Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

(69)
Komunikat ONZ przypomniał mi, że rozpocząłem pracę w „Polityce” jeden miliard ludzi temu. Zaledwie dwanaście lat wystarczyło rodzajowi ludzkiemu, by powiększyć swą liczebność z 6 mld w 1999 r. do 7 mld.
  • 2011-10-30 02:35 | Marcin

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    Przeludnienie zaczelo sie juz po 2 Wojnie Swiatowej gdy w zycie weszlo pokolenie tzw. Baby Boomers. Jeszcze wtedy nikt nie zdawal sobie sprawy z faktu iz cywilizacja samochodu i amerykanski styl zycia stana sie wkrotce tylko mitem. Poniewaz Ameryka doswiadcza gwaltowniej niz reszta swiata czym jest nagly przyrost ludnosci, dlatego problemy demograficzne w tym kraju daja mocniej znac o sobie. Nie wynika to z samego faktu iz gwaltownie wzrosla liczba mieszkancow. Problem jest w tym ze wszyscy oni nie moga zyc na poziomie tych ktorzy zrealizowali w swoim zyciu tzw. american dream.
    Miske ryzu podzielic pomiedzy jednego wiecej czlonka rodziny w Indiach jest latwiej niz dac jednemu czlonkowi amerykanskiego spoleczenstwa wszystko to co tam jest standartem. Wlasnie problem tkwi w tym ze caly swiat chcialby realizowac american dream i na to niestety jest ludzi po prostu za duzo.
    Co wobec tego nalezy zrobic? Potrafilismy doprowadzic do rownowagi w swiecie zwierzat gdy jeden gatunek nagle gwaltownie sie rozmnozyl, mysle ze to samo tylko ze w sposob cywilizowany trzeba zaczac z gatunkiem ludzkim. Bicie na alarm iz Europa sie wyludnia brzmi jak glupi zart. Wlasnie coraz wyzsze koszty ksztalcenia sa naturalna przeszkoda w decydowaniu sie Europejczykow na wielodzietnosc. Mysle ze to samo bedzie tez dotyczylo predzej czy pozniej krajow Drugiego i trzeciego Swiata. O tym trzeba po prostu mowic w ONZ. Ekonomii sie nie da oszukac, zasoby ziemii sa skonczone. Jezeli czlowiek sie nie opamieta i nie przestanie rozmnazac sie w sposob nierozumny bedziemy wszyscy albo walczyc ze soba o ten sam kawalek chleba, albo po prostu solidarnie skonczymy zywot stopniowa smiercia glodowa. Modyfikowana zywnosc nie jest odpowiedzia na demografie, ona jest podawaniem choremu narkotykow.
  • 2011-10-30 02:48 | Herstoryk

    Przeludnienie to tylko część obrazka.

    Gdyby wszyscy ludzie na świecie żyli na poziomie mieszkańców Europy czy USA, trzeba by na to zasobów naturalnych 5 kul ziemskich. Kilka lat temu, ok roku 2000, czytałem gdzieś, że ludzkość wykorzystuje 120% zasobów Ziemi, czyli prowadzi gospodarkę rabunkową, nie pozwalającą na ich regenerację. Jeśli to prawda, to od tego czasu zrobiło się z tego być może 130%.
    Przeludnienie to zresztą tylko jedno z kilku możliwych zagrożeń cywilizacji. Narasta ono rónocześnie z wyczerpywaniem się paliw kopalnych, zwłaszcza nafty, zmianami klimatycznymi i skutkami zanieczyszczenia środowiska odpadami cywilizacji przemysłowej. Kontrolowane i gładkie uporanie się z kombinacją tych zagrożeń będzie co najmniej bardzo trudne, a w najgorszym przypadku niemożliwe, i jakieś załamanie cywilizacyjne nie jest niestety wykluczone.
  • 2011-10-30 04:59 | camel

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    Jak to obrazowo porównano: gdyby wszyscy ludzie, prawie 7 miliardów, stanęli ramię w ramię obok siebie, to zajęliby obszar mniej więcej miasta Los Angeles. Nadal 97% Ziemi należy do przyrody. Z orbity wyraźnie widać, jak mało miejsca zajmujemy my, nasze drogi, budynki i miasta.

    Produkcja żywności wzrosła ostatnimi laty niepomiernie a areał upraw się ...skurczył. Dzięki technice. Żywności starczy dla wszystkich. Problemem w dystrybucji są panowie w turbanach, biegający z kałasznikowami.

    Ciągle nie wiemy, skąd bierze się np. ropa naftowa. Coraz bliższa potwierdzenia jest hipoteza, że tworzy się w wyniku procesów geologicznych (?). W każdym razie znaleziono nowe złoża w miejscach kilkadziesiąt lat temu przebadanych. Wtedy jej tam nie było.

    Wpływ człowieka na zmiany klimatyczne jest polityczny. Nie realny. Temat do pominięcia.

    Największym problemem ludzkości są obecnie politycy i władcy. Jedni w trosce o ekologię i Ziemię ordynują nam ekopaliwa, co skutkuje wycinaniem lasów amazońskich pod uprawy i wzrostem cen żywności. Ci drudzy ciągle się bawią w wielkich panów nie licząc się z kosztami. Zwłaszcza ludzkimi. Taka milicja AlSzebab w Somalii z radością zagłodzi miliony tamtejszych Murzynków, byleby tylko nadal móc "rządzić" na swoim kawałku pustyni. To jest prawdziwy problem.

    Ziemia to dość duża rzecz. Jak mawiał Carlin - nie martwcie się o nią, ona sobie da radę. Z nami czy bez nas.

    Fakt, że jesteśmy straszeni przez przemysł ekologiczny wszelkimi możliwymi katastrofami. To taki sposób marketingu. Zresztą znany od zawsze. Stosują go religie. Wystraszyć, potem wykazać, że zna się rozwiązanie, tylko drobiazg - potrzebujemy waszych datków! Na tej nucie Ukraina doiła naiwniaków przez lata "na Czernobyl". Na tej piszczałce fałszywie gra Al Gore (kto pamięta, że wcześniej dął w trąbkę pod nazwą "globalne zlodowacenie"?).

    Podsumowując: jest źle. Jest bardzo źle, ale jednocześnie nigdy dotąd nie było lepiej. Już wiadomo, że przyrost naturalny nie będzie trwał wiecznie. W wielu miejscach na Ziemi już wyhamował. To kwestia czasu, kiedy stanie się to samo w pozostałych. Nie ma powodów do nerwowych ruchów, należy kontynuować nasze wysiłki (zwłaszcza naukowe i społeczne) i ...tyle.
  • 2011-10-30 07:19 | Redakcja POLITYKA.PL

    DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    Na Ziemi jest już 7 mld ludzi i według prognoz populacja ludzka będzie rosnąć. Z drugiej strony przyrost naturalny systematycznie maleje. Czy zatem przeludnienie jest faktem czy mitem? Zapraszamy państwa do dyskusji na forum!

  • 2011-10-30 08:16 | Caramba

    Zdradzone o świcie.

    Tak, ludzie nie dbają o ziemię. Dzika przyroda jest tylko w rezerwatach. Nie dbają nawet o rośliny i zwierzęta domowe.
    Prezydent Miedwiediew odwołał zmianę czasu w Rosji ..., bo nikt krowom nie wytłumaczy dlaczego dojarki przychodzą później.
    A nasze krowy??!?!?
    Zostały zdradzone o świcie.
  • 2011-10-30 08:23 | wnikliwy

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    zatłoczona planeta to nie żaden problem, tak jak rzekomy brak jedzenia, które ląduje w koszach -w milionach ton.
    Więc jeżeli dojdzie do jakiejś zagłady cywilizacji, to tylko przez naturalnie zakuty łeb człowieka.
    Zastanawiające jest tylko to, dlaczego tam gdzie jest największa bieda -rodzi się najwięcej dzieci?. Czy jest to związane z tym, że taka matka myśli iż może jakieś dziecko z mega miotu coś osiągnie. Czy po prostu przez brak prądu, internetu i innych rozrywek -gromadka dzieci, mimo głodu, chorób i braku perspektyw jak też dukatów na ich utrzymanie -jest jakimś lekarstwem, aby do końca nie zwariować.
    Chociaż i ta prawidłowość za jakiś czas przegra z przyczyn kolejnej natury człowieka -lenistwa. A słabo wykształcone matki z krajów trzeciego świata, nie będą już chciały przeżywać bólu utraty dziecka.
  • 2011-10-30 08:26 | lexmark53

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit


    "Braków żywności, na który cierpi już w tej chwili ponad 800 mln ludzi nie rozwiążą uprawy modyfikowane genetycznie. Problemem większości głodujących jest bowiem niedorozwój gospodarczy ich krajów, a jedynym sposobem na zarabianie jest rolnictwo, KTÓRE JEDNAK SIĘ NIE OPŁACA, bo rynki krajów rozwiniętych zamknięte są przed tanią konkurencją z krajów rozwijających się."
    Nic z tego nie rozumiem, może dlatego że nie jestem ekonomistą. Ale jeśli ludzim głodującym nie opłaca się produkcja żywności, bo nie mogą jej sprzedać za granicą, to czemu tej żywności nie produkują choćby po to aby zaspokoić swój głód?. Czyli lepiej umrzeć z głodu, skoro nie można na niej zarobić? Na ogół sprzedaje się NADWYŻKI wyprodukowanej żywności, po zaspokojeniu własnych, absolutnie niezbędnych potrzeb. Argument o niedorozwoju gospodarczym nie jest dla mnie przekonujący, bowiem uprawa pól czy hodowla zwierząt to nie to samo co produkcja np: samochodów czy komputerów. Sądzę, że problemem jest tu raczej ŚWIADOMOŚĆ tych głodujących ludzi, ich zdolność do mobilizacji wewnętrznej i ich umiejętności. Na tym należałoby się skupić a nie powtarzać do znudzenia argument o zamykaniu przed nimi własnego rynku żywności. Skoro nie mogą sprzedać swej żywności, to niech sami ją zjedzą, przynajmniej nie będą głodni.
  • 2011-10-30 10:54 | Herstoryk

    Łeb w piasek i .... po problemie

    Jak to obrazowo porównano: gdyby wszyscy ludzie, prawie 7 miliardów, stanęli ramię w ramię obok siebie, to zajęliby obszar mniej więcej miasta Los Angeles. Nadal 97% Ziemi należy do przyrody. Z orbity wyraźnie widać, jak mało miejsca zajmujemy my, nasze drogi, budynki i miasta.
    Ludzkość przejęła na swój użytek ponad 50% produktywnej biosfery. To co zostało to w znacznej części nieużytki, prawdziwej przyrodzie zostaje coraz mniej.

    Produkcja żywności wzrosła ostatnimi laty niepomiernie a areał upraw się ...skurczył. Dzięki technice. Żywności starczy dla wszystkich. Problemem w dystrybucji są panowie w turbanach, biegający z kałasznikowami.

    !!!!??? Tego typu tekst powinienem w zasadzie zostawić bez komentarza, nie jestem wszak psychiatrą od fobii i manii prześladowczych. Wyprodukowania 1 kalorii żywności wymaga obecnie od 8 do 10 kalorii energii z paliw kopalnych, głównie nafty. Która jednak wielbłądom sama pod ziemią rośnie.

    Taka milicja AlSzebab w Somalii z radością zagłodzi miliony tamtejszych Murzynków, byleby tylko nadal móc "rządzić" na swoim kawałku pustyni. To jest prawdziwy problem.

    Szwejk potrafił wszystkie dyskusje sprowadzić na leczenie nosacizny u psów. Różnica pomiędzy chłopskim sprytem, a paranoją jest jednak znaczna.

    Fakt, że jesteśmy straszeni przez przemysł ekologiczny wszelkimi możliwymi katastrofami.

    Jak w tytule. Łeb w piach, a co złe, to nie my, ale spiskowcy: ekolodzy, masoni, cykliści, no i oczywiście ci w turbanach.
  • 2011-10-30 12:01 | kbont

    A za co tą żywność wyprodukują?

    Żeby produkować żywność potrzebna jest kasa. Jak do wszystkiego. Nikt nie da tym ludziom kasy na produkcje żywności, której nie będą mogli sprzedać z zyskiem aby oddać długi. I koło się zamyka.
  • 2011-10-30 13:47 | Luap

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    78 mln.urodzen-bzdura.Pisz rzetelnie!!
  • 2011-10-30 14:01 | Luap

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    Camel-brawo.Nic dodac. Polityka-78 mln.to blad.Juz to pisalem-"prawdziwa cnota krytyk sie nieboi".
  • 2011-10-30 14:07 | Luap

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    Panie Bendyk 78 mln.to blad.
  • 2011-10-30 16:26 | lexmark53

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    A co to jest kasa, czyli pieniądze? Pieniądz jest to równowartość ludzkiej pracy. Taka jest najkrótsza i najpełniejsza definicja pieniądza. Czyli, ile pracy tyle pieniędzy. I od tego trzeba zacząć, aby przerwać to koło. To w krajach rozwiniętych gospodarczo rolnictwo uzależniło się od dopływu pieniędzy, uzyskanych zresztą ze sprzedaży swoich produktów na rynku wewnętrznym i częściowo z eksportu nadwyżek. Czy Korea Północna, w której jest permanentna klęska głodu cierpi na brak pieniędzy? Czy Zimbabwe stoczyło sie gospodarczo z powodu braku pieniędzy? Czy wreszcie Somalia, której ludność umiera z głodu, umiera z braku pieniędzy czy z powodu wzajemnego mordowania się? Świadomość społeczna, ludności i władz politycznych jest kluczem do rozwiązania problemu głodu a nie pieniądze. Można lepiej pomóc głodującym dając im pieniądze na środki produkcji i pomoc we właściwym ich wykorzystaniu. Pod warunkiem oczywiście, że jest to wogóle możliwe, i że ta pomoc nie zostanie wykorzystana na kupno karabinów i przeznaczona na wygodne życie elit politycznych, bo tak było i jest do tej pory.
  • 2011-10-30 18:16 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    Demografię należy traktować jako jeden z czynników naturalnego środowiska.
    W odkrywanych prawach stworzenia i natury jest nadzieja,że jak ludzkość przetrwa,to w całym kompleksie złożoności problemów będzie mógł człowiek odpowiedzieć sobie matematycznie na pytanie : JAKI ROZWÓJ????
    Intuicja może podpowiedzieć,że dla zbożnego zamieszkania Ziemi przez 7 mldów ludzi musi być zrost świadomości i uznanie,że ze wszystkich światów stworzonych prawdziwie najważniejszy jest ŚWIAT POSTULATÓW ETYCZNYCH.
  • 2011-10-30 22:28 | jvelzkeyek

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    Czy wiecie?


    Czy wiecie?
    Jest nas siedem miliardów na planecie.
    Za niecały wiek liczba ta się podwoi.
    Czy Ziemia mieszkańców wykarmi i napoi?
    Dzisiaj dwa miliardy cierpi głód.
    Planetę czeka nadzwyczajny trud.
    Czy wystarczy słodkiej wody, chleba i ryżu
    dla światowego demograficznego wyżu?
    My na pytanie odpowiedzi nie usłyszymy.
    Co najwyżej za sto lat, z góry sobie popatrzymy.

    7-miliardowe dziecko urodzi się 31 października

    Średnio co sekundę na świecie rodzi się pięcioro dzieci, natomiast dwoje ludzi umiera. Jak łatwo wywnioskować - liczba mieszkańców Ziemi stale rośnie. Zanim doczytasz ten tekst do końca, na świat przyjdzie kolejnych 300-400 dzieci.
    Jak wyliczyli naukowcy, jeszcze w październiku liczba mieszkańców naszej planety przekroczy 7 miliardów.
  • 2011-10-31 04:23 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    Kreacjonizm i ewolucjonizm nie muszą się wykluczać.
    W myśl tej tezy siła zła może sprawić,że naturalne procesy ewolucyjnego rozwoju planety Ziemia zostaną przerwane w sposób brutalny.
  • 2011-10-31 11:00 | lubiepierogi

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    Bierze się to z tego, że wśród dzieci jest wysoka śmiertelność i niewiele z nich dożywa sędziwego wieku. Wydając na świat więcej dzieci rodzina liczy, że kilka z nich będzie żyło długo i zaopiekuje się rodzicami na starość, bo przecież tam nie ma czegoś takiego jak emerytura
  • 2011-10-31 17:29 | bryka

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    Ważne jest gdzie rośnie i czy,np tak jak w Chinach,może nastąpic odwrócenie tendencji.Cywilizacja decyduje.Cywilizacja rozumiana jako agregat sprawności politycznej w zarządzaniu społeczeństwem i umiejetności wykorzystania nowoczesnych metod i technologii wytwarzania.Dopóki zasoby naturalne są dostępne oraz znośne warunki środowiskowe.Indie,prawdopodobnie,bez kataklizmów,poradzą sobie z demografią tak jak Chiny.Z Afryką jest bieda.Nie dostaje cywilizacji i następuje degradacja warunków środowiskowych.Spory dlaczego tak się stało nie zmienią tej sytuacji.Ani pomoc współczujących.
    Afryka jest ofiarą dziejową.Europa ,chroniąc swoją starczą demencję,wybuduje mur .Najchętniej na terenie Afryki Północnej zdobytej ponownie poprzez zorganizowanie "wiosny ludów" niosącej tym ludom demokrację przydatną Europie.A co się stanie gdy mur nie zostanie zbudowany ?
  • 2011-10-31 18:58 | camel

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    Herstoryk: " nie jestem wszak psychiatrą od fobii i manii prześladowczych"

    Jesteś tylko zwykłym chamem, obawiam się. Masz jakieś argumenty, czy tylko inwektywy i nieporadne złośliwostki w zanadrzu? Specjalnie pisałem skrótowo, używając języka potocznego, aby dać szansę takim jak ty. Jednak FAIL.

    Na przyszłość postaraj się formułować swoje myśli jaśniej, posłużyć się czasami logiką (nie gryzie!), ograniczyć złośliwości. Dla wszystkich bywalców forów Polityki będzie z tego pożytek.
  • 2011-10-31 18:58 | JeĆw

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    W funkcjonującym obecnie raczej powszechnie ustroju kapitalistycznym szanse na rozwój ma to, co się opłaca, co daje zyski. Taki ukształtował się automatyzm, którego dotąd bez powodzenia i ze złymi skutkami społeczno - gospodarczymi próbowano zanegować. Altruizm wobec opóźnionych rozwojowo w tym mechanizmie się nie opłaca. Co z niego będą mieli potencjalni altruiści z zasobnych krajów ? Jeszcze większe zagęszczenie świata ? Ciaśniej, brudniej, niebezpieczniej ! Masy biedoty, które będą czyhać, aby skoczyć uprzywilejowanym z tytułu miejsca urodzenia i zamieszkania do gardeł po to, aby zdobyć niezbędne im do życia dobra i niebezpiecznie wyczerpujące się zasoby.
    Aby równomierniej rozprowadzane były potencjalnie zasoby przyrody i możliwe do wyprodukowania dobra zaspokajające ludzkie potrzeby, i te podstawowe i te bardziej wyrafinowane (praktycznie nieograniczone), niezbędna jest jakaś inna niż kapitalistyczna motywacja, dodatkowe równie silne jak egoizm mechanizmy, a przede wszystkim planowanie dalszego kształtowania się populacji. Siła męskich jąder zwłaszcza w najbardziej zacofanych regionach naszego globu wydaje się być groźniejsza dla dalszego funkcjonowania świata od siły broni jądrowej. Co by sobie nie opowiadać umoralniającego, przestrzeń i zasoby świata są fizycznie ograniczone. Gatunki biologiczne zdolne są teoretycznie do nieograniczonego powielania się, katastroficznego dla określonego rozprzestrzeniającego się bez umiaru gatunku lub katastroficznego dla całego środowiska. Historia ziemi to potwierdza.
    Temat jest mi sentymentalnie bliski. Omal nie wyleciałem ze studiów za upieranie się w polemice na uczelni, że Malthus ma w gruncie rzeczy rację, gdy twierdzi , iż zasoby niezbędne do życia populacji ludzkiej rosną w tempie arytmetycznym, a przyrost ludzkości w tempie geometrycznym. Wtedy było nas na świecie 2,5 miliarda. Aż mi się wierzyć nie chce, że istotnie tak było. Sprawdzę to i ewentualnie odszczekam. Wtedy w interesie ludu pracującego był maksymalny rozrost populacji dla urzeczywistnienia ogólnoświatowej rewolucji proletariackiej. Dzisiaj rewolucja proletariacka nie wydaje się nam niezbędna.
  • 2011-10-31 20:37 | Luap

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    Bryka-dotyczy tylko ludy "czarne",nie Arabow.
  • 2011-10-31 21:17 | gkalewski

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    W 2050 roku nic już nie będzie. POlityka zupełnie Stuskowiała w tym swoim gorsecie poprawności. A gdzie informacje z "wolnych mediów"? Przecież już trwa niewypowiedziana "wojna celna i cenowa" między Chinami a USA. Izrael szykuje się do ataklu na Iran, co nie pozostanie bez opowiedzi - powiedział turecki Premier i Prezydent Syrii. A tu POlytyka planuje, ilu ludzi będzie za 25 lat. "Rozkład" globalnej "ściemy" już trwa! Jeszcze bonzowie Unijni i finansowi nie wiedzą jaki zrobić krok - jeszcze się krygują? Wojna bez wypowiedzenia czy z wypowiedzeniem - Astanavista Ewropa
  • 2011-11-01 01:15 | Marek

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    "Temat jest mi sentymentalnie bliski. Omal nie wyleciałem ze studiów za upieranie się w polemice na uczelni, że Malthus ma w gruncie rzeczy rację, gdy twierdzi , iż zasoby niezbędne do życia populacji ludzkiej rosną w tempie arytmetycznym, a przyrost ludzkości w tempie geometrycznym. Wtedy było nas na świecie 2,5 miliarda. Aż mi się wierzyć nie chce, że istotnie tak było."
    2,5 miliarda ludzi faktycznie było nie tak dawno temu - ok. 1950 roku. Nie byłem świadom, że tak gwałtownie niemalże potroiła się nam liczba ludności na ziemi. Trochę to przerażająca świadomość...
  • 2011-11-01 03:15 | korek

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    Hmm to prawie jak u nas ;)
  • 2011-11-01 03:31 | grim reaper

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    78 milionów to roczny przyrost naturalny a liczba narodzin to około 134 miliony a to są dwie całkiem różne rzeczy.
  • 2011-11-01 05:51 | lexmark53

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    Co to za bełkot, i do tego zupełnie nie na temat? Jak się coś robi, to albo dobrze, albo wcale. To forum "Polityki" a nie jakiegoś drugorzędnego pisemka czy portalu. Albo się pisze z sensem, albo wynocha!
  • 2011-11-01 09:14 | Marcin

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    Kiedys populacje kontrolowaly wojny i epidemie. Ponad 60 lat nie bylo wielkiej wojny, a ludzie nie zdajac sobie sprawy mnoza sie jak niegdys. Czy jest przeludnienie? Oczywiscie i to wieksze niz mozna sobie wyobrazic. Dojdzie do tego ze zaczniemy wkrotce walczyc ze soba o ten sam kawalek chleba, to jest pewne jak w banku, chyba ze zaczniemy od dzisiaj zyc inaczej, pamietajac o przyszlych pokoleniach. Na razie zostawiamy dla nich coraz wiecej spustoszenia ekologicznego, w czym glowna wina wynika z tego, ze jest nas po prostu za duzo. Tylko ci ktorzy wyznaja zasade (jak politycy) ze po nas chocby potop, jeszcze nie widza nadchodzacej katastrofy. Smieci, scieki, zanieczyszczone powietrze, to wszystko sie bierze z coraz bardziej intensywnej eksploatacji srodowiska, a ta glownie wynika z ilosci obywateli. Nawet ci najbardziej ekologicznie swiadomi dokladaja sie do tego wszystkiego, chociaz sadza ze jest inaczej. Konsumpcjonizm jest, byl i bedzie. On lezy w ludzkiej naturze, a produkowac dobr nie mozna bez ujemnych skutkow dla srodowiska. Jakie wobec tego rozwiazenie? Zredukowac przyrost naturalny do poziomu umieralnosci tak aby nie przekraczac juz osiagnietej granicy 7 miliardow. Nastepnie wyliczyc jaka ilosc mieszkancow jest w stanie tolerowac nasz ziemski ekosystem i takiej ilosci w przyszlosci sie trzymac.
  • 2011-11-01 11:27 | kaesjot

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    Herstoryk i Camel - nieładnie Panowie !
    Nie można powiedzieć, który ma rację, a który jej nie ma - poprostu posiadacie inne zdanie na określone sprawy i macie się różnić pięknie a nie nap...ć się jak na wp.pl
  • 2011-11-01 11:32 | kaesjot

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    A wytłumaczysz mi jak żył świat zanim (ponoć) Fenicjanie wymyślili pieniądze?
    Zbyt wielu żyje w tym błędnym mniemaniu, że pieniądz to wszystko ale tak nie jest..
    Resztę jasno wykłada lexmark53 więc nię będę się powtarzał.
  • 2011-11-01 12:29 | lexmark53

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    Marcin
    Zgadzam się z Tobą całkowicie. Obawiam się tylko, że ludzki naturalny egoizm i pewnego rodzaju powolność i niechęć do natychmiastowego reagowania społeczeństw na pojawiające się zagrożenia uniemożliwi rozwiązanie tego problemu w sposób cywilizowany. I że muszą niestety nastąpić jakieś dramatyczne wydarzenia ( wojny, epidemie, twarda obrona granic, dyktatury, itp. )aby uzyskać efekt zastopowania przyrostu ludności, zwłaszcza w tych krajach w których jest on całkowicie bez sensu. Sądzę, że każdy świadomy i rozsądny człowiek zdaje sobie z tego doskonale sprawę, ale obecnie, bez przekroczenia granicy tzw. politycznej poprawności niewiele można z tym zrobić. Bowiem natychmiast zostanie zakrzyczany przez chór politycznie-poprawnych socjalistycznych ideologów o niehumanitarnym stosunku do ludzi, tak jakby zgoda na niepohamowane mnożenie się ( co musi prowadzić niechronnie do katastrofy ) była bardziej humanitarna. Dobrym przykłądem są tutaj Chiny, w których władza ( autorytarna oczywiście ) w obliczu katastrofy demograficznej wymusiła na swoim społeczeństwie ograniczenie przyrostu demograficznego. I tak powinno być wszędzie, gdzie istnieje zagrożenie katastrofą demograficzną, oczywiście z wyjątkiem tych krajów, w których przyrost naturalny jest ujemny i w dłuższej perspektywie grozi całkowitym wymarciem lub wynarodowieniem społeczeństw, tak jak obecnie dzieje się w Europie.
  • 2011-11-01 12:33 | Cezary

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    Chyba odpowiedzią na to pytanie jest zależność między ilością miejsc pracy a ilością ludności. Jeżeli na skutek postępu technologicznego maleje ilość miejsc pracy, to obecna ilość ludności, nie mówiąc o wzroście jej ilości, uważam za szkodliwe. W skrócie rzecz ujmując: ilość ludności powinna być funkcją ilości miejsc pracy, gdyż praca to nie tylko źródło zarobkowania, ale również socjalizowanie jednostek. Nawet gdybyśmy - jako ludzkość - dopracowali się systemu redystrybucji dóbr dającej możliwość przeżycia trwale bezrobotnym, to byłoby to tylko osiągnięcie humanitarne, gdyż pożytek z takiego społeczeństwa, które żyje na poziomie minimum, nie zajmując się niczym sensownym, jest żaden. Ludzie bez pracy dziczeją, popadając w różne patologie, więc im mniej ich będzie, tym dla ludzkości lepiej.
  • 2011-11-01 12:34 | Herstoryk

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    poprostu posiadacie inne zdanie na określone sprawy i macie się różnić pięknie
    Trudno dyskutować z kimś, nie tylko "pięknie", ale wogóle, kto z tematu o zagrożeniu ekologicznym robi tubę swych fobii. Można zwalać winę za wszystkie zła tego świata, w polityce, gospodarce i ekologii, na żydów, masonów, cyklistów, Bildeberg, czy wreszcie "panów w turbanach, biegających z kałasznikowami i Al Szebab. Miejsce takich poglądów jest jednak na forach w rodzaju "Arian Nation", "Wszechpolaków" (o ile mają witrynę), itp, a moim skromnym zdaniem, w poczekalni jakiegoś specjalisty.
  • 2011-11-01 16:22 | lexmark53

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    Cezary
    "...ilość ludności powinna być funkcją ilości miejsc pracy.."
    Trudno mi zgodzić się z takim twierdzeniem, jak również z treścią całej wypowiedzi. Zetknąłem się kiedyś z twierdzeniem, z dziedziny chyba ekonomii, że praca jednego człowieka jest w stanie zaspokoić potrzeby materialne ( wyżywienie, energia, schronienie ) tego człowieka i jeszcze dodatkowo czterech osób. Tak to wyliczono. Logicznie to się zgadza, bowiem efekt pracy jednego człowieka wystarczał na utrzymanie rodziny, a nadwyżki były przeznaczane na potrzeby ogólne ( podatki na obronność, administrację, szkolnictwo itp. ) Ale w zdrowym oczywiście systemie gospodarczym. Ten który jest obecnie, i w kraju i w Europie zdrowy oczywiście nie jest. Ale to temat na osobne opowiadanie. Zmierzam do tego, że zawsze ilość ludzi będzie większa niż ilość miejsc pracy. I zawsze będą chwilowo bezrobotni ( z różnych powodów ), emeryci, renciści, niepracujące kobiety, dzieci, uczniowie na różnym etepie kształcenia, itd.itp.,jak również artyści i naukowcy czyli cała rzesza ludzi "pracujących" w kulturze i nauce, i dla których ilośc "miejsc pracy" jest nieprzewidywalna. Osobnym zagadnieniem jest biurokracja i administracja lokalna i państwowa, czyli ogromna rzesza ludzi, którzy tak naprawdę nie wytwarzają żadnych dóbr materialnych, a są utrzymywani z pracy reszty społeczeństwa. Są to tzw. "miejsca pracy" ale czy wszystkie są tak naprawdę konieczne, skoro często zamiast poprawiać efektywność gospodarczą społeczeństwa zwyczajnie ją dławią. Wyjątkiem są tu pracownicy mający za zadanie zapewnić bezpieczeństwo wewnętrzne ( Sądownictwo, Policja ) i zewnętrzne ( Wojsko ), a więc funkcje absolutnie niezbędne, dla których zresztą wymyślono Państwo.
    Więc wiązanie lości ludności z ilością miejsc pracy jest, jak sądzę, dużym uproszczeniem.
  • 2011-11-01 18:54 | Cezary

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    @ lexmark53
    Nie napisałem, że powinno przypadać jedno miejsce na jednego człowieka, nie ważne czy miejscza pracy są produktywne, czy pomocnicze, nie ważne czy są to usługi, czy sfera kultury - ważne, żeby miejsca pracy były. Tak samo jak krzywe wzrostu PKB coraz bardziej rozchodzi się z krzywą zatrudnienia, tak rośnie liczba ludności a maleje zatrudnienie. Gdzieś na wykresie istnieje punkt krytyczny, po osiągnięcu którego nastąpi katastrofa. Wyjścia z tej sytuacji są dwa: albo idąc kursem liberalnym zahamujemy przyrost ludności, albo wrócimy do zasad gospodarki keynesowskiej
  • 2011-11-01 20:09 | lexmark53

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    Niestety, to wyjaśnienie mnie nie przekonało. Jest dla mnie dość oczywiste, że w miarę wzrostu liczby ludności wzrasta też ( niejako automatycznie ) ilość miejsc pracy. Choćby w dziedzinie wytwarzania dóbr materialnych ( więcej ludzi to konieczność wytworzenia większej ilości np: mieszkań, ubrań, samochodów itp. ) oraz usług ( większa ilość ludzi to potrzeba większego zatrudnienia w celu zapewnienia im większej ilości usług, najróżniejszego rodzaju ). Nie wiązałbym wobec tego problemu nadmiernego wzrostu demograficznego z problemem zatrudnienia. To dwie różne sprawy. Podstawowym problemem nadmiernego wzrostu populacji ludzkiej na Ziemi jest problem eksploatacji zasobów naturalnych. Ziemia nie jest niestety z gumy i jej zasoby i powierzchnia są ograniczone. Nietrudno sobie wyobrazić sytuację, gdy dla ludzi zabraknie w końcu miejsca i możliwości zaspokojenia podstawowych potrzeb w rodzaju: pożywienie, energia i dach nad głową. To dość oczywiste i to jest kluczowy problem w obliczu przeludnienia. Osobną sprawą jest ustalenie jaka właściwie powinna być wielkość populacji ludzkiej, aby to nie stanowiło zagrożenia nie tylko dla obecnie żyjących, ale również ( a może przede wszystkim ) dla następnych pokoleń. Optymista powie tak:"Nauka i postęp technologiczny zabezpieczy nasze potrzeby" Ale nie do końca w to wierzę, bowiem na przykład w dziedzinie wyżywienia, po przebrnięciu przez etap żywności modyfikowanej genetycznie ( która sama w sobie stanowi, jak sądzę, ogromne zagrożenie ) problem powróci. Tak samo jak w przypadku pomysłów na nowe rodzaje energii w końcu też ograniczone. Pesymista powie tak: "Nic nie możemy zrobić, więc czekajmy spokojnie, aż ilość ludzi wzrośnie do tego stopnia, że ludzie kierując się naturalnym instynktem samozachowawczym sami ograniczą swoją liczbę mordując się wzajemnie w walce o resztki zasobów". A realista powie tak:" Zróbmy coś z tym problemem, bo innaczej wyręczy nas w tym Matka Natura, która jest dość bezwzględna w swoim działaniu". Reasumując: nie zgadzam się z Tobą do końca, jeśli chodzi o powiązanie liczby ludności ze stanem zatrudnienia, natomiast podzielam Twój pogląd,że im mniej nas będzie ( ale w skali globalnej ) tym dla ludzkości lepiej. Pozdrawiam.
  • 2011-11-01 20:30 | wnikliwy

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    no i stadko dzieci to też karta przetargowa, żeby ładna żonka nie uciekła z nowszym modelem :)
  • 2011-11-01 22:13 | Marcin

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    @Lexmark53
    Chcialbym dodac cos na temat wspolzaleznosci pomiedzy miejscami pracy a przyrostem ludnosci. Jest dosyc dziwny paradoks ktory powoduje usypianie naszej czujnosci w sprawach demografii. Ten paradoks polega na tym ze nowi przybysze z potrzebami mieszkaniowymi tworza miejsca pracy w budownictwie. Nie ma to oczywiscie nic wspolnego z podkreslanycmi przez politykow wskaznikami wzrostu gospodarczego. Ci nowi mieszkancy ktorzy potrzebuja dach nad glowa musza za niego czyms zaplacic, a na to abym mieli czym zaplacic musza miec prace. Tu sie kolo zamyka, bo wszyscy nie moga pracowac w budownictwie, a ono nie moze byc samo napedzajacym sie mechanizmem. Zgadzam sie ze nie ma liniowej zaleznosci pomiedzy iloscia miejsc pracy i demografia.
    Gdyby rzady prowadzily rozsadna polityke finansowa, moglyby kreowac miejsca pracy w zaleznosci od poziomu wolnych rak do pracy, jednak zanim by do tego byly zdolne sie tylko przymierzyc, najpierw musialaby byc pelna kasa. Gdy nie ma pieniedzy na cele infrastrukturalne, czy socjalne, wtedy wszelkie mowienie o tworzeniu miejsc pracy w tym sektorze jest tylko poboznym zyczeniem. Miejsca pracy to oczywiscie tez pojecie dosyc szerokie. W sytuacji obfitosci dobr - bo taka zakladamy gdy ludnosc sie upora z demografia sektor produkcyjny bedzie raczej malal na rzecz uslug. Jednak tutaj nalezy tez wyeliminowac pozorne uslugi ktorych dzisiaj pelno wszedzie.
    Wielopietrowe uslugi handlowe, czy nahalna reklama ktorej dobry towar wlasciwie wogole nie potrzebuje to cos co jest ukrytym bezrobociem. Machina biurokratyczna w sektorze panswowym to drugie ukryte bezrobocie. Kraje wspolczesne dzialaja jak maszyna na biegu jalowym. Rozwoju nie ma a ciagle sie ten kolowrot kreci. Nawet naciagane wskazniki ekonomiczne coraz trudniej sie daje sprzedac wyborcom. Ten bieg do nikad kiedys trzeba przerwac, im zrobimy to szybciej tym mniej bolesnie.
  • 2011-11-02 05:08 | jola

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    więc jeżeli zasoby ziemi są ograniczone i planeta nie jest z gumy ani z plastyku, to czemu człowiek wywala tyle tych dóbr na śmietnik?.
    Zamiast je np. w MYŚLĄCY sposób rozdysponować.
  • 2011-11-02 10:46 | jerzy

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    jola
    Trochę optymizmu: w Polsce przynajmniej ten problem został rozwiązany. Dobra ze śmietników rozdysponowywują bezdomni.
  • 2011-11-02 12:16 | Luap

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    2przyklady jak trudno przewidywac w demografii-"Rocznik statystyczny demografii GUS 1995" przewiduje koncem 2010:
    w Polsce 39963tys.ludnosci
    w swiecie 7.204 mln.Czynniki kt.wplywaja na wzrost liczby ludnosci swiata.
    1.Religia:umuzulmanow duzy przyrost w krk.zmniejszajaca sie dzietnosc
    tak!!!/-choc wg Paliklota nalezy tepic ta religi
    2.kolor skory:"ludzie czarni"maja b.duzo dzieci
    Wiem,ze obecnie "dobrzy ludzie"na ten tematnie pisza-nie pasuje im niemarksistowskie myslenie-fakty ich nie interesuja.Przeciez"byt okresla swiadomosc czlowieka".
  • 2011-11-02 13:47 | kaesjot

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    Babcia piekła chleb raz na 2 tygodnie i przez cały czas był świeży - zasechł ale nie spleśniał. Teraz kupuję w sklepie chleb - świeży.Po paru dniach, bywa, że ostatnim dniu daty przydatności do spożycia zauważam już ślady pleśni. Dawniej jak mleko się skwasiło, to robiło się z niego twaróg a gdy ten zaczął się "psuć" mama robiła z niego smażony ( z dodatkiem kminku ).
    Teraz mleko nie chce się skwasić.
    Szynka wędzona starym sposobem wisiała w spiżarni miesiącami, teraz po kilku dniach w lodówce robi się oślizła i śmierdząca.
    I co mam z nim zrobić - oddać bezdomnym, głodnym ?
    Kiedyś raz w tygodniu wyrzucałem 15-litrowy kubełek ze śmieciami i odpadkami teraz 120 litrowy bubeł na 2 tygodnie nie starczy choć organiczne odpadki idą na kompost a niektóre się spala.
    To jest efekt rozrzutnej gospodarki, produkowanie wszystkiego , na czym da się zarobić, co może skłonić konsumenta do dodatkowych zakupów tego, co nie jest mu koniecznie potrzebne. Opakowanie często jest wielokrotnie większe od zawartości.
    Mit konsumpcji to też jedna z przyczyn marnotrawienia ograniczonych w końcu zasobów Ziemi i jej zdolności odtworzenia.
  • 2011-11-02 14:21 | Luap

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    Kiedys ludzie zyli przec.50-60lat,teraz 70-80."Przed wojna mi sie lepiej oralo".Co za bzdury wypisujesz?
  • 2011-11-02 15:18 | mercator_l

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    W tej chwili współczynnik dzietności jest bardzo wysoki tylko i wyłącznie w Afryce i wynosi on tam 4,64. W Azji wbrew pozorom tylko 2,03, obie Ameryki i oceania pomiędzy 2 i 2,5. Europa najsłabiej 1,53.
    Swiatowy współczynnik dzietności od 1970 stale spada, z poziomu 4,45 do 2,45 obecnie. Jak widać idziemy w dobrym kierunku.
    Analizy z którymi się zatknąłem przewidują że ludzka populacja osiągnie poziom powyżej 9 miliardów około 2050 roku a następnie się ustabilizuje. Fakt, że przez kolejne 30 lat przybędzie nam 3 miliardy ludzi jest szokujący i na pewno w tym czasie ludzkość czekają poważne zmiany.

    Co do ograniczania liczby ludności wszelkimi metodami co postulują niektórzy to podam taki przykład. W Indiach w latach 70-tych wprowadzono masową sterylizację. Urzędnicy wykazali się dużą skutecznością przekraczając nawet założone limity. W Dehli około 700tys. Mieszkańców slumsów zostało przymusowo wysterylizowanych a na obszarach wiejskich sterylizowano całe wioski. Protestujące społeczności straszono nawet nalotami bombowymi!
    Nie wiem w jaki humanitarny sposób można ograniczyć dzietność kilku miliardom ludzii. Chyba nie będziemy masowo dosypywać środków antykoncepcyjnych do jedzenia? Nie można odmawiać ludziom prawa do posiadania dzieci jeśli tego chcą. Jeśli nie chcą a nie wiedzą jak to zrobić trzeba ich edukować. Moim zdaniem zmniejszanie różnic cywilizacyjnych i edukacja kobiet mogą doprowadzić do zmniejszenia dzietności ale wraz z poprawą poziomu życia najbiedniejszych , znów zwiększy się wykorzystanie zasobów Ziemii. Dlatego też bogate społeczeństwa muszą ograniczyć konsumpcję.

    Ludziom nie można pozwolić „pogrywać” z naturą. Przykładowo w Indiach i Chinach brakuje 1,5 mln dziewczynek, tzn. Rodzice dokonali aborcji gdyż w indyjskiej kulturze i przy chińskich ograniczeniach co do liczby posiadanych dzieci, lepiej jest mieć chłopca. Jakie będą tego skutki zobaczymy za 20 – 30 lat gdy 1,5 mln samotnych mężczyzn będzie musiało w jakiś sposób rozładować swój testosteron.
    Dlatego uważam, że niewłaściwa masowa ingerencja w demografię również może skutkować negatywnymi konsekwencjami.

    Moim zdaniem problemem nie jest przeludnienie tylko sprawiedliwy podział dóbr i zmiana stylu życia bogatszej części świata. Konsumpcyjny styl życia prowadzony przez zachodnie społeczeństwa doprowadzi do katastrofy nawet gdyby ludzi było o połowę mniej ale wszyscy żyli w ten sposób. Może nie powinniśmy ingerować w demografię krajów trzeciego świata po to, żeby móc zjeść kilka kawałków mięsa więcej czy jeździć lepszym samochodem. To my musimy się ograniczać po to aby inni mieli choć trochę lepiej.

    Dlatego też, nie możemy sobie dać wmówić, że przeludnienie jest teraz największym problemem, gdyż będzie tak jak z globalnym ociepleniem, jego przyczynami i skutkami. Każdy kto ma odmienny pogląd niż obecnie lansowany jest eliminowany z dyskusji nawet gdy dysponuje wartymi dyskusji danymi.

    Pan Bendyk we wprowadzeniu do dyskusji zasygnalizował kilka bardzo ważnych kwestii, które wymagają rozwinięcia. Polityka powinna zaprezentować serię poważnych artykułów na ten temat a nie tylko debatę, którą śledzi kila osób.
  • 2011-11-02 15:23 | r2d2

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    ktos tu dryfuje w strone onet.pl
  • 2011-11-02 16:02 | Luap

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    Wg. Ciebie 7+3=9, a pan Bendyk tez robi bledy liczbowe i merytoryczne.Niewiele wiecie o demografii.Dyskusja z Wami niema sensu!!??
  • 2011-11-02 16:11 | mercedez

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    " Masy biedoty, które będą czyhać, aby skoczyć uprzywilejowanym z tytułu miejsca urodzenia i zamieszkania do gardeł po to, aby zdobyć niezbędne im do życia dobra i niebezpiecznie wyczerpujące się zasoby."
    A oczywiście że tak i paranoja kapitalistycznego zysku wcześniej niż później zawali się jak domek z kart.
  • 2011-11-02 16:37 | kaesjot

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    Ludzie teraz żyją dłużej dzięki postępowi medycyny. Moi dziadkowie zmarli jeszcze przed wojną ( jeden w wieku 41 lat, drugi 51 lat) na choroby, z których leczeniem dziś nie ma żadnych problemów. Teraz mamy powszechnie do czynienia z chorobami, jakich wcześniej nie znano. Części zapewne wtedy nie potrafiono zdiagnozować lecz choćby alergie pokarmowe dzieci. Obecnie szacuje się , że 80% chorób to choroby dietopochodne czyli będące skutkiem takiego a nie innego sposobu odżywiania się.
    Zauważ że największe koncerny chemiczne mają swe działy środków ochrony roślin i farmaceutyczne - jedne pod wspólną marką ( np Bayer) inne - pod oddzielnymi.
    A co do bzdur - widać jesteś zbyt młody albo w mieście urodzony i wychowany i nie wiesz co to prawdziwa, naturalna żywność przygotowywana metodami wypracowanymi i sprawdzonymi przez setki jeśli nie tysiące lat.
    A tak w ogóle to nie zrozumiałeś istoty mojej wypowiedzi, bo pisałem o bezmyślnym, nieuzasadnionym potrzebami marnotrawstwie ograniczonych zasobów.
    PS. Pokaż mi, gdzie pisałem o oraniu przed wojną ? Urodziłem się kilka lat po wojnie.
  • 2011-11-02 16:47 | kaesjot

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    A może sam byś coś mądrzejszego napisał. Na razie poza czepianiem się nie zaprezentowałeś nic, do czego można by się odnieść w dyskusji.
    Można udawać tak mądrego, że dyskusja z nami , ignorantami ubliża Twej inteligencji.
    Ja uważam, że niektórzy jak pływać nie potrafią, to mówia, że woda za rzadka ....
  • 2011-11-02 16:56 | wnikliwy

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    naukowce z ameryki chciały sterylizować cały świat -no bo bezpieczeństwo USA jest przecież najważniejsze.
    Oczywiście -okazało się, że nie tutaj jest pic pogrzebany. A miliony dolców, które lekką rączką władowano w ten projekt, mogły doprowadzić nie jedno istnienie ludzkie do takiego przesytu, że człowiekowi nie chce się ruszać z własnej kanapy, a co dopiero jechać stopem i przekraczać granicę amerykańskich jełopów.
  • 2011-11-02 17:26 | demograf

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    WSZYSTKIEMU JEST WINNA AMERYKAŃSKA PROPAGANDA.
    Stąd znakomita większość ludzi pije wodę z kałuży i odżywia się własnymi paznokciami, a nażarta reszta -wywala bez zastanowienia świeże jedzenie i picie do kosza na śmieci.
    Stąd też w rodzinach, które z palcem w nosie wychowałyby stadko dzieci -rodzi się tylko jedno. A tam gdzie nie ma jedzenia nawet dla jednego -rodzi się ośmioro na raz.
  • 2011-11-02 19:52 | Cezary

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    @ Mercator_I :
    W dobie globalnego liberalizmu, w który się daliśmy uwikłać, wołanie o " sprawiedliwy podział dóbr i zmiana stylu życia bogatszej części świata " jest wołaniem na puszczy, zwanym pobożnym życzeniem. Do dobrego człowiek szybko się przyzwyczaja i nie łatwo rezygnuje z raz osiągniętych zdobyczy cywilizacyjnych, zwłaszcza że utrzymać je coraz trudniej. Na postawy altruistyczne, bądź uwarunkowania ustawowe bym nie liczył. Proponujesz utopię, którą już raz przerabialiśmy i oby nigdy więcej ! Politycy, którzy będą próbowali pójść tą drogą przepadną natychmiast w wyborach, jak Polska Partia Pracy podczas ostatnich wyborów u nas. Z edukacją kobiet w tamtym kręgu kulturowym raczej nic nie wskórasz, gdyż tam siła tradycji jest dużo większa niż rozumu, gdyż trwa od kilku tysięcy lat. Co do wykorzystywania kończących się zasobów - wygra nie ten, który je posiada, tylko ten, który jest silniejszy. ostatnie stulecie dało tego dowód. Jednym słowem Twój pomysł teoretycznie jest możliwy, ale praktycznie nierealny, zahacza bardzo o platońskie idee...
  • 2011-11-02 23:37 | mercator_l

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    @Cezary
    Chyba masz rację. Przedstwiłem sytuację jakiej bym sobie życzył choć wiem, że jest ona nieco utopijna. Tylko co teraz? Czy da się w ogóle kontrolować demografię w globalnej skali nie stosując niehumanitarnych metod? Chociaż, jak już napisałem uważam,że nie tędy droga.
    Co do wykorzystania kurczących się zasobów Ziemii tak czy siak ponad dwa miliardy ludzi zwłaszcza w Chinach i Indiach już pragnie realizować swój mały american dream i również konsumują oni coraz więcej. Dokąd więc zmierzamy? Jakoś nie mogę sobie wyobrazić Ziemii gdzie kilka miliardów ludzii żyje ‘po europejsku’. Nowy samochód, telewizor, komórka co kilka lat, nowa komórka co roku, olbrzymie zużycie energii, spożywanie kilkudziesięciu kg mięsa na osobę.
    Co do wykorzystywania kończących się zasobów - wygra nie ten, który je posiada, tylko ten, który jest silniejszy
    No właśnie. Tylko kto wygra i na czym będzie polegać ta wygrana?

    Lexmark53 pisze „Im mniej nas będzie ( ale w skali globalnej ) tym dla ludzkości lepiej”. Co z tego, że będzie nas mniej skoro i tak będziemy konsumować więcej. Może lepiej powiedzieć, że im będziemy konsumować mniej tym dla ludzkości lepiej.
  • 2011-11-03 07:50 | zbych

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    zależy co się uważa za konsumpcję -śniadanie, obiad i kolację?
    czy 40 odrzutowców, 100 jaguarów, milion dolarów, kilogram złota? -którego przecież zjeść się nie da.
  • 2011-11-03 08:14 | lexmark53

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    Napisałem, istotnie, że im mniej nas będzie, tym lepiej. Zdanie podtrzymuję. Ile jeden człowiek może zjeść na raz np: parówek?. Więc stu ludzi zje tych parówek więcej na raz niż np: 50 -ciu ludzi. Iloma samochodami jednocześnie może jechać jeden człowiek? Więc stu ludzi generuje większy ruch niż np: 50-ciu. To samo dotyczy również ubrań, mieszkań, ilości grzejników w tych mieszkaniach, itd, itp. Czy to nie jest oczywiste? Aż wstyd mi pisać o tak oczywistych sprawach.
    Są zarzuty wobec tzw. konsumpcjonizmu i jego zgubnym wpływie na zasoby naturalne. Ale co to jest konsumpcjonizm? To potrzeba jedzenia, posiadania dachu nad głową i potrzeba ogrzania się w czasie chłodu. To ma być zgubne? Każdy człowiek o to właśnie walczy, dla siebie i dla swojej rodziny. Zgubny i haniebny konsumpcjonizm jest wtedy, gdy ktoś buduje sobie dom który ma 10 sypialni, 15 łazienek, garaż na 5 samochodów i teren wokół tego domu na którym stanie jego noga może raz w roku.
    Mnie, osobiście, zaimponował pewien amerykański miliarder, posiadacz jednego, choć drogiego samochodu. Na pytanie dlaczego nie kupi sobie drugiego, albo więcej odpowiedział: " Jeśli ktoś wymyśli sposób na prowadzenie dwóch samochodów jednocześnie, natychmiast kupię sobie drugi."
    Zmierzam do tego, że NADMIERNY, bezsensowny konsumpcjonizm jest zgubny a nie ten naturalny, do którego każdy człowiek dąży w sposób niejako przyrodzony. Chciałbym nieśmiało przypomnieć, że w czasach nie tak odległych mówiono o społeczeństwach Zachodu jako o społeczeństwach tzw.konsumpcyjnych, w domyśle i intencji przez to złych, przeciwstawiając im nasze społeczeństwo, biedy i upokorzenia jako społeczeństwo wzorcowe.
    Co do kontroli urodzeń....
    Przykład Chin jest tu najlepszy z możliwych do zaakceptowania, bo dokonano ograniczenia urodzeń administracyjnie, zarządzeniami, które społeczeństwo było zobowiązane wykonać. W przeciwieństwie do przykładu Indii, gdzie przymusowa kastracja była nie do zaakceptowania. I na koniec...
    Jeśli dojdzie do totalnego zwarcia w walce o zasoby, (a wszystko na to wskazuje), powinniśmy zadbać o to, żeby nasz kraj nie był w tej walce bez szans. Obecnie mamy zagwarantowane bezpieczeństwo żywnościowe (ze względu na wielkość terytorium i ilość populacji), i chyba bezpieczeństwo energetyczne (ze względu na istniejące i potencjalne zasoby nośników energii). Zadbać teraz należy o bezpieczeństwo zewnętrzne. A to bezpieczeństwo może sobie zapewnić tylko kraj silny gospodarczo i militarnie. I wtedy można czekać, jeśli jest to nieuniknione, na rezultat nadmiernego wzrostu ludzi na świecie. I tyle.
  • 2011-11-03 09:21 | kaesjot

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    Zgadzam się z Tobą choć wolałbym, byśmy nie musieli szykować się do wojny.
    Może lepiej zawrzeć porozumienie ale oczywiście za zasadzie równości praw i obowiazków. Zgodzę się wspomóc biedniejszych, nawet kosztem zmniejszenia własnej konsumpcji ale tylko wspomóc a nie pracować za nich.
  • 2011-11-03 17:17 | indywidualismus

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    @lexmark53 - "Iloma samochodami jednocześnie może jechać jeden człowiek? Więc stu ludzi generuje większy ruch niż np: 50-ciu."
    Ha ha, jeśli to Amerykanin, zwłaszcza taki zajmujący dwa fotele w samolocie, to może jechać nawet sześcioma. Oczywiście, żartuję, ale posiadać kilka samochodów już może. A przecież każdy z nich trzeba wyprodukować, serwisować itp. A jak chcesz porównać ruch uliczny powodowany przez 50 Amerykanów (=50 wielkich samochodów) i ruch 50 nędzarzy z Bangladeszu (0 samochodów, wszyscy per pedes)
    "To samo dotyczy również ubrań, mieszkań, ilości grzejników w tych mieszkaniach, itd, itp. Czy to nie jest oczywiste?" Nie - to zupełnie nie jest oczywiste! Przeciętny Amerykanin pochłania ok. SZEŚCIOKROTNIE ! więcej kalorii niż potrzebuje (były badania naukowe) a taki np. Pakistańczyk nie wie, co to parówka i często przyswaja mniej kalorii niż powinien. Co się odbija oczywiście na jego kondycji, ale zużycie zasobów 100 Pakistańczyków i 50 Amerykanów jest całkowicie kontrastowe i to nie w tę stronę, którą sugerujesz!
    Co do przeludnienia zaś: w obliczu faktu, że nikt nie planuje (chyba)wojny nuklearnej lub innej masowej zagłady, czy też akcji podstępnego i masowego obezpładniania kobiet, dyskusję uważam za akademicką a nawet szkodliwą, wywołującą złudne wrażenie, że nad czymś panujemy, gdy jest dokładnie odwrotnie.
  • 2011-11-03 23:45 | Hezzy

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    Bo nie w nowoczesnym świecie nie liczą się koszta jedzenia lecz wykształcenia. Dlatego jest jedno dziecko zamiast pięciu. Poza tym spójrz na rodziny wielodzietne i zastanów się, czy chcesz aby taki model stał się standardem.
  • 2011-11-04 13:24 | joanna

    mit, i to stary

    Śledzę ten temat co ze 25 lat. Niewiele się zmienia. Nadal urodzin tam jest najwięcej gdzie śmiertelność niemowląt i dzieci jest największa. Wojny, rzezie, epidemie- przecież to codzienność. Nie zauważamy jej bo nie u nas. Ale my- świat cywilizowany to taki maleńki ułamek. Przecież w Ruandzie wystarczyło 3 miesiące by zniknęło milion ludzi. Ile w Sudanie każdego dnia? O 5 milionach w Kongo ktoś jeszcze pamięta? To tylko kilka lat temu. Zakażone HIN 22 mln ludzi w Afryce nie dostaną leczenia, umrą wcześniej zarażając innych. Głód dziesiątkujący wciąż te same afrykańskie, azjatyckie kraje nie zniknie dopóki nie skończy się powodujące je szaleństwo nieustannych wojen.
    My, niewielka liczba mieszkańców cywilizowanego świata ani sie nie mnożymy, ani nie mnożymy swoich problemów. Nauczyliśmy sie oszczędzać paliwa, chronić środowisko, wydłużać swoje komfortowe życie.
    Do zobaczenia za następny miliard. Będzie tak samo. Jak i miliard temu.
  • 2011-11-06 10:52 | pavel

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    http://www.youtube.com/watch?v=XiMKs4sSRwc
  • 2011-11-06 10:53 | pavel

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    http://www.youtube.com/watch?v=XiMKs4sSRwc
    nie widze problemu pzeludnienia
  • 2011-11-06 23:15 | Luap

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    Lexmark 53-to juz robil socjalizm.Ludzie masowo byli mordowani i umierali z glodu.Wyjedz teraz do Korei Pln.,ale bez jedzenia.Tak prymitywnej wypowiedzi nie czytalem juz b.dlugo.
  • 2011-11-07 02:50 | canadol

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    Nie wiem na czym opieraja te swe prognozy, Zakladaja chyba, ze swiat sie malo zmienia. A zmiany sa szalone i to w paru pokoleniach. Patrz na tzw. Zachod gdzie dzietnosc spada i grozi wyludnienie (dla autochtonow). Przecie mamy globalizacje i ludzie rownaja do "dobrego". Juz teraz np. muzulmanie, ktorzy sie osiedlili w Europie maja ledwo troche ponad 2 "dzietnosci".
    Ludnosc bedzie wzrastac jeszce moze ze 20 lat, ale potem zacznie spadac.....
  • 2011-11-13 00:02 | UCZESTNIK 11.11.11 ŚWIDNICZANIN

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    Drodzy Polacy! bylem wczoraj w Warszawie i uczestniczyłem we mszy świętej o godz 13/30 w kościele św. Barbary a o godz. 15 ruszyliśmy w marszu niepodległości .Była tam cała polska ok 30.000, młodzi, starsi studenci i rodziny całe nawet z dziećmi . Na marsz przyjechałem z drugiego końca polski ze Świdnicy w towarzystwie kilku osób w wieku 34-39 lat.Postanowiliśmy pierwszy raz obchodzić nasze narodowe święto w Warszawie. Szliśmy śpiewając patriotyczne piosenki ku czci bohaterów w walce o niepodległość polski.Marsz ten utkwi mi głęboko w pamięci z dwóch powodów;był przepięknym bo nie dzielił ale łączył polaków ku chwale Ojczyzny.Bardzo ładne, solidarne zachowanie naszego narodu,naprawdę nikt nie obrażał rządu i cały tłum zachowywał się tak wzorcowo że można było się czuć tak jak bym szedł w jednej wielkiej rodzinie z wysoko podniesiona głową , do momentu,kiedy zbliżając się do Placu i pomnika Dmowskiego.Na tym placu otoczyliśmy tłumem pomnik,organizatorzy nie zdołali jeszcze wygłosić przemówienia i w przeciągu 2 minut zostaliśmy otoczeni szczelnie z każdej strony przez uzbrojone szyki policjantów . Wszystkie uliczki do placu do Placu Dmowskiego wypełniły się wozami bojowymi z armatkami i zostały skierowane do nas słowa; MARSZ ZOSTAŁ W TEJ CHWILI ZDELEGALIZOWANY !!!PROSIMY NIEZWŁOCZNIE SIĘ ROZEJŚĆ!!!W PRZECIWNYM RAZIE NATYCHMIAST BĘDZIEMY ZMUSZENI UŻYĆ SIŁY I PRZEMOCY!!!.Wszyscy osłupieli !!!-w tym, momencie "zostaliśmy wzięci do niewoli", została skierowana i wycelowana na nas broń,policja zademonstrowała siłę w kierunku Polaków ,Patriotów bo nie jest nam obca historia i godny udział w tak wielkim świecie Niepodległości Polski.Organizatorzy marszu nie musieli nawet uspakajać wystraszonego tłumu ,wszyscy razem z całych serc śpiewaliśmy hymn Polski,a odziały policji o kilka metrów ruszając w naszym kierunku zacieśniły szyki ,tak jakby w tym momencie chciały nas zaatakować. Kobiety dzieci i starsi ludzie w panice zaczęli uciekać z oblężenia wąskimi gardłami w szykach policjantów.my w dalszym ciągu śpiewaliśmy hymn .Nikt w tym momencie nie wiedział gdzie jest ? gdzie się znalazł? dlaczego nas zdradzono? i postawiono tak jak do odstrzału! w ten sposób Hitler i Stalin mordowali ludzi . Tak pięknie wyglądała nasza wolność i święto gdy podczas śpiewu hymnu zostaliśmy zdradzeni,wzięci do niewoli ,pogardzeni.Pułapka zastawiona na naszym narodzie polakach,zaczęła się kurczyć i zostali wąskimi przejściami wypuszczani uczestnicy marszu. W tym momencie zauważyłem że nie wszystkich wypuszczają!,tych z flagami i transparentami już nie i młodzież też nie . Mieliśmy swoje flagi narodowe wiec żeby się wydostać spod luf policji,zmuszeni byliśmy zwinąć je.Duża większość ludzi została wypuszczona w tym my ,ale wybrani przez policję musieli pozostać . Cały czas grożono przez megafony użyciem broni. Nie znam ulicy na której w tym momencie się znajdowaliśmy,ale z bezpiecznej odległości obserwowaliśmy dalszy przebieg ataku policji na naród.Szybko tłumy opuszczały plac ,ludzie uciekający płakali widać było ogromne przerażenie i gdy została na placu grupa ok 1000 młodych ludzi ,policja ruszyła do ataku,a młodzież dzielnie stawiała im opór broniąc się czym mogła. Uważam że, była to doskonale przygotowana" prowokacja"!!!,a policjanci byli tylko narzędziem dla tych , którym zależało,władzom Warszawy i nie tylko,t na perfidnym zepsuciu święta Narodowego.Teraz już wiem, że w Polsce nie mogę czuć się jak Polak tylko jak wyklęty i zniewolony przez władze robak.MEDIA KŁAMIĄ ! MEDIA KŁAMIĄ!, następny instrument panującej nam władzy!!!.Pisząc tą relację zadaję sobie pytanie ;komu na tym zależało?,Dlaczego dopuszczono Niemców ?,Dla kogo taki wstyd?. Doszedłem do wniosku ; zrobili w święto nam polakom taką PROWOKACJĘ po to, żeby móc teraz przez tydzień pokazywać w MEDIACH ,jakie to społeczeństwo jest dzikie i nie umie się zachować.Po to by zmienić ustawy odnośnie zgromadzeń jak za komuny, gdzie wieęej niż dwóch to ;BANDA. Czy grozi nam rewolucja,stan wojenny?
  • 2012-03-22 09:35 | Hubert

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    Nie znaczy to, że ideologię tę wykorzystują tylko cyniczni, pragmatycznie nastawieni politycy i biznesmeni, wspierają ją również pełni rzeczywistej troski intelektualiści.
  • 2012-03-22 09:43 | Hubert

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    Rozumiem, że niektóre poglądy na tym forum Twoim zdaniem nie powinny mieć miejsca?
  • 2012-03-22 10:18 | Hubert

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    Kobiety rodziły wiele dzieci od zawsze. W krajach trzeciego świata już jest nieco mniejsza śmiertelność dzieci i dorosłych, a jeszcze antykoncepcja i dobrobyt jeszcze nie dotarły. Stąd moim zdaniem przyrost ludności. Podobnie było w Europie w XIXw i części XX. Nagły przyrost ludności to moim zdaniem taki etap pośredni między okresem, kiedy nie było gwałtownego przyrostu w przeszłości a okresem, w którym upowszechni się antykoncepcja i racjonalne planowanie rodziny w społeczeństwie dobrobytu. Proces ten już rozpoczął się w Europie i Ameryce, gdzie indziej jeszcze nie dotarł. Czyli musimy wspierać biedne społeczeństwa w procesie dochodzenia do dobrobytu.
  • 2012-03-22 10:25 | Hubert

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    Wojny wcale nie kontrolują liczby urodzeń. Po II wojnie światowej bardzo szybko liczba ludności do stanu poprzedniego, a potem znacznie przewyższyła. W krajach, w których toczą lub toczyły się wojny i zginęło wiele osób: Sudan, czy Rwanda, obserwuje się przyrost ludności. Możliwe, że właśnie efekt jest odwrotny: jak wzrasta nędza i lęk o przetrwanie, rośnie płodność.
  • 2012-03-22 10:26 | Hubert

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    Chyba chodziło o różnicę między liczbą urodzin a zgonów?
  • 2012-09-27 16:28 | Rewolucjonistka

    Re:DEBATA: Przeludnienie - fakt czy mit

    W dobie tak katastrofalnego przyrostu ludności politycy namawiają nas jeszcze byśmy rozmnażali się jak króliki. Podczas, gdy prawdziwym społecznym problemem nie jest starzenie się społeczwestwa, lecz przeludnienie eskalujące nie tylko problemy społeczne i ekonomiczne, ale i ekologiczne, a nawet zagrożenie konfliktami zbrojnymi. Należy zatem zrobić wszystko, by ograniczyć przyrost naturalny, a nie zachęcać obywateli do niekontrolowanej prokreacji, jak chce np. prawica. Powinno się zatem o rozrodczości i cielesności edukować nie tylko kobiety, ale również MĘŻCZYZN! w zintensyfikowaniu badań nad męską antykoncepcją leży przyszłość naszej cywilizacji.