Koniec euro – co znaczy dla naszych pieniędzy?

(33)
Czy wspólna waluta rzeczywiście może nagle zniknąć? I co to oznaczałoby dla naszego złotego? Możliwych scenariuszy jest co najmniej kilka.
  • 2011-12-03 09:41 | o.

    Błąd merytoryczny!!!

    punkt 4 - Norwegia nie jest członkiem Unii, a jej walutą jest korona!!!
    Przerażająca niewiedza.
  • 2011-12-03 15:00 | szybur

    Re:Koniec euro – co znaczy dla naszych pieniędzy?

    "Być może okazałaby się ona atrakcyjna dla Norwegów czy Duńczyków" - Duńczycy też są poza euro - autor tutaj zastawia się czy nowe , północne euro byłoby atrakcyjne dla krajów które obecnie są poza euro - to nie jest żaden błąd merytoryczny

  • 2011-12-03 21:27 | MMK

    Umiejętność czytania ze zrozumieniem.

    Gdzie jest napisane że Norwegia jest członekiem UE czy operuje Euro ?
  • 2011-12-03 14:41 | okularnik

    Re:Koniec euro – co znaczy dla naszych pieniędzy?

    prosze, wytlumaczcie mi:

    dlaczego zlotowka straci na wartosci, gdy poludnie wyleci z euro?
  • 2011-12-03 15:54 | Wojciech

    Re:Koniec euro – co znaczy dla naszych pieniędzy?

    Co więc robić. Pozbyć się Euro lub kupić złoto?
  • 2011-12-03 16:59 | Czaro

    Re:Koniec euro – co znaczy dla naszych pieniędzy?

    Jak widze, najwiekszym problemem jest kwestia osob splacajacych kredyty.
    A moze jest to juz tylko hipotetyczny problem bankow ?
    Cos sie musi wrescie wydarzyc, nie moze przeciez ta patologia trwac dalej.
  • 2011-12-03 21:33 | MMK

    Brakujący scenariusz.

    0. Nikt nie wychodzi ze strefy Euro, tylko banki zgrzytają zębami ;)

    Grecja i co tam kto jeszcze ogłaszają niewypłacalność. Banki odliczają sobie straty (ewentualnie głupi podatnik dorzuci trochę grosza z podatków) parę banków pada, mamy tąpnięcie PKB (głównie przez tąpnięcie w "sektorze finansowym") i życie toczy się dalej...

  • 2011-12-05 14:31 | aklekot

    Re:Koniec euro – co znaczy dla naszych pieniędzy?

    Banki nie zazgrzytają zębami, tylko właśnie, jak zauważyłeś, wyciągną łapy po kasę podatników. To się ładnie nazywa "dokapitalizowanie". Żaden nie upadnie, a za straty zapłacą nie ich prezesi ani właściciele, tylko zwykli Hans i Jean.
    I my też zapłacimy pośrednio, bo zacznie się walić cały system permanentnych deficytów budżetowych, więc za polskie obligacje trzeba będzie dać znacznie wyższy procent, więc wzrosną i podatki, i stopy, a to wszystko w czasie "tąpnięcia" całej europejskiej gospodarki.
  • 2011-12-05 17:20 | MMK

    Re:Koniec euro – co znaczy dla naszych pieniędzy?

    "Banki nie zazgrzytają zębami, tylko (...) wyciągną łapy po kasę podatników. "
    Greckie obligacje musiały sobie w części już odpisać.
    Angela Merkel nie zgadza się jak na razie na łupienie podatników (fundowanie funduszy ratunkowych czy druk euro i przez to inflacje), więc może nie będzie tak różowo dla banków jak w Islandii czy Irlandii.

    P.S.
    Co ciekawe medialno/polityczna nagonka wzywająca Niemcy do "ratunku UE/Euro" i "zdecydowanych działań" trwa a najlepsze. ;) Ciekawe jakie to działania nie zrzucające problemu na podatników miały by być ? ;)
  • 2011-12-03 21:36 | MMK

    Re:Koniec euro – co znaczy dla naszych pieniędzy?

    "Bo Grecja poza euro musiałaby niemal natychmiast ogłosić całkowitą niewypłacalność. A to tylko pogłębiłoby chaos".

    Chyba nie można być częściowo niewypłacalnym, tak samo jak nie można być częściowo w ciąży to raz.
    Dwa, Grecja już jest niewypłacalna, darowano jej sporą cześć długów i żaden kataklizam ani chaos nie nastąpił.
  • 2011-12-03 22:18 | Luke

    Re:Koniec euro – co znaczy dla naszych pieniędzy?

    Czyzby? To ze Niemcy mieli aktualnie problem ze sprzedaza 2/3 swoich obligacji to nie jest problem? Tak jak ucieczka pieniedzy z rynkow wschodzacych, obnizenie rantingow Francji, problemy Wegier. Faktycznie chaosu nie ma...
    Problem w tym ze autor podaza sladami dziwnych pomyslow... Problemem EU nie jest euro samo w sobie ani Grecja jako taka, chociaz to od niej sie zaczelo. Problemem jest brak konkretnych propozycji i zajecia silnego stanowiska wobec zawirowan. Nikt nie potrafi powiedziec kto to stanowisko mialby niby zajac, Unia? szarpana podzialami i oparta na 4 filarach z ktorych zaden nie jest przewodzacym, Niemcy? bojace sie przejecia steru, Francja? na czele ktorej stoi czlowiek nie rozumiany w kraju ani na swiecie czy moze eurosceptyczne UK, ktore jak tylko moze odcina sie od wszystkiego ale jakos w niczym mu to nie pomaga a wrecz przeciwnie.
    Chaos bedzie sie poglebial dopoki Niemcy nie stana na czele, a wtedy mozna wprowadzac reformy ktore uzdrowia sytuacje na przyszlosc.
    Potrzeba
  • 2011-12-05 10:23 | MMK

    Re:Koniec euro – co znaczy dla naszych pieniędzy?

    "To ze Niemcy mieli aktualnie problem ze sprzedaza 2/3 swoich obligacji to nie jest problem?"

    Większy problem to sianie nieprawdy i trudność ze zrozumienie co się stało:

    "Niemcy nie zdołały (...) sprzedać wszystkich 10-letnich obligacji (...) lecz jedynie 65 proc. papierów. (...) Według "Financial Times Deutschland" brak zainteresowania inwestorów niemieckimi obligacjami mógł wynikać z ich niskiego oprocentowania (1,98 proc.)."

    Teraz proponuje zastanowić się co by było gdyby oprocentowanie było odrobine większe ?
    Dalej proponuje sprawdzić na jaki procent "z sukcesem" i 100% sprzedają obligacje polskie rządy ? I gdzie teraz jest większy problem ?

    http://finanse.wp.pl/kat,1356,title,Prasa-o-fiasku-sprzedazy-niemieckich-obligacji,wid,14017474,wiadomosc.html?ticaid=6d80b
  • 2011-12-16 20:27 | MMK

    Re:Koniec euro – co znaczy dla naszych pieniędzy?

    "To ze Niemcy mieli aktualnie problem ze sprzedaza 2/3 swoich obligacji to nie jest problem?"

    Właśnie Niemcy sprzedały swoje obligacje na jeszcze niższy procent niż to się nie udało ostatnio ...
  • 2011-12-03 22:15 | murator

    Re:Koniec euro – co znaczy dla naszych pieniędzy -

    A tak się fajnie zaczęlo - byl nawet konkurs "POLITYKI" na motywy polskich monet euro. A teraz jedno wielkie srrru i tylko patrzeć jak Goldmanny i Sachsy z okien skakać będą ! W Polskiej TV może powstanie serial (po "Jak rozpętalem II wojnę światową") "Jak ratowalem Euro". Min. Rostowskiego może zagrać np. Wieslaw Michnikowski... Sęk w tym żeby on chcial mieć w tym interes! Wlaściciele kantorów może będą plakać a zwykli zjadacze chleba i tak nie wymieniają więcej niż trzeba na 2 tygodnie Turcji czy "Szarmu". Bać się mogą grandziarze jak Soros - i dobrze!
  • 2011-12-03 23:42 | Perspektywa

    Re:Koniec euro – co znaczy dla naszych pieniędzy?

    Upadek Euro nastapilby tylko wtedy, gdyby Niemcy zauwazyli wybuch inflacji w eurostefie. Wszystko w Niemczech przejdzie oprócz inflacji. Na dzis widac jak na dloni, ze Euro to Niemcy, reszta, nawet Francja, to tylko dodatki. Dlatego Sikorski pojechal do DGAP z panicznym apelem, wiedzac, ze upadek Euro to upadek gospodarczy (a co za tym idzie polityczny) naszego kraju.

    10 lat temu pewna hiszpanska studentka opowiadala mi o swoim kraju przekonujac, ze caly ten boom gospodarczy to tylko show i ze Hiszpania Aznara zyje tylko i wylacznie dzieki spekulacjom i olbrzymim dotacjom z budzetu UE. Polska jest dzis w bardzo podobnej, trudnej (choc nie identycznej) sytuacji.
  • 2011-12-04 05:27 | woytek

    Re: Sprawa długów - precedens z Islandii

    Islandia i panująca w niej demokracja powinna być natchnieniem dla Europy.
    Jednak media trzymane pod "subtelną" kontrolą globalistów milczą o precedensowych rozwiązaniach w Islandii.
  • 2011-12-05 13:23 | Tichy62

    Re:Koniec euro – co znaczy dla naszych pieniędzy?

    Też mi natchnienie. Najpierw wpakowali pieniądze nie tam gdzie powinni, a później biadolenie.
  • 2011-12-05 17:31 | MMK

    Re:Koniec euro – co znaczy dla naszych pieniędzy?

    "precedensowych rozwiązaniach w Islandii "

    Których konkretnie ?
    Nacjonalizujemy banki gdy bankrutują ? ;)
  • 2011-12-04 10:07 | kaesjot

    Re:Koniec euro – co znaczy dla naszych pieniędzy?

    To, że upadnie euro nie oznacza wcale, że kury przestaną nieść jajka, krowy dawać mleko, ziemia przestanie rodzić, węgiel palić się, a wszystkie naziemne i podziemne źródła wody wyschną. Ot po prostu sytuacja ta zmusi różnych spekulantów, wszelakich pasożytów i nnych komediantów, którzy za kilknięcie w komputerze, wypowiedzenie w telewizji paru zdań głupot dostają kwoty, na jakie przeciętny człowiek musi tyrać latami będzie musiało się chwycić bardziej konkretnej pracy, by zarobić na skórkę chleba i szczyptę soli.
  • 2011-12-04 12:07 | Tichy62

    Re:Koniec euro – co znaczy dla naszych pieniędzy?

    To jest dobre "kaesjot" Szczypta zdrowego rozsądku w tym rozhisteryzowanym towarzystwie.
  • 2011-12-04 12:46 | Perspektywa

    Re:Koniec euro – co znaczy dla naszych pieniędzy?

    Owszem, kury beda dalej sie "niesc", lecz doplaty do owych, wzgl. dla ich wlascicieli po upadku Euro bedzie musiala juz - och jak ochoczo - przelewac Warszawa a nie Bruksela. Jestem absolutnie przekonany, ze znikniecie wspolnej waluty pociagnie za soba renegocjacje - RENEGOCJACJA, slowo w naszym kraju ulubione - wiekszosci traktatow europejskich i CAP zostanie przy tym poteznie okrojona. A moze to i dobrze, bylby jeden pozytek.
  • 2011-12-04 14:49 | anty

    Re:Koniec euro – co znaczy dla naszych pieniędzy?

    Perspektywa nie wiesz albo udajesz, ze nie wiesz. Glównym beneficjentem rolniczych dotacji w Polsce jest kk, gdyz wielkosc dotacji zalezy od arealu. Nie siej zametu i nie podjudzaj, przecietny chlopek roztropek w Polsce , nie dysponuje ani arealem ani nie specjalizuje sie w zadnej produkcji rolnej czy hodowli i nie wie, jak chytrze wypelnic dokumenty, zeby dostac dotacje. KK czuje juz oddech Brukseli stad miedzy innymi propozycja 1% odpisu od podatku na rzecz tej zlodziejskiej firmy. O tym, ze polski przecietny rolnik nie dostaje nic lb tylko ochlapy, wiedza o tym na zachodzie doskonale. Nikt nie mówi i nie pisze, ze Polska dostaje ogromne dotacje, od poczatku bylo ustalone, ze tak nie bedzie.
  • 2011-12-05 14:46 | aklekot

    Re:Koniec euro – co znaczy dla naszych pieniędzy?

    Ziemia nie przestanie rodzić, ale kredytu na zakup ziarna siewnego czy traktora już rolnik nie dostanie. Zresztą ten traktor to niekoniecznie dobry pomysł, skoro w wyniku aprecjacji złotówki do dolara ON będzie kosztować np. 15 zł za litr. Z zarobieniem na tę skórkę chleba też nie będzie łatwo, bo tak się dziwnie składa, że jak ubywa miejsc pracy "pasożytniczych", to "konkretnych" również. "Byle polska wsi spokojna" już nie za bardzo działa. Co do kliknięć, to sparafrazuję stary dowcip o mechaniku. Nie wystarczy kliknąć, trzeba jeszcze wiedzieć, gdzie :)
  • 2011-12-05 16:17 | kaesjot

    Re:Koniec euro – co znaczy dla naszych pieniędzy?

    Dobry gospodarz część zebranego ziarna przeznacza pod zasiew - żniwa to lipiec, sierpień a oziminy wysiewa się 2-3 m-ce później. A jak będą mądrzy to się podzielą między sobą pracą - jeden - pastewne, drugi - konsumpcujne trzeci - materiał siewny i nawzajem sobie sprzedadzą bez zaciągania kredytu.
    Mechanik jak wiedział gdzie stuknąć tousunął usterkę i klient miał znów sprawny samochód a jak spekulant "kliknął" gdzie trzeba to konsument musiał zapłacić więcej za coś, co mogłoby być tańsze, gdyby na tym nie pasożytował spekulant.
  • 2011-12-06 09:12 | aklekot

    Re:Koniec euro – co znaczy dla naszych pieniędzy?

    A czwarty zaprzęgnie woła do sochy i zaorze ugór :)
    A darmozjad wstanie zza komputera, złapie widły i gnój będzie przerzucał. Wiem, że to już kiedyś działało i może działać ponownie, ale nie chciałbym żyć w takim kraju.
  • 2011-12-06 09:39 | kaesjot

    Re:Koniec euro – co znaczy dla naszych pieniędzy?

    Oczywiście - lepiej pasożytować na pracy innych. Milion Chińczyków zap ...la za miskę ryżu, by "Pan Inwestor" przez pół roku, na stumetrowym jachcie pływał sobie w towarzystwie panienek po ciepłych morzach.
    Kiedyś na gościńcach grasowały bandy rozbójników. teraz przenieśli się oni na giełdy.
  • 2011-12-04 15:37 | imigrant

    Re:Koniec euro – co znaczy dla naszych pieniędzy?

    Ja się tym wcale nie martwię:) imperia upadały zmieniały się waluty,a świat dalej trwa. ratunek jest w obniżeniu podatków do 10%jak to było obiecywane,bankierzy inwestują nie swoje pieniądze więc nie ponoszą ryzyka.właściciel pieniędzy nie inwestuje w ryzkowne operacje bo mu się to nie opłaca.a jeśli inwestuje wie co może starcić.po za tym nie powinno się wydawaćwięcej niż się zarabia.
  • 2011-12-04 17:30 | anro

    Re:Koniec euro – co znaczy dla naszych pieniędzy?

    Ktoś z autorów nie wie lub zapomniał że, Skandynawowie (z wyjątkiem Finlandii) mają do tej pory własne waluty narodowe(Szwecja, Dania, Norwegia, Islandia), a ponadto Norwegia i Islandia nie należą do Unii, więc bzdurą jest rozważanie o wejściu ich do utopijnego euro północnego. Reszta to także czysta fantazja.
  • 2011-12-04 21:08 | Rocky

    Re:Koniec euro – co znaczy dla naszych pieniędzy?

    Artykuł" ni w pięć ni w dziewięć " ...po prostu totalne , manipulacyjne straszenie społeczeństwa polskiego . Jak mnie uczono wartość pieniądza jest zawsze oparta o...coś..ano i tu się zaczynają "progi". Nie wystarcza ciągle drukować papierki czyli jakieś nominały...O to niech martwią się banki. Kraje niech produkują swoje wyroby, żywność itd. a potem....wszystko się unormuje....
  • 2011-12-05 05:15 | Tantaloc

    wpis został usunięty

    .........
  • 2011-12-05 08:59 | www.investpuls.pl

    Re:Koniec euro – co znaczy dla naszych pieniędzy?

    Sanacja jest potrzebna. Ci którzy muszą odejść, niech odejdą. Zamknąć drzwi i posprzątać. A następnie ortodoksyjnie przestrzegać reguł.
  • 2011-12-05 10:53 | frenku

    Zastanawiajace..?

    Zastanawia mnie "niedopracowanie" funkcjonowania euro w obiegu. Przeciez nad wprowadzeniem wspolnej waluty glowily sie najtezsze umysly finansowo-ekonomicznej Europy i jakos nie przewidzialy w sumie prostego mechanizmu zapobiegania sytuacjom kryzysowym.
  • 2011-12-05 20:40 | gostom

    Merkozy powinni zerwać linkę!

    Jeżeli się widzi jakimi samochodami jeżdzi Polak, to trudno uwierzyć, że idzie mu żle. Tylko na papierze powodzi się Polakowi i Grekowi gorzej od Niemca, aby uzyskać tak cenne dzisiejsze dotacje i doić UE. Quo vadis Europa?
  • 2011-12-06 11:51 | Perspektywa

    Re:Koniec euro – co znaczy dla naszych pieniędzy?

    W sumie racja, jak porownam, czym jezdza Francuzi czy Wlosi z autami na polskich drogach (albo nad morzem w lecie), to jest to zastanawiajace...

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną