Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Drożyzna? Polaków stać dziś na więcej

(18)
Zanim zajrzymy do sklepu, warto zestawić nasze zarobki z cenami. Czy siła nabywcza polskich rodzin rośnie, czy spada? Wbrew powszechnym odczuciom w ciągu ostatnich 5 lat Polacy nie zbiednieli.
  • 2011-10-17 09:13 | joanna

    apetyt rośnie w miarę jedzenia

    ... i w miarę oglądania, na co stać innych. Polakom naprawdę żyje się coraz wygodniej, dostatniej, choć, oczywiście, nie rozkłada się to po równo we wszystkich grupach. Od czasów komuny, społeczeństwo nie zbiedniało obiektywnie. Poza oczywiście sytuacjami losowymi jak choroba czy śmierć w rodzinie. Ale nie wszyscy wzbogacili się w jednakowym stopniu. I ta różnica w poziomie życia, od której komuna nas oduczyła boli biedniejszych i tworzy kłamliwe hasła o "zubożeniu".
    Dziwna ta bieda, w której nie samochód jest niedostępny a miejsce do zaparkowania, bo tak dużo tych aut jest. Na ale ktoś ma Volvo a ktoś Pandę. W tej "biedzie" wózki z zakupami w sklepach okazują się za małe. No ale nie każdy może je wypchać najdroższymi towarami. Mieszkanie w bloku z wielkiej płyty- dla wielu za komuny luksus, na który czekało się i 20 lat, to teraz substandard. Bo porównuje do 200 metrowego domu lub wypasionego apartamentu. Teraz o swojej biedzie mówi nie osoba, która ma na jedna parę butów na sezon, a taka, która nie ma na kilka, lub nie ma na "markowe"
    Bieda jest, taka prawdziwa. Ale marginalna. Jak w każdym nowoczesnym społeczeństwie. To te kilka procent niezaradnych lub zwykłych obiboków, rodziny patologiczne, ludzie dotknięci jakimś kalectwem fizycznym lub umysłowym. Ale nie jest tak powszechna jak można by odnieść wrażenie z upajającej się nią tv i polskiego użalania się nad sobą.

  • 2011-10-17 09:17 | real896

    Re:Drożyzna? Polaków stać dziś na więcej

    Pani Joanno. Proszę to powiedzieć ludziom mieszkającym w podkarpackim, świętokrzyskim bądź lubelskim...
  • 2011-10-17 09:54 | alek

    Re:Drożyzna? Polaków stać dziś na więcej

    tylko dlaczego Polska PENSJA w kółko odstaje od tej unijnej?
  • 2011-10-17 10:08 | Gostek P.

    Re:Drożyzna? Polaków stać dziś na więcej

    Bardzo ładnie ten artykuł się komponuje z dzisiejszą "jedynką" w Wyborczej: "W Długach po Uszy".
  • 2011-10-17 10:35 | bryka

    Re:Drożyzna? Polaków stać dziś na więcej

    M.Twain mawiał,ze są trzy rodzaje kłamstwa: kłamstwo,kłamstwo bezczelne i statystyka.Oczywiście nie statystyka jako dyscyplina wykorzystywana z sensem.
    Poziom ogólności zaprezentowany w artykule jest bliski zdaniu Twaina.
  • 2011-10-17 12:07 | marta z edynburga

    Re:Drożyzna? Polaków stać dziś na więcej

    nie warto nawet przytaczac dowcipow na temat sredniej, kolejny artukul w celu udowodnienia zielonosci jedynej wyspy europejskiej ?
  • 2011-10-17 14:20 | Prudent

    Re:Drożyzna? Polaków stać dziś na więcej

    Klasyczne demagogiczne zagranie. - "Powiedz to najbiedniejszym".

    Mieszkam w małej miejscowości gdzie kultywowany jest jeszcze socjalistyczny nawyk "biedy na pokaz"
    Każdy narzeka na swój los i biedę.

    A rzeczywistość?
    Domy kilkusetmetrowe - Podejrzewam, że nawet ludzie z Warszawy mogliby pozazdrościć metrażu.
    Samochody? Suv'y co prawda 10letnie i starsze ale wszystkie na chodzie (Nissany, Toyoty, Ople, ...)

    Jedyne rodziny, którym "nie starcza" to te z dawnego PGRu gdzie ojciec rodziny ma inne "priorytety" niż praca.
    W tym przypadku jednak państwo nie pomoże i lepiej żeby rozważnie łożyło pieniądz publiczny.
    Lepiej aby fundusze szły np.do szkół na pokrycie obiadu dla dzieci a nie bezpośrednio do ojca takiej rodziny.
  • 2011-10-17 15:16 | camel

    Re:Drożyzna? Polaków stać dziś na więcej

    @joanna: "Dziwna ta bieda, w której nie samochód jest niedostępny a miejsce do zaparkowania, bo tak dużo tych aut jest. Na ale ktoś ma Volvo a ktoś Pandę. W tej "biedzie" wózki z zakupami w sklepach okazują się za małe. No ale nie każdy może je wypchać najdroższymi towarami. Mieszkanie w bloku z wielkiej płyty- dla wielu za komuny luksus, na który czekało się i 20 lat, to teraz substandard. Bo porównuje do 200 metrowego domu lub wypasionego apartamentu. (...)"

    Och Joanno, bieda tylko zmieniła miejsce pobytu. Za "komuny" trzeba było wybudować cały kraj, przepchnąć go ze średniowiecza do XX wieku. Ludzie nie mieli własnych samochodów, ale powstawała kolej, powstawały mosty, linie energetyczne, zakłady pracy. Ten olbrzymi wysiłek podjęty przez ówczesnych Polaków, zamienił malaryczne błotka "prawdziwej Polski" w europejski, cywilizowany kraj.

    Teraz bieda jest tam, na liniach kolejowych i słupach energetycznych. Dożywają swoich dni w zapomnieniu. Na gwałt zamyka się kolejne odcinki torów, łata byle jak linie napowietrzne, praktycznie zniknęła retencja wodna i melioracja (chłopi zasypali rowy, zaniedbane wały puszczają nawet niewielką wodę). Za to Pan Rolnik ma SUVa i olbrzymią chałupę, choć ciągle biedak z miasta pracuje na jego ubezpieczenie, he he. Poczekaj kiedy to się zacznie sypać, poczytaj jakich kwot potrzeba na odbudowanie tych istalacji, szybko dowiesz się, jaka Polska jest teraz "bogata" i jak daleko jej do nieboszczki "komuny", która jednak dała radę.

    Świat nie jest taki prosty, jak to prostaczkowie z rządu nam go malują.
  • 2011-10-17 18:21 | jerry11

    Re:Drożyzna? Polaków stać dziś na więcej

    W Polsce coraz bardziej rosna rozpietosci majatkowe pomiedzy najbogatszymi, a najubozszymi. I pod tym wzgledem Polska bardziej przypomina, np. (katolicki)
    Meksyk, nizli jakiekolwiek kraje Europy Zachodniej!
  • 2011-10-17 18:29 | jerry11

    Re:Drożyzna? Polaków stać dziś na więcej

    Mieszkanie w bloku z wielkiej płyty- dla wielu za komuny luksus, na który czekało się i 20 lat, to teraz substandard. Bo porównuje do 200 metrowego domu lub wypasionego apartamentu.

    W "branzy mieszkaniowej" wiele sie zmienilo (lacznie ze wzrostem cen do poziomu wyzszego nizli w wielu bogatszych od Polski krajow) albowiem udostepniono kupujacym kredyty na 25, 30, czy moze nawet na 40 lat... Bierzesz kredyt na wieksza czesc zycia wiec "stac cie na wiecej", prawda?
  • 2011-10-17 19:34 | wiatr ze wschodu

    Re:Drożyzna? Polaków stać dziś na więcej

    " Za "komuny" trzeba było wybudować cały kraj, przepchnąć go ze średniowiecza do XX wieku. Ludzie nie mieli własnych samochodów, ale powstawała kolej, powstawały mosty, linie energetyczne, zakłady pracy. Ten olbrzymi wysiłek podjęty przez ówczesnych Polaków, zamienił malaryczne błotka "prawdziwej Polski" w europejski, cywilizowany kraj. "

    Skąd w tych apologetach PRL-u to przeświadczenie, że gdyby nie komuna Polacy nadal żyliby na tych przysłowiowych bagnach? Gdzie mieli żyć, w szałasach?! Europa Zachodnia także mocno poturbowana odbudowywała się równie szybko co Polska a począwszy od czasów odwilży październikowej, gdy w Polsce spadło tempo industrializacji dystans zaczął gwałtownie się powiększać. Na niekorzyść Polski.
    Wg. danych z książki W. Orłowskiego "W pogoni za utraconym czasem" tuż po II w.św. przeciętny Polak dysponował 50% zamożności przeciętnego Francuza. Pod koniec lat osiemdziesiątych już tylko 25%. Na dogonienie "infrastrukturalne" Europy Zach. po rządach PRL przyjdzie jeszcze długo poczekać pomimo niespotykanego w naszej historii nakładów na infrastrukture.
    Pamiętam jak smutno i szaro wyglądała końcówka PRL. Jako dziecku trudno było mi zrozumieć dlaczego jeden klient mógł kupić tylko 1 kg cukru; pamiętam te puste półki, po jednym wiecznie popsutym automacie telefonicznym na osiedle, wiecznie spóźnione, zatłoczone autobusy miejskie, czy dzieciaki z radością kupujące za kieszonkowe instrukcje do klocków lego bo rodzice nie mieli dewiz na zakupy samych klocków w Pewexie. Nie tak wyobrażam sobie "cywilizowany, europejski" kraj.




    "Poczekaj kiedy to się zacznie sypać, poczytaj jakich kwot potrzeba na odbudowanie tych istalacji, szybko dowiesz się, jaka Polska jest teraz "bogata" i jak daleko jej do nieboszczki "komuny", która jednak dała radę. "

    Chyba raczyłeś zapomnieć, że PRL nie będąc w stanie obsłużyć zadłużenia de facto zbankrutował.
    Dla przypomnienia ówczesnego stanu gospodarki dla otrzeźwienia umysłu Panie camel artykuł: http://www.rp.pl/artykul/98055.html

    Reszta postu z gatunku "zabiorom" "nie dadzom", nawet nie chce mi się komentować.



  • 2011-10-17 20:40 | ciach

    Re:Drożyzna? Polaków stać dziś na więcej

    Artykuł sponsorowany?
  • 2011-10-17 21:35 | jerry11

    Re:Drożyzna? Polaków stać dziś na więcej

    A dokladniej, (to odnosnik do informacji "Gostka P.") dzisiejsza G. Wyborcza
    podaje, ze:

    "Ponad 2 mln Polaków ma kłopoty z regulowaniem comiesięcznych rachunków i rat kredytów. Przybywa takich, którzy swoje długi będą spłacać do końca życia"

    P.S. Czy tych ludzi bedzie kiedykolwiek "stac na wiecej"?
  • 2011-10-17 21:45 | toefl

    Re:Drożyzna? Polaków stać dziś na więcej

    "W 2006 r. za średnie zarobki tankowaliśmy 421 l. W lipcu 2010 r. – 493 l, w lipcu 2011 r. – 471 l "

    Za średnią pensję .... hmm ile osób zarabia średnią pensję i czy ta liczba rośnie czy maleje ?
    Czy ilość osób zarabiających mniej, znacznie mniej niż średnio rośnie czy maleje ? Przecież może być tak, że to tylko wysokie pensje pewnej niewielkiej grupy ludzi ciągną średnią pensję w górę a olbrzymie rzesze ludzi zarabiają niewiele , znacznie mniej niż średnio .
  • 2011-10-18 02:22 | Bobola

    Re:Drożyzna? Polaków stać dziś na więcej

    Czy jest lepiej czy gorzej latwo jestustalic. Dane sa dostepne http://bobolowisko.blogspot.com/2011/10/oddawajcie-forse-zlodzieje.html
    Jak z nich wynika srednia placa realna maleje od roku 2000 a sredni stopien dewaluacji PLN wynosi 6%.
  • 2011-10-18 19:55 | feanor3

    Re:Drożyzna? Polaków stać dziś na więcej

    Czego się można spodziewać po pani teatrolog.Ciekawe czy znów mi wytną jak poprzedni post?
  • 2011-10-18 23:49 | camel

    Re:Drożyzna? Polaków stać dziś na więcej

    > "Skąd w tych apologetach PRL-u to przeświadczenie, że gdyby nie komuna Polacy nadal żyliby na tych przysłowiowych bagnach? Gdzie mieli żyć, w szałasach?!"

    Skąd w apologetach Katolickiej to przekonanie, że gdyby nie PRL to rozwijalibyśmy się jak Niemcy czy Francja? Nie ma ku niemu żadnych podstaw. Polska miała archaiczną strukturę społeczną, brak wykształconych kadr, brak klasy średniej. Tylko dziedzice i chłopstwo w czworakach. Orłowski napisał rozprawkę propagandową, zgodną z zamówieniem czasów i sponsorów. Starannie zapomina, że krytykowana przez niego końcówka lat osiemdziesiątych swoje wyniki gospodarcze zawdzięcza Solidarności, rozwaleniu przemysłu i blokadzie gospodarczej. To śmieszne podawać dane z tego okresu, jako przykład niewydolności państwa.

    > "Na dogonienie "infrastrukturalne" Europy Zach. po rządach PRL przyjdzie jeszcze długo poczekać pomimo niespotykanego w naszej historii nakładów na infrastrukture. "

    O jakich to "niepotykanych nakładach na infrastrukturę" wspominasz? Nic takiego nie ma miejsca. Powstaje trochę autostrad i dróg. Reszta niszczeje. Olbrzymie środki z Unii głupcy zamienili w kostkę bauma i nowe latarenki. Zaś ważne systemy są odziedziczone po "komunie". Jeszcze działają, ale jak długo?

    > "Pamiętam jak smutno i szaro wyglądała końcówka PRL. Jako dziecku trudno było mi zrozumieć" (...)

    Widzę, że jako dorosłemu także nieprosto :)

    > "Dla przypomnienia ówczesnego stanu gospodarki dla otrzeźwienia umysłu Panie camel artykuł: "

    Potwierdzam, CIA wraz z Solidarnością załatwiły PRL. I co z tego? Jakie tu "otrzeźwienie" potrzebne? Każdy wie, jak strajkami Polacy sami sobie zapewnili lata biedy. A teraz to świętują i stawiają pomniki. Nie piszemy o bezgranicznej głupocie naszego narodku, bo wątek byłby długi i załamujący. Piszmy o faktach.

    Nasz nowoczesny kraj, o "niebywałych nakładach na infrastrukturę" zamyka linie kolejowe w takim tempie, że złomiarze nie nadążają rozkradać torów! Jako, że prezentujesz czysto propagandową postawę, bez śladu własnej inwencji, odmawiam włożenia większej pracy w twoje oświecenie. Żyj sobie dalej pogrążony w mitach i półprawdach, aż ci żarówka zgaśnie, bo gierkowa linia elektryczna zakończy swój żywot.
  • 2011-11-13 22:32 | Nink

    Re:Drożyzna? Polaków stać dziś na więcej

    Ja wiem jedno: kiedy zaczynałam pracę w 2007 roku zarabiałam 25 złotych na jednostce rozliczeniowej obowiązującej w moim fachu. Obecnie cieszę się, gdy uda mi się dostać 18. Wówczas można było kupić "chleb studencki", taki biały chlebek rozpadający się po 10 godzinach za 1,86 zł., a mleko w woreczku za 89 groszy. Teraz sami Państwo wiecie ile kosztuje chleb i mleko. Radzę sobie, ponieważ nauczyłam się dobrze oszczędzać, kombinować, kupować używane buty na Allegro za 11 zł., żarcie z przeceny tuż przed zamknięciem placu targowego, usługi z gruponów. Sama piekę, szyję, przerabiam, naprawiam, odsprzedaję niepotrzebne rzeczy.

    Śmieszą mnie takie kalkulacje. Kto zarabia tyle, aby nie odczuć realnie pogorszenia się warunków życia? 5% pracujących?

    Dodam, że jestem specjalistą po dobrych studiach i mieszkam w dużym mieście. Nie wiem jak jest na prowincji, bo nie bywam często. Ale wiem jak się mają moi znajomi po mniej lukratywnych szkołach i przyznam, że ciężko mają.