Język, który buduje i niszczy społeczeństwa

(15)
Rozmowa z dr Katarzyną Kłosińską, językoznawczynią, o tym, kiedy język buduje, a kiedy zaburza nasze relacje z innymi ludźmi
  • 2011-11-16 11:44 | Vera

    wpis został usunięty

    .........
  • 2011-11-16 15:14 | Sonia

    Re:Język, który buduje i niszczy społeczeństwa

    A co to za forma "językoznawczyni"? Czy mam oczekiwać rozmów z "majorką" i "kapitanką"?
  • 2011-11-16 16:09 | Perspektywa

    Znawczyni?

    To u nas nazywa sie "New Gender Mainstreaming". A tak poza tym wielki szacumek dla pracy pani Klosinskiej (jej ciekawe audycje w Trójce!).

    Jedna uwaga do spostrzezen dot. studentow w Polsce - masowe uzywanie przez nich wulgaryzmow w miejscach publicznych uznaje za tozsame z wystapieniem publicznym, wiec nie roznia sie oni wiele od pana Henka spod budki z piwem. Ot dzisiejsze nowe czasy.
  • 2011-11-16 16:14 | A

    Językoznawczyni

    Co to za forma? Zupełnie normalna. Pozostałe wyrazy w cudzysłowach też wyglądają na sensowne i przydatne.
  • 2011-11-16 17:50 | Kwiat

    Re:Język, który buduje i niszczy społeczeństwa

    Polityka przoduje w takich kwiatkach. Moim zdaniem, opiera sie to na przekonaniu - kompletnie nietrafionym - ze tak bedzie lepiej, bo nie szowinistycznie etc. Mamy caly wysyp "kobiecych" nazw w stylu psycholozka, a jezykoznawczyni jest kolejnym tego chorego trendu przykladem.
  • 2011-11-17 07:54 | ivo

    Re:Język, który buduje i niszczy społeczeństwa

    A co to za forma "mistrzyni", "obrończyni", "bogini", "szatniarka", "sprzątaczka", czy mamy może używać: "pani mistrz", "pani sprzątacz".
    A Vera, jak widać, nie wytrzymał/a/ (w internecie nic nie wiadomo:), jej/jego obraz świata musi być smutny i pełen złych emocji. Co zrobić... Taki, motyla noga, naród, taki świat.
  • 2011-11-16 19:19 | wnikliwy

    język to pikuś

    bo najgorsze jest robienie z gęby -cholewy
  • 2011-11-16 21:42 | wojtek

    Re:Język, który buduje i niszczy społeczeństwa

    zapanowały jakieś dziwne czasy,moda na wszechobecny kabaret,wiadomości,pogoda,wszystko tak na wesoło,że aż mdli!!!!mnie najbardziej brakuje należytej powagi w miejscach i sytuacjach w których odrobina wyczucia nakazywać tego powinna jak również nazywania rzeczy po imieniu!!!niechże kłamstwo zawsze kłamstwem zwane będzie!!! a mijanie się z prawdą,zniknie z tego języka!!!
  • 2011-11-17 08:26 | ivo

    Re:Język, który buduje i niszczy społeczeństwa

    Jak to mówią, przydają się formy grzecznościowe, choćby dla tego, że w kryzysowych sytuacjach trudniej powiedzieś do kogoś "Panie Idioto!" :))
  • 2011-11-16 23:20 | janek

    Re:Język, który buduje i niszczy społeczeństwa

    na szczescie pracuje od lat w srodowisku w ktorym niezaleznie od wieku i ilosci doktoratow wszyscy mowia sobie po imieniu, tak jest zwyczajnie prosciej, a wzajemny szacunek i kompetencje zawodowe nie maja nic wspolnego z umiejetnoscia odmiany "pan/pani" przez wszystkie mozliwe formy i przypadki.
  • 2011-11-22 08:00 | Asia

    w pracy po imieniu

    Niestety nie mogę się z Tobą zgodzić. Od prawie 10 lat pracuję w firmach, w których poza prezesem wszyscy mówią do siebie po imieniu. Widzę negatywny wpływ takiego zachowania, szczególnie na poziomie przełożony - pracownik.

    To że pracownicy równego szczebla, czy na przerwach, mówią sobie po imieniu jest jak najbardziej w porządku. Ale w momencie kiedy kierownik do pracownika mówi per Janku, Danka, Maricn, zaczyna się zatracać pewne poczucie szacunku. Tracą na tym oczywiście szeregowi pracownicy. Przełożony będąc na ty z pracownikiem pozwala sobie na zachowania, których nie było w mojej pierwszej pracy, gdzie obowiązywało "paniowanie". Dużo łatwiej o mobbing, traci się ogólne profesjonalne podejście do pracownika i obowiązków. Łatwiej o powstawanie kładów "kolesiowych", na których pozostali tracą.

    Wiem że są środowiska, w których to może działać dobrze, ale wystarczy jedna osoba z tzw managementu która nie potrafi zachować się kulturalnie, i już morale w pracy zaczyna się sypać.

    Dodam, że nie pracuję w fabryce, tylko w specjalistycznym biurze. Ale w hotelu lepiej nie było. Dlatego chciałabym powrotu do używania form nie bez powodu zwanych grzecznościowymi.

    Pozdrawiam ciepło ;)


  • 2011-11-25 17:53 | JWRJWR

    Re:Język, który buduje i niszczy społeczeństwa

    Punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia.
  • 2011-11-17 04:57 | PGR Jackowo

    Re:Język, który buduje i niszczy społeczeństwa

    Czekam z niecierpliwością na wykład dr Kłosińskiej w Chicago podczas Dyktanda 2011.
  • 2011-11-25 00:32 | Pani A

    Re:Język, który buduje i niszczy społeczeństwa

    Mieszkam w polnocnej Kalifornii i pracuje na uniwersytecie. Wszyscy tutaj zwracaja sie do siebie po imieniu. Nie znaczy to ze ludzie nie maja do siebie szacunku, wrecz odwrotnie. Bardziej nieformalna relacja zbliza ludzi i zmniejsza dystans pomiedzy tzw. autorytetami i reszta spoleczenstwa. Oczywiscie nie neguje faktu, ze zdarzaja sie dzialania "na pokaz", ale mimo wszystko nie uwazam przenoszenia tego zjawiska za cos zlego. Szczerze powiedziawszy troche dziwnie sie czuje mowiac do sasiada w Polsce per pan gdy na codzien zwracam sie do moich przelozonych, czy tez rektora naszego wydzialu po imieniu.
    Jezyk nie jest czyms stalym- ewoluuje wraz ze spoleczenstwem. Oczywiscie kazde pokolenie ma swoich straznikow jedynego slusznego stanu rzeczy, ale nikomu jeszcze sie tego procesu zatrzymac nie udalo. I bardzo dobrze!
  • 2011-11-25 18:00 | JWRJWR

    Re:Język, który buduje i niszczy społeczeństwa

    Mówienie do siebie po imieniu to jedna sprawa, która różni dwa narody.
    Spróbuj w Polsce podać kobiecie rękę - przecież tak nie wypada.
  • 2011-11-28 23:24 | mxc

    Re:Język, który buduje i niszczy społeczeństwa

    "Jeśli studentka do mnie pisze „Pozdrawiam ciepło”, to nie wiem, czy jestem dla niej matką, czy wykładowcą." - ten mechanizm nie działa w tym kierunku. Modelowy sztuczny problem.

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną