Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Granice odpowiedzialności politycznej

(1)
2011-10-20 09:32 | Ceneo
Jeszcze nie opadł kurz w urnach i lokalach wyborczych, jeszcze posłowie elekcie nie złożyli ślubowania, a już rozpoczyna się czas transferów politycznych, polityczny chocholi taniec.
Zapowiedź Pana Palikota o przejściu jednego z posłów SLD do Ruchu, nie jest sensacyjną, a informacja tragiczną w swym wymiarze. Poseł wybrany z list partyjnych, bez szacunku dla elektoratu, jeszcze przed zaprzysiężeniem podlega transferom.
Jedynym wytłumaczeniem będzie dla mnie ujawnienie zbrodni lub działań
przestępczych na szeroką skalę.
Szczerze mówiąc nie spodziewam się takiej sytuacji. Poseł który podlegał będzie transferowi - bez względu na to kim jest personalnie - uległ po prostu iluminacji. W dwa tygodnie po wyborach, doznał olśnienia, czego konsekwencją zmiana barw wyborczych.
To nie jest śmieszne, to jest żałosne.
Nie wiem czy klasa polityczna nie ma świadomości, że takie zachowania dyskredytują ją ostatecznie? Świadomość ta towarzyszyć winna zarówno podlegającemu transferom, jak i transfer ów organizującym.
Najpierw partia zwycięska, publicznie na oczach mediów i Polaków rozgrywa konflikty personalne, teraz transfer do innego obozu. Czy Państwo politycy nie widzicie w tym nic niestosownego?

Szerzej na temat patologii polskiej partiokracji na:

frankofil-francja-przede-wszystkim.blogspot.com