/Guptę przyłapano w bardzo niefortunnym dla niego momencie. Za gigantyczne klapy systemu finansowego płacą setki milionów podatników na świecie, a architekci tych klap rzadko poczuwają się do winy./
To wyjaśnia dlaczego został /złapany/. Trzeba było kogoś /złapać/, żeby znaleźć winnego. I odwrócić uwagę od działań rządu, które skutkują nieustającym kryzysem. Kozioł ofiarny zawsze się przyda, zwłaszcza w odpowiednim momencie.
Wyszukaj na forum
Forum
Finansista, aferzysta - sylwetka Rajata Gupty
(6)
Między wizytą u fryzjera a kolacją z etiopskim ministrem zdrowia Rajat Gupta, szara eminencja światowego biznesu i filantropii, zadzwonił do przyjaciela. Ten telefon zniszczył mu budowaną latami reputację i może go zaprowadzić do więzienia.
-
-
Krzysztof masz racje, zwłaszcza ze te kozły był z Indii. Kongresmeni w dalszym ciągu mogą bezkarnie robić to co p. Glupta czyli używać poufnych danych np. z obrad lub przygotowanego projektu do zarabiania
Jak się nie mylę to szef prawników z ENRON był u G.W. Bush ministrem -
Dziwić się Che,że trochę inaczej
załatwiał te sprawy z takimi mendami.... -
Re:Finansista, aferzysta - sylwetka Rajata Gupty
Wyciąć żelazem, wypalić ogniem, wytrawić kwasem tę zarazę .... -
Re:Finansista, aferzysta - sylwetka Rajata Gupty
"Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem !"
Nikła ilość komentarzy oznacza, że grzesznicy nie są znowu tak nieliczni a ci, co się wypowiedzieli zganili Guptę nia za to, że kradł tylko, że dał się złapać !
Niepohamowana pazerność, egoizm i cynizm to cecha tak wychwalanych przez wielu "INWESTORÓW". Myślałem, że ten temat wzbudzi więcej emocji ale trudno przy czymś takim błysnąć elokwencją. -
To jest złe dla demokracji - powiedział Friedman. I miał rację.
Pozwolę sobie jednak odrzucić aksjomat "demokracja jest dobra" i zapytać: czy aby na pewno? Czy to aby nie demokracja właśnie jest odpowiedzialna za kryzys w Europie, którego pośrednio padamy ofiarą? Czy to nie chęć przypodobania się wyborcom doprowadziła do absurdów w rodzaju trzynastej i czternastej emerytury? Czy naprawdę nikt w Polsce nie dostzega podobieństwa między powszechnie obecnie krytykowanym rozdawaniem przywilejów za czasów wolnych elekcji, a tym co dzieje się obecnie? A może jednak mądrzy ludzie widzą, wiedzą i rozumieją, tylko milczą? No bo przecież jak można krytykować fundament każdego cywilizowanego państwa... Problem w tym, że ów fundament to beton, ale wymieszany pół na pół z krowim łajnem. Dlatego gmach się chwieje. Czas to zmienić. Czas zrozumieć, że skoro do trywialnego prowadzenia samochodu wymagany jest zdany egzamin, to tym bardziej decydowanie o losach państwa wymaga odpowiedniego przygotowania. Nie może być dalej tak, że pewnej niedzieli do lokali wyborczych rusza milion babuleniek w chustach, z których każda dalej swojej "rynty" nie widzi, i każda głosuje na tego, który większą podwyżkę owej "rynty" obieca.
