Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Psycholożka o tym, co oburza oburzonych

(40)
Halina Grzymała-Moszczyńska o tym, dlaczego ludzie zaczęli masowo i globalnie wychodzić na ulice
  • 2011-11-08 00:44 | Marek z tamtąd

    Psycholożki...

    Życzę pani profesorożce doktorożce habilitowanej, by udało jej się pokonać kompleksy związane z brakiem jąder i została wreszcie psychologiem. Nazwa psycholożka jest komiczna i naprawdę ujawnia tylko kompleksy kobiet które się tak tytułują, jak i dziennikarożek i redaktorożek oraz dziennikarzyków którzy te nazwy na siłę próbują wepchać społeczeństwu w imię jakieś kolejnej fali poprawności politycznej... To już jest paranoja, a nie walka o równouprawnienie... Socjolożka, Pedagożka, Pierożka itd. heh...
  • 2011-11-08 08:49 | vps

    Re:Psycholożka o tym, co oburza oburzonych

    aha Marku czyli masz swój pogląd na sprawe.. bardzo treściwe i dużo wnosi, ja nie wiedziałem, że tak jest i nie zdawałem sobie sprawy, że to aż tyle. No napisz nam kogo jeszcze nie lubisz, kto się z ciebie śmiał w szkole?

    W Polsce to się nie będziemy buntować, bo każdy to robi codziennie wchodząć na fora i wylewając żółć. Zresztą niby z kim to robić jak tu każdy psycholożek, profesorek, sociolożek lub złodziej, zdrajca, Niemiec, Rusek...
  • 2011-11-08 08:54 | vps

    Re:Psycholożka o tym, co oburza oburzonych

    Co do wypowiedzi Psycholożki. Rożnica pomiędzy Arabską wiosną a Oburzonymi jest chyb taka, że żyją w śród innych wartości etycznych, moralnych. Proste, że " u nich" słabiej z demokracją i prawami człowieka więc mają większy hardcore. Nas oszukują w bardziej kulturalny sposób. Wniosek - skoro od etyki zależy poziom i skala "zła" to może skupmy się na etyce i tak jak to statnio powiedzieli biskupi z Angli zacznijmy traktwać bogactwo i nierówności społeczne tak samo źle jak rasizm, homofobie i inne problemy z którymi poradziliśmy sobie delikatnie i bez większych eskalacji przemocy.
  • 2011-11-08 09:01 | flip

    Re:Psycholożka o tym, co oburza oburzonych

    Pani Bunda pisze:
    widać ludzi w charakterystycznych maskach D’Artagnana. To motyw z filmu „V jak Vendetta”

    Jest Pani pewna, że to nie były maski Guya Fawkesa, człowieka utożsamianego ze próbą wysadzenia parlamentu brytyjskiego w 1605 roku (tak zwany Gunpowder Plot)? Rocznicę tego wydarzenia Brytyjczycy obchodzą 5 listopada jako Bonfire Night, a postać w masce spopularyzował sławny komiks Alana Moore. Skąd w kulturze anglosaskiej miałby się wziąć francuski D'Artagnan jako symbol oporu przeciwko systemowi?
  • 2011-11-08 10:17 | psycholog bez pracy

    Punkt widzenia zależy od punktu zasiedzenia

    Dlatego tak trudno jest ugłaskanym przez los i urodzonym w kochającej and bogatej rodzinie -WYOBRAZIĆ SOBIE, że jakby byli w takiej samej sytuacji jak nieuprzywilejowani -to niewykluczone, że jedynym rozwiązaniem do którego by doszli, byłoby rozwiązanie made in pan Lepper.
  • 2011-11-08 10:18 | xxl

    V jak Vendetta

    LOL
    też mnie ten d'Artagnan uderzył
    czasem się w Polityce takie kiksy zdarzają, niestety
  • 2011-11-08 10:20 | Slawczan

    Re:Psycholożka o tym, co oburza oburzonych

    Bardzo trywialny ten wywiad; wręcz powiem ,że pani psycholożka stara się ominąć wielkim łukiem problem. Oto próbka jej ,,logiki":
    : „Wyłączcie telewizory, otwórzcie oczy”.
    Co to oznacza? Że media kłamią, są personifikacją zła, więc trzeba je zwalczać? A może jest to bunt wobec poziomu lęku, wywoływanego dziś przez media, a przekraczającego ludzką wytrzymałość?
    A odpowiedź jest trywialna: media sa kontrolowane przez korporacje, których udziałowcy i kadra zarządzająca sa głównymi sprawcami (jako członkowie swojej klasy społecznej) obecnego syfu. To oni byli głównymi beneficjentami ulg podatkowych dla najbogatszych ,które drenowały budżety a powodowały puchnięcie ich kont w rajach podatkowych. To ta klasa społeczna była głównym sprawcą globalizacji czyli robotnik z Polski musi konkurować z robotnikiem z Chin przy jednoczesnym nieopdatkowaniu zyskó z tej konkrencji jakie osiągają korporacje. I to mass media piorą móżgi swoich konsumentów wpierając im ,że ,,odpowiedzialny= popierający neoliberlną ekonomię" , ,,racjonalny = popierający ulgi dla najbogatszych". Potem taki wygłupiony studencina ,bredzi ,że podatki są złe ,choć on sam osobiście zyska na ich obniżce kilkadziesiąt złotych a właściciel Polsatu kilka miliradów złotych, taki dureń zachwyca się tym albo innym rajem podatkowym,że tak świetnie przędą bez podatków i nie jest w stanie pojąć ,że tam może nie być podatków bo ZAWSZE nieliczna populacja zwyczajnie wyjdzie na swoje parząc kawę i myjąc samochody szefom banków.
    A globalność protestów? Wyzysk jest globalny, bogaci na całym świecie stają się co raz bogatsi i zaczynają stanowić JEDNĄ HOMOGENICZNĄ grupę ,której celem jest globalne utzrymanie tego patologicznego systemu. Doskonałym przykładem jest ,,Polak" Kulczyk - zwykle był preferowany przy prywatyzacji czegokolwiek w Polsce jako ,,polski kapitał" Tymczasem jego biznesy de facto są globalną siatką powiązań zorganizowanych tak by NIGDZIE podatków nie płacić. A w razie czego wyprowadzi się na swój jacht...
    Ciekawostka - rządy kombinują jak koń pod górę skąd kasę wziąść ale nikt nie zająknie się o potrzebie likwidacji/kryminalizacji rajów podatkowych. To dzięki nim jakiekolowiek najracjonalniejsze systemy podatkowe są pozbawione sensu, stając się narzędziem wyzysku klasy średniej, gdyz większość społeczeństw jest tak nędznie wynagradzane( wyniku globalizacji) ,że nie ma zdolności podatkowej. Ale o tym sza - w końcu niejeden polityk ,a napewno jego sponsor ma konto w takiej krainie...

  • 2011-11-08 10:31 | Slawczan

    Re:Psycholożka o tym, co oburza oburzonych

    @Vps - kiedyś mieliśmy wymianę poglądów na podobny temat a teraz takie coś ,, zacznijmy traktwać bogactwo i nierówności społeczne tak samo źle jak rasizm, homofobie" .Uznajmy esencje kapitalizmu za non grata? Toż prawo to nieogranicznego wyzysku siły roboczej przy jednoczesnym uwolnieniu kapitału ze wszelkich zobowiązań wobec środowiska w którym się on pomnaża to KWITENSENCJA wspólczesnego kapitalizmu. A popieranie/akceptacja tego stanu rzeczy to oznaka dojrzałości/odpowiedzialności. Po drugiej stroni stoileniwe lewactwo czekające na mannę z nieba socjalu na kóry muszą tyrać...no właśnie kto. Chyba malejąca klasa średnia została tylko do obgolenia - malejąca bo jedni awansują wyżej inni spadają do underclass
  • 2011-11-08 10:35 | MariuszN

    Re:Psycholożka o tym, co oburza oburzonych

    vps napisał: "Wniosek - skoro od etyki zależy poziom i skala "zła" to może skupmy się na etyce i tak jak to statnio powiedzieli biskupi z Angli zacznijmy traktwać bogactwo i nierówności społeczne tak samo źle jak rasizm, homofobie i inne problemy z którymi poradziliśmy sobie delikatnie i bez większych eskalacji przemocy."
    Bardzo ciekawy wniosek. Z wielu względów. Proletariusze znów mają dość i chcą karać bogaczy. Wraca nowe!
  • 2011-11-08 10:38 | Slawczan

    Re:Psycholożka o tym, co oburza oburzonych

    Kiedyś Maria Antonina(a przynajmniej jej to przypisano) dowiedziawszy się ,że lud francuski głoduje odparła ,,Nie mają chleba? Niechże więc jedzą ciastka!" Inny polityk francuski tamtych czasów zreagował na tą informację mniej finezyjnie zalecając pospólstwu spożywanie siana. Wiadomo: Marii Antoninie urżnięto łeb, a ów politykier skończył powieszony z mordą wypełnioną zalecaną przez niego substancją...
  • 2011-11-08 11:32 | joanna

    Re:Psycholożka o tym, co oburza oburzonych

    Coraz częściej czytając wypowiedzi na forum mam jedno skojarzenie -"Manifest Komunistyczny". I mam jeden problem- ponad pół życia widziałam tę "równość" i ten brak "wyzyskiwaczy kapitalistów". Mam dość.
    Oburzeni europejscy czy amerykańscy to młodzi ludzie o bardzo rozbudzonych ambicjach konsumpcyjnych. Rozbudzonych zupełnie naturalnie- do tej pory każde kolejne pokolenie żyło lepiej niż rodzice. Awans materialny dotyczył wszystkich grup w miarę równomiernie,przeskok z klasy robotniczej do klasy średniej a z tej do grupy rzeczywiście zamożnej zależał głownie od walorów takich jak sumienność w nauce, pracowitość, osobisty rozwój umiejętności, i rzecz zapomniana- oszczędności, skromnego życia. "Dziedziczenie pozycji" było ograniczone do jakichś Kennedych, Bushów. Podobne zjawisko awansu materialnego i zawodowego było w Polsce doświadczeniem tylko jednego pokolenia. Mojego- 40+.
    Co sie stało? Kto czytał "No logo" ten wie, kto nie czytał niech przeczyta. Nie ma już w "Starym Świecie" i "Nowym Świecie" miejsc pracy w przemyśle, gdzie pracowity robotnik mógłby zarobić na utrzymanie. Usługi nie wchłoną takiej ilości ludzi. Tym bardziej, że miejsca pracy są zajęte przez bardzo liczny wyż obecnie 50-60 letni. Więc coraz wyższe zdobywane wykształcenie, przez coraz większą grupę młodych ludzi nie jest już tym, co dawało awans. Nie jest też rzeczywista potrzebą aż tak wielu młodych, jest desperacka próbą "przeczekania na studiach" i mało realną nadzieją, że dyplom to praca. Praca w drapaczu chmur, nie barze.
    Ta garstka nielicznych współczesnych Rockefellerów nic tu nie znaczy. I nigdy nie znaczyła. Potęga czy to Europy czy USA to były miliony tylko zamożnych, nie krezusów. I nie ma co sie łudzić, że jak się zabierze jednemu milionerowi, to się miliony nakarmi. Bolszewicy spróbowali, jakoś nie wyszło. Wcześniej jakobini- też kicha.
    Obraz obecny jest zły. I lepszy nie będzie. Uda się życie ułożyć nielicznym. Tym, co zawsze- najtwardszym charakterem, z najlepszym "domowym zapleczem" - nazwiskiem, znajomościami rodziców, pieniędzmi na studia na renomowanej uczelni. Masowego dotychczasowego awansu nie będzie. "Plazmę" trzeba będzie ukraść.
  • 2011-11-08 11:51 | emigrant

    Re:Psycholożka o tym, co oburza oburzonych

    Polska też jest krajem ukrywającym bezrobocie na pozornych etatach. Ciekaw jestem ile czasu efektywnie pracuje polska armia urzędników.
    Niedawne samopodpalenie pod URM-em, bardzo dobrze wyciszone przez media, też daje nam miejsce w szeregu krajów trzeciego świata.
    Pozdrowienia dla rządzących.
  • 2011-11-08 12:18 | Slawczan

    Re:Psycholożka o tym, co oburza oburzonych

    @ Joanno - ze względu na to ,że Marks dostał się w łapy ruskich mużyków i został przez nich zwulgaryzowany nie należy deprecjonowac jego dorobku intelektualnego. Podobnie rzecz się ma z Nowym testamentem - to ,że dostał się on w łapy czarnosukienkowej korporacji i został on zafałszowany nie oznacza ,że nie zawiera on kilku porad znacząco ułatwiających współżycie nam na tej planecie...
    A wracając do meritum - otóż NIKT przytomny nie chce KOMUNIZMU. to jest pierwsze kłamstwo wciskane przez mass media do głów społeczeństw. Próba przywrócenia progresji podatkowej jest przedstawiany jako poplecznik komunizmu. Zauważ ,że deficyty zaczęły narastać gdy uwolniono kapitał od zobowiązań wobec państwa oraz obniżenie obciązeń podatkowych najbogatszych. Oczywiście bardzo pomocne były/są raje podatkowe. Wynikiem tego jest co raz większe narastanie bogactwa relatywnie bardzo nelicznej grupki oraz wyścig w dół pozostałej części społeczeństwa (kto bedzie pracował za mniej), w którym to wyścigu bardzo pomocne są rządy co raz bardziej ,,liberlizujące" zasady zatrudnienia...
    U nas media/politycy wykazują się szczególną perfidią starsząc nas komunizmem. Przypomne ,że w czasach tzw. komuny liczebnośc naszej ludności wzrosła z 24 mln. do 38 oraz udało sie przesiedlic ok 40% ludności ze wsi do miast. Jak na piekło na Ziemi wynik nie najgorszy. Urodzili się pośród tego piekła Balcerowicze, Ziemkiewicze, Wildstejny. Gdyby panowała u nas taka wspaniała gospodarka rynkowa (kobiety boja się rodzic dzieci bo częstokroć potem czeka je zwonienie z pracy a hipoteka nie pyta dlaczego...) jak dziś byc może oszczędzono by nam ww. idywiduów gdyż ich rodzice by intensywniej inwestowali w antykoncepcję. Przypomnę ,że owi osobnicy ,piewcy wolnego rynku kształcili się za darmo (za wraże komusze pieniądze). Jest szczytem chamstwa nażarłszy się odmawiać tego innym.
    Innym przykładem podłej manipulacji na krajowym podwórku jest ciągłe (od 20 lat) wieszczenie ,że ,,socjalistyczna" Szwecja się rozsypie. I tak się Skandynawa rozsypuje od dwudziestu lat,mimo ,że i tam prawica stara sie obniżyć progresję podatkową ,pozbawić bużety kasy i finalnie móc oświadzcyć ,że ,,model ten jest nie do utrzymania" .Wtedy Szwedów się zaprzęże do wózka światowego sytemu wyzysku ,gdzie kilka rodzin w Szwecji będzie piło wina za 1mln euro a pozostali będą pili sikacze z Aldiego...
    To jedno z podstawowych kłamstw neoliberlizmu: to nie socjal zatopił gospodarkę ale ulgi dla najbogatszych i korporacji wydrenowały budżety w wyniku czego socjal stał się nie do utrzymania. Jedyne świadczenia jakie państwo może wydususić od obywateli to VAT + oraz kasa zdarta z klasy średniej. Korporacje wyprowadzą się gdzie chcą ; lekarz, drobny przedsiębiorca MUSZĄ tu żyć...
  • 2011-11-08 12:57 | panoramix

    Ech te profesory...

    To maska Guya Fawkesa a nie D'Artagnana.
    Nie trzeba koniecznie czytac komiksu zeby o tym wiedziec.
  • 2011-11-08 13:07 | pepr I red

    oburzeni wszystkich krajów, łączmy się!

    niech żyje rewolucja!
  • 2011-11-08 13:09 | pepe

    Re:Psycholożka o tym, co oburza oburzonych

    a może to dziennikarski bład? co jest potrzebne by osądzać bez sprawdzenia?
  • 2011-11-08 15:39 | vps

    Re:Psycholożka o tym, co oburza oburzonych

    @Slawczan - esencja, kwintesencja ? Za mocne słowa. Ja bym pwiedział - skutek uboczny i niedopatrzenie. Dlaczego w Europie robotnik nie jest tak eksplaotowany jak w Chinach i nie śpi na placu budowy jak to Pani w wywiadzie przytoczyła? Jeśli esencją kapitalizmu jest wyzysk bez odpowiedzialności, to ja myśle że człowieka da się lepiej i skuteczniej wyzyskiwać niż to się robi obecnie. Jakby nie było mamy jakieś prawa...pracy, człowieka, społeczne czyli aż takie zło nas nie ogarnia jakby to się mogło powszechnie wydawać. Niejeden by chciał aby jego pracownik wykonywał robotę za zero, nigdy się nie męczył i nie wracał do domu. Nie jeden ma wszystkich daleko w d... i by mu nawet brew nie drygła..gdyby tylko było wolno. Powstrzymuje nas prawo i etyka. Kapitalizm zakłada kumulacje zysku ale nie zakłada ekploatacji człowieka, środowiska etc. Tutaj więc jest problem ze złotym środkiem. Piszesz też o koncentracji bogactwa w jednych rękach - czy to jest nienaturalne, że człowiek chce się rozwijać i chce mieć wiecej i więcej? Przecież każdy tego chce, każdy chce być na swój spsób najlepszy i pokonać konkurencję. Problem jest w zrdowym rozsądku i granicach. Nie ma nic złego w dążeniu do bogactwa bo to naturalne dla nas i jedynie za pomocą filozofi można tą słabość człowieka pokonać. to jest jednak temat na inną dyskusję. Złe jest bogadzenie się czyimś kosztem i powiększanie nierówności. Podobnie jest z rasizmem - to naturalne, że nie jesteśmy tacy sami, nawet ludzie ze śląska są inni niż ludzie z mazur a co dopiero różnice w genetyce i bilogi. Nie jest więc złem mówienie o różnicach, złem jest wykorzystywanie tych różnic dla złych celów tj jak powiększanie dystansu między jednym a drugim. Z kapitalizmem jest to samo - zaspokaja nasze naturalne instynkty, odnosi się do świata takiego jaki jest, czyli świat brutalny który chce przetrwać i wyeliminować konkurencję ale jesteśmy ludzmi i jako ludzie powinniśmy go kontrolować i potępiać przejawy słabości. Kumulowanie nadmiernego bogactwa jest słabością taką samą jak słabość do słodyczy. Czy wprowadzając prohibicje na słodycze rozwiążemy problem? Nie, ale potepiając obżarstwo i otyłość niwelujemy go do minimum.

    Jak piszesz o obgoleniu klasy średniej to piszesz tak jakby istniała grupa ludzi dla której jest to celem. Mi się wydaje, że obgalanie klasy średniej to skutek uboczny procesów w których większość z nas uczestniczy i rozwiązanie problemu leży w założeniach a nie w jakiś grupach społecznych które kumulują wokoło siebie czyste zło i chcą tylko niszczyć. Bogactwo to otyłość a otyłość to problem z kat. ulaeżnienie. Fajnie by było jakbyśmy traktowali bogactwo jak każdą rzecz która nas uzależnia. Dzieki temu napić każdy się może ale alkoholikiem nie chce zostać nikt.
  • 2011-11-08 15:40 | jesmen

    Re:Psycholożka o tym, co oburza oburzonych

    No tak wychwalajmy niczym nieskrępowany kapitalizm -to rzeczywiście strzał w dziesiątkę. Niech 1 procent opasuje się zupełnie bez pojęcia niewyobrażalną ilością gratów, a cała reszta niech obgryza paznokcie, siedzi cicho, zaciska pasa i płaci z bieda oszczędności za kolejne kryzysy. Czyli wypisz wymaluj jak za carycy Katarzyny. Pańszczyźniany chłop z batogiem na plecach, tylko za to, że ośmielił się urodzić chłopem -ma wzbogacać bardziej i jeszcze bardziej i tak już przepłacane towarzystwo wzajemnej adoracji.
    Czy na pewno z Rosji wyszedł ten cały komunizm, którego się aż tak bardzo boisz?.
  • 2011-11-08 16:25 | Slawczan

    Re:Psycholożka o tym, co oburza oburzonych

    @VPS - wydaje mi się ,że masz zbyt filozoficzne podejście do ,,tego problemu" (współczesnego kapitalizmu). Przopomina mi to trochę odjazd lewicy (zachodnioeuropejskiej) w genderowo-tożsamościowe rozkminki w latach siedemdziesiatych a w tym czasie ,,chicago boys" nie spali tylko kładli fundamenty pod dzisiejszy świat. Zauważ ,że do połowy lat siedemdziesiątych wszystko jakoś się kręciło. Wszyscy jakoś zarabiali. Dlaczego się to zmieniło? Bo zniknęła polityczna ALETRNATYWA w postaci demokratyczngo wyboru komunistów do władzy. Kapitaliści woleli zapłacić całkiem sporo po to by ich praownicy NIE WYBRALI KOMUNISTÓW do władzy. Dlatego też lata dziewięćdziesiąte to narastające rozbestwienie kapitalistów. Z początku nikt nie zauważył ,że coś jest nie tak - łby były skutecznie ogłupiane konsumpcjonizmem przez media (kontrolowane przez głównych beneficjentów neoliberlanych zmian) a kredyciki pokrywały obniżające się zarobki, media także dostarczały łopatą odpowiednią ,,nadbudowę" - ,,zły socjal", ,,złe podatki" , ,,państwo-jako problem". Ciekaw jestem ilu z tych durniów ,którzy tokowali za obniżaniem podatków dla milionerów (bo im skapnie też, a nie zostanie zeżarte przez zły rząd) teraz jest eksmitowana na bruk? Ilu skretyniałych studentów ,którzy idąc za balcerowiczami i korwinami z całej duszy popierali odpłatna edukację ,wzięli kredyt ,,no bo w końcu to INWESTYCJA-przepustka do kariery" teraz siedzi i ogląda oferty pracy po 1400zł na rękę a odsetki w banku rosną? Sam polski guru tej patologii Balcerowicz ,gdy zaczęło się to rozsypywać jakoś ucichł, nie stracił okazji by siedzieć cicho, dopiero gdy wszyscy się umówili,że jeszcze się nie wali ,wtedy wylazł ze swej dziury i przemówił - Wszystko było super, ba śruba za mało była dokręcona, tylko głupie rządy bankierom jeszcze przeszkadzały...i ustawił swój zegar...
    Prawica usiłuje napięcia wywołane wydrenowaniem budżetów państw przez zwolnienie kapitału z podatków, drastyczne obniżenie podatków dla milionerów na ,,obcych". Że to niby imigranci darmozjady niszczą te kraje. Ludzie sprowadzeni przez kapitalistów do Europy by obniżyć stawki rodzimym robotnikom? A lewica? Nie wie co robić - powinna stać po stronie oburzonych ale zważywszy ,że jej przywódcy to lokaje kapitalistów (np. DSK we Francji sam finasista, mieszkający w pałacu albo pracownik Gazpromu Schroeder) więc sama nie wie...jak tu zostać przy korycie. Los naszego SLD jest pięknym przykładem : pakt z BCC i domaganie się dalszego uśmieciowienia Kodeksu Pracy. Po co taka lewica? Po to by jej liderzy mieli zajęcie. A oburzeni? zostaną tradycyjnie spacyfikowani - lidrą zaoferuje się diety - staną się ,,odpowiedzialną" lewicą and the show will go on
  • 2011-11-08 16:32 | Slawczan

    Re:Psycholożka o tym, co oburza oburzonych

    Chyba nie zrozumiałeś mojego postu(o ile twój komentarz dot. mojego postu) - to co my uznajemy za komunizm to zwykła ruska tyrania. Nastąpiła tam wymiana elity ,nieznacznie polepszono los mużyków ale tyrania została tam może i gorsza niż za carów. Wyobraź sobie ,że oprycznicy Iwana Groźnego zaczynają mówić Marksem...Czy byłby to komunizm? Tylko dlatego ,że mówią Marksem? co było priorytetem bolszewików? Czołgi,samoloty, armaty i wszystko co potzrebne by wyprodukować więcej tych dóbr...
    Komunizm był ,,projektowany" dla rozwinętych krajów Zachodu a nie wschodnich strapii...Ale wymówka, straszenia ,,taką komuną" to dobry bicz na ogłupaiałe społeczeństwa okupowane przez bolszewię a potem neoliberlizm.
    Myślę ,że takie Abramowicza albo braci Koch równie mocno straszy ,,szwedzka socjaldemokracja"
  • 2011-11-08 17:37 | jesmen

    Re:Psycholożka o tym, co oburza oburzonych

    ja to rozumie, nie trzeba mi wyjaśniać :)
    odp była dla Joanny.
  • 2011-11-08 18:04 | joanna

    Re:Psycholożka o tym, co oburza oburzonych

    @sławczanie
    to nie komunizm chodzi, i o "awans społ." powojenny polski, co do którego mam inne niż Ty wyobrażenie o jego "wspaniałości". I o tym, co darmowe wykształcenie dało masie inteligentów w wytartym płaszczyku z Pedetu. Chodzi o nieco głębszy proces, który za tzw. Zachodzie trwa od dawna.
    Najbogatsi to jak potężne słonie. Narobią bałaganu ale plantacji nie zniszczą. Owady- tak. Bo jednostkowa chciwość a chciwość milionów to inny efekt.
    Od czasów powojennych lub Wielkiego Kryzysu trwa proces podnoszenia płac oderwany od wartości pracy a powiązany z działalnością polityczną i związkową. Zobrazuję to przykładem dobrze mi znanym. Członek mojej rodziny po wojnie został w GB, zaczął pracować w londyńskich dokach. Tam lśnią teraz drapacze Canary Wharf. Dlaczego nie statki? Bo walka związkowców o płace doprowadziła do zamknięcia przemysłu stoczniowego w Anglii. Kwitnie w Korei.
    Legenda Janosika świetnie się sprzedaje, pojęcie wyzysku też nie najgorzej. Tylko, że zbankrutowany właściciel stoczni poradzi sobie albo strzeli w łeb. Setkom jego pracowników tylko ten strzał zostaje albo pomoc państwa z podatków tych, którzy jeszcze pracę mają. Dopóki opłaca się ich zatrudniać, bo te podatki podnoszą płace. W pewnym momencie, opłaca się wynieść tam, gdzie ktoś będzie pracował taniej.Szwecja powiadasz? Volvo już chińskie, zegar tyka.
    Ten "straszny kapitalizm" potroił dochody wszystkich, robotników też, w 10 lat w wiktoriańskiej Anglii. Z nowszych przykładów leseferowskie rządy Reagana- warto przejrzeć dane. To wszystko działo się właśnie wtedy, gdy państwo i gospodarka miały minimalne powiązania. Gdy darcie podatków z twórców miejsc pracy nie było w modzie. I jest to logiczne- pieniądze pozostawione komuś, kto je umie mnożyć dają inny efekt, również w post. miejsc pracy, niż temu, kto je umie tylko wydać.Wydać na jak najtańsze, jak najliczniejsze gadżety wyprodukowane gdzie indziej.
    Nawet duże gadżety- samochody. Już nie z Detroit, którego właściwie nie ma- z 2 mln mieszkańców w zostało 600 tys. głównie emerytów, kolorowych. Nie ma pracy nawet za 5 $/h. Bo kiedyś zażądało się 15.
    Niestety, ekonomia jest jak fizyka- nie da się zmieniać ani politykom ani ambicjom.
  • 2011-11-08 19:47 | vps

    Re:Psycholożka o tym, co oburza oburzonych

    @Slawczan - Wierzysz w to, że można pozbawić ludzi przy władzy władzy. Wierzysz w to ,że są okresy w ktorych rządzi ktoś dobry a są okresy w ktorych rządzi ktoś zly tak jak był Klaudiusz ale był i Kaligula. Może i tak jest ale czy w jakikolwiek sposob odczuwali to najbiedniejsi? Moje podejście filozoficzne wynika z obserwacji po ktorej zaakceptowałem istnienie dobra i zła tych samych proporcjach. Nie wierze w to, że na świecie zapanuje rowność i wszyscy będą szczęśliwi bo by było za nudno. Nie wierze też że żli ludzie będą biedni a dobzi ludzie będą bogaci bo tutaj własnie kłania się filozofia i nie chce się rozpisywać na ten temat. Jedyne co wierze to w walkę o wolność. Różnica jaka jest pomiędzy latami siedemdziesiątymi a współczesnymi jest taka, że ludzie mieli wybór. Nie musiałeś być kapitalistą, nie musiałeś uczestniczyć w wyscigu szczurów, mogłeś się wykluczyć z gry a i tak stać cię było na to aby zjeść i mieszkać. Dzisiaj piekarz piecze chleb i im lepszy chleb robi tym drożej musi go sprzedać przez co stać na ten chleb nielicznych, obroty spadają i piekarz zamyka piekarnię. Nie ma żadnego wyboru musi się dostosować do rynku dlatego, że rynek działał dobrze w proporcjach 20% do 80%. Dziś proporcje wygglądają tak - 1% zarabia na 99%. Te 99% nie ma się czym dzielić dlatego, że 1% nie nakręci gospodarki tak jak 20%. Te 19% które poleciało to klasa średnia.
    Nie zazdroszcze żadnym oligarchom majątku bo dla mnie bycie bogatym to bycie wolnym i uważam, że tylko o to możemy walczyć. Masz rację w tym co opisujesz ale to niczego nie zmieni, Ci ludzie byli, są i będą i gra będzie taka sama. Kiedyś pretekstem byly ideologie, dziś już każdy wie, że biznes jest bardziej opłacalny niż wojna ale historia jest cały czas taka sama. Społeczeństwo wolne i zdrowe to takie ktore formułuje prawa pozwalające wybierać- chce być bogaty, chce być w klasie średiej, nic nie robie i pije piwo w melinie. Wszystko ma swoją cenę. Dzisiaj nie możesz yć bogaty, nie możesz być w klasie średniej a biedak jest jeszcze biedniejszy. Młody człowiek dziś nie ma żadnej pewności, że ciężką i systematyczną pracą do czegoś dojdzie więc nie ma wyboru... musi dorwać się do stołka i trzymać go z całych sił. Piszesz o lewicy i prawicy a ja uważam, że mamy szansę zrobić coś sami bez idologi i podziałow. Nigdy ludzie nie reprezentowali swoich wyborców ze względu na zgodności z przekonaniami i chęć budowania koserwatywnego czy liberalnego świata ale zawsze ze względu na prywatny interes jaki taka czy owaka idologia pomagala ogarnąc. To są preteksty i bzdury. Ludzie chcą mieć możlowość wybierania i tylko o to powinniśmy walczyć. Popieram protesty na Wall St nie dlatego, że chcę odebrać 1% kase lub chcę aby zaczynali się dzielić. Mam to gdzieś niech zarabiają ile chcą, ale przegieli, świat się zmienił, surowce się kończą technologia włączyła piąty bieg a na pokład wsiedli nowi silni gracze - niech teraz robią tak abym miał możliwość wyboru, abym miał szanse stać się takim g... jak oni jeśli tylko chce albo abym mogl leżeć i w spokoju piwko w melinie pić. Ukrucenie rozwarstwienia i limitowanie bogactwa to tylko środek do celu..może stały a może tylko chwilowy... dziś to ogranicza moją wolność i tylko dlatego chcę to zmienić. W stałe odwrócenie proporcji nie wierze.
  • 2011-11-08 22:15 | Slawczan

    Re:Psycholożka o tym, co oburza oburzonych

    @ Joanno - ten kryzys udowodnił ,że ekonomia NIE jest jak fizyka. Albo udają albo naprawdę nie wiedzą, ci wszyscy WIELCY ,którzy kolportowali teorie ,w które ty wierzysz. Obecny kryzys jest wynikiem monstrualnej chciwości pozbawionej jakichkolwiek zobowiązań. Kiedyś taki Carneggi albo Rockefeller gromadził majątek ale tez i oddawał haracz krajowi ,który mu to umożliwiał. A teraz? Chciwi jak dawniej ale pozbawieni jakiegokolwiek wędzidła. Piszesz ,że to ,,źli związkowcy" doprowadzili do likwidacji miejsc pracy tam gdzie stoją wieżowce Canary Wharf. A może to chciwość ich pracodawców, którzy ,ze bardziej nabiją sobie kabzę przenosząc produkcje na Wschód. Ciekawostka: przez wiele lat nosiłem buty Dr. Mratensa, były made in England. Kosztowały ok 85eur. Obecnie są made in China i kosztują tyle samo. Skoro przed tem musieli takie kokosy płacić angielskim robotnikom a teraz mają robotników za ,,konkurencyjna stawkę" to chyba powinny być tańsze? Ale jednak nie. A dlaczego tak się dzieje? Bo kiedyś firma Dr. Martens była ,,warsztatem" - tak jak jego robotnikom przynosiła dochód za klejenie zelówek ,tak jemu za prowadzenie biznesu. A teraz spójrzmy na to z dzisiejszej perspektywy - firmę kupuje fundusz inwestycyjny (albo inna korporacja). Jego celem nie jest produkowanie butów tylko podniesienie wartości ,,inwestycji" .Jak? Nieważne. Zwalniając robotników, przenosząc produkcję ,obniżając jakość,sprzedając tereny firmy. Zwykle jest to kombinacja tych czynników+ 100 innych. Chodzi o zaksięgowanie ,choćby krótkotrwałego wzrostu dochodów firmy by móc wykazać wzrost jej wartości (chwilowej przecież) i sprzedać ją dalej. Oczywiście efekty finansowe tych wszystkich operacji. Oczywiście na wszystkich etapach starannie unikając płacenia jakichkolwiek podatków. współczesna ekonomia ma mniej wspólnego z rzeczywistością i racjonalnością niż komunistyczna w wydaniu bolszewickiem. A twoja konkluzja : I jest to logiczne- pieniądze pozostawione komuś, kto je umie mnożyć dają inny efekt, również w post. miejsc pracy - to chyba najbardziej wyświechtany komunał jaki głoszą miłośnicy tzw. wolnego rynku. Wracając do przykładu z Dr. Martensem. Co ze zredukowanymi robotnikami w Anglii? Na śmietnik? Do Tesco? na zasiłek? Tu znowu pewnie napiszesz liberalne slogany typu: powinni być elastyczni, przekwalifikować się, przeprowadzić za pracą? Kraj stracił wypłacalnych podatników, rynek (w tym i Dr. Martens) stracił wypłacalnego konsumenta. Piszesz ,że płace nadmiernie wzrastały w oderwaniu od wzrostu wydajności - a czyż przez ostatnie 30 lat to właśnie wydajność WZRASTAŁA a płace nie szły w dół? Chyba raczej tak było. Podobnie z wychwalaną przez ciebie reaganomiką - to za niego zaczęła się kurczyć klas średnia w USA i NARASTAĆ DEFICYT BUDŻETOWY. to ,że zaczęło to galopować za jego następcy Busha(wiernie realizującego reaganomikę), to była tylko kwestią tego ,że Reagan nie rządził przez trzecią kadencję...
    Jako ,że jesteś osoba pełną akceptacji wobec wpieranych nam (a moim zdaniem chorych) reguł ;pojawiły się one dopiero trzydzieści lat temu; dlatego złośliwie wyrażę nadzieję ,że masz prace której nie da się wywieźć do Chin albo Indii i nie będziesz zmuszona testować na swej skórze liberalnych porad jakie zwykle słyszeli ,,chciwi" brytyjscy robotnicy - wykazywać się elstycznością w wieku lat pięćdziesięciu, zdobywać nowego super wypasionego zawodu ,który da ci super prace na poziomie jednej czwartej twoich poprzednich poborów...
  • 2011-11-08 22:39 | Slawczan

    Re:Psycholożka o tym, co oburza oburzonych

    @VPS
    A ja wierzę ,że więcej osób się naje gdy inni nie będą żarli tak jakby mieli dwie du.y. Wierzę postęp i to ,że ludzie mają poczucie wewnętrznego ładu, a zachowania patologiczne są trzymane przez normy. Obecnie normą jest PATOLOGIA ale jeszcze gorsza jest akceptacja tej patologii. Ja nie godzę się na świat 1:99. Nie wierzę ,że zapanuje świat 0:100. Nie wierzę ,że będzie nawet 50:50 ale choćby to miało być 2:98 to i tak warto walczyć bo nawet jedna pijawka z pleców mniej to przecież lżej...
    A wiem ,ze ten przysłowiowy 1% dla zachowania choćby jednego procenta jest gotów rozpętać wojny ( a przypomnę ,ze ,,wreszcie" dysponujemy sprzętem pozwalającym nam na pełna likwidacje naszego gatunku), skazać na śmierc miliardy ludzi z głodu, fałszować,zatruwać żywność, wlać ostatnią kroplę ropy do baku swojego jachtu ,na którym pływają przez 30 dni w roku. Kim są ci ludzie? przykład( bo przykłady są najfajniejsze): Roman Abramowicz spożył kolacje za milion funtów (na tyle z grubsza opiewał rachunek - skonsumował but. wina za 900tyś + coś tam zeżarł). Tym się pochwalił. Jak pouczał nas ojciec mojego kolegi bywszy kelner orbisowskiego hotelu z czasów komuny - Dobry klient zostawia napiwek wysokości dziesięciu procent rachunku. Jakbyście zamierzali zostawić mniej bo wam żal kasy to dajcie se spokój - nie zostawiajcie w ogóle. Ale wracając do Romanka - tym razem restauracja ,,zgodziła" odstąpić od tej reguły i zadowoliła się napiwkiem wys 1000 funtów. no niby ścierwom skapnęło ,by powiedział liberał. Ale zważywszy na wielkość (wtedy) fortunki Romana te 10% napiwku to była by absolutnie groszowa sprawa dla niego ale pożałował podrzędnej swołoczy...To są ci ludzie...Ci ludzie nie są wolni - wiedzą kim są i wiedzą ,że skoro oni są zdolni do wszystkiego ,to ktoś inny też. Piszesz ,że bogactwo to wolność - chyba wyboru agencji ochrony.
  • 2011-11-09 06:07 | joanna

    Re:Psycholożka o tym, co oburza oburzonych

    @sławczanie
    wybacz, ale twierdzenia o "haraczu oddawanym przez Rockefellera" gdy ich podatek wynosił 7% (słownie siedem procent) w sumie dużo- pozostałe stawki w tym czasie to było 0 (słownie zero procent) lub 1 (słownie jeden procent) jest równie zabawne jak twierdzenie, że fabryka dr. Martensa była warsztatem (z Twojego opisu raczej manufaktura lub spółdzielnią) a uznanie rządów Reagana za "kurczenie się gospodarki USA".
    A wydawałoby się, że w czasach gdy wystarczy w googla wpisać parę haseł, ludzie będą więcej WIEDZIEĆ (znajomość faktów i danych)a mniej IM SIĘ BĘDZIE WYDAWAĆ.
  • 2011-11-09 08:42 | Slawczan

    Re:Psycholożka o tym, co oburza oburzonych

    I czym się skońzcyły te preferencyjne stawki? Wielkim krachem i w konsekwencji II wojną.Odnośnie fabryki Dr. Martensa: udajesz albo naprawde nie rozumiesz? Fabryka dawała mu dochód czasem większy czasem mniejszy - tymczasem gdy zostaje ona kupiona przez jakiś fundusz (itp.) to MUSI dać więszkszy i większy zysk bo inaczej strata. Jakbyś zwróciła uwagę o fabryce jako warsztacie napisałem w cudzysłowie...ale co tam. Mam nadzieję ,że twoją pracę da się outsourcingować do Indii i bedziesz mogła wykazac się elastycznością oraz dostosujesz się do zmienionych warunków na rynku (który chyba bardzo akceptujesz sądząc po twoich postach) , nie będziesz roszczeniowa i zadowolisz się np. jedną czwartą swoich dotychczasowych poborów - oczywiście w warunkach stale wzrastających (bo tak chce rynek) cen...
  • 2011-11-09 09:56 | vps

    Re:Psycholożka o tym, co oburza oburzonych

    @Slawczan - wolność jest bogactwem.. może tak :) Tutaj jest problem tego typu, że Ci ludzie nie wyparują, nie wymrą jak dinozaury itp. Oni zawsze będą i niech sobie będą o ile reszta żyje tak jak chce. Dziś niestety ich bogactwo niszczy nasze życie więc już obojętnie przyglądać się nie można. Jak pisałem na początku, jeśli takie obżarstwo potraktujemy w taki sam sposob jak rasizm, homofobie i inne nieetyczne zachowania, to będziemy mieli tą wolność wyboru. Ostatnio ta wolność wyboru się troche rozmazała poprzez oficjalny bełkot typu - ograniczasz i regulujesz to jesteś socjalistą lub komunistą więc musisz się bogacić abyś był normalny. Dzisiaj, wykreowane przez stulecia i podtrzymywane przez zachodnia kulturę przekonanie, że być oligarchem i miliarderem nie jest zle, wreszcie upada, tak samo jak upadają religię. Nie z powodu esencji i kwintesencji tych założeń ale poprzez niewłaściwą interpretację. Tak jak religia sama w sobie zła nie jest bo pomaga uzyskać pewnego rodzaju równowagę duchową masom, tak i zly nie jest kapitalizm. Co jest złe to dogmaty, mylne interpretacje i skrajności a przykład z Romankiem to czysta skrajność. Wydaje mi się, że takich problemów nie rozwiążemy charakteryzując jakieś grupy społeczne i koncentrując się na walce z nimi. Tak jak nie rozwiążesz problemu kościoła atakując księży. Tutaj ludzie jako całość posiadają ogromną siłę tworząc normy etyczne. te normy wywierają nacisk na rządzących dzięki czemu w Europie robotnik nie śpi na placu budowy a w Chinach tak. Wydaje mi się więc, że rozwiązanie leży w zmianie naszej świadomości i podejściu przez co władza będzie musiała się dostosowywać do naszych nastrojów. Romanowi będzie głupio zjeść taką kolację jak wszyscy będą patrzeć na niego jak na pedofila lub rasistę. Obecnie tą walkę przegrywamy bo oni cynicznie uznają że nasz bunt jest wynikiem zwykłej zazdrości o władze i majątek. Mają trochę racji, jeśli jednak masy zmienią podejście i stworzą nowe normy moralne to przejmą w pewien sposób kontrolę nad tym 1%. Tylko o to chce walczyć, bo Romankowi nie zazdroszcze i niech se wyda milion nawet na paste do butów. Jeśli większość go wyśmieje to żaden przywilej.
  • 2011-11-09 12:02 | Vera

    Trochę rozsądku

    @Droga Joanno
    Gdybyś, zamiast powtarzać neoliberałów, zastanowiła się trochę nad tym, co piszesz, zauważyła byś, że wiktoriańska Anglia nie istnieje już od prawie 100 lat i Twoja argumentacja jest tyle warta, co dyskusja o pensjach w starożytnej Grecji.
    Zauważyłabyś też, że były w historii czasu wzrostu i spadku dochodów i właśnie w czasach wzrostu dochodów rozwijał się najlepiej angielski, amerykański czy niemiecki przemysł.
    Aktualny kryzys jest wynikiem działań ostatnich 10 lat i deregulacji Małgosi Thatcher z 1986 czy ustawy 1 centowej w USA z 1999, która doprowadziła do powstania czegoś takiego jak Hudson River Trading. Skoro umiesz googlować, sprawdź sobie, jakie skutki dla świata i kryzysu ma działalność tej firmy. Zakaz ich działalności to jeden z najważniejszych postulatów.
    Przeczytaj sobie DZISIAJ artykuł w Spiegelu o Niemczech: Ostatnie 10 lat, kiedy kryzys narastał, to okres SPADKU dochodów. Dochody spadły średnio o 93 Euro. Najbiedniejszym przez 10 lat dochody spadły nawet o 20%. Dopiero przy zarobkach powyżej 3600 Euro dochody dzisiaj wyrównały się z dochodami sprzed tego okresu. Tak, że Twoje tezy o wzroście dochodów jako przyczynie to kompletne i przestarzałe bajeczki. Świat to już zauważył, tylko Ty jeszcze nie.
    Bo nie poziom dochodów tylko brak regulacji i różnice w dochodach powodują kryzys.
  • 2011-11-09 12:12 | Slawczan

    Re:Psycholożka o tym, co oburza oburzonych

    @VPS - w pewnym sensie nasze poglądy sa zbieżne. uważam się za socjalistę ale nie komunistę. Uznaję ,że stan natury ,że wszyscy nie będą mieli tak samo ale...W starżytności słowo arytokrata(aristoi) nie oznaczało błękitnokrwistego pasożyta ale ,,słusznie dumnego". Czyli to ,że więcej miał i przez to mógł nakładało na niego proporcjonalnie większe obowiązki wobec wspólnoty. A obecnie? Próba nałożenia jakiekolwiek obowiązku na tych ludzi rodzi wrzask oskarżeń o komunizm. Jest on zwielokrotniany przez wolnorynkowych użytecznych durniów wymodelowanycjh przez kierunki ekonomiczne wyższych uczelni i w zwulgaryzowanej forme przez mass media. Twoje podejście byłoby słuszne gdyby ci ludzie nie panowali nad narzędziami kształtowania opinii. Wobec upadku norm tylko instytucjonalny kaganiec pozwoli okiełznać tyranie tych ludzi. Obłozenie podatkiem przepływów kapitałowych, kryminalizacja rajów podatkowych, zakaz transakcji z krajami za takowe uznanymi. Obecnie wmawiaja nam ,że jest dobrze/prawie dobrze i że nie da się tego okiełznać. Owszem ,jak będą nami rządzić tacy ich lokaje jak Tusk, Sarkozy ,Obama to rzeczywiście się nie da...
  • 2011-11-09 14:04 | vps

    Re:Psycholożka o tym, co oburza oburzonych

    @Slawczan - no tak, tylko jak sam piszesz, oni kontroluja narzędzia ksztaltujące opinię więc nby jak instytucjonalnie można to zmienić skoro sami w pośredni sposób sterują instytucjami tworząc je pod siebie? Fakt jest ten problem w ktorym wszystko co chce się wyłamać z głównego nurtu odrazu jest wrzucane do worka - skrajność. Ten portal jest pierwszy w kolejce do takich zagrywek choć wszyscy tu zaglądamy dość często bo mówią językiem zdrowego rozsądku. Takim samym językiem mówi Tusk i każdy inny "lokaj". Istnieje wiele ruchów i ogranizacji często podziemnnych zwracających uwagę na problemy współczesnego świata i stawiające ciekawe tezy odnośnie rozwiązań - wcale nie skrajne. Choćby głupi Zaitgiest movment, ktory ostrzegał o szkodliwości systemu i porponował przereformwanie go pod kątem pożytku publicznego a nie zysku. Rzecz w tym, aby nie prowadzić otwartej walki tylko przechytrzać tak jak nas przechytrzono. Jeśli zbutnujemy się w sposob bezpośredni to nic nie zrobimy bo są środki na to aby sobie z tym radzić...czyli głównie media. Można się jednak buntować systematycznie i po cichu. Przykładem może być sytuacja klientki Bank of America ktora zbuntowała się przeciwko wprowadzeniu opłat za prowadzenie karty debetowej. Puściła post na facebooku i poparlo ją około 40tyś osób z deklaracją, że wypiszą się z banku. Strata, 4,5 mln dolarów. Bank dzwonił do klientki osobiście i przepraszał a ostatecznie opłatę wycofal. ludzie mogą jednak mieć władze, bo jakby polityków nie lobbowali to do urn chodzą i biedni i bogaci. Liczę na to, że współczesna technologia pozwoli się ludziom jednoczyć bez idologi bez liderów, flag i haseł. Jedyne od czego należy zacząć to od zaprzestania szukania winnych bo my ich wszystkich znamy od dawna. Zamiast skupiać się kto gdzie psuje lepiej się skupić na sobie i swoim otoczeniu tak aby się dogadać i wspólnie postawić. Polacy są doskonałym przykładem tego jak można dać się dymac. Narzekają, są świadomi tego że są dymani ale się nie zjednoczą i nie wezmą spraw w swoje ręce. Nie pojda na wybory, niedouczą się, nie pomogą sobie nawzajem tylko cała energie koncentrują na wyszukiwaniu i polowaniu na zlo.
  • 2011-11-09 16:38 | Jerzy/Cyga 321

    Re:Psycholożka o tym, co oburza oburzonych

    Wywiad, dający szaremu czytelnikowi syntetyczne pojęcie o tym, co się dzieje w sprawach społecznych we współczesnym świecie. Duży plus zarówno dla udzielającej wywiadu, jak i dla wywiadowczyni. Interpretacja przyczyn opisanych wydarzeń może być różna, może akceptować opinie pani psycholog lub od nich odbiegać. To dobry powód do dyskusji.
    Ideowo są mi bliskie wypowiedzi Sławczana, którego podziwiam za pracowitość i determinację w dowodzeniu prezentowanych racji. Wydaje mi się jednak, że racje te nie wyczerpują przyczyn narastających kryzysów społecznych we współczesnym świecie. Ponadto mają głównie odniesienie do naszego małego cywilizacyjnie wysoko rozwiniętego podwórka, którego w globalnym świecie nie sposób wyizolować od innych o wiele bardziej paskudnych podwórek, składających się na całe wielkie światowe problemy. Te problemy to, moim zdaniem, siedmiomiliardowa populacja i jej rozwijające się potrzeby cywilizacyjne, lawinowy postęp naukowo techniczny i technologiczny, będący z jednej strony błogosławieństwem (bez niego egzystencja takiej populacji już byłaby poważnie zagrożona), a z drugiej strony likwidujący lub poważnie ograniczający miejsca pracy dla ludzi (automatyka, robotyka, komputeryzacja, w perspektywie sztuczna inteligencja itd.), gołym okiem już widoczne wyczerpywanie się zasobów naturalnych oraz nierównomierny do nich dostęp, co zagraża zarówno wojnami, jak i rewolucjami, szczególnie niebezpiecznymi w sytuacji dysponowania przez niektóre kraje środkami niszczenia zagrażającymi całej populacji.
    Nie kwestionuję, że gdyby prowadzona była bardziej sprawiedliwa polityka społeczno – gospodarcza i bogaci przekazywaliby w formie podatków większą niż dotychczas część swoich dochodów, a przy tym nie było korupcyjnych powiązań business – władza, wydaje się, jakby z natury rzeczy wmontowanych w systemy liberalne, może przez jakiś czas jeszcze uniknięto by w cywilizowanych krajach masowych protestów społecznych z wezwaniem do sprawiedliwości społecznej. To jednak na dłuższą metę nie rozwiązałoby problemów współczesnego świata. Zasady jego funkcjonowania chyba muszą być od nowa przemyślane i dopasowane do realnie istniejącej rzeczywistości w zakresie stanu rozwoju postępy naukowo – technicznego i technologicznego oraz rozwoju środków produkcji tak, aby służyły optymalnie społeczeństwom, a nie widzimisię uprzywilejowanych i powiązanych układami jednostek. Czy potępiam kapitalistów ? Nie, bo potrafią dobrze pilnować prowadzonych interesów i przedsięwzięć ! Powinni jednak , tak jak wszyscy inni prawi obywatele, chodzić w uzdach służby społeczeństwu.
    P.S.
    W USA, jak wcześniej donoszono także w polskich mediach, najbogatsi pokaźną część (chyba trzecią) swego posiadania przekazali na cele szczytne społecznie, a chodziło o miliardy dolarów. Prawdopodobnie na chleb i ewentualnie na zakup jakiejś małej lub większej wyspy i tak im nie zabraknie. Czy to wspaniałe gesty, czy już dobrowolny przymus ?
    (JeĆw)
  • 2011-11-09 18:18 | nousferatu

    re: Joanna

    Joanna pisze: "Najbogatsi to jak potężne słonie. Narobią bałaganu ale plantacji nie zniszczą. Owady- tak. Bo jednostkowa chciwość a chciwość milionów to inny efekt.
    Od czasów powojennych lub Wielkiego Kryzysu trwa proces podnoszenia płac oderwany od wartości pracy a powiązany z działalnością polityczną i związkową. Zobrazuję to przykładem dobrze mi znanym. Członek mojej rodziny po wojnie został w GB, zaczął pracować w londyńskich dokach. Tam lśnią teraz drapacze Canary Wharf. Dlaczego nie statki? Bo walka związkowców o płace doprowadziła do zamknięcia przemysłu stoczniowego w Anglii. Kwitnie w Korei".

    A propos słoni, jest dokładnie odwrotnie: to duża ilość średnio bogatych nakręca gospodarkę w zdrowy sposób generując popyt i tym samym miejsca pracy. 1% ekstremalnie bogatych, bez względu na to jakie będzie miało zachcianki nie jest w stanie wygenerować takiego popytu, bo bogactwo, które się w ich rękach skumulowało musiałoby powrócić tam, gdzie zostało wytworzone, a nie o to przecież w liberalizmie chodzi, prawda?

    Z ekologicznego punktu widzenia: owszem, kilka słoni poczyni więcej szkód, podobnie jak wielkie fabryki czy przemysłowe hodowle bydła, pracujące dla tych "słoni", czynią większe spustoszenie w środowisku, bardziej je eksploatują i dewastują, niż większa ilość małych gospodarstw nazywanych obecnie ekologicznymi, tudzież agroturystycznymi, choć jeszcze kilkanaście lat temu piewcy liberalizmu wymawiali słowo "rozdrobnienie" z obrzydzeniem, jako synonim zacofania i nieefektywności. Ale to tak na marginesie.

    Podsumowując ten wątek, droga Joanno, nieograniczona chciwość nielicznych jest dużo bardziej destruktywna, niż ograniczona chciwość wielu. Tego dokładnie właśnie teraz doświadczamy, i Ty również, nawet jeśli jeszcze o tym nie wiesz.

    A propos podnoszenia płac w oderwaniu od wartości pracy: Jak być może Ci wiadomo, na wartość końcową produktu wpływa dużo więcej czynników, niż tylko presja na płace (ze strony związkowców lub pracodawców). Jednym z ważniejszych, którego nie wzięłaś po uwagę jest postęp technologiczny. On to pozwala na zrost wydajności pracy, bez konieczności wydłużania jej czasu, tudzież obniżania płac itp. Postęp technologiczny do pewnego momentu powodował, że skracanie czasu pracy, czy też podnoszenie płac nie skutkowało spadkiem zysków. Ale tak działo się,na moje oko, mniej więcej do pierwszego kryzysu paliwowego, bo do tego momentu nie było problemu z ropą, jej wydobycie rosło, cena spadała, więc oprócz postępu technologicznego, mieliśmy coraz więcej, coraz tańszego źródła energii. Przemysł mógł rozwijać się tak intensywnie, że siła robocza stała się cennym dobrem. I to (plus, stopniowo malejąca groźba rewolucji komunistycznej) był główny powód pojawienia się bogatej klasy średniej na zachodzie. Bez tego, związki zawodowe nie miałyby nawet szans powstać, bo robotnicy kończyliby pracę zbyt zmęczeni, że mieć siłę uczestniczyć jeszcze w jakichś zebraniach.

  • 2011-11-09 21:17 | kaesjot

    Re:Psycholożka o tym, co oburza oburzonych

    Dziękuję - napracowałeś się a więc należy Ci się uznanie !
    Do wątku o ucieczce od podatków podam przykład.
    Przed 6 laty wykonując pewną usługę dla jednego z zakładów znanego międzynarodowego koncernu samochodowego poznałem pracowników firmy A zajmujacą się tam utrzymaniem ruchu. Po paru miesiącach spotykam tam tych samych ludzi, zajmujących się dalej tym samym tylko ubranych w inne kombinezony, z logo f-my B. Ostatnio dostaję zapytanie ofertowe od pracownika tejże f-my z jednoczesną informacją, ze teraz nazywają się f-ma C. Rzeczywiscie - znów mają inne kombinezony.
    Czy nie chodzi o to, że jako nowa f-ma rozpoczynajaca działalność w Polsce mają 5-letnie wakacje czy ulgi podatkowe?
    A tak czytając Twoje i vps-a posty mam wrażenie, że macie zbliżone poglady, tyle tylko, ze Ty się z tym stanem rzeczy nie zgadzasz i przeciw temu sie buntujesz a vps uznał, że nie jest w stanie tego zmienić, płynie "z prądem", starając się wyciągnąć z tego korzyści dla siebie.
  • 2011-11-10 09:33 | przemek_83

    Re:Psycholożka o tym, co oburza oburzonych

    To, że polski język nie jest przystosowany do zmieniających się czasów to nie kobiet wina. A co powiesz na stanowisko sekretarki? Jak to będzie, sekretarz? Kojarzy się z wysokim stanowiskiem np. Sekretarz Stanu. Kobieta może być Szwaczką a mężczyzna będzie Szwaczem? Jak nazwiesz mężczyznę pracującego w przedszkolu? Przedszkolanek?
    Może typowo żeńskich określeń jest mniej, ale istnieją a w dobie uprawnienia mężczyźni także mogą wykonywać damskie zajęcia.
  • 2011-11-10 18:27 | PZ

    Re:Psycholożka o tym, co oburza oburzonych

    @joanna
    Nie odesle Pani do googla, ale podam stosowny link. Sugeruje zapoznanie sie z materialem i ponowne przemyslenie tematu, tak aby Pani przestalo sie wydawac. Szczegolnie interesujace jest porownanie pozycji nierownosci spolecznych naszego obecnego wielkiego brata i przyjaciela, ktorego ideologie trenujemy od 20 lat bedac w srodku Europy, z pozycja na przyklad Japonii. O tak egzotycznych krajach jak Skandynawia lub Niemcy, z realna progresja podatkowa i majace (kazdy z nich) duzo wyzszy komfort zycia niz jakikolwiek stan w USA nie wspomne, ale te kraje zazwyczaj sa pomijane w analizach jako niezbyt wygodnie wpisujace sie w schemat.
    ted.com/talks/richard_wilkinson.html (dodac 3w na poczatku)
  • 2011-11-11 21:03 | kaballa

    Re:Psycholożka o tym, co oburza oburzonych

    Ludzkość musi zrozumieć, że jedność jest kolejnym etapem naszego rozwoju. Doszliśmy już do stanu, kiedy staliśmy się jedną rodziną, jednym narodem, jednolitym systemem, w którym każdy zależy od każdego. Dlatego nie mamy innego wyjścia, jak z całą powagą zaakceptować ten fakt.

    Powinniśmy zbadać, przestudiować, poznać ogólny system na zasadach inżynierii systemów, aby opracować i wprowadzić w życie odpowiednie prawa, które będą regulowały wzajemne stosunki między ludźmi, narodami, państwami i ogólnie całej ludzkości.

    Na pytanie, co to jest integralny system, każdy naukowiec odpowie ci, że jest to stan, gdzie wszyscy zależą od wszystkich i nikt nie może cokolwiek uczynić bez oddziaływania na innych. Dlatego konieczne jest uwzględnienie interesów każdego bez wyjątku. Na pierwszym etapie wprowadzenia zmian na świecie powinniśmy działać według przysłowia -nie czyń drugiemu, co tobie nie mił-, a następnie przejść do zapewnienia prawidłowego i efektywnego funkcjonowania systemu na zasadzie -kochaj bliźniego swego, jak siebie samego-.
    więcej na stronie laitman.pl , zapraszam do zainteresowania się bardzo wartościowymi artykułami
  • 2011-11-21 16:29 | j.grebowicz

    Re:Psycholożka o tym, co oburza oburzonych

    Pani Joanno,
    wiele slow Pani wypisla o dobrodziejstwie systemu nam panujacego, powtarzajac mysli wypowiedziane przez wielu wierzacych w ustroj kapitalistyczny w stylu obecnym. Moze w tej wymianie warto przypomniec, ze od czasow Reagana dochod 10 % spoleczenstwa Ameryaknskiego wzrosl o 270% i tempo wzrostu przyspiesza. W tym samym czasie dochod klasy sredniej, czyli moj, spadl o 17%. Pani proponuje mi, ze mam to zaakceptowac, no bo to tak juz jest i tego sie nie da zmienic jak z fizyce. Otoz jestem fizykiem i odpowiadam Pani, ze o ile praw fizyki nie da sie zmienic, to prawa ekonomii mozna zmienic, trzeba tylko przyjac inne zalozenia. Zmienilismy je w Polsce w r. 1980. DOdam jeszcze ze w USA 600 osob (szescset, nie szescset tys.) ma majatek wiekszy niz 150 milionow. Niech mi Pani wytlumaczy co w tym dobrego? I teraz te 10% mi mowia, ze to oni maja tworzyc miejsca pracy --wiec gdzie te miejsca pracy sa? Te 600 osob rowniez ma media w rekach a wiec propagande. Wykorzystano je kunsztownie podczas przygotowan do wojny w Iraku, kiedy to calkowice wyciszono glos sprzeciwu 27% spoleczenstwa , i wykorzystuje dzis, w wojnie klas. Przypomne, ze chyba z dwa-3 miesiace temu profesor Bauman na lamach Polityki powiedzial, ze spoleczenstwa nadmierne rozwarstwienie ekonomiczne wytrzymuja tylko na krotko (radze przeczytac ten wywiad). Stad mlodziez jest na ulicy. Wsrod nich moj syn, ktory skonczyl dwa kierunki, wzial pozyczke na to, czyli zrobil to co mu spoleczenstwo kazalo, i pracy nie moze znalec, a dzis Pani mowi: no trudo! Pani jest latwo tak powiedziec, ale on musi juz te pozyczke spalcac, a pracy nie ma! Ja widze jak on tej pracy pracowicie szuka, i najmuje sie w miedzyczasie do roznych zajec. Tak, walka klas ma miejsce i Warren Buffet powiedzial, ze jego klasa wygrywa. Ze on ma sie dobrze, ze placi nizszy podatek niz jego sekretarka, i dziwi sie dlaczego tak jest i ze jest za zmiana tego porzadku. Straszyc komunizmem to mozna na innych forach, my tutaj wiemy, ze nie komunizmu chcemy, nawet nie rownosci ekonomicznej, ale zeby traktowano nas fair ekonomicznie i z szacunkiem.
    Warto rowniez przeczytac Sachsa dzis.
  • 2011-11-22 11:07 | m

    Re:Psycholożka o tym, co oburza oburzonych

    Pani Joanna ogląda za często telewizję ;) Swoją drogą, ciekawa jestem, kiedy umrze ostatni człowiek wierzący w bujdę, że obniżanie podatków najbogatszym kreuje miejsca pracy. Czy to się stanie jeszcze w tym stuleciu? A pani Joannie przypominam, że złota era powojennego kapitalizmu to czas silnej progresji podatkowej. Potem Reagan z Maggie T. zaczęli wszystko psuć.

    Acha. Przemysł stoczniowy w Europie jest w kiepskiej kondycji (z wyjątkiem, na razie, konstrukcji wycieczkowców), ponieważ europejski robotnik nie może pracować za chińską stawkę, a chiński tak. Coraz bardziej zresztą Wietnamski. Czy Chińczyków w związku z tym także możemy oskarżyć o chęć pracy za stawkę oderwaną od 'realnej wartości' tejże?
  • 2011-12-10 11:50 | nsm

    PSYCHOLOG

    [pani] psycholog a nie psycholożka :P