Wyszukaj na forum
Forum
Walki z Narodowym Funduszem Zdrowia - ciąg dalszy
(18)
Biurokraci z Narodowego Funduszu Zdrowia tworzą absurdalne reguły, które wpędzają szpitale w zadłużenie. Cierpią na tym specjalistyczne ośrodki, które dla wielu pacjentów są jedyną nadzieją na ratowanie zdrowia.
-
system
Niestety juz od dawna wiadomo, ze caly system platnosci za leczenie jest tak skonstruowany aby ludzie umierali. Powinien ktos w koncu za to odpowiedziec. Szczesliwi moga byc tylko Ci, ktorych kontakt z lekarzami konczy sie tylko na tych rodzinnych. Pozniej to juz jest jedna wielka tragedia, a miara niewydolnosci systemu sa, tak jak za PRL'u, kolejki! -
-
Re:Walki z Narodowym Funduszem Zdrowia - ciąg dalszy
W ciągu 20 lat ,nikt nie zrobił tyle dla reformy służby zdrowia ile p.Kopacz.Może gdybyśmy mieli od początku transformacji ,nie mielibyśmy dzisiaj takich problemów ?NFZ nie podlega Ministerstwu Zdrowia ,więc minister zdrowia jest petentem tego urzędu !Przez 20 lat nikt nie obarczał zarządzającego szpitalem ,odpowiedzialnością za zadłużenie jednostki ,ta bezkarność spowodowała ,że nikt nie podejmował nawet prób ,reformowania jednostki.Zadłużenie spłacone w następnym roku zwiększało się dwukrotnie ,służba zdrowia stawała się studnią bez dna!Wystarczy poczytać trochę raportów instytucji kontrolnych .O nadmiernej ilości łóżek w stosunku do potrzeb ,o zakupie sprzętu ,na który wydatkowano miliardy a on zalegał w piwnicach szpitalnych.Dodatkowe obciążenia ,to ogromna liczba nie opłacających składek a mających prawo do bezpłatnych świadczeń ,rolnicy ,kler ,bezrobotni .Biorąc pod uwagę powyższe ,raczej p.Kopacz nie oskarżałabym za stan naszej służby zdrowia . -
Re:Walki z Narodowym Funduszem Zdrowia - ciąg dalszy
"Powinien ktos w koncu za to odpowiedziec"
Ależ odpowiada. Stratą poselskiego stołka.
Jak widać po wynikach wyborów, społeczeństwo woli, tak jak jest. ;) -
Re:Walki z Narodowym Funduszem Zdrowia - ciąg dalszy
Dojdzie kiedyś do tego, że chorego, (który co miesiąc jest ogołacany przez ZUS), tak wyprowadzi z równowagi czekanie w bólach do lekarza, że wyrwie pierwszą z brzegu ławkę i rozbije kilka zakutych urzędniczych łbów. Przyjedzie wiecznie szukająca sensacji telewizja, popaple z pół roku. I może dopiero wtedy -do osoby, która za absurdalny bałagan w służbie zdrowia powinna ponosić odpowiedzialność finansową i karną!!! -dotrze, że NFZ to urzędniczy OBŁĘD. -
Re:Walki z Narodowym Funduszem Zdrowia - ciąg dalszy
W tym szaleństwie jest metoda.Chodzi o zalew publikacji jednoznacznie wskazujących na aparat administracyjny jako winnych wszelkich nieszczęśc
w III RP."Biurokraci tworzą absurdalne reguły". Biurokraci muszą działac wg absurdalnego prawa generowanego lawinowo przez tzw prawodawców podnoszacych rękę i naciskających przycisk wg instrukcji."Proszę podnieśc rekę i nacisnąc przycisk".W tym szaleństwie chodzi o to byśmy uwierzyli,wg starych metod carskiej ochrany,że "car batiuszka" to złoto same a "jewo czinowniki nastojaszczaja swołocz" -
Re:Walki z Narodowym Funduszem Zdrowia - ciąg dalszy
Ow NFZ (i jego urzednicy) to jeden wielki wstyd !!! -
Re:Walki z Narodowym Funduszem Zdrowia - ciąg dalszy
A może coś z innej strony...? 10 listopada zgłosiłem chęć opuszczenia szpitala na własne zyczenie. Otrzymałem kartę informacyjną, czyli tzw. wypis. Czekałem ok. 30 min. na osobę, która miała po mnie przyjechać. W tym czasie poproszono mnie do gabinetu USG na badanie, które zostało zlecone przed "wypisem". Badanie się odbyło, opuściłem szpital. 15 listopada udałem się do szpitala po odpis tego badania - odpis chciałem przekazać lekarzowi w trakcie wizyty ambulatoryjnej 17 listopada. Pracownik szpitala (lekarz, który wypisywał mnie 10.11) poinformował mnie, że może dostanę ten odpis w poniedziałek (21.11) albo później, bo przecież nie mogę wymagać działania skoro sam zrezygnowałem z pobytu w szpitalu. Ponadto Pani doktor poinformowała mnie, że lekarz z przychodni może wystawić skierowanie na badanie, więc w czym problem...? Efekt: za chwilę będę mieć to badanie (zlecone przez lekarza z przychodni) - jego wartość będzie taka sama jak badanie ze szpitala. Konkluzja: NFZ zapłaci za dwa moje badania: 10.11 i to za chwilę, a przecież wystarczyło wydac ze szpitala wynik sprzed kilku dni. Niby to 120-150 zł., ale jeśli takich przypadków w roku jest 100? 1000? 10000? -
Re:Walki z Narodowym Funduszem Zdrowia - ciąg dalszy
Kogo z pacjentów, którzy walczą o życie obchodzi że NFZ nie radzi sobie ... Ile razy tak jest że płacąc składki cały rok nie przysługuje mi badanie np: USG przy wizycie u ginekologa bo już limit się wyczerpał i jak chce to muszę prywatnie... gdzie są wtedy moje składki ?? o jakiej profilaktyce mówimy wtedy? co mają powiedzieć chorzy którym nie refunduje się leków bez których nie mogą żyć w przypadku chorób trwałych, co mają powiedzieć chorzy na raka którzy muszą żebrać o "lepszą" chemię żeby móc walczyć o życie bo w szpitalach podają jakiś syf który nie działa... a co w przypadku kiedy trwałą choroba lub kalectwo jest wynikiem błędów lekarskich i badań robionych na jakichś archaicznych sprzętach. O czym tu mowa? -
Re:Walki z Narodowym Funduszem Zdrowia - ciąg dalszy
@Aga
"""
co mają powiedzieć chorzy na raka którzy muszą żebrać o "lepszą" chemię żeby móc walczyć o życie
"""
Zanim zaczna mowic powinni odpalic googla i wpisan nazwe leku. O taka na przyklad:
Sutenet.
Mogliby wtedy znalesc nastepujaca informacje:
www.liferaftgroup.org/news_sci_articles/sutent_approval.html
"""Pfizer says it expects the average cost of Sutent per six-week treatment cycle to be about $4,000, putting the annual cost of treatment at about $38,000.
"""
To jest orientacyjny koszt samego leku, bez plac lekarzy i pielegniarek go podajacych, ew. hospitalizacji etc.
Pytanie za 120tys zlotych:
Ile lat skladki zdrowotnej pracownicy Biedronki potrzeba aby uzbierac taka sume? Oczywiscie zakladajac ze w w/w okresie skladkowym zadnych swiadczen nie pobieralismy. Porody tylko domowe lub uliczne bez ogledzin noworodka przez lekarza, wizyty u lekarza prywatnie, etc.
No chyba ze rozumujesz jak za cara i PRLu: oni to panie wszystko w worach trzymaja tylko DAC nie chca. Nie bardzo kurcze wiadomo dlaczego, nieprawdaz?
-
Re:Walki z Narodowym Funduszem Zdrowia - ciąg dalszy
@ mtwapa Proszę bardzo 38 000 USD x 3,2621 (kurs NBP) / 254,7 (minimalna miesięczna składka zdrowotna) x 12 miesięcy = 40,55 lat. Czy mam Ci podać numer konta czy dostanę te 120 tysięcy w gotówce ? -
40 lat skladek
Zapomniales o kilku drobiazgach ale zajmijmy sie jednym:
przez te 40 lat nie byles nigdy u lekarza? Nie miales zadnej doplaty do leku, badan diagnostycznych etc? Nie skreciles chocby kostki? No gratuluje, ale takich okazow zdrowia to malo chodzi.
Jeszcze jeden maly drobiazg: gdzie udalo ci sie wytrzasnac tych ludzi pracujacych nieprzerwanie przez 40 lat? Ilosc ludzi na roznego rodzaju rentach/emeryturach/KRUSach etc jest taka ze miedzy bajki mozna wlozyc twierdzenie ze przecietny klient NFZtu oplacil zaawansowane chemioterapie/zabiegi chirurgiczne ze skladek.
-
podstaw sume z artykulu
Zupelnie przeoczylem:
wykonaj kalkulacje dla:
"""
40-dniowy pobyt na intensywnej terapii – wydano 333 tys
"""
To sa liczby bardziej zblizone do oczekiwanych przez pacjentow zabiegow. Pacjent onkologiczny nie pojawia sie w okienku do rozdawania zupy w ktorym woluntariusz wydaje chemioterapeutyk ktory to pacjent nastepnie samodzielnie go sobie podaje. -
Re: Walki z Narodowym Funduszem Zdrowia - ciąg dalszy
"To jest orientacyjny koszt samego leku, bez plac lekarzy i pielegniarek go podajacych, ew. hospitalizacji etc.
Pytanie za 120tys zlotych:
Ile lat skladki zdrowotnej pracownicy Biedronki potrzeba aby uzbierac taka sume? Oczywiscie zakladajac ze w w/w okresie skladkowym zadnych swiadczen nie pobieralismy. Porody tylko domowe lub uliczne bez ogledzin noworodka przez lekarza, wizyty u lekarza prywatnie, etc."
Jezeli NFZ (od dluzszego czasu) nie jest w stanie uzbierac wystarczajacej ilosci pieniedzy, aby zapewnic leczenie powaznie chorym to... moze skonczyc z ta fikcja
i, po prostu, NFZ zlikwidowac, a urzednikow i biurokratow przestac karmic pieniedzmi ze skladek "pan z Biedronki", itp.! -
likwidacja NFZtu
"""
Jezeli NFZ (od dluzszego czasu) nie jest w stanie uzbierac wystarczajacej ilosci pieniedzy, aby zapewnic leczenie powaznie chorym to... moze skonczyc z ta fikcja
i, po prostu, NFZ zlikwidowac, a urzednikow i biurokratow przestac karmic pieniedzmi ze skladek "pan z Biedronki", itp.!
"""
Proponujesz darwinizm spoleczny?
Zdefiniuj "zapewnic leczenie powaznie chorym". Np terminalnie chorzy pacjenci nowotworowi moga byc leczeni heroicznie, z uzyciem wszelkich mozliwych chemioterapeutykow, bo ja wiem miotaczy antyprotonow?
Koszty mozliwych uslug medycznych nieomalze nie maja gornego pulapu. I bynajmniej nie mowa tutaj o poprawianiu poprawki pompowania silikonem czegokolwiek, tylko zwykle "proste" leczenie/rehabilitacja etc.
I jeszcze taki drobiazg: mimo ze pieniadze NFZ z pewnoscia moglyby byc wydawane bardziej racjonalnie, warto porownywac sie nie z systemem idealnym tylko z systemami istniejacymi. A wtedy np wolnorynkowe kasy zdrowotne w USA wydaja duzo wiecej na koszta wlasne niz NFZ, a sumy ktore wydaje sie na pacjenta w innych krajach do ktorych poziomu aspirujemy takze sa wyzsze.
No chyba ze wiezymy w cud pt:
1/2 GDP + podobny odsetek na skladke zdrowotna => taka sama gama uslug medycznych.
-
Re:Walki z Narodowym Funduszem Zdrowia - ciąg dalszy
Zwracam uwagę, że urzędnicy postępują tak, jak nakazuje im rząd. Więc to rząd jest winien, ministrowie, premier."" -
Re:Walki z Narodowym Funduszem Zdrowia - ciąg dalszy
Artykuł jest pożyteczny, ale irytujący przez swoją płytkość. Opisuje on incydent, który jest - można powiedzieć - małą bryłką lodu na czubku góry lodowej. Zasadniczy problem opieki zdrowotnej bierze się z faktu, że z niewielkiej (Tak, niewielkiej - współczesna medycyna jest kosztowna!) składki zdrowotnej, którą płaci połowa Polaków, leczy się prawie wszystkich Polaków stosując (w zasadzie) wszystkie dostępne leki i procedury.
Mamy tu swego rodzaju komunizm: "od każdego wedle możliwości, każdemu według potrzeb". To jest po prostu niemożliwe. Kołderka jest zdecydowanie za krótka, i żeby nie wiem jak ją naciągać, to zawsze wiele zostanie niezakryte.
To jest diagnoza. Leczenie jest w zasadzie niemożliwe, gdyż polegać musi na uczciwym policzeniu kosztów wszystkich procedur i określeniu, które mianowicie za wpłaconą składkę każdemu się należą. To jest coś nazywanego "koszykiem świadczeń gwarantowanych". W tej chwili w koszyku są wszystkie dostępne leki i procedury (z małymi wyjątkami), gdyż brakuje odważnego polityka, który powie: "Kochani, za obecna składkę, każdemu należy się (na przykład) leczenie grypy i operacja osunięcia wyrostka robaczkowego. I to wam gwarantuję. Aby mieć dostęp do innych procedur musicie się dodatkowo ubezpieczyć, gdyż współczesna medycyna jest bardzo droga."
Po drodze do rozstrzygnięcia są również takie oto dylematy: czy mamy stosować niezwykle drogie procedury dla chorych o zerowej szansie na wyleczenie? Np kosztowne chemioterapie u osób po 80-tce (przykład). Jest takich pytań więcej i jest obłudą brak jakiejkolwiek dyskusji na ten temat. Problem jest taki, że to naprawdę dużo kosztuje i jest całkowicie nieracjonalne.
Proszę wskazać takiego polityka, który będzie miał odwagę wprowadzić realistyczny koszyk świadczeń gwarantowanych. Jak dotąd taki się nie objawił. Niemniej, dopóki się taki nie pojawi i nie zaprowadzi porządku będą w służbie zdrowia ogromne kolejki, korupcja, coraz to większa biurokracja wydająca coraz bardziej absurdalne przepisy . No i niestety dziennikarze piszący w dobrze nam starszym znanym stylu: „Socjalizm tak, wypaczenia nie!” -
Re:Walki z Narodowym Funduszem Zdrowia - ciąg dalszy
Ostatnio (znowu): podzial 600.000.000 zl.
550 dla Mazowsza, 15 dla G.Slaska.
---> Vivat Silesia, vivat AUTONOMIA !!!
