Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Danuta Wałęsa i jej autobiografia

(8)
Mało kto liczył, że Danuta Wałęsa zdecyduje się na autobiograficzne wynurzenia. Nawet jej mąż, który nie ukrywał, że nie wie, co zawierają „Marzenia i tajemnice”, bo nie sądził, iż książka powstanie.
  • 2011-11-22 17:13 | Alkana

    Żona wychodzi z cienia...

    Brawa dla Pani Danuty. U Lisa też znakomicie "wypadła".
    A w swojej książce pokazuje, jak długą drogę przebyła "do partnerstwa". Wzbudza mój szacunek... i grauluję tak pięknej biografii.
  • 2011-11-23 00:59 | wicur

    Re:Danuta Wałęsa i jej autobiografia

    Po co ten cyrk? Ani nie jest to wydarzeniem literackim ani politycznym ani obyczajowym. Kogo obchodzi co pani Walesa ma do powiedzenia? Nie wytrzymala parcia na szklo i musiala pokazac swoja facjate w TV bo przeciez jak by to bylo, Kwasniewska jako celebrytka a ona to gorsza?
  • 2011-11-23 07:33 | mirek

    Re:Danuta Wałęsa i jej autobiografia

    A może pieniążków brakuje?
    Nie możliwe aby sama to zainspirowala, a mąż jak zwykle gra głupa!
  • 2011-11-23 11:27 | adamjer

    Re:Danuta Wałęsa i jej autobiografia

    Popieram. To przykre, gdy prosta i dzielna osoba ulega ekshibicjonistycznym pokusom. Dopiero co skończyłem czytać biografię Cz.Miłosza (autorstwa A.Franaszka)- uczta duchowa i wielka nauka humanizmu. Po tej lekturze za żadne skarby nie sięgnę po zwierzenia p. Danuty Wałęsowej - wolę nosić w swojej pamięci wizerunek tajemniczej połowicy dzielnego robotnika-rewolucjonisty. W tym wszystkim "usprawiedliwiona" jest tylko komercyjna otoczka "przedsięwzięcia" - na ludzkiej głupawej ciekawości robi się przecież niezłe interesy.""
  • 2011-11-23 16:43 | rysia

    Re:Danuta Wałęsa i jej autobiografia

    No tak, widać ze napisał to facet. Jestem w trakcie czytania książki.Jestem rowieśniczką p. Danuty i to co opisała, jest także moją historią i historią innych kobiet. Męższczyżni w tamtych czasach robili "wielkią politykę", a sprawy domowe spoczywały na kobietach. Prostych i dzielnych, zapracowanych, bez pralek automatycznych i pampersów, bez fryzjera i kosmetyczki.Wstajacych o świcie, żeby zdażyć ze wszystkim, bo były same z dziećmi.Kolejki, kartki, brak pieniędzy - tak wyglądało nasze życie. Wdzięczna jestem P. Danucie, że opisała to nasze istnienie, bo ktoś wreszcie może pomyśli, że za tymi bohaterami stały młode zapracowane kobiety.I nie sprowadzajcie tego wszystkiego do komercjii, bo wtedy myśleliśmy zupełnie inaczej niż wy dzisiaj. Wtedy nie wszystko było na sprzedaż. "Uczta duchowa i wielka nauka humanizmu" mogła się rozwijac, bo przyziemne, zupełnie prozaiczne sprawy załatwiała jego kobieta. Taka jest prawda o życiu.
  • 2011-11-24 10:45 | adamjer

    Re:Danuta Wałęsa i jej autobiografia

    Pani Rysiu, zbytnio Pani generalizuje swoją gorycz. Było i jest wiele dzielnych kobiet nie tylko "przy garach". Także "w tamtych czasach" mnóstwo niewiast "obalało komunę" chętniej niż "traciło czas" na prowadzenie domu. Mnie chodziło o to, że lepiej tkwić w miłych mitach - po co odkrywać prozę życia "bohaterów"? Oczywiście podobnie do Pani myślę, że większość "wspaniałych altruistów", po bliższym przyjrzeniu się im, okazują się być egocentrycznymi egoistami. Tylko czy szary partner(ka) powinien(na) to obwieszczać światu? Siebie tym nie dowartościuje, a raczej odwrotnie: okaże ambicjonalny infantylizm typu "nie jestem gorszy(a)". A to, że Pani sprawia przyjemność czytanie o kimś podobnym do siebie, to zrozumiałe - to dość popularny relatywizm łagodzący własną frustrację. Ja staram się inaczej znajdować radość życia - poprzez satysfakcję z m.in. czytania mądrych książek; mądrych to znaczy takich, po których sam mogę być mądrzejszy. I na koniec: proszę się przyjrzeć wspaniałej roli żony Krzysztofa Pendereckiego. Pozdrawiam.""
  • 2012-02-05 16:55 | rrr

    Re:Danuta Wałęsa i jej autobiografia

    Lech przecież czytać nie umie
  • 2012-02-19 01:15 | sylwi

    Re:Danuta Wałęsa i jej autobiografia

    Fakt, rzeczywiście teraz jest inaczej niż było kiedyś. Przeczytałam książkę jednym tchem i pełno w niej sprzeczności. Począwszy od narzekań jaka to ja byłam biedna bo sama z tym wszystkim po szczęście,że miałam wszystko i niczego mi nie brakowało bo miałam "rodzinę". Jednak póżniej znowu narzekanie na męża,że dzieci nie miały ojca i być może stąd te póżniejsze problemy z nimi...Nie wiem, nie mi oceniać Panią Danutę bo jestem z rocznika 83 także nie wiem jak to było wtedy naprawdę, ale nie mogę jednego pojąć. Dlaczego teraz pisze o tym, dlaczego nie zbuntowała się wcześniej skoro taki ciężar niosła niemal nieludzki do uniesienia. Pomagało jej wiele osób ale mimo to czuła się samotna.Dlaczego skoro czuła,że on nie traktuje jej na równi, partnesko, nie pokazała na co naprawdę ją stać niż tylko żyć w cieniu męża i załatwiać jego sprawy tam gdzie on nie mógł sam...Dlaczego nie powiedziała dość. O Pani Danucie nie było wcale słychać, nie dokonała sama niczego, jeśli było słychać to wyłącznie z pozycji "żony prezydenta". Kiedy zaczęłam czytać o niej książkę nie wiedziałam nic, myślałam,że dowiem się czego dokonała, ale dobrnęłam do końca i nadal Pani Wałęsowa była gospodynią przyjmującą gości na swoim salonach w domu na Polance. Dzieci rozjechały sie po świecie, szukają swojego miejsca i nie mają ze sobą dobrego kontaktu...Tak nie pisze się o rodzinie szczęśliwej... Więc pytam się Pani...czy warto to było tak poświęcać się dla męża(bo on był jedyny i tak bardzo go kochała) kosztem tych dzieci? Chroniła Pani swoje dzieci nie rozmawiając z nimi o trudnej sytuacji a tym czasem wprowadzała złe wibracje i nerwowe sytuacje. Dzieci wszystko wyczuwają.Moim zdaniem ten rachunek sumienia jest już trochę za póżno, nic to nie zmieni, a Pani może stracic w oczach tych ludzi , którzy cenili Panią ponad wszystko.