Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Rozwarstwienie ekonomiczne, czyli tykająca bomba

(54)
Mimo kryzysu jeszcze nigdy tak wielu ludziom nie żyło się tak dobrze. Jeszcze nigdy nierówności wewnątrz społeczeństw i między narodami nie były tak wielkie. Pierwsze zjawisko nie wyklucza drugiego. Historia podpowiada jednak, że gdy występują razem, nadchodzi czas rewolucji.
  • 2011-12-03 09:30 | kaesjot

    wraca stare

    Czytając artykuł mam nieodparte wrazenie, że czas się cofnął o prawie 40 lat i słucham wykładu docenta M. z przedmiotu "Ekonomia polityczna" skrycie w tym czasie czytając "Kapitał" Marksa ( jak bieda przycinęła, oddałem do antykwariatu - szkoda ). To wcale nie zarzut ! Mam wątpliwej jakości satysfakcję, że coraz częsciej spotykam się z pogladami, jakie sam od dawna głosiłem. Zauważyłem też, że zanika jakże popularne niedawno określenie "Inwestor" (choć jeszcze posługują nim jeszcze niektórzy oporni na samodzielne myślenie idioci) a wracają jakby zapomniane określenia "Spekulant" a nawet "Pasożyt". Nie śledzę, który z dziennikarzy, kiedy i jakie poglądy głosił ale jestem przekonany, że znakomita większość powinna mkieć moralnego kaca.
  • 2011-12-03 10:47 | MCH

    Moda na antyk?

    Redaktor Bendyk robi tu zwykle przegląd intelektualnej mody: co kto gdzieś powiedział o czymś wczoraj, a co przed godziną, i jakże to różne od tego, co mówiono w zeszłym roku. A tu nagle taka perspektywa nieomal dziejowa, sięgająca aż po XIX w. No, no, takiej mody dawno nie było.
    Cóż, wszelka wędrówka się kiedyś kończy. Wszelkie dociekania też, czasem nawet na jeszcze dawniejszych myślach niż Marksa. Gdyby ktoś szukał dalszych wskazówek, polecałbym np. niektóre rozdziały Biblii.
  • 2011-12-03 11:16 | Ketrab

    Re:Rozwarstwienie ekonomiczne, czyli tykająca bomba

    Problem nierówności jest o wiele bardziej skomplikowany i tzw. proste recepty nie zadziałają. Ale nalezy próbować. Trzeba byłoby odpowiedzieć sobie na pytanie czy wśród wartości bardziej wybieramy równość czy sprawiedliwość? Te wartości nie są tożsame. Jeżeli wybieramy sprawiedliwość to równość w (sensie wszyscy tyle samo) odkładamy na półkę. Dlaczego? Dlatego bo się między sobą różnimy pod kątem możliwości, potrzeb i wymagań, aktywności, bierności, wytrzymałości na stres oraz wiedzy i umiejętnosci jej zastosowania. Różnic jest tak dużo, że z automatu prowadzą one do zjawiska nierówności.
    Oczywiście są patologie w gospodarce również ale jest to teren dla stosowania i egzekwowania prawa. Oraz podatki. Jak największa ściągalność podatków oraz "sprawiedliwe progi podatkowe".
    Wszelkie rewolucje to błędny kierunek. Był on przerabiany i wiemy że przynosi same straty. Wynosi do władzy rewolucjonistów którzy nieprzygotowani robią błędy. To temat szeroki nie na gazetowy skrót.
  • 2011-12-03 11:20 | bryka

    Re:Rozwarstwienie ekonomiczne, czyli tykająca bomba

    Dominujacą przyczyną proporcji 1/99 (we are 99% !) jest silna asymetria sektora finansowego i sektora gospodarki realnej.W krajach cywilizacji zachodniej.Niegdysiejsze reguły kreacji pieniądza w systemie bankowym nie działają."Komputerowa produkcja" pieniędzy elektronicznych,nie mających już żadnego związku z gospodarką generuje kapitał spekulacyjny przejmujący dobra realne (na rzecz 1%)."Oburzeni",byc może i oby,muszą wygenerowac struktury i przejac władzę.I to w obszarze na tyle wielkim,by stało się możliwym zreformowanie reguł rynków finansowych.Obecne rzady nie są do tego zdolne.
    Znany dziennikarz ekonomiczny powtarza mantrę "z rynkami jeszcze nikt nie wygrał !".Nie jestem optymistką odnośnie sukcesu "oburzonych".Zwłaszcza w horyzoncie kilku lat najbliższych.To bardzo długa droga.Nie bedzie lekko takze dlatego,że 1% dysponuje znacznie większymi mozliwościami niż Ludwik XVII i car Mikołaj razem wzięci.
  • 2011-12-03 12:33 | rownowaga.tumblr.com

    Re:Rozwarstwienie ekonomiczne, czyli tykająca bomba

    Porusza Pan bardzo ważny temat i dobrze (zwłaszcza że artykuł tez dobrej jakości), jedyne co mnie zastanawia to to dlaczego tak ważny temat przez tak długi czas był przez Polskie media ignorowany.
    Polacy są "ciemni" przez to że Polskie media nie poruszają tak ważnych społecznie tematów, chciałbym by Polityka rozwinęła się do poziomu chociażby wspomnianego przez Pana The Atlantic, choć już teraz nie jest źle, a na tle innych polskich mediów nawet bardzo dobrze.

    Mam też nadzieję że Ruch Poparcia Palikota naprawdę zajmie się kwestią budowy kapitału społecznego, nie pomijając przy tym wyników badań Richarda Wilkinsona, który wykazał że poziom zaufania jest zależny od poziom nierówności społecznych.

    Dla zainteresowanych R. Wilkinson, TED http://bit.ly/vnEeKE
  • 2011-12-03 12:33 | KrzysztofMazur

    Re:Rozwarstwienie ekonomiczne, czyli tykająca bomba

    Podatek progresywny + new deal = wielki kryzys. Wtedy też była nagonka na kapitalizm. Miejmy nadzieję, że tym razem nagonka się nie uda.

    Zamiast opodatkowywać dochód osób fizycznych lepszy byłby podatek od aktywów nałożony na osoby prawne.
  • 2011-12-03 13:06 | vps

    Re:Rozwarstwienie ekonomiczne, czyli tykająca bomba

    Ja osobiście uważam, że problemu biedy i nierówności społecznych nigdy nie rozwiąże gospodarka. Świat od początku istnienia cywilizacji stoi w miejscu bo poziom ludzkiej chciwości i nieuczciwości, stopień rozwarstwienia, skala wojen i pokojów jest plus minus taka sama. Raz jest trochę lepiej raz jest gorzej ale proporcje są caly czas podobne. Postęp zmienia jedynie wrażenie gdyż dzięki technologi i rozwiniętej produkcji jest co posiadać i co gromadzić, jest też więcej możliwości konsumowania majątku dlatego też ten dystans wydaje się być większy.
    Nie wierzę w równość bo niby co to za sprawiedliwość, że ten kto się uczy przez kilka lat życia ma mieć to samo co ten co przez te lata się bawi i pije. Nie przeszkadza mi też, że są bogaci i biedni bo bogactwo to jest takie szerokie pojęcie i patrząc na poziom tzw honoru i godności niektórych celebrytów/bogaczy to własciwie wybieram swoją biedę bo spokój ducha cenie sobie najbardziej. Problem jednak widzę w kulturze. Uważam, że pracownik najniższego szczebla, powiedzmy sprzedawca w sieci handlowej dokłada się do sukcesu swojej firmy więc powienien być traktowany jak pracownik, a nie koszt i powienien być proporcjonalnie wynagradzany, czyli mieć proporcjonalny udział w zysku. Pracownik ten nadal będzie biedakiem, gdyż praca jaką wybrał jest najmniej odpowiedzialna i najsłabiej zaawansowana. Nie będzie jednak biedakiem z powodu bogactwa swojego pracodawcy i tutaj widzę największą niesprawiedliwość społeczną na jaką godzi się ludzkość. Pracownicy najniższego szczebla powinni mieć zapewniony procentowo udział w podziale zysków jakie ich firma generuje. Czyli oprócz stałej pensji, minimalnej gwarantowanej, za każdym razem kiedy firma odniesie roczny wzrost dochodów suma ta powinna być dzielona na wszystkich a nie tylko pomiędzy samymi prezesami. W taki o to sposób bogaty będzie dalej bogaty biedny będzie dalej biedny ale na uczciwych warunkach - czyli dostajesz to co dajesz.
    Rozwarstwienie wynika z ignorancji i złej kultury odpowiedzialności. Żyjemy w czasach w których tzw kapitalista może powiększać swoje dochody o 10%rocznie utrzymując stałe wynagrodzenie swoich pracowników. Jak w takiej kulturze zarabiania pieniądza można uniknąc rozwarstwienia. Po to mamy polityków i po to jest prawo aby prawo wymuszalo na pracodawcach sprawiedliwy rozdzial zysków.
  • 2011-12-03 15:08 | rownowaga.tumblr.com

    Re:Rozwarstwienie ekonomiczne, czyli tykająca bomba

    Można zbliżyć się do jednego i drugiego (sprawiedliwości i równości) równocześnie - demokratyzacja firm przyczynia się do bardziej sprawiedliwego podziału dochodu wewnątrz nich, zmniejszając tym samym nierówności.

    demokracja pracownicza to nie utopia to coś co działa, więcej o niejtu[/link](j. ang.) i [link=bit.ly/v60YVg]tu(j. polski)
  • 2011-12-03 15:09 | Realista

    Re:Rozwarstwienie ekonomiczne, czyli tykająca bomba

    Boże jaki zakłamany i nieobiektywny artykuł :/ Ja rozumiem, że Pan Benedyk chciałby zamienić Politykę w przybudówkę Krytyki Politycznej, ale mam nadzieję, że redakcja się nieco opamięta i nie będzie publikować tego typu paszkwili.

    Dlaczego kłamliwy paszkwil? Ano Pan Benedykt zmanipulował interpretację informacji o zatrzymaniu się dochodów przeciętnego Amerykanina na poziomie z 1973r. i spijaniu całej śmietanki z rozwoju gospodarczego przez obrzydliwych bogaczy. Otóż, co Pan Benedykt doskonale wie - ale to przemilczał, bo nie pasowałoby to do tezy artykułu - wzrost dochodów faktycznie się zatrzymał, ale dotyczyło to WYŁĄCZNIE białych mężczyzn! Za to dochody kobiet i mniejszości rasowych wzrosły znacząco, i to właśnie ten wzrost (+napływ imigrantów) jest źródłem wzrostu gospodarczego w USA w ostatnich 40 latach - to właśnie te grupy społeczne "spiły większość śmietanki"!

    Kłamliwa jest również część dotycząca konsumpcji. Bogatsze części społeczeństwa wydają na nią znikomy procent swoich dochodów - to co Pan Benedykt nazwa PATOLOGICZNĄ konsumpcją, klarownie myślący ludzie nazywają INWESTYCJAMI. Bogaci stają się bogatsi nie poprzez kupowanie złotych sedesów, tylko przez tworzenie organizacji i infrastruktury kreujących wartość dodaną. Są w tym DUUUUUUUŻO lepsi niż instytucje państwowe. Z tego ich "obrzydliwego" gonienia za mamoną korzystamy WSZYSCY jako społeczeństwo, choć niekoniecznie "po równo". Tyle że "równość" już w tym kraju przerabialiśmy... :/

    W tym artykule Pan Benedyk przedstawił lepiej sytuowaną część społeczeństwa niemal jak grupę sadystów, znęcających się nad biednymi bezbronnymi sierotkami. Czemu to szczucie ma służyć?! Marzy się Panu wojna klasowa?! Przecież taki otwarty konflikt zakończyłby się w jedyny możliwy sposób - sromotną przegraną ubogich (tak zawsze kończyły się ich "zrywy" gdy nie mieli sprzyjającej sytuacji historycznej, czy militarnego wsparcia ZSRR), oraz wprowadzeniem państwa policyjnego w którym nierówności byłyby jeszcze większe (w końcu te przerośnięte siły "porządkowe" trzeba czymś przekupić). Taka przyszłość się Panu marzy? Nie? To czemu mają służyć takie zakłamane artykuły szczujące jedną część społeczeństwa na drugą?!
  • 2011-12-03 15:10 | rownowaga.tumblr.com

    Re:Rozwarstwienie ekonomiczne, czyli tykająca bomba

    linki jeszcze raz bit.ly/v60YVg (j.polski), bit.ly/tUzXIO (j. angielski)
  • 2011-12-03 16:11 | stary klecha

    Re:Rozwarstwienie ekonomiczne, czyli tykająca bomba

    Jakbym czytał profesora "ekonomii socjalistycznej".

    "Pracownicy najniższego szczebla powinni mieć zapewniony procentowo udział w podziale zysków jakie ich firma generuje."

    Kompletne nieporozumienie, ale proszę odpowiedzieć na kilka pytań:
    1. Dlaczego takie przywileje mają mieć tylko pracownicy najniższego szczebla?"Średni szczebel" jest gorszy czy co?.
    2. Jeśli "pracownicy najniższego szczebla" maja partycypować w zyskach ,powinni i w stratach firmy, np poręczać kredyty, spłacać zobowiązania. Chyba, że chodzi o zysk bez odpowiedzialności - kasjerki zamienią się w bankierów z Wall Street?
    3. Chcesz mieć udział w zyskach firmy? Załóż własną - będziesz miał 100% zysków dla siebie!No trochę mniej po opłaceniu haraczu dla mafii biurokratycznej.
    pozdrawiam
  • 2011-12-03 16:27 | richtigSLONZOKano

    Re:Rozwarstwienie ekonomiczne, czyli tykająca bomba

    "Jeszcze nigdy nierówności wewnątrz społeczeństw i między narodami nie były tak wielkie." Bajki, po prostu bajeczne przekrecanie historii.

  • 2011-12-03 18:00 | nousferatu

    Re: vps

    Zgadzam się z powyższym w pełni, jednak vps używając słowa "powinien", że tam pracodawca powinien to, a pracownik powinien tamto, zakłada, że we współczesnym kapitalizmie korporacyjnym jest miejsce na jakieś "powinności moralne", dobrą lub złą wolę pracodawcy. Otóż system, tego typu zbędnych i szkodliwych elementów już dawno się pozbył. Menedżment zarządzający firmą w imieniu jej właścicieli jest zobligowany umową nie tyle do generowania zysku ile do generowania jak największego możliwego zysku.Gdyby więc nawet jakiś senior menadżer chciał się wykazać, miał gest i dał wszystkim pracownikom podwyżkę, dlatego, że firma prosperuje, to zwyczajnie zostanie za to ukarany odsunięciem ze stanowiska, za złamanie umowy.

    Na marginesie warto dodać, że niezależnie od umowy większość z nich czerpie osobistą satysfakcję z dokręcania śruby. Powód? Im wyżej w hierarchii, tym większe prawdopodobieństwo, że trafi się na jednostkę psychopatyczną. Zob. na ten temat: Clive Buddy, "Corporate psychopaths rule over us", albo rozmowę z nim tutaj:http://www.youtube.com/watch?v=gEVSzliXhlY

    Ale wracając: załóżmy czysto hipotetycznie, że politycy chcą się wykazać dobrą wolą i odpowiednio zmieniają uregulowania prawne, kodeks pracy itp. Co się dzieje? Oczywiście rynki, inwestorzy natychmiast karzą ich za to wycofywaniem inwestycji, żądaniami spłaty zobowiązań, obniżaniem rejtingów i ogólną anatemą. Tyle tylko, że nie karzą przecież samych polityków, tylko społeczeństwo zostaje ukarane za to, że politycy chcieli zrobić mu dobrze.

    A zatem sytuacja jest jeszcze gorsza, niż w XIX wieku, kiedy to właściciel fabryki był zazwyczaj jednocześnie jej zarządcą i jak miał takie widzi misie (choć z reguły nie miał) to mógł dla dzieci swoich robotników wybudować np. świetlicę, albo sfinansować opiekę zdrowotną. Mógł się więc czasem trafić "ludzki pan". Teraz pan, choćby chciał to nie może być ludzki, bo przestałby być panem.
  • 2011-12-03 20:38 | bogna

    Re:Rozwarstwienie ekonomiczne, czyli tykająca bomba

    To heglowska dialektyka: teza - antyteza - synteza
  • 2011-12-03 20:41 | bogna

    Re:Rozwarstwienie ekonomiczne, czyli tykająca bomba

    Polska sie zmienia. czas bezkrytycznego neoliberalizmu minal.
  • 2011-12-03 22:02 | joanna

    a kapitalista to obecnie kto?

    Pytanie z tytułu wydaje się nieco trudne w syt. gdy firma A- powiedzmy Chrysler jest własnością firmy B (tu: Fiata), która z kolei jest spółką akcyjną, której akcje może mieć każdy, kto je kupi więc stanowią aktywa wielu innych firm, osób prywatnych, funduszy inwestycyjnych i Bóg wie kogo jeszcze. Tak z grubsza wygląda struktura własnościowa obecnego kapitału. Prezes i inne figury sa zwykłymi najemnymi pracownikami, powoływanymi przez Zgromadzenie Akcjonariuszy.
    Owego tłustego kapitalisty przechadzającego sie po swoim i gwałcącego robotnice już nie ma.Co wydawałoby się dość fajne. Ale nie jest.
    Bo o ile jednoosobowy kapitalista tudzież wspólnicy-kapitaliści bywali paskudni, bywali i dobrzy- to osobista inicjatywa Henry'ego Forda dała robotnikom stawkę kilkakrotnie wyższą niz przeciętna, można dodać czy to inicjatywy Carnegiego czy
    właściciela papierni, który zapewnił wykształcenie Livingstone'owi. Czy była to rzeczywista dobroć czy strach przed zawiśnięciem na latarni- nieistotne.
    Współczesny kapitalizm bez kapitalistów to po prostu odpowiednik łańcucha pokarmowego. Z tą różnicą, że daje szanse na znalezienie sie na wyższym etapie i stanie się zjadającym ze zjadanego. Niektórym.Na samym dole jest pracownik często opłacany żenująco, traktowany obrzydliwie- przez kogo? Prezesa? Czy przez swojego bezpośredniego przełożonego, który musi się wykazać bo od tego zależy jego posada, ew. awans? Tak działa i sieć supermarketów i duża kancelaria. Idealne naśladownictwo okrucieństwa natury.
  • 2011-12-04 10:19 | kaesjot

    Re:Rozwarstwienie ekonomiczne, czyli tykająca bomba

    Do diabła - znowu ktoś mnie ubiegł !
    Myślałem, że sam na to wpadłem ;)))
  • 2011-12-04 10:30 | kaesjot

    Re:Rozwarstwienie ekonomiczne, czyli tykająca bomba

    Jestem ciekaw, czy istniałyby wielkie fortuny, gdyby każdy założył własną firmę i pracował sam na siebie.
  • 2011-12-04 10:34 | kaesjot

    Re:Rozwarstwienie ekonomiczne, czyli tykająca bomba

    Przekonuje mnie to ale co radzisz - pogodzić się z tym ?
    Pogodzić się z tym, że toczy nas rak, czy też go wyciąć albo zastosować jakąś inną, skuteczną terapię . ?
  • 2011-12-04 10:42 | kaesjot

    Re:Rozwarstwienie ekonomiczne, czyli tykająca bomba

    Proszę uprzejmie o kilka przykładów TAAAAAKICH inwestycji.
    Konkretnie - nazwisko inwestora i nazwa inwestycji ( obiektu, instytucji itp ) oraz korzyści, jakie w wyniku tego odniosło społeczeństwo lub jego określona grupa ( komu i jak się polepszyło).
  • 2011-12-04 10:47 | scrambler

    Re:Rozwarstwienie ekonomiczne, czyli tykająca bomba - pi razy drzwi razy bulba

    cyt.:
    "(...)wzrost dochodów faktycznie się zatrzymał, ale dotyczyło to WYŁĄCZNIE białych mężczyzn! Za to dochody kobiet i mniejszości rasowych wzrosły znacząco,(...)"
    .......................
    pytanie: czy "mniejszości rasowe" to wyłącznie "niebiałe" kobiety i po co przybyły do USA?

    cyt.:
    "(...)INWESTYCJAMI. Bogaci stają się bogatsi nie poprzez kupowanie złotych sedesów, tylko przez tworzenie organizacji i infrastruktury kreujących wartość dodaną. Są w tym DUUUUUUUŻO lepsi niż instytucje państwowe.Z tego ich "obrzydliwego" gonienia za mamoną korzystamy WSZYSCY jako społeczeństwo, choć niekoniecznie "po równo"(...)"

    pytanie: dlaczego niby argument ew. powszechnego korzystania z tzw. INWESTYCJI ma służyć za wyświęcanie zaspokajania żądz i hedonizmu? Bo się ktoś mocno napracował i "nainwestował" w wykreowanie temu podobnych złotych papierków do zawijania tego, co wiadomo?
    Fakt, że "Bogatsze części społeczeństwa " posiadają kapitał o tyle nie kreuje niczego do podziału , o ile jego posiadacze interesują się wyłącznie kryteriami własnego zysku. Proszę nie wmawiać nam, że płacenie choćby podatków już samo w sobie czyni "inwestora" filantropem. A niestety na tym etapie kończy się najczęściej kreatywność inwestorów. Za to - owszem - bezkrytyczne gonienie za mamoną jest obrzydliwe oraz zaraźliwe. "Jeżeli chcesz komuś zaszkodzić - daj mu za dużo pieniędzy".
  • 2011-12-04 10:56 | rownowaga.tumblr.com

    Re:Rozwarstwienie ekonomiczne, czyli tykająca bomba

    Jestem pewien że Pan Edwin potrafił by podać źródła swojego artykułu, żródeł twojego bełkotu nie ma.

    "Meanwhile, the vast majority of U.S. workers, however devoted and skilled at their jobs, have missed out on the windfalls of this winner-take-most economy—or worse, found their savings, employers, or professions ravaged by the same forces that have enriched the plutocratic elite. The result of these divergent trends is a jaw-dropping surge in U.S. income inequality. According to the economists Emmanuel Saez of Berkeley and Thomas Piketty of the Paris School of Economics, between 2002 and 2007, 65 percent of all income growth in the United States went to the top 1 percent of the population. The financial crisis interrupted this trend temporarily, as incomes for the top 1 percent fell more than those of the rest of the population in 2008. But recent evidence suggests that, in the wake of the crisis, incomes at the summit are rebounding more quickly than those below. One example: after a down year in 2008, the top 25 hedge-fund managers were paid, on average, more than $1 billion each in 2009, quickly eclipsing the record they had set in pre-recession 2007.

    Holly Peterson and I spoke several times about how the super-affluence of recent years has changed the meaning of wealth. “There’s so much money on the Upper East Side right now,” she said. “If you look at the original movie Wall Street, it was a phenomenon where there were men in their 30s and 40s making $2 and $3 million a year, and that was disgusting. But then you had the Internet age, and then globalization, and you had people in their 30s, through hedge funds and Goldman Sachs partner jobs, who were making $20, $30, $40 million a year. And there were a lot of them doing it. I think people making $5 million to $10 million definitely don’t think they are making enough money.”"
    Nie wiem ile procent konsumują bogaci, ale wiem że większość z nich woli wydać pieniądze na kluby piłkarskie i yachty niż na pomoc mieszkańcom krajów globalnego południa.
    Ich pieniądze pochodzą z władzy jaką dają pieniądze, to oni rozdzielają zyski z naukowego dorobku ludzkości, to oni rozdzielają zyski z bogactw natury, to oni rozdzielają zyski z infrastruktury jaką dla nich zbudowało państwo i wreszcie to oni decydują ile powinien zarobić przeciętny człowiek i nie ma to nic wspólnego z tym ile wypracował. Dlaczego ludzie potrafią zrozumieć że potężne państwo jest w stanie narzucić warunki słabym państwom, warunki które sprawią że to państwo nigdy nie stanie się silne, a nie potrafią zrozumieć że taka sama sytuacja ma miejsce pomiędzy ludźmi.

    Indeks Giniego dla Stanów Zjednoczonych to 45.0, dla Polski 34.2, dla Szwecji 23 i pomimo tego że Szwecja nie ma tych jak to nazwałeś "inwestorów" (ludzi którym państwo bezgranicznie pozwala wykorzystywać wszystko dla własnych zysków) to jednak dziś rozwija się najlepiej.
    Praca Richarda Wilkinsona wykazuje natomiast że i przyszłość i teraźniejszość kraje o niskich nierównościach społecznych budują dla siebie najlepiej, chociażby kapitał społeczny, który dla wielu jest podstawą innowacyjnej gospodarki ale też silnego społeczeństwa obywatelskiego jest wyższy w państwach równych, wyższy poziom szczęści mieszkańców tych państw to już taki bonus za pragmatyzm zamiast wiary a takie brednie jak wypisujesz.

    A jakie są korzyści z nierówności? Gdyby spojrzeć na Meksyk to: zamknięte osiedla chronione przez uzbrojone straże, skorumpowanie, rozwój przestępczości i emigracja na masową skalę.
  • 2011-12-04 11:09 | scrambler

    Re:Rozwarstwienie ekonomiczne, czyli tykająca bomba -

    b.trafna analogia!
    Depersonifikacja kapitału ma dla zainteresowanych tę poważną zaletę, że za skutki wywołane używaniem "bezosobowego", a więc poniekąd "niczyjego" kapitału - nikt personalnie nie odpowiada, żaden "tłusty kapitalista". Nikt z właścicieli. I nigdy bezpośrednio. Bo właśnie po to są najemne figury. Jakieś "papierowe" skojarzenia? No cóż - godzą się na to, kompromis zgniły jak każdy inny. To papier b. drogi ale jeszcze nie wartościowy.
  • 2011-12-04 11:30 | jerzy.n19

    Re:Rozwarstwienie ekonomiczne, czyli tykająca bomba

    Epitety zamiast argumentów?
    Przytoczę Twój głos:
    "Bogaci stają się bogatsi nie poprzez kupowanie złotych sedesów, tylko przez tworzenie organizacji i infrastruktury kreujących wartość dodaną."
    Nie wartość dodaną realną, tylko instrumenty finansowe służące do przechwytywania wartości dodanej, wytworzonej całkiem gdzie indziej.
    "Są w tym DUUUUUUUŻO lepsi niż instytucje państwowe."
    No pewnie!
    "Z tego ich "obrzydliwego" gonienia za mamoną korzystamy WSZYSCY jako społeczeństwo, choć niekoniecznie <po równo>."
    At, szkoda gadać! Powyżej bryka odpowiada na to prosto, acz trafnie.

    1
  • 2011-12-04 12:31 | tertio

    @ bogna

    U nas nie było bezkrytycznego neoliberalizmu tylko kapitalizm oligarchiczny.
  • 2011-12-04 13:46 | rem

    Re:Rozwarstwienie ekonomiczne, czyli tykająca bomba

    wzrost dochodów faktycznie się zatrzymał, ale dotyczyło to WYŁĄCZNIE białych mężczyzn! Za to dochody kobiet i mniejszości rasowych wzrosły znacząco, i to właśnie ten wzrost (+napływ imigrantów) jest źródłem wzrostu gospodarczego w USA w ostatnich 40 latach - to właśnie te grupy społeczne "spiły większość śmietanki"!

    Masz rację, biali mężczyźni stracili najwięcej, a cywilizacja białego człowieka jest zagrożona. Dlatego trzeba ciapatych jak najszybciej odesłać do Meksyku, kobiety przykuć do kaloryferów w kuchni, a z tym całym Husajnem Obamą to nawet nie będę pisał, co trzeba zrobić, bo wszyscy wiemy.

    Kłamliwa jest również część dotycząca konsumpcji. Bogatsze części społeczeństwa wydają na nią znikomy procent swoich dochodów - to co Pan Benedykt nazwa PATOLOGICZNĄ konsumpcją, klarownie myślący ludzie nazywają INWESTYCJAMI.

    Zgadzam się, 30 milionów rocznej premii dla mynydżyra z Łolstrit to naprawdę znikomy procent z 700 miliardów, które do amerykańskich banków dopłacili, i słusznie, obywatele najbardziej wzbogaceni w ostatnich 40 latach, czyli kolorowe kobiety. Poza tym mynydżyr z Łolstrit, choćby nie wiem jak się starał, nie przeżre 30 milionów w ciągu roku. Taka kasjerka z Tesco wydaje 100%, a nawet 200% (włączając pomoc społeczną i pożyczki z Providentu) swoich dochodów na konsumpcję, to dopiero jest rozpasanie! Mynydżyr z Łolstrit to co innego: z poczucia obywatelskiego obowiązku, dla dobra całego społeczeństwa, inwestuje w derywatywy, hedgingi i sekurytyzację.

    Z tego ich "obrzydliwego" gonienia za mamoną korzystamy WSZYSCY jako społeczeństwo

    Dawno się tak nie uśmiałem. Gdybym przeczytał taki tekst na forum angielskim czy niemieckim, pomyślałbym, że jakiś troll sobie robi jaja. Niestety, w Polsce (no, może jeszcze w Tea Party w Teksasie) osobników o podobnych poglądach jest całkiem sporo, zwłaszcza w młodzieżówkach ugrupowań konserwatywnych, które są bardzo aktywne w sieci.

    Cóż, dwie dekady tępego antykomunizmu i neoliberalnej propagandy pomieszanej z feudalnymi wzorcami społecznymi lansowanymi przez tzw. konserwatywne skrzydło kościoła katolickiego (czyli cały polski kościół) zrobiło swoje.
  • 2011-12-04 14:19 | vps

    Re:Rozwarstwienie ekonomiczne, czyli tykająca bomba

    @stary klecha
    ad1. Pracownicy średniego szczebla i wyższego mają już przywileje. Wysyła się ich na kursy, szkoli, nagradza bonusami, motywuje premiami. Pracownicy najniższego szczebla są traktowani jako koszt - nie inwestuje się w takiego pracownika tylko tnie koszty szukając jak najtańszej siły roboczej. Zreszta tutaj to pojęcie niższy szczebel jest szerokie.
    ad2. Jeśli firma przynosi straty to nie ma zysku do podziału więc w pewnym sensie ponoszą również odpowiedzialność z tym, że ja tu nie postuluje rozdziału po równo ale proporcjalnego do odpowiedzialności.Pojęcie taniej siły roboczej bije bezpośrednio w ludzką godność i prawa człowieka bo niby dlaczego człowiek który wykonuje swoją pracę i polepsza zysk przedsiebiorstwa ma być tani? Jaka tutaj jest sprawiedliwość? Tania siła robocza to siła o niskiej jakości która generuje niski zysk czyli np pracownicy leniwi i mniej wydajni. Dziś absurd polaga na tym, że z góry tworzy się miejsce pracy zakładając określoną wydajność pracownika, który zamienia się w robota o stałych przypisanych właściwościach.
    ad3. Udział w zysku to udział w tym co człowiek wypracował. Ja rozumiem, że pracownik niższego szczebla ma minimalny wpływ na rentowność firmy, gdyż ta zależy głównie od tago jak się nią zarządza na tym wyższym szczeblu. Paradoks polega jednak na tym, że tworzymy produkty i usługi dla zysku samego w sobie zapominając, że ludzie po to gromadzą majątek aby on był wykorzystywany a nie gromadzony. W taki o to sposób ludzka praca staje się mniej waża i ustępuje miejsca samemu zarządzaniu ludzką pracą. Dziś jakość i urzyteczność owoców naszej pracy jest mniej wartościowa niż zdolność odpowiedniej żonglerki kapitałem. Bardziej się opłaca eksploatacja produktu niż jego trwałość i żywotność. Bardziej się opłaca zaniżanie efektów pracy tego najniższego szczebla niż docenianie. Globalnie, niby do jakiego szczęścia ma nas to doprowadzić? Wszyscy staniemy się kapitalistami i będziemy handlować wartością rynkową jabłka, a ten procent nieudaczników który się nie załapał będzie te jabłka zbierał? System w swoich założeniach jest nie fair i tworzy rozwarstwienie bo bez czegoś takiego jak solidarność społeczna - czyli bogaty dzieli się zyskami z wszystkimi którzy mu pomogli zdobyć to bogactwo - nigdy sytuacja na świecie się nie zmieni bo człowiekowi z góry powiększanie dystansu pomiędzy drugim człowiekiem będzie się bardziej opłacało niż tworzenie równości.
  • 2011-12-04 14:26 | vps

    Re:Rozwarstwienie ekonomiczne, czyli tykająca bomba

    Dlatego pisałem, że tutaj sytuacja gospodarcza niczego nie zmieni bo system z góry zakłada jeden cel nie ważne jakie są koszty i konsekwencje. Jedynie zmiana globalnej kultury zarabiania pieniądza wymuszona przez nakazy prawne ( bo na dobrą ludzką wolę nie ma co liczyć ) może zapewnić rozdział owoców tego kapitalistycznego celu jakim jest zysk. Zysk ma służyć ludziom, to nie wyścig w którym przypinamy gwiazdkę za najwyższą kupę pieniędzy jaką człowiek układa ( co obecnie ma miejsce ). Zysk powieniem służyć polepszaniu życia wszystkich którzy się dokładają do jego gromadzenia.
    Przecież to jest totalny ludzki idiotyzm, cieszyć się z tego, że firma zarabia xxxmld rocznie choć te pieniądze polepszą byt tylko jednej czy kliku osobom. To jest przegrana, porażka ludzkści, zawiedliśmy bo wygenerowaliśmy kupę kasy naszą cieżką pracą, zmarnowanym czasem i teraz jeden koleś siedzi i pali ten hajs, bo przecież xxxmld lodówek nie kupi.
  • 2011-12-04 16:23 | nousferatu

    Re:Rozwarstwienie ekonomiczne, czyli tykająca bomba

    Co robić? Wiem, czego na pewno nie robić. Rewolucji, manifestacji, koktaili molotova itp. Takie działania zostaną prawie na pewno wchłonięte i zneutralizowane przez system. Wręcz go wzmocnią, wszak nic tak nie integruje wewnętrznie jak dobrze zdefiniowany wróg zewnętrzny. Dobrze natomiast,że powstają na świecie organizacje i stowarzyszenia ludzi już w pełni wyraźnie widzących i rozumiejących patologie współczesnego zachodniego świata, promujące alternatywne, w stosunku do lansowanego przez mainstream, sposoby życia. Ich wpływ na pewno jest większy, niż może się teraz wydawać.

    Osobiście bliskie mi są poglądy Wallersteina. Widać,że obecny system zbliża się ku końcowi i to nie z powodu jakiś zewnętrznych czynników wywrotowych, ale kierowany własną wewnętrzną logiką. O jego schyłkowości świadczy gwałtownie wzrastająca niestabilność i rosnące rozchwianie struktur do tej pory stabilnych. Zbliża się innymi słowy moment osiągnięcia masy krytycznej i przejścia fazowego, w którym nastąpi gwałtowna i chaotyczna reorganizacja i wyłonienie się jakiegoś nowego porządku. Jest oczywiście drugi scenariusz, moim zdaniem, mniej prawdopodobny, tj. stopniowego wygaszania i przechodzenia sytemu w stan standby, przeczekanie, ale zarówno przyroda, jak i chciwość ludzka nie lubią próżni, więc myślę, że na zakończenie imprezy będą fajerwerki, czyli jakaś wojenka, najpierw lokalna, może później globalna.

  • 2011-12-04 18:29 | Cezary

    Re:Rozwarstwienie ekonomiczne, czyli tykająca bomba

    @ kaesjot
    Pewnie by istniały, podobnie jak istnieją teraz, kiedy jednoosobowe firmy sprzątające zaiwaniają na rzecz firm o wyższym potencjale ekonomicznym :)
  • 2011-12-04 18:42 | jerry11

    Re:Rozwarstwienie ekonomiczne, czyli tykająca bomba

    "Oczywiście są patologie w gospodarce również ale jest to teren dla stosowania i egzekwowania prawa."

    Sporo z tych patologii egzystuje w swietle prawa. Przykladowo - kiedys zarobki szefow duzych firm w USA zalezaly bezposrednio od efektow ich dzialalnosci... A dzisiaj wiekszosc szefow (CEO) posiada kontrakty
    ulozone w taki sposob, iz biora milionowe premie i 'bonusy' nawet jezeli wyniki finansowe nie sa zbyt dobre. Czesto bywa tak, iz nieudaczny szef
    dostaje jeszcze pozniej "na ochodne", kilka cz tez kilkanascie milionow.
    Czy nie jest to jakas patologia?

  • 2011-12-04 18:50 | blueberry

    Re:Rozwarstwienie ekonomiczne, czyli tykająca bomba!

    Menedżment zarządzający firmą w imieniu jej właścicieli jest zobligowany umową nie tyle do generowania zysku ile do generowania jak największego możliwego zysku.Gdyby więc nawet jakiś senior menadżer chciał się wykazać, miał gest i dał wszystkim pracownikom podwyżkę, dlatego, że firma prosperuje, to zwyczajnie zostanie za to ukarany odsunięciem ze stanowiska, za złamanie umowy.

    Kapitalizm bez zadnych ograniczen to kapitalizm pazerny i wrecz krwiozerczy.
    Bez walki o swoje prawa i godnosc pracownicy zatrudniani przez kapitalistow wciaz pracowaliby za 'przyslowiowa' zlotowke... maly tylko szczebelek powyzej niewolnictwa!
  • 2011-12-04 19:23 | blueberry

    Re:Rozwarstwienie ekonomiczne, czyli tykająca bomba

    "Bogaci stają się bogatsi nie poprzez kupowanie złotych sedesów, tylko przez tworzenie organizacji i infrastruktury kreujących wartość dodaną."

    Czy "Realista" ma tu na mysli np. bankierow i ich wielce "kreatywna" dzialalnosc?
  • 2011-12-04 21:09 | joanna

    wspaniałe życie bez bogatych?

    Nie inwestują? A niby w co? W fabrykę butów? Które Chińczycy zrobią taniej? W tartak, który zablokują ekolodzy (pewnie słusznie)? Nie mam pomysłu, w co materialnego można zainwestować (co mnie nie martwi- brak środków). Inwestują w jachty i inne zabawki. Te jachty robi np. polska stocznia. Ponoć bardzo dobre. Co się stanie z jej pracownikami gdy bogate burżuje ku uciesze fanów Che Guevary (oczywiście tych nie mieszkających na Kubie, gdzie ów wybitny rewolucjonista osiągnął sukces, bo tam owych fanów jakoś brak) znikną z powierzchni ziemi?
    Co się stanie z pracownikami fabryki złotych sedesów, kremów za tysiąc $, ręcznie robionych samochodów (też w Polsce)?
    Będą zdychając z głodu pukać do bram jakiegoś wstrętnego kapitalistycznego kraju, o ile taki się jeszcze ostanie. Jak to było po każdej rewolucji z przedstawicielami "zwycięskiego proletariatu". Ryzykując śmierć w męczarniach jak uchodźcy z Kuby.
    Każdy z nas tworzy miejsca pracy- dla fryzjera, rolnika, sprzedawcy, robotnika. Ci, którzy konsumują dużo, tworzą ich dużo. Bo oni nie konsumują swoich produktów a produkty, których wytworzenie daje komuś zarobek. Może i kiepski ale jakiś.
  • 2011-12-04 21:16 | wiehu

    Re:Rozwarstwienie ekonomiczne, czyli tykająca bomba

    Ciekawy jestem ile ten 1 procent bogaczy ma władzy w parlamencie , czyli jak to się przekłada w wyborach , 1 procent ma 10 % głosów w wyborach , czy 50 % ?
    Bo że mają pieniądze to nie wiele znaczy ( jak uczy historia w mgnieniu oka mogą przestać je mieć ) liczy się jaki wpływ mają na wybór władzy , mi się wydaje że nie tak wielki.
    Gdyby tylko oni głosowali jest prawie pewne że by nie było żadnego kryzysu bo zapewne ich przedstawiciel nie patyczkował by się wcale i podniósł by im bez mrugnięcia okiem podatki .

    Zmierzam do tego że to klasa średnia ma największą władze i jeśli traci najbardziej to dlatego że najbardziej zawiniła.
  • 2011-12-05 06:48 | joanna

    o wyborach i wyborcach

    @ wiehu
    problem w tym, że za pieniądze bogatych robi się kampanie polityków coraz bardziej miernych za to efektownych dla najliczniejszego elektoratu, a tym nie jest klasa średnia a niższe, które łykają obietnice i pochlebstwa. Klasa średnia głosuje wszędzie na zasadzie mniejszego zła i tęskni za Churchillami czy Rooseveltami. Ale grubas i kaleka nie mają szans w politycznym konkursie piękności.
    Nie w wysokich podatkach jest sposób zwalczania nierówności. Krzywa Laffera sprawdziła się w praktyce. Nie w państwowych regulacjach typu płaca minimalna, które skutkują pracą na czarno, dziwnymi umowami lub "tylko" bezrobociem. Jest w ograniczaniu rozdawania zasiłków i zapomóg tym, którzy mogą pracować a przeznaczaniu pieniędzy podatnika na to, co miejsca pracy tworzy a służy wszystkim. Budowa dróg dała zatrudnienie tysiącom ludzi, ale mogłaby dać więcej gdyby przeznaczyć na nią więcej kasy, którą się rozdaje.Często ludziom, którzy nauczyli się lepiej żyć na zasiłku niż żyje ciężko pracująca kasjerka czy robotnik.
    Powiem więcej, jestem zwolennikiem zupełnie symbolicznego liniowego podatku. I pozostawieniem wysokiego VATu i wysokiego podatku od dóbr luksusowych. Bo wtedy pieniądze trafiają do przemysłu, usług, banków itd. a dopiero stamtąd do rąk urzędników jako CIT. Bo wtedy osoba legalnie pracująca nie będzie w pozycji frajera, którego dochody opodatkowane są dwukrotnie, a "lewizna" tylko VATem, nie będzie też w takiej pozycji w stos. do "biednego rolnika", którego dopłata unijna i dochody są nieopodatkowane.
  • 2011-12-05 10:56 | matipat

    Re:Rozwarstwienie ekonomiczne, czyli tykająca bomba

    chleba i rakiet!
  • 2011-12-05 11:38 | stary klecha

    Re:Rozwarstwienie ekonomiczne, czyli tykająca bomba

    Pomieszanie z poplątaniem. Trudno zrozumieć co chcesz przekazać. Trochę komunizmu, trochę kapitalizmu? Może trochę precyzyjniej? Bardzo rozbudowane zdanie wcale nie świadczy, że zawiera cenną myśl.
    Dodam jeszcze, że kompletnie nie zgadzam się z przesłaniem artykułu. "Rozwarstwienie społeczne" - w sferze zamożności- jest zjawiskiem niezwykle korzystnym pod warunkiem, że istnieje możliwość awansu materialnego dla ubogich a z drugiej strony utrata statusu bogacza na skutek nieprzemyślanych lub lekkomyślnych decyzji. Bieda i strach przed nią motywuje ludzi do cięższej pracy!
    Paradoksalnie utrwaleniu "nierówności społecznych" sprzyja państwo opiekuńcze. Znacznie trudniej zostać biedakowi milionerem we Francji niż w USA.
  • 2011-12-05 16:21 | kaesjot

    Re:Rozwarstwienie ekonomiczne, czyli tykająca bomba

    Rzeczywiście każdy może zostać milionerem, tyle tylko, że prawdopodobieństwo zostania milionerem wynosi 1% w zostania biedakiem - 99%.
  • 2011-12-05 17:08 | sprawiedliwość

    Re:Rozwarstwienie ekonomiczne, czyli tykająca bomba

    sprawa jest prosta -trzeba ściąć maczetami kilka zakutych łbów KUKIEŁ poprzebieranych w garnitury. No bo przecież jakakolwiek racjonalna analogia już do tych KUKIEŁ nie trafia.
    i czekać na efekt.
  • 2011-12-05 18:11 | blueberry

    Re:Rozwarstwienie ekonomiczne, czyli tykająca bomba

    "Jeszcze nigdy nierówności wewnątrz społeczeństw i między narodami nie były tak wielkie." Bajki, po prostu bajeczne przekrecanie historii."

    Czyzby? A ja sadze, iz to wyjatkowo przykra i smutna prawda!
  • 2011-12-05 18:19 | blueberry

    Re:Rozwarstwienie ekonomiczne, czyli tykająca bomba

    Dodam jeszcze, że kompletnie nie zgadzam się z przesłaniem artykułu. "Rozwarstwienie społeczne" - w sferze zamożności- jest zjawiskiem niezwykle korzystnym pod warunkiem, że istnieje możliwość awansu materialnego dla ubogich a z drugiej strony utrata statusu bogacza na skutek nieprzemyślanych lub lekkomyślnych decyzji

    Kiedys w USA funcjonowal mit pod nazwa "od pucybuta do milionera".
    A teraz w tym kraju zdecydowana wiekszosc ludzi o tego
    typu micie nie pamieta (lub woli nie pamietac)!

    P.S. Od ok. 20 lat obserwuje to co dzieje sie w USA i jakos nie
    przypominam sobie zadnych historyjek dotyczacych upadku
    i utraty majatku przez super-bogatych (pomijam tych
    kilku, ktorzy zanalezli sie w wiezieniu)...
  • 2011-12-05 18:33 | jerry11

    Re:Rozwarstwienie ekonomiczne, czyli tykająca bomba

    "Nie w państwowych regulacjach typu płaca minimalna, które skutkują pracą na czarno, dziwnymi umowami lub "tylko" bezrobociem. Jest w ograniczaniu rozdawania zasiłków i zapomóg tym, którzy mogą pracować a przeznaczaniu pieniędzy podatnika na to, co miejsca pracy tworzy a służy wszystkim. Budowa dróg dała zatrudnienie tysiącom ludzi, ale mogłaby dać więcej gdyby przeznaczyć na nią więcej kasy, którą się rozdaje.Często ludziom, którzy nauczyli się lepiej żyć na zasiłku niż żyje ciężko pracująca kasjerka czy robotnik.

    Moze szanowna "joanna" powinna wytlumaczyc wladzom w USA, ze "placa minimalna" to jest cos zlego i powinni przepisy dotyczace "placy minimalnej" anulowac. Nie zauwazylem tez, aby w USA przepisy o placy minimalnej wplywaly znaczaco na
    poziom bezrobocia. Istnieja bowiem duzo wazniejsze czynniki.
    A budowa kolejnych drog to byl pomysl dobry (w USA) w latach trzydziestych,
    czterdziestych oraz piecdziesiatych ubieglego wieku. Moze w obecnej
    Polsce to wciaz jakies lekarstwo?
    Zasilki dla bezrobotnych w USA nie pozwalaja na jakies "lepsze" zycie
    i sa dosyc mocno ograniczone czasowo. A do tego, NIE kazdy kto stracil
    prace otrzymuje zasilek. Trzeba jeszcze spelnic kilka dodatkowych
    warunkow.

    p.S. Moze w Polsce jest inaczej i komus "na zasilku" zyje sie lepiej
    nizli przecietnemu robotnikowi? Czy pani to potwierdzi???
  • 2011-12-05 20:56 | stary klecha

    Re:Rozwarstwienie ekonomiczne, czyli tykająca bomba

    Bill Gates zaczynał w garażu, podobnie jak twórcy Google. Jednak można.
    Niestety USA dryfują w stronę socjalizmu lub jak kto woli " gospodarki rynkowej urzeczywistniającej zasady sprawiedliwości społecznej". Jak wiadomo w socjalizmie biednym żyje się bogato.
  • 2011-12-05 22:11 | rs_

    Re:Rozwarstwienie ekonomiczne, czyli tykająca bomba

    Było i jest jedno i drugie. Bo bezkrytyczny neoliberalizm jest albo przykrywką, albo glebą dla oligarchii.
  • 2011-12-05 22:16 | rs_

    Re:Rozwarstwienie ekonomiczne, czyli tykająca bomba

    Naprawdę New Deal był jedną ze składowych, które wywołały Wielki Kryzys?
    Może najpierw niech pan choć trochę liźnie historii, potem pomyśli, potem nie pisze.
  • 2011-12-05 22:42 | rs_

    Re:Rozwarstwienie ekonomiczne, czyli tykająca bomba

    @joanna, jak sobie pomyślę o tym, jak żyliby robotnicy budujący piramidy, gdyby nie było faraonów organizujących im tę pracę, to normalnie chce mi się płakać i mam problemy z zaśnięciem.
  • 2011-12-05 23:16 | kaesjot

    Re:Rozwarstwienie ekonomiczne, czyli tykająca bomba

    Bill Gates jest jeden a Amerykanów jest coś ponad 300 milionów czyli szansa zostania Billem Gatesem wynosi 0,000000003333.
    Oczywiscie jest to argument tak samo demagogiczny jak Twój.
  • 2011-12-05 23:58 | Leniwiec

    Bill Gates to nie najlepszy przykład

    stary klecho,
    Bill Gates to nie najlepszy przykład na potwierdzenie twojej tezy, że każdy w USA może odnieść oszałamiający sukces. Tak się składa, że Gates pochodzi z bardzo zamożnej rodziny i dzięki temu miał dostęp do technologii komputerowych gdy były one dostępne jedynie nielicznym. Potrafił doskonale skorzystać z możliwości które ofiarował mu "los" - prawdopodobnie dzięki temu, że uczęszczał do prywatnych, prestiżowych szkół dla dzieci bogatych przedsiębiorców (w przypadku Gatesów - bankierów).
  • 2011-12-06 00:16 | Leniwiec

    Re: Bill Gates to nie najlepszy przykład

    Chciałbym jeszcze wyjaśnić, że nie podważam zdolności intelektualnych i przedsiębiorczości Billa Gates'a. Jest on niewątpliwie wybitnie uzdolnioną jednostką, wydaje mi się jednak mało prawdopodobne, że osiągnął by podobny sukcesu gdyby urodził się w rodzinie pracownika fabryki Chryslera w Detroit.
  • 2011-12-06 10:05 | kaesjot

    Re:Rozwarstwienie ekonomiczne, czyli tykająca bomba

    Fajne - podoba mi się to !!!
    Trzeba to zapamiętać !!!
  • 2011-12-06 11:18 | ciekawy

    Re:Rozwarstwienie ekonomiczne, czyli tykająca bomba

    @Leniwiec trafiłeś w sedno sprawy, na bogactwo wpływają dwie rzeczy: moje zdolności i poziom z którego startuję. Stary klecha mówi Ci coś bieda dziedziczona? może podatek od spadku powinien wynosić 80% ?
  • 2011-12-06 18:49 | otta

    Re:Rozwarstwienie ekonomiczne, czyli tykająca bomba

    Socjaliscie nie moze przyjsc do glowy prosta mysl ze opodatkowanie dochodu to idiotyzm. Tylko i wylacznie nalezy podatkowac majatki!!! W calosci. Jako (np.) 2% rocznie. Bez zadnych ulg. A w przypadku wywozenia za granice jednorazowo 40% .
    Socjalista nawet nie potrafi zdefiniowac dochodu! Dlatego stada oslow tworza 60000 stron dokumentow podatkowych np. w USA.
  • 2011-12-06 22:19 | stary klecha

    Re:Rozwarstwienie ekonomiczne, czyli tykająca bomba

    Dostęp do technologii komputerowych był wówczas ograniczony zapewne nawet w tak bogatym kraju jak ZSSR gdzie nigdy żaden Gates sie nie urodził, nawet w rodzinie najwyższych politruków. Rzecz nie w tym w jakiej rodzinie się urodziłeś, tylko co sobą reprezentujesz i czy Twój kraj nie przeszkadza Ci w odniesieniu sukcesu.

    p.s. "Potrafił doskonale skorzystać z możliwości które ofiarował mu "los" - prawdopodobnie dzięki temu, że uczęszczał do prywatnych, prestiżowych szkół dla dzieci bogatych przedsiębiorców (w przypadku Gatesów - bankierów)."
    Słowo bankier nie jest tożsame z przedsiębiorcą - często to jego zaprzeczenie.
    pozdrawiam