ropy sa nakrecane przez banki inwestycyjne, i panstwowe firmy naftowe, powyzej poziomow dyktowanych dostepnoscia ropy i kosztami wydobycia. Ale nie wydaje mi sie, bysmy tak szybko mogli zapomniec o ropie.Prosze Pana. Dla mnie myslenie zyczeniowe i chciejstwo to przekonywanie ludzi (przez omawianych przez Pana autorow), ze pewne rozwiazania techniczne (jak OZE) rozwiaza problemy energetyczne swiata. Ze nowa organizacja spoleczenstwa zostanie wprowadzona bezbolesnie i z samymi profitami, i ze poprawi to zycie ludzi; uwazam, ze to teza, ktora nalezaloby dowiesc przed wprowadzeniem w zycie, byc moze autorzy takich programow powinni jasnym jezykiem napisac, jak chca to zrobic, jakie beda koszty i kto ma te koszty poniesc. I kto ma byc z tych kosztow zwolniony.Pewne rozwiazania OZE sa bardzo drogie, i takiomi pozostana, bo takie mowia prawa fizyki. Alokacja srodkow w takie obszary to zabieranie srodkow z innych dziedzin.Cytowani przez Pana autorzy proponuja zmiany rewolucyjne w spoleczenstwach. Poziom emocji jest dosyc wysoki, wiec pewnie bedziemy mieli do czynienia z rewolucja. To sa zwykle niemile czasy.Model socjaldemokracji skandynawskiej (mimo regulacji) jakos bardziej mi odpowiada. Nowy Zielony Lad to wg mnie Pain Without Gain (bo te drobiazgi technokratyczne pozostawia sie na damy sobie z tym rade , i nie mowi sie ludziom bezposrednio, jaka droga ma wiesc do tego Ladu).